Od wczoraj stałem sie posiadaczem Glocka 17 TM HG HU
na początku bylem zachwycony, bo to moja pierwsza replika
mała waga mi nie przeszkadzała bo nie miałem lepszej "broni" w rękach
przejdzmy do sedna sprawy
po wystrzeleniu ok. 100 kulek (0.25 g TM i 0.20 ) zaciął mi sie
no nic - zdarza się - poruszałem troche zamkiem i wrócił na swoje miejsce.
niestety na drugi dzien gdy chciałem postrzelać znowu sie zaciął
wydawało sie, że na dobre :/ troche sie zawiodłem, przeciez to miała byc replika wysokiej jakości, mało awaryjna
troche się nameczylem, ale zamek znow byl na swoim miejscu
tyle, że teraz topornie sie go przeładowuje, nie czuje już tej lekkości i gładkości podczas ładowania :( no i do tego sprężyna zaczeła wydawać nieporządane odgłosy (trzeszczy) ; spust też nie działa tak jak powinien - troszke zahacza o blokade
ogólnie - przyjemność ze strzelania drastycznie spadła bo dziwnie sie czuje, tak jakby sie miał zaraz rozlecieć :| no może przesadziłem, ale nie mam juz takiego komfortu jak na początku
mam jeszcze pare zastrzeżen co do tej klamki - np. magazynek wg. mnie jest do d*** - spręzynka, która w nim siedzi nadzwyczaj często wypluwa "świeżo załadowane" kulki, do tego jest troche niestabilny i klekocze mi w pistolecie
gdyby nie te awarie i niezbyt dokladne wykonanie niektórych elementów, to byłaby to wymarzona replika dla wielbicieli Glocków
może ktoś jest w stanie mi pomóc ? prosze wypisujcie wszystko o tej replice, bo mało tego było w topicu, np.
jak go rozkładać, kiedy, czym, jak często i w których miejscach go smarować itd.
z góry dziękuje za pomoc :wink: