jestes pierwsza osoba (z jaka sie spotykam), ktora mowi ze w asg nie podolasz ze snajpa sprezynowa... wedlug mnie, niema w tym ani grama prawdy. sam smigam z boltem (do niedawna z VSR PS, a teraz poluje na M24) i jakos BARDZO DOBRZE daje sobie rade.... bywa, ze przez caly dzien strzelania w towarzystwie kilku, lub kilkunastu elektrykow nie dostane ani raz, a ja mam na swoim koncie kilkanascie trafien (czasem mniej, a czasem wiecej :) ). oczywista sprawa jest, ze z taka sniper'ka nie podolasz jesli polecisz z kolegami z druzyny (wladajacymi AEGami) na sztyfta strzelajac do wszystkiego co zobaczysz. jesli posiadasz juz snipe z dobrym zasiegiem, to powinienes zaczac grac inaczej niz do tej pory (np. z elektrykiem). "umysl jest najlepsza bronia snipera" i dlatego trzeba kombinowac i zajac taka pozycje, zeby wrog nie wiedzial skad dostal... trzeba go poprostu zajsc tak, zeby sie tego