Jeśli można się dokleić...
Ja mam problem taki, że w ogóle nie strzela. Był dopiero na jednej strzelance.
Najpierw naładowałem baterię (cymowska Ni-Cd 1400 mAh large 8.4 v) ok. 12 godzin, tak jak napisali w instrukcji... niestety, podejrzewam, że w instrukcji źle napisali, bo znalazłem wzór na ładowanie baterii. Dołączona do repliki ładowarka wali z natężeniem 600 mA, wobec tego uważam, że sfajczyłem baterię (to moja pierwsza replika).
Opis sytuacji: na pierwszej strzelance po tym ładowaniu 12 godzin, rozladował się po ok. 3 godzinach strzelania. Po prostu w którymś momencie nastąpiły klasyczne objawy rozładowanej baterii - karabin strzelał coraz wolniej, wreszcie nie chciał w ogóle poruszyć tłoka. Podłączyłem baterię na noc do ładowania (wyszło ok. 11 godzin), ale kiedy chciałem strzelić, oddałem raptem 2 strzały i znów zdechł. Doszedłem do wniosku, że usmażyłem baterię... Postanowiłem jeszcze sprawdzić, czy to nie jest problem z ładowarką i dałem kumplowi do podładowania - nie ładowało się w ogóle.
Niestety, nikt ze znajomych nie miał baterii 8,4 v, tylko niższe (a na 7.2 nie chciało ruszyć zupełnie), wobec tego nie mogłem się całkowicie upewnić. Kupiłem teraz nową baterię, sądząc, że to rozwiąże problem (Ni-Mh 2000 mAh 8.4 v KAN), ale po naładowaniu jej nadal nie chce strzelać... Nie ma też żadnego odgłosu, po prostu nic. Nie bardzo wiem, co może być przyczyną. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły, będę bardzo wdzięczny.
Aha, próbowałem starą baterię podłączyć do jeszcze jednej ładowarki (Ansmann). Dioda ładowania po podłączeniu pali się przez sekundę, po czym gaśnie. Domyślam się, że bateria leży tak czy inaczej.