turntablized
Użytkownik-
Posts
71 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by turntablized
-
Kolba jest bardzo praktyczna i pomaga przy celowaniu i przeładowywaniu, mimo iz minimalnie kiwa się na boki jest ok.Wielkoscią kolba nie rożni sie za bardzo i wyglada po przycieńciu tak jakby była wręcz stworzona do tego żeby ją zamontować w tej replice.Jedyne co psuje wygląd ogólny to to że kolba jest z gorszego plastiku i ze ma w swojej lewiej połówce aż 5 dziurek na śrubki.Jej dł. to około 15 do 20 cm. EDIT Z innych wiadomości dalsze eksperymenty z sprężyną ze spasa z allegro i podkładkami doprowadziły do tego że musiałem zmienić rodzaj używanej amunicji na kulki o masie 0,25 g zasięg skuteczny oceniam na jakieś 40 parę metrów.Po trzech miesiącach użytkowania i wystrzeleniu ponad 2000 kulek wewnetrzne mechanizmy wykazują jakikolwiek brak zmęczenia materiału ( przynajmniej gołym okiem ) itd. napisałem ci na priv. Kiwi
-
Kolba składana ze spasa "by allegro" jest tylko ozdobą bo jest zbyt delikatna by wogóle jej używać. Ja w swoim Spasie w dniu wczorajszym zainstalowalem kolbę stałą która przymocowana jest do orginalnego "chwytu" w miejscu gdzie normalnie znajduje się imbus mocujący go do body.
-
Świetna obsługa i kontakt z klientem, przed wysłaniem zamówienia które notabene zostało zrealizowane w ekspresowym tempie poinformowano mnie , że brak jest kulek 0.2g które zamówiłem i zaoferowano inne cięższe tej samej firmy w bardzo korzystnej cenie. Oprócz zamówionego sprzętu ku własnemu zaskoczeniu dostałem bardzo fajny gratis z przyczepioną karteczką z napisem "... a to taki gratis ;) ...".
-
Kiwi nie można oddać strzału jeśli czółenko nie jest dociągnięte do końca nawet o parę milimetrów, to samo się dzieje gdy np. przeładujemy replikę i podczas biegu czółenko cofnie się nam troszkę. Niemożna wtedy oddać strzału i jest to wynikiem specjalnego elementu działającego wraz z mechanizmem spustowym. Trzeba wyrobić w sobie nawyk trzymania tego czółenka w pozycji lekko dopychającej do końca. Mnie to osobiście nie przeszkadza czasami tylko na chwilkę zapada konsternacja w sytuacji typu : "... nie mogę oddać strzału... co jest grane? przecież "bezpiecznik" jest na "F" , i w tym momencie sobie przypominam o co chodzi i strzelam zazwyczaj ogarnięcie się nie trwa dłużej niż ułamek sekundy więc nie przeszkadza to podczas strzelania. Odnośnie samej blokady osobiście uważam że jest to bardzo dobre i pożądane rozwiązanie które pozwoli przedłużyć życie tłoka i cylindra, trzeba tyko wyrobić w sobie odpowiednie przyzwyczajenie co do jego trzymania w rękach. Hop Up. Po zdemontowaniu HU który przypominam jest tylko zwykłym oringiem wchodzącym gdzieś na 1,5-2mm w głąb lufy poprzez wąską poprzeczną szczelinę ( w stocku apropos przez tą szczelinę ucieka nam ciśnienie z wnętrza lufy ) okazało się że replika strzela celniej , tzn. kulki przestają po około 20 metrach zachowywać się jak pociski kierowane jakimś losowym systemem namierzania celów i nie zakręcają ostro pod dziwnymi kątami. Powtarzalność strzałów wzrosła i replika strzelała na jakieś 20 metrów po wyraźnej krzywej w kierunku ziemi . To kolejny argument świadczący o tym jak słaba jest stokowa sprężyna (przypominam o wielkości tłoka i celującej szczelności całego układu( po uszczelnieniu komory z HU)). Zrobiłem więc własny system HU, najlepszym rozwiązaniem okazała się w moim przypadku butylowa dętka rowerowa w formie prostokąta 2*1cm złożona na pół wzdłuż dłuższego boku. Od czasu założenia i wstępnego wyregulowania docisku za pomocą żółtej nitki :) replika zaczęła strzelać tak jak na początku zdarzało się jaj raz na 5 do 10 strzałów, czyli tak jak pisał Kiwi że kulka leci celnie i daleko (około 30 metrów). Powtarzalnoś po kilkunastu strzałach gdy nowe HU przestało już się wiercić w swojej dziurze i się dopasowało/uleżało okazała się bardzo przyzwoita co zapewne jest też przyczyną dobrej lufy która nie zostawia zbyt dużych prześwitów kulce ( EXCEL 0.23g ). Eksperymenty z kulkami lżejszymi wykazały że nie nadają się one do zainstalowanego przezemnie HU. Kulki dołączone do repliki bardzo lekkie po 5 metrach były już w pionie :) a kulki 0.2g HFC po 10 zaczynały ostro się wznosić. Zaobserwoałem też jeden negatywny skutek tego eksperymentu tj. w trybie strzału trzema kulkami tylko 2 zdołały zostać przepchnięte przez HU a jedna zostawała w środku uszczelki znajdującej się za dyszą. Poza tym te dwie które zdołały wylecieć były wręcz wypluwane przez replikę, wyglądało to naprawdę żałośnie. Sprężyna tak jak pisałem jest dosyć słaba bez większego problemu można przeładować Spasa "Hollywoodzkim" sposobem tj. trzymając za same czółenko . Miałem w domu szczątki innego spasa "by allegro" w którym notabene sprężyna była twarda jak cholera co też było przyczyną jego złomowania. Sprężyna ta jednak była za krótka o jakieś 1,5cm więc zamiast kombinować z dopasowywaniem jakiejś z AEG (na forum zagranicznym polecano do niego M120 systemy ) zainstalowałem bez problemu sprężynę "made in China" wraz z kołkiem dystansującym na prowadnicy sprężyny. Kołek został dobrany tak żeby zniwelować braki w długości sprężyny nr.2 i nie działa on na zasadzie podkładki dodatkowo dociskającej sprężynę. Wszystko skręciłem, oddałem strzał i szczena opadła mi na podłogę kulki zaczęły się poruszać jak zaczarowane, z dużą prędkością śmigały ku oddalonym o kilkadziesiąt metrów drzewom ( około 40m ) i uderzały w nie z taką siłą że z okna mojego domu na 4 piętrze słychać było wyraźnie "stuk" jaki wydawały przy udeżeniu. Kulki 0.23g podrywane lekko prze HU latają naprawdę szybko i celnie, na 40m trafienie człowieka nie jest problemem można to zrobić za pierwszym strzałem gdy mamy zawodnika "na czysto". Po zabraniu na strzelankę okazało się, że nawet krzaki nie chronią przed ogniem z mojego Spasa12, oraz niema problemu typu że ktoś nie poczuł pierwszego trafienia ,chociaż na przesadną siłę repliki nikt też nie nażekał. Testy na puszkach wykazały nieprzebijalność puszki - ani jednej ze ścianek ( Żywiec , Lech ) , za to puszki mocno wgniecione odlatywały sobie po uderzeniu przez kulkę 0.23g.Tryb 3 kulkowy zaczął znowu funkcjonować w miarę normalnie,aczkolwiek nie używałem go prawie wcale. W zasadzie nie miałem jeszcze okazji sprawdzić jak daleko to cudo strzela i jaki ma maksymalny zasięg skuteczny ,prawdopodobnie jeszcze większy , z tym że nie widać już po prostu gdzie ta kulka leci dalej bo po jakichś 40m praktycznie tracimy ją z oczu ale zanim znika nam z oczu nadal leci szybko i prosto do przodu. Jeszcze jedna kwestia bardzo chciałbym w swoim SPASie zainstalować kolbę, narazie udało mi się odkryć że kolba stała z mojego złomownego spasa z allegro za 39zł będzie pasować po kilku przeróbkach.Niestety pomimo drobnych różnic w proporcjach oba plastiki decydowanie różnią się odcieniem i docelowo planuje zamontowanie kładanej kolby takiej jak w wersji TM z metalową kolbą.Tu mam prośbę do posiadaczy tak owej aby znaleźli troszkę czasu i ją zwymiarowali.Kolba z TM pewnie by mi pasowała ale kosztuje zdecydowanie za dużo jak dla mnie a jej wykonanie nie wydaje sie być jakoś szczególnie trudne.
-
Mam nadzieje ze bardzo nieodbiegam od tematu rozmowy zapytując o włókno szklane.Czy dobrym pomysłem jest użycie do zregenerownia body w replice o pękniętym body , czy ma to sens w przypadku elementu pękniętego poprzecznie w miejscu gdzie powierzchnia styku całego pęknięcia jest bardzo mała w stosunku do występujących tam naprężeń. Nad czym sie zastanwiam to czy połączenie na zasadzie stwożenia z włókna jakby wewnerznego szkieletu przyklejonego do części zewnętrznej.Nieznam sie na tym kompletnie, nigdy nic takiego nierobiłem i zastanawiam sie czy to ma realne szanse zadziałać. Jeśli więc ktoś moze mi doardzić coś w tej sprawie z góry bardzo dziękuje. Bardzo cenne byłyby też dla mnie informacje o tym jak można zdbyć takie włókno szklane odpowiednie do zadania i żywicę do niego, oraz jak wogóle przebiegać powinien taki proces renowacji.
