Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Bukhart

Redaktor
  • Posts

    40
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bukhart

  1. Dlatego ciągle uważam, że w sprawie legalności, producenci mają wszelkie możliwości wyjaśniania ewentualności czy coś jest kopią na drodze sądowej, rejestrowania patentów etc. Wydaje mi się, że jako użytkownik / klient wybieramy to co nam najbardziej pasuje. Jedni wybiorą tylko produkt znanej renomowanej marki, inni mniej znane, inni coś wzorowanego (jeśli zbyt mocno? producenci to sobie wyjaśnią w sądach). Dla mnie im ostrzejsza konkurencja tym silniejsze działania, na produkowanie taniej i w lepszej jakości - tak na prawdę nie obchodzi mnie czy wygra producent amerykański, wietnamski czy argentyński, jeśli na końcu dostanę legalny produkt wysokiej jakości w lepszej cenie niż przed rokiem.
  2. Sprawa oporządzenia oryginał, wzorowane, czy też kopie jest dużo prostsza. Są producenci jakiś swoich projektów i jeśli coś za bardzo im przypomina ich produkt (na przykład poza podobnym wyglądem, dorównuje jakością), to mają wszelkie środki prawne w dzisiejszym sądownictwie do dochodzenia swoich praw. Crye Precision jest najlepszym na to przykładem, że jak ktoś jest przekonany o swojej racji, to działa i dochodzi swoich praw. (nota bene, na przykład Flyye szyje z oryginalnego materiału Crye Precision MultiCam i wszyscy zainteresowani na tym zarabiają). Moim zdaniem, ciężko wskazać jedno oporządzenie, które zupełnie nie jest wzorowane na innym, a przy tym byłoby nowoczesne. Mam pewne pojęcie o oporządzeniu, ale bałbym się wskazać takie doskonałe wzorce, które nie są na niczym wzorowane. Zostawmy dochodzenie tego co jest faktycznie bezczelną podróbką, którą wstyd kupować, a co jest dobrze wzorowanym produktem, producentom dochodzącym swoich praw, istniejącymi do tego mechanizmami. Tak lekkim off-topem: Dzisiaj mamy chińskie marki jak Lenovo, z mocną pozycją na rynku AGD i komputerów (w tym przypadku znakiem czasu jest przejęcie przez nich tej części IBM'a), chiński Haier na dobrej drodze na utwierdzanie pozycji rynkowej, czy znany niektórym z modemów Huawei, który powoli walczy o rynek zachodni. Czy tego chcemy czy nie, coraz częściej będziemy obserwować chińskie marki, produkowane w Chinach i nie tylko, które będą zajmować swoje coraz mocniejsze miejsce na rynku.
  3. Słowem sprawozdania. Pozwalam sobie na to, z racji na to, że oddział przeze mnie dowodzony, dwukrotnie miał wiele radości z udanego likwidowania sztabu LWP : Przypadło mi dowodzenie niepełnym plutonem czwartym o specjalnych zadaniach, działającym w siłach NATO . Początkowo pluton liczył 5 osób, ale po godzinie, musieliśmy pożegnać jednego dzielnego żołnierza, który opuszczał "plac zabaw". W scenariuszu drugim, działaliśmy jeszcze bardziej osłabieni. W pierwszym scenariuszu, za naszymi rozkazami kryło się odszukanie sztabu LWP i zadanie tam możliwie największych strat, z likwidacją włącznie. Po obserwacji terenu i konsultacji z resztą ekipy, podjąłem decyzję o zmianie trasy którą mieliśmy się dostać na tyły LWP. Z racji iż na most "realny" kierowały się znaczne siły nasze i wg. meldunków również wroga, stwierdziliśmy iż utkniemy tam co krok narażając się na wymianę ognia i straty. W strugach deszczu, na samym początku rozgrywki, udało nam się przedostać przez most wirtualny, bez napotkania wroga, poza (później) grupą spadochronową (nie "zrzuconą" jeszcze - niebieskie oznaczenia), następnie zatoczyliśmy spory łuk kierując się na okopy. Znając teren, założyłem, że mogłaby to być niezła lokalizacja dla sztabu i łatwa do obrony. Przemierzyliśmy jednak je całe, nie napotykając żywej duszy. Słysząc od pewnego czasu okrzyki walki w okolicy mostu (rzeczywistego), po kontaktach z dowództwem, kierowaliśmy się na tyły wojsk LWP. Tutaj mieliśmy dużo radości, bowiem żadne siły LWP nie osłaniały tej strony, i strzelaliśmy po prostu w plecy. Chorąży Grzesiek zlokalizował szefostwo sztabu, w tym momencie dosyć osamotnione. Zaznaczam jednak, że w "osamotnieniu" sztabu mieliśmy pewny udział. Na pewno ranił też szefa sztabu LWP. W tym momencie musieliśmy pożegnać Stefana i pluton działał dalej w sile czterech osób. Na ile było to możliwe, daliśmy osłonę, a Chemik postanowił dokończyć najoptymistyczniejsze wykonanie zadania, co mu się udało. Szef sztabu wcześniej raniony, po rajdzie Chemika, zadeklarował iż już nie żyje, a na miejscu opatrzyliśmy jednego jeńca, zdobywając informację gdzie szedł atak pozorowany, a gdzie główny sił LWP. Przekazaliśmy zdobyte informacje do sztabu, zameldowaliśmy wykonanie zadania, a na koniec dostaliśmy nowe rozkazy, aby dać wsparcie w okolicach "lotniska". Faktycznie na tym dystansie łączność była utrudniona, zastąpiliśmy ją komórkami. Do zakończenia scenariusza, kierowaliśmy się ciągle na tyłach wroga, w stronę 0L3. Scenariusz drugi. Pluton nie-pluton działał w liczbie trzech osób. W zwiazku z takim osłabieniem, mieliśmy wspomagać obronę obozu (lotniska 0L3), co postanowiliśmy zrealizować przez mały zwiad, aby podziałać zaczepnie, spowolnić atak i dać czas i informacje broniącym się. W pewnym momencie zauważyliśmy znaczne siły przeciwnika idące w szeregu, zastosowaliśmy starą indiańską taktykę hit the ground, i tak przeczekaliśmy, aż przeciwnicy przejdą obok nas. Wkrótce ruszyliśmy za nimi. Tam, szybko zobaczyliśmy już częściowo rozlokowanych wojaków LWP, atakujących lotnisko, znowu plecami do nas. Radośnie tą okazję wykorzystaliśmy. W pewnym momencie zobaczyłem szefa sztabu, którego postrzeliłem, a następnie udałem się do niego by go opatrzyć i wziąć do niewoli, nie zdąrzyłem jednak wiele go posklejać, bo zaalarmował swoich wojaków, którzy bez trudu mnie ściągneli. Szefa sztabu dobił Prezes skutecznie. Udałem się na respawn. Gdy zostałem zrzucony do kolejnej walki, dowiedziałem się, że lotnisko było bezpieczne, bunkry które nasze siły specjalne miały atakować tylko zaczepnie, były zdobyte i że mamy szukać niedobitków, tak trafiłem na swój mini pluton (jak zwykle celnie strzelający, otrzymałem od nich kulkę w nogę, powoli się goi) po postrzale opatrzyli mnie, i do końca scenariusza, odstrzeliliśmy kilku maruderów atakujących lotnisko od strony budynku. W scenariuszu ostatnim, główne siły miały atakować most przez który ewakuowało się LWP. Naszym zadaniem wraz z grupą Cappucio, było zajęcie pozycji na polanie w okolicy wieży spadochronowej, i czekanie na sygnał kiedy możemy ruszyć się celem związania walką ewakuujących się wojsk LWP. Po sygnale, udało nam się dotrzeć do wału, gdzie walczyliśmy zaczepnie, starając się wciągać przeciwnika na lufy kolegów z tyłu. Nastąpił bowiem podział grupy specjalnej na takie luźno sprecyzowane działania. Zakończyło się wstrzymaniem ognia. Jak się później dowiedziałem, kierowanym wyłącznie do wojsk NATO, gdyż nastąpił moment, w którym część wojsk regularnych zbliżało się na odległość strzału do grupy specjalnej. Dodam jeszcze, że dawno się tak dobrze nie bawiłem. Nie powiem, pewnie była to mieszanka trafionych decyzji, celnego strzelania (najczęściej w nie osłaniane tyły wroga:D ) i jak przeciwnicy potwierdzą, to jeszcze przyznam: sporego farta, ale zadania wykonaliśmy :F
  4. No tak mogłem popatrzyć na datę zapytania. To teraz Szczep mi wisi piwo za zamieszanie :F
  5. Właściwie to sklep asg znajduje się nieco poza Szanghajem, ale w całkiem turystycznym centrum znajduje się sklep militarny który sporo asg akcesoriów ma (wszelkie przypinki pod ris/ras, wysoki montaż etc.) mają też kilka podróbek hełmów, kamiezelek, całkiem tanie noktowizory etc. Z replikami w Chinach to jest tak wszystko na granicy zdrowego interesu. Generalnie to wszystko jest pozbawione możliwości importu i eksportu jako podstawowe przepisy celne z jakmi zapoznajemy się przy wlocie do Kraju Środka. Nie będę się zagłębiał w ten temat bo jest luźny i tak należy go traktować. Oto adres sklepu "SEALTEAM military collection Monopoly Shop" (pisownię zerżnąłem z wizytówki którą tam otrzymałem) 361 Fang Bang Road. (mega turystyczne centrum, przy starym mieście, w razie czego to mogę pomóc znaleźć na miejscu, tylko na litość boską, nie wcześnie rano) Mógłbym też dać telefon, napisać to to w znakach chińskich. Nie wiem na ile to coś pomoże, co do telefonu to gadają tam tylko po chińsku, tak też wypada się z nimi targować. Rozmawiałem z nimi i repliki nie są im obce, tylko chyba nie za bardzo wolno im to tak po prostu sprzedawać. Jakby co Cybul to na priv. (dodatkowo Szczepowi wisisz piwo, jakby nie on to bym tu nie zajrzał :D ) Jak w międzyczasie znajdę coś z replikami w samym Szanghaju to dam znać, mam jednak pewne obawy, że tu nic z "wystawą sklepową" nie ma się co spodziewać. Nie wiem czy znany jest kocashop, ale to jest całkiem blisko Szanghaju - tylko że adres chwilowo wsiąkł bo ich strona jest zawieszona.
