Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Demigod

Użytkownik
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Demigod

  1. Wracając do kwestii chwiejnej lufy i dubletów: udało mi się załatwić oba problemy ;). W pierwszym przypadku kolega, który dopiero kupił sobie m4 zaczął kręcić tym pierścieniem od frontgripu, aż lufa przestała się chwiać. Dublety zlikwidowało włożenie gumki systemy (z krakmana, za 27zł, czarna). Teraz to wreszcie można się strzelać :).
  2. To ja wyskoczę z pytaniem. Wiem, że poruszaliście w tym wątku sprawę podwójnych strzałów i chwiejnej lufy, ale jakiegoś specjalnego rozwiązania tych problemów nie znalazłem. Próbowaliście coś zaklejać, wtykać taśmę w gniazdo, lecz na dłuższą metę to się nie sprawdza. Jest jakiś sprawdzony, dobry sposób na wyeliminowanie tych problemów? Gumka Guardera da radę?
  3. Proponuję przenieść ten topic do bardziej odpowiedniego działu. Zapowiada się fajna impreza i byłoby dobrze, żeby uczestniczyło w niej więcej, niż podane 30-40 osób:).
  4. Skoro Nerun miał hasło "Mewa-Beczka", to kto wobec tego korzystał z "Wolf 3"?
  5. Miodzio :). Gdzie dokładnie działa się akcja?
  6. No to zdjęcia ode mnie i ekipy Proeliator Decus: http://www.pdgaleria.yoyo.pl/index.php?id=399
  7. Mi się też bardzo podobało. Budowa bazy, atak NSem na Nerun, misje zwiadowcze w teren, kiedy to wróg naszą zwiadowczą 2kę uznał za ofensywę Saryjską :). Co do niedociągnięć: z pewnością był to brak oznaczeń kopalni. Walczyłem o 3 takie i wciąż nie wiem, która z nich jest tą prawdziwą. Poza tym terminatorstwo-grrr...czy to takie trudne przyznać się do bycia trafionym? Ludzie kryjący się w bazach często po prostu oglądali się od kogo dostali, i jeśli nikt się nie upominał o to, by wyciągnęli szmatę, walili dalej. Sam byłem też świadkiem sytuacji, gdy podczas ataku na bazę snajper musiał wskazywać wrogowi miejsce, w które ten oberwał, bo przeciwnik ni cholerę nie chciał wyciągnąć szmaty. Dopiero po chwili perswazji z okrzykiem "No dobra..." oznaczył się na czerwono. Nie podobała mi się także decyzja sztabu podczas ostatniej misji o 4 rano dnia wczorajszego. Najpierw kazano nam zdobyć pakunek z kopalni (podobno organizator sam pomylił miejsca i paczkę zostawił o 200 metrów za daleko) i powiedziano, że bazy nie mogą być atakowane, lecz w trakcie misji wycofano się z zakazu atakowania baz i Saria chyba nieźle wtedy dostała. Zła była też wg mnie ta magiczna linia z magicznego specyfiku, za którą nie mógł się dostać żaden granat i żaden przeciwnik. To już skutecznie eliminowało przyjemność z napadania na stolicę wrogiego państwa, bo i tak nie można było z daleka wykosić wszystkich terminatorów kryjących się po kątach. Kolejną sprawą były trupy, szczególnie na terytorium Nerun. Pamiętam, jak podczas pierwszej ofensywy (kiedy to podczas pożaru do bazy Nerun przybyły "zza płota" znaczne posiłki) Saryjczyk nie był w stanie trafić Neruńczyka z powodu mnóstwa czerwonoszmatowców" kręcących się wszędzie bez celu właśnie. Wg mnie dowódcy poszczególnych obozów powinni wyznaczyć jakieś ustronne miejsce dla martwych (jak jeden NS w Sarii) lub po prostu partiami wysyłać ich do off-game'a. Ogółem imprezka miła. Dużo fajnych akcji z równie fajnymi ludźmi. Przyjemna atmosfera przy wieczornym, integracyjnym ognisku. Ocena: 4.5/6 ;)
×
×
  • Create New...