-
Czułenko trzeba dopchnąć jest to normalna sprawa, gdyby niebylo tego mechanizmu zabepieczającego moglbyś uszkodzic replikę. Generalnie nic ci niepowinno wyskoczyć ale rozklada sie go niełatwo a składa jeszcze trudniej, pozatym mechanizmy w środku są dosyć specyficznie ułożone i przy rozłożeniu przemieszczją się inaczej niż powinny być ułożone potem trzeba je powkładać spowrotem tak jak pokazano w instrukcji ale gwarantuje że potrzebna ci będzie druga osoba do przytrzymania ich.
-
Kupiłem rozkręciłem sprawdziłem co ma w środku: Wszystkie cześci mechanizmu spustowego oraz części z nimi współdziałające wykonane z metalu. Żeby bylo ciekawiej dodam że części te jakoscią wykonania przywodzą namyśl skojarzenia z "cudowną" radziecką techniką, czyli wszystko jest spasowane luźno wykonane topornie i bardzo solidnie,części te są duże i niewyobrażam sobie sytuacji w której mogły by pęknąć/uszkodzić się. Tłok i cylinder wykonany z przezroczystego tworzywa o grubości ścianki ok. 3mm zespolony z oknem wyrzutnika łusek za pomocą śrubki wykonany z dużego odlewu aluminiowego. Tworzywo jest przezroczyste sprężyste i wbrew pozorom wydaje się być bardzo wytrzymałe, jedyne porównanie jakie przychodzi mi w tym momencie do głowy to że jest to coś takiego jak Plexiglas. Zespół tłok/cylinder jest bardzo szczelny.Na końcu cylindra znajduje się gumowa uszczelka osłabiająca udeżenie tłoka. Cylinder jest wielki i tłok też niczego sobie na dodatek tłok przebywa dość długą drogę w środku cylindra. Sprężyna w środku jest słabiutka. jej dł. to 185mm. Komora Hop-Up wykonana z przezroczystego twożywa. jedna uszczelka w środku zaraz na początku uszczelniająca połączenie dysza cylindra - lufa potem dwa oringi za zewntątrz stabilizujące lufę wewnętrzną w obudowie lufy.Trzeci oring spełnia rolę Hop Upa wchodząc do komory poprzez wąską szczelinę. dalsze spostrzeżenia pojawią się później. Zdjęć raczej niebędzie.
-
W teamie mieliśmy takie trzy.Mieliśmy bo we wszytkich trzech wystąpiła usterka bodajże ta sama a napewno w dwóch, otóż połamo się body w miejscu gdzie " przechodzi ono w lufę ".Body jest tam bardzo słabe i kruche.Jeśli macie jakiś pomysł na wzmocnienie go to nawet warto go kupic bo wali naprawde nieźle po przerobieniu ( wymiana lufy dorobienie HU ).Ale zróbcie to zanim wam się rozleci bo nasze wytrzymaly zaledwie jakieś pięć strzelanek.Pozdrawiam.
-
Recenzja strzelby “maruzen”/”Mossberg CA 870 CQB” by allegro za 15pln oraz Spasa12 znanej i szanowanej firmy TENG DA WAN JU ;) Wygląda nawet spoko a jak na zabawkę za 15pln to nawet bardzo spoko. Plastik z którego jest on wykonany jest cienki i kruchy. Lekkie jest to jak piórko w środku full miejsca na dociążanie. Bebechy: Plastikowe oprócz elementu łączącego cylinder z “kołyską”. Mechanizm : identyczna zasada działania jak w spasie12 TENG DA WAN JU z allegro (Cofamy cylinder , przed dyszę cylindra wpada kulka , tłok zostaje w tyle zaczepiony o “ząbek” mechanizmu spustowego , cylinder wraca wpychając kulke do uszczelki i uszczelnia się w miarę dobrze nawet, strzelamy i od nowa.... ). Magazynek jest tu atrapą kulki wlatuja od góry poprzez atrapę kolimatorka, żenującą zresztą. Kulki mają tendencję do zaczopowywania się w tym “podajniku kulek”. Wynika to z wyjątkowo złego wykonania tego elementu body, w środku mnóstwo nadlewek i innych cudów.Wszystko zostało zeszlifowane a przestrzeń zwężona przy zastosowaniu Poxiliny. teraz kuki podwane są w szeregu jedna za drugą (mniej więcej).Awaryjność tego elementu spadła znaczoąco przynajmniej narazie, ale kosztem pojemności “podajnika”. Przeładowywać trzeba lufą skierowną w dół ale tez w pewnym ograniczonym kącie. Lufa plastikowa dwu częściowa podobna jak w Spasie 12. Końcówka lufy do której wchodzi dysza została obcięta w miejcu pare mm za uszczelką, tak aby mozna tam było wkleić lufę z OBI (Poxipol). Uszczelka została wyjęta a jej koniec obkejony taśmą (pasek dł. jakis 4cm okazał sie optymalny), chodzi o ten koniec w który wchodzi dysza na szerokosci jakichś 2-3mm.Poprawiło to szczelność,uszczelka przestała sobie latac w środku luźno, i nie było problemów z zaciasnym utkwieniem kulki pomiedzy dyszą a wlotem do lufy po przepchnieciu przez dyszę tłoka ( ta dysza wchodzi na pare mm do środka uszczelki ). Trocze to chaotyczne ale chyba wszyscy wiedzą o co chodzi. Zdjęcia nie są niestety możliwe do zrobienia. Odnośnie Spasa12. Wersja z kolbą stałą jest w moim posiadaniu. Niejest to replika tylko zabawka mniejsza o dobra 1/3 od orginału. Przyczym zanaczę że wcale niejest mała. Wręcz przeciwnie to całkiem spory Skur... w wersji z kolbą stałą, także mimo braku pełnych wymiarow nie miałem nigdy uczucia obcowania z zabawką( po sporym dociążeniu coprawda) Poziom detali jest żenująco niski ale ogólne wrażenie i tak jest na plus. Plastik jest gruby na jakies 3mm (w kluczowych lokacjach) conajmniej i eleastyczny dosyć, przy czym niejest jednak zbyt miękki. Bebechy sa podobne jak w opisanym powyżej Mossbergu ale mają inne wymiary inny też jest zespół spustowy.Generalnie w spasie wszystko jest większe np. Tlok jest wiekszy niz caly cylinder z Mossberga.W środku jest tez naprawde duza i mocna spręzyna z grubego drutu. Jest lekki i trzeba go dociążyć. W tym gunie niewystępuje problem "podajnika kulek" przeładowujemy go lufą do góry i wszystko działa dobrze. W obu gunach na dzieńdobry 1/3 gwintow juz niedziała , jest zerwanych itd. Oba guny mają opcję burst czuli przeładowujemy N razy i wystrzeliwujemy N kulek(N tzn. od 2 do 5) ,ale Spas znosi to lepiej niż Mossberg. Zanim zostaly one usprawnione strzelały losowo, tzn. kulka po 10-15m zaczynała wariować raz dostawała rotacje w góre raz w doł, lewo , prawo. Była to wina zarówno wad w budowie jak i kiepskiej amunicji. Osiągi uzyskane po przeróbkach: Amunicja 0.2g kulki białe HFC. Mossberg wali świetnie jak na swoją cenę (skutecznie na jakies 20 -25m) i dosyć celnie (celem jest człowiek) choć niema HU.Prędkość z jaką leci kulka wzrosła bardzo.Stosunek jakośc cena to mocna strona tego szotguna.Polecam go początkującym, aczkolwiek wersja "stock" jest mocno awaryjna.Jego największym minusem jest jego niesolidna budowa.Niewiem ile ten shotgun pożyje bo patrząc na jego plastiki nie jest to nic solidnego. Myślę jednak że wielka paka Poxiliny dała by radę przedłużyć znacznie jego żywot. Spas 12 w tej chwili niedziała bo “wyszła” mu przednia sciana cylindra ale zanim się przekręcił przebijał puszki po piwe sypał seriam po 5 kulek bez wyraźnego "zmęczenia" ale dopiero po wielu tygodniach spędzonych na przerabianiu go.Jego zasięg skuteczny był większy niz Mossberga o jkies dobre 10 metrów ze wględu na prawie dwa razy większy zespół tłoka /cylindra i wyraźnie mocniejszą sprężynę. W zasadzie awaria cylindra była z mojej winy poprostu pozwoliłem mu sie zepsuć przez pewne niedopatrzenie. Spas jest prawie trzy razy droższy niż jego mniejszy kuzyn ale moim zdaniem wart ceny 40pln.Jedno jest pewne do obu tych szotganow trzeba mieć: cierpliwość, warsztat i zacięcie żeby zrobić z nich airsoft pełną gębą.