  6. Wiele już zostało powiedziane w kwestii możliwych scenariuszy - co też dalej będzie i co być powinno. Ja pozwolę sobie dorzucić lanie wody. Jakby na to nie patrzeć, łatwy dostęp do imitacji broni, policji krew psuć musi. Jak czytamy o ostatnio nie tak rzadkich napadach na bank, to chyba każdy zwrócił uwagę na padającą w takich doniesieniach kwestię : "...napastnik sterroryzował kasjerkę przedmiotem przypominającym broń, i oddalił się w nieznanym kierunku...". O ile można sterroryzować również pistoletem z czekolady, tak kwestią replik ustawodawca zajmie się na pewno prędzej czy później. I wcale nie musi być wyjątkowo dużo więcej napadów, głupich wybryków (nieletnich dorosłych czy też emerytów). Jedno w swoim krótkim życiu wiem, ludzie pracujący nad rozporządzeniami czy ustawami nie raz pokazali, że mieli wyraźnie za dużo czasu. Legislacyjne buble, często bardzo bolą. Uderzyć też mogą w maniaków. Podpisuję się więc obiema rękami i nogami pod pomysłami : - zrzeszania się (czy tego chcemy czy nie, bliżej nieznana grupa maniaków ma trochę mniejsze przebicie w rozmowie z przedstawicielami prawa, niż sieć stowarzyszeń zrzeszających tysiące "sportowców" krzewiących dobre imie ASG, kulturę fair play i przepisy BHP) - dobrego kontaktu z policją ( niech Pan/Pani w dyspozytorium poznaje nas po miłym tonie głosu bijącym "kulturom y obeznanjem wszelakjem" ) To ma szansę przedłużać status quo dla nas przecież całkiem znośne. Co do pomysłu iniciatywy to wydaje mi się, że dopóki nie będzie czegoś na rodzaj licznych "Kół łowieckich" regulujących zjawisko polowań zgodnie z literą prawa i dla samych siebie, to szkoda wogóle przypominać o sobie tam w "centrali". Temat młodych zostawiam tradycyjnie rodzicom. Na koniec, warto pamiętać - że każdy zignorowany przez nas kretynizm dokonany z ASG w ręku, może się przyczynić do popsucia nam wszystkim zabawy.
  7. A może byli jednak ubezpieczeni od kradzieży i niezbywalny towar nagle zamienił się na żywą gotówkę (może nie tyle co z marżą, ale cóż... żywą gotówkę). Tego jednak w moim pojęciu nie ma jak sprawdzić. Tak czy inaczej kradzieży nikomu nie życzę.
  8. Z taiwangun to chyba się rzutowałem zbytnio nazwą. Dzięki za odpowiedź. Wyjaśnia to sprawę eksportu z ChRL asg drogą handlową (zakładam, że nie ma problemów). Żeby domknąć wątek sprawdzę jeszcze interpretację przepisów celnych dla bagażu osobistego i zamieszczę tutaj bądź w nowym wątku (chociaż nie wiem na ile zdąrzę, poinformować ojca falkonettiego).
  9. Trochę nam się off topic od pytania falkonettiego zrobił. Żeby nie zatrudniać adminów, może każde kolejne uwagi o eksporcie z ChRL uwzględnić w nowym wątku. Ja na razie nie zakładam dopóki czegoś rzeczowego wnieść w taki wątek nie będę mógł. Co do pytania o sklep który sprowadza, to z tego co się orientuję, to nie ma sklepu trudniącego się sprowadzaniem bezpośrednio z ChRL asg, bo tego co strzela na 2-5 metrów to nie liczę - to faktycznie łatwo uznać za zabawki bez łamania prawa i smarowania celnikom. HK mimo że należy do ChRL to jednak SAR - ma mimo wszystko wiele odrębnych przepisów. Taiwan to Taiwan jakby na to nie patrzeć z politycznego punktu widzenia. Takie pytanie więc jest chyba utrudnione... do zobaczenia w nowym wątku.
  10. Co do eksportu w kontenerach z odpowiednimi papierami to na pewno jest olbrzymia szansa że Twoje domysły westie mają pokrycie w rzeczywistości - albo tak jak pisałem podchodzi to wtedy pod zabawki. Z utrudnianiem lub nie utrudnianiem czegoś co przynosi zyski, to argument sam w sobie wytaczasz bezsensowny - niech jeszcze pozwalają na wywożenie ładunków wybuchowych, narkotyków, czy dóbr kultury i dzieł sztuki. No bo przecież to zyski przynosi całkiem niezłe po co więc utrudniać. Osobisty bagaż ma jednak takie przepisy jak wkleiłem, wszystko się rozchodzi o to czy asg podchodzi pod to imitation arms - dopóki tego nie sprawdzę na jakimś przypadku z życia, albo gdzieś o tym nie wyczytam to na razie zdania nie zmienie - domysły można sobie snuć do woli... a jak jest z tym przepisem, to na razie z tego gdybania nie wiadomo.
  11. Westie obawiam się, że możesz się mylić. Nie wiem jak podchodzą do interpretowania tych przepisów Chińczycy, ale w ich customs instructions jako punkt pierwszy w articles prohibited from importation and exportation in accordance with the law of the People's Republic of China widnieje : 1. Arms, imitation arms, ammunition and explosives of all kinds. Jak wyjeżdżają więc repliki do nas? Część którą mamy z "made in China" pewnie jest tam produkowana, a leci to do nas przez Tajwan, gdzie macierzysta firma może się znajdować; Część pewnie wyjeżdża z Chin jako zabawki, ale warto się zastanowić, czy te brane jako imitation arms nie trafiają najpierw do HK na spedycje, gdzie przepisy (mimo że państwo niby to samo, jednak SAR robi swoje) są już przyjemniejsze dla prowadzenia biznesu. Część ewentualnie ma transport kontenerowy z odpowiednimi papierami i zezwoleniami. A może po prostu nie robią problemów? Nie wiem. Chiny to nie Irlandia i uczulam na unikanie kontaktów z przedstawicielami prawa. Nie chodzi o to, że spotkać nas może coś wybitnie nieprzyjemnego, ale to strata czasu. Znajomi którzy w Chinach zostali okradzeni, chcąc to zgłosić na komisariacie długo użerali się próbując swoim bardzo łamanym chińskim cokolwiek wyjaśnić, czterokrotnie szukano dla nich tłumacza a to wszystko trwało i trwało. Skończyło się na podpisywaniu długich raportów sporządzonych tylko i wyłącznie po chińsku (i braku efektów). Sprawa interesuje mnie na tyle, że może wkrótce postaram się dowiedzieć więcej jak u nich wygląda wspomniane imitation arms. Tak więc falkonetti dopóki tego w jakiś sposób sobie nie wyjaśnisz lepiej odpuść. Co do przesiadki w Niemczech, jeśli ojciec leci tylko tranzytem to akurat w tym wypadku problemów być nie powinno - oczywiście bagaż główny wchodzi tylko w rachubę, nie wchodzi z tym "nielegalnym" ustrojstem, na terytorium Niemiec przecież.
  12. Ten znaczek F to właśnie z tego co wyczytałem, przepustka do posiadania asg w Niemczech - gdyby mieli bohaterowie aresztowania z tego wątku takie coś (oczywiście legalne), nie mieliby zapewne problemów. Co do opcji sprzedaży w Niemczech nie wiem czy bardzo się pomylę, ale czy gdyby załadować tam jakieś kulki 0,33 lub 0,4 jakieś te najcięższe, czy energia wylotowa nie spadłaby do porządanej (legalnej w oczach surowej litery prawa) ? Moje spotkania z fizyką skończyły się dawno, wiem że waga kulki ma wpływ na prędkość wylotową - analogicznie chciałbym wierzyć w prostocie swego umysłu iż z energią odbywa się tak samo. Tym sposobem można pewnie rejestrować tą "niebezpieczną broń" jako airsoft i legalnie się tym bawić na wyznaczonych polach "walki". Eksperci pewnie uściślą/obalą/poprą/opieprzą moje dywagacje. Napisałem na temat tylko po to by zamieścić coś w rodzaju niemalże off -opicu. Znajoma wleciała do Niemiec z wycieczki z innego kraju, na której zakupiła gwiazdki (metalowe do rzucania, nijak nie wykonane w Japonii ale z japońskiego zwane shuriken) na prezent dla qmpla. Mieszka i studiuje w Niemczech. Wracając na Święta do Polski do rodziny - prezent oczywiście zabrała ze sobą (oczywiście nie w bagażu podręcznym). Niemcy zatrzymali ją na odprawie, za nielegalne posiadanie broni. :poddanie: Po długich debatach i hektolitrach wylanych łez (na szczęście była na lotnisku dużo wcześniej przed lotem) udało się spisać zeznania, (sprawa poszła dalej) podpisała papiery o zgodzie na zniszczenie posiadanej "broni" i mogła udać się do Polski. Pomijam fakt, że kolejna sytuacja udowadnia, że przedmiot który w pojęciu Niemców jest bronią, można wwieźć do kraju w którym posiadanie tego jest nielegalne, a istnieje problem z powrotem do kraju gdzie jest to zupełnie legalne. Tutaj bowiem, istnieje poważny problem, iż wracając z Niemiec w rzeczywistości z czymś nielegalnym chodziliśmy/jeździliśmy po niemieckich ulicach. Wydaje mi się jednak, że dobrze by było dla bezpieczeństwa naszych zachodnich sąsiadów, gdyby dokładniej sprawdzali bagaże przed wjazdem potencjalnego terrorysty do ich kraju, szczególnie przed nadchodzącym Mundialem, a nie po tym jak będzie chciał wrócić np. do swojej bazy wypadowej w Polsce. Teraz pytanie czy poza asg i wspomnianymi gwiazdkami, ktoś ma jakieś zestawienie takich przedmiotów traktowanych za broń, żeby ku przestrodze potomnych zamieścić coś takiego na forum? Jeśli nie zestawienie, to może jakieś przykłady z barwnego życia wzięte? Zaczynam sie obawiać, że scyzoryk czy nóż kuchenny przyczynią się do zbierania odcisków palców - czego i sobie i wam nie życzę.
  13. Nawet nie musi być widać, bo nawet w tym durnym altavistowym tłumaczeniu jest o tym napisane. Z tym, że nie rozumiem co w tym AK jest "metal" i dlaczego za takie pieniądze :) Co jak co Chińczycy ostro uderzają.
  14. Hmm na zdjęciach ten bez trochę kiepsko wyglądającej szyny, wygląda wiecej niż przyzwoicie. Biorąc pod uwagę jeszcze, że gdyby kupować go w tym chińskim sklepie cena oscyluje w okolicach 180 złotych... Oczywiście doliczamy przesyłkę, podatki czy co tam jeszcze sobie ktoś wymyśli - ale tak czy inaczej - to cena detaliczna i wypada przyzwoicie. MP5 Wella, z tego co wyczytałem z recenzji Czopera, to przyzwoita replika za jeszcze bardziej przyzwoite pieniądze. R7 to pewnie wyjdzie coś podobnego z stajni Wella, ja się pytam co to jest : http://babelfish.altavista.com/babelfish/u....asp%3fid%3d755 cena w Chinach to 300 yuanów czyli jakies 120 pln... Ciekawa konkurencja panowie.
  15. No właśnie tak pisałem tam chytrze by od upgrade maniaków wyciągnąć, a tu Capp się wmieszał w szyki 8) Najbardziej mnie interesuje co dzieje się z akumulatorkiem, jak poleży swój czas a był kiedyś naładowany. Jaki to ma wpływ na wydolność. Z góry dzięki za odp.
  16. Z punktu widzenia laika to bateria baterii nie równa. Nawet tzw. alkaliczne jednej marki pociągną dłużej innej krócej. I nie mowa o kilku procentach, ale raczej o kilku razach. Przykład pewnego znanego producenta mebli markującego też baterie alkaliczne i jakieś znane marki baterii jak Energiser, to chyba przykład dosyć wyrazisty. Jak już o akumulatorach mowa to no-name i markowe też wydaje się z punktu użytkownika, dzielić przepaść (w trwałości, możliwości ładowania i żywotności). Do tego dochodzi jeszcze pytanie czy czasem akumulatorki nie były podładowane i potem przeleżały dobry czas na magazynie. Czy wtedy nawet nowy no-name wypada lepiej ? To wyżej to tylko obserwacje i pytania użytkownika raptem paru (3ech) baterii do aega, a większej ilości baterii oraz akumulatorków w wszystkich innych urządzeniach. Diabelnie mnie interesuje jak to wygląda w oczach specjalisty, oraz dodatkowo jak można się ustrzec przed zakupem czegoś niskiej (tudzież zjechanej) jakości. Pozostaje mi chyba przyłączyć się do przeprosin off-topicowych.
  17. Nie udzielanie się na forum traktowane jest jako nieobecność w życiu asg. Gratuluję siły dedukcji godnej samego Holmes`a. Ciekawe czy tak samo są traktowani wszyscy Ci którzy dostępu do sieci nie mają ? Hmm zapewne tak, szkoda że są "nieobecni w życiu asg". Jako, że nie widzę powodu do taksowania tego zjawiska jako powrót, nie widzę również sensu w dalszym dyskutowaniu o motywacji czegoś czego nie ma. Co do przytyku z mini był on oczywiście zamierzony. Skoro na chacie wspomniane było rozważenie terminu, ankieta mogłaby być celowa. Okazuje się, że rezerwacje poczynione, po co więc ankieta ? Zapytałem więc o konkrety, czy gdyby jednak (pewnie nie ma takiego ryzyka - całkiem serio, i bez przytyków) bardzo hipotetycznie, wypadłaby niska frekwencja... czy nawet wtedy byłby to zlot maniaków ? Czy nawet wtedy nie byłoby możliwości zmiany terminu ? Tego chcieli uniknąć organizatorzy poprzednich, zwyczajnie rozmawiając. Tu też zapytałem o przepadek zaliczki, warunki zmiany terminu rezerwacji, ale nie odpowiedziano mi. Tak więc znowu wyłączam się z życia asg... na forum.
  18. 8O Zastanawiam się dla kogo jest ten mini zlot? Czy ankietę pomagającą określić termin najdogodniejszy dla największej grupy maniaków, nie wypada zamieścić - zanim się zabukuje termin w hotelu/pensjonacie/ośrodku? :wink: Ile zarezerwowaliście miejsc ? Na jakiej podstawie oceniliście frekwencje? Czy tracicie zaliczkę gdy przyjedzie mniej osób? To są nurtujące mnie pytania. :|
  19. Ależ ja najzupełniej nie poczułem się urażony. Starałem się jedynie Ci zwrócić uwagę na pilniejsze czytanie recenzji pisanych przez Pikachoad`a. Posługuje się on bowiem słownictwem potocznym. Co do tłumaczenia wyrazów zapożyczonych z języka angielskiego, musielibyśmy albo pisać opisowo, albo bawić się w radosne słowotwórstwo :) (np. gearbox -> pudełkotryb :lol: ) Sytuacja mnie na tyle rozbawiła, że niechcący mogłem się trochę nabijać :) Co do Twoich kompetencji językowych, godnych samego profesora Miodka, nie śmiałbym rywalizować na tym polu z tak godnym obrońcą polskości :) Wracając do sprawy polskich znaków, służę pomocą od Linuxa, przez DOSa do Windows`ów. Wszędzie da się znaki polskie uzyskać, nawet nie posiadając uprawnień administratora :) Zapraszam na priv (a może wiadomość prywatną ?:) ) Przyjąłem przecież uwagę o przypisach, które się już :?: lub w ciągu dnia znajdą w słowniku pojęć. Nie ma sie co jak dziecko oburzać. Bez urazy.
  20. Eddy, to tylko wersja robocza artykulu ktory zostanie zamieszczony wraz z zdjeciami na łamach wmasg.com jako felieton lub w zbrojowni będzie link. Nie ma obaw że zniknie :) GuNNeR dzięki za uwagę, być może źle zrozumiałem problem szpachlówki. I problem był właśnie w tym że tak zaszpachlowali że się już tego odszpachlować nie dało - a w TM się da. Doczytam i w artykule naniose poprawki.
  21. Witam, Nie taki kawał roboty, chyba że pół godzinki potrzebne na napisanie strony patrząc na stronę w Ingliszu, ktoś uzna za kawał roboty. Na początku chciałem zauważyć, że skoro czytałeś teksty Pikachoad`a to na pewno zwróciłeś uwagę na to jakiego języka używa. Posługując się kolokwializmami jedynie oddaję charakter tekstu autora, tak więc co do wszystkich Twoich korekt w zakresie poprawnej polszczyzny nie będę już więcej wracał. (mam nadzieje że mnie nie pokusi :) Przepraszam za ten niefortunny brak przypisów, ale kopiowałem tekst z Worda (a może edytora tekstu? : ) może powinienem tłumaczyć : ) nie każdy może znać tę nazwę własną : ) i niestety wcięło przypisy przy kopiowaniu. Niestety nie we wszystkich wymienionych przez Ciebie miejscach byłem skłonny do daleko posuniętego tłumaczenia. Wybrałem w swoich przypisach jedynie: Foregrip - Najprościej mówiąc uchwyt / przednia część broni gdzie trzymamy drugą rękę. Outer barrel - Zewnętrzna część lufy, od body (korpusu: ) aż do zwieńczenia, na przykład tłumikiem płomienia. Flash hider - To co wieńczy naszą lufę, czyli przekładając na nasze tłumik płomienia. Takie przypisy przewidziałem w swoim opracowaniu bez nawiasu, były w takiej formie przygotowane. Co do body, uważam że tłumaczenie jest mało celowe. To wyraz który jak sam zauważyłeś przyjął się na naszym forum i nie tylko. Nie chciałbym by to forum było miejscem dla wojny z naleciałościami językowymi. Jeśli nawet dopiąłbyś swego (wysoce hipotetyczne podejście) to doprowadziłbyś do tego że poszukując danej części musielibyśmy tłumaczyć z polskiego na angielski i to z brakiem pewności. Jeśli komuś to ułatwi życie w słowniku pojęć na wmasg.com pojawią się wspomniane przypisy wraz z momentem zamieszczenia pełnego opatrzonego zdjęciami artykułu. Jestem tak samo wielkim zwolennikiem walki o brak naleciałości językowych jak walki z ludźmi nie używającymi polskich liter. (no offence) Niedawno pani minister (Jaruga Nowacka? Nie pamiętam) chciała wprowadzić zgodnie z zasadami polskiego języka zmiany w czytaniu tytułów personalnych z racji na płeć. Pani ministra, jak siebie wtedy tytułowała : ) jak na razie jest na etapie walki : ) Battery w tym tekście nie jest osamotnione. Jak pewnie zauważyłeś mowa jest o mini battery. Która jest niejako nazwą standardu. Mini battery, Large Battery, Stick Battery, Ak battery. Czy chcesz te standardy jakoś przetłumaczyć ? Droga wolna - życzę powodzenia w wdrażaniu tak niesłychanie przydatnego tłumaczenia. Mechbox / gearbox - proponuję zapoznać się ze słownikiem pojęć, rozwieje to Twoje i innych wątpliwości czy nie jest to czasami przekładnia. Nie jest : ) Ależ tych kolokwializmów wyłowiłeś, proponuję też w angielskiej wersji pobawić się w łowienie : ) przydatna zdolność w zadaniach typu skimming the text :lol: Trademark`i wyjaśniłem w tekście na tyle jasno, że ktoś komu na obecności tych tłoczeń zależy, będzie wiedział o czym mowa. Znam pojęcie nieco szerzej po 3 latach studiowania finansów i bankowości, ale nie widzę sensu edukowania wszystkich obszernymi definicjami które nie są tutaj potrzebne. Fps - każdy kto będzie zainteresowany kupnem musi rozróżniać prędkości jakimi dysponują aeg`i. W każdym sklepie będzie mógł porównać te wartości, a i tak nie zrozumie z czym ma do czynienia, dopóki nie poczuje na własnym tyłku różnicy. Postaram się aby i to tajemnicze pojęcie znalazło się w słowniczku pojęć. Proszę tylko nie wmawiać mi za chwilę, że nie dostrzegam pytań jakie stoją przed początkującym. Nie chwaląc się to ja pisałem przewodnik dla początkujących. Nie jest jednak tajemnicą, że ta broń nie jest dedykowana dla początkujących, a tym bardziej ten artykuł nie jest miejscem na nauczanie podstawowych pojęć. Oczywiście postaram się uładzić tekst, na tyle by nie urazić zdania na temat kolokwializmów, osób uważających, że jedynie poprawna polszczyzna jest ratunkiem dla naszego dręczonego kryzysem kraju. Przypisy oczywiście znajdą się w słowniku pojęć. Dla ludzi z trudnościami podany zostanie link (a może odnośnik?: ) http://www.wmasg.com/slownik.php
  22. Przygotowuje porównanie tych modeli do artykułu na wmasg.com oczywiście za zgodą Pikachoad`a z airsoftplayers.com Jeszcze się nie zdarzyło żeby recenzje pisane przez niego rozmijały się z prawdą. Postanowiłem przetłumaczyć w miare sensownie jego porównanie, mając w pamięci słowa tych którzy uważają, że recenzje powinny być pisane jedynie przez posiadaczy danej broni. Tak jest przecież w tym przypadku, tłumaczę tylko tekst kogoś kto ma duże doświadczenie w ocenie jakości wykonania broni, upgrade`ów i akcesoriów. Moje tłumaczenie nie jest dosłowne. Upraszczam, omijam niektóre fragmenty. Jeśli ktoś po przeczytaniu tekstu na airsoftplayers.com i mojej kompilacji ma jakieś uwagi piszcie albo tutaj albo prosto na e-mail : pawel@wmasg.com M4 z TM vs CA 1. Stock/ kolba : ruchoma z Tokyo Marui jest lepiej wykonana niż w CA. W CA niestety użyto gorszego plastiku. Zdecydowana różnica jest w braku dobrego scalenia co powoduje ruszanie się w jedną lub w drugą stronę. W wersji z full stock zauważalnych różnic nie ma. 2. Okablowanie : z TM jest miękkie, a w CA toporne. Oczywiście nie są oceniane właściwości przewodzenia, ale jeśli przychodzi do układania okablowania w foregrip`ie , robi to zdecydowanie różnice. Raz że straci się wiele nerwów wymieniając baterie na inną, a dwa że można przez te trudy i nerwy wspomniane okablowanie uszkodzić. 3. Pokrywa wylotu łusek : Magnetycznie rozwiązana w CA nie zapewnia minimum szczelności, broń brudzi się szybciej niż w TM. Jednakże ta z TM może się czasem otworzyć sama, gdy często ją otwieraliśmy. 4. Body : jedna z najważniejszych spraw. Wykończenie i kolorystyka body nie zgrywa się z foregrip`em , jednakże w TM mamy ten sam problem. Ironicznie w TM mamy za jasne body w stosunku do foregrip`a i rączki, a w CA jest dokładnie odwrotnie. Dodatkowo w CA niemiłym akcentem jest to że znaki (trademarki takie same jak w oryginalnej broni) są zakryte szpachlówą, i usunięcie tego jest niemal tak proste jak wybicie sobie na broni tych znaków samemu :wink: Jeśli ktoś widział kiedyś wykonanie body z CA dedykowane do upgrade`u Tokyo Marui`owskiej M4 powiedziałby że było naprawdę niezłe. I oczywiście trudno się nie zgodzić. Jednakże to co mamy w M4 z CA nie ma wiele wspólnego z tamtymi produktami. Jest niższej jakości. 5. Foregrip : ten z CA jest lekko dłuższy od TM, i niestety nie są kompatybilne. Można by się zastanowić czy to ma znaczenie. Skoro nie posiadamy broni TM tylko CA to przecież to jest nasz nowy standard? Ale najprawdopodobniej żaden z dodatków dedykowanych do pracy z foregrip`em Marui`owskim nie podejdzie do M4 z CA! Drobiazgiem który nie specjalnie pomaga CA jest także to że w TM nie ma problemu z montażem mini battery, a w CA jest to pewien problem. Jako jeszcze jeden nieprzychylny detal – w CA foregrip nie jest zupełnie ciasny – od nowości ma pewne luzy. 6. Mechbox : CA idzie z wzmocnionym mechboxem, strzela około 390-400 fps na wejściu i tylu (przynajmniej) jest w stanie podołać. Gearbox TM pracuje do 400 fps i większe fps nie są dla niego wskazane. Dodatkowo żeby osiągnąć w TM 400 fps trzeba dokupić trochę części. Co do jakości trybików CA nie wydaje się żeby odstawały jakością od TM. Na podstawie prostej oceny można je porównać do standardowych nie poprawianych z Systemy. Tutaj CA na plus. Dodatkowo jeszcze, skręcony jest standardowymi śrubami, bez imbusa. W TM pół zwykłe pół imbusy. Gdy nie posiadamy imbusa, może mieć to dla kogoś znaczenie :lol: 7. Magazynki : działają tak samo, z jedną małą różnicą – w CA brak jakiegokolwiek rozwiązania by nie otwierała się klapka. Gdy mamy magazynek w broni nie ma to znaczenia, natomiast poza bronią, trzeba go jakoś zabezpieczyć. W kolorystyce – mimo śmiesznego braku stonowania tak i w CA jak i w Marui, magazynki Marui`owskie grają kolorystycznie lepiej i w CA i w TM. 8. Przełącznik trybu ognia : W M4 z TM i w Tactical Carbine z CA brak różnic, nie ma kliknięcia przy przełączaniu, ale działają prawidłowo. W wersji z solid stock z CA kliknięcia się pojawiają natomiast jest problem z przechodzeniem z Zabezpieczony na Semi. Aby dokonać tego trzeba przejsc z Safe na Auto i dopiero na Semi. Być może to jest wada tylko jednego egzemplarza. 9. Outer barrel : Jest wyraźnie grubsza od tej z TM, co z jednej strony znaczy że nie będzie trzeba jej wzmacniać, ale kolejny fakt który mówi o tym że jakiekolwiek akcesorie do zabawy z foregripem, dedykowane dla TM nie będą pasować. Chyba że zabawimy się w małego (dużego?J) slusarza. 10. Flash hider : Różnic prawie nie ma. Jedynie w kolorystyce. Te z TM połyskliwy czarny, a w CA szaro-matowy. Na podsumowanie dwa pytania i dwie odpowiedzi. Mini-FAQ :) 1 Chcę po prostu posiadać M4ke. Który jest lepszym wyborem ? Z racji na to że nikt nie będzie uważał CA Tactical Carbine (Pełna kolba) za M4ke wystarczy porównać CA M4 Carbine i TM M4. Jeśli chcesz po prostu M4ke wybierz tańszy model czyli TM. Dopóki TM jest standardem, będziesz miał więcej akcesorii, a dodatkowo w wersji bez upgrade`a o wiele łatwiej przebiega wymiana baterii. Z racji na to że baterie mini często się wymienia w polu to nie jest bez znaczenia. W wersji standardowej sklepowej, wydaje się ładniejsza od CA (jasny szary magazynek, szary-mat flash hider? ;) Należy pamiętać, że CA ma wzmocniony mechbox i metal body. Jeśli nie zależy Ci na tych sprawach, wtedy TM M4 jest tańsze, ma lepszą ruchomą kolbe, ma pokrywę wylotu łusek która się zamyka precyzyjnie i nie ma luzów na foregrip`ie. 2. Chcę M4 z mocnym mechbox`em z metal body. Który lepszy ? Nie widzę jednoznacznego powodu dlaczego nie zdecydować się na CA w tej sprawie, chyba że trademarki na broni są ważną sprawą. Jedną z przesłanek dlaczego ludzie kupują metal body jest większy realizm posiadania metalowej broni i trademark`ów jak na oryginale. Jeśli nie jest to dla Ciebie priorytet, możesz dostać realizm metal body za WIELE taniej z CA M4. Z mechbox`em trudno powiedzieć złe słowa, jeśli nawet fps`y są za duże dla kogoś, to spokojnie można wymontować część przy sprężynie, dając jej więcej miejsca przez co fpsy spadną. Dla osób które chcą wzmocnioną broń i metalowe body, myślę że okazja otrzymania tego w tak niskiej cenie, odsunie na bok kilka mniejszych słabych stron tej broni. Na zakończenie odsyłam jeszcze do zdjęć które się znajdą w artykule na wmasg.com gdy będzie już po wstępnej korekcie. http://airsoftplayers.com/cam4/m4_7.asp - na tej stronie zaczyna sie porównanie. Zainteresowanych kupnem M4 z CA zapraszam także do poprzednich szesciu stron gdzie znajduje się recenzja M4 z CA i Tactical Carbine z CA.
  23. Tym razem krotko gdyz czas mnie goni. Kret pomyliles sie w zalozeniach. Jesli przypomnisz sobie rozmowy z chata to przypomnisz sobie rowniesz ze grywam w rpgi, a i mistrzuje czasem. Na "Ordem..." chcialbym sie wybrac czy to z kalachem czy bez. Dobrej zabawy nigdy za duzo, a postrzelac do woli moge sobie co tydzien :) nie musze w budynku szkoly na larpie :) Byc moze jesli kalach bedzie mniej bolesny przy kulkach leciutkich i nie bedzie masakrowal tynku na scianach, to i kalacha wezme :wink:
  24. pomysl polączenia asg i Larp`ów trochę upadł ostatnio. Ograniczono się do sprężynek i słabszych gaziaków. W larpie w grze uczestniczą przeciez osoby które mają sporo odkrytego ciała i mimo okularów ochronnych nie godzą sie takie oto osóbki na ziazi na całym ciele :) Jeśli tylko byłby organizowany larp który by nie mial nic przeciwko grupce z aeg`ami, chetnych do cyberpunkowych akcji :wink: to na pewno znajdzie się sporo chętnych z braci airsoftowej.
×
×
  • Create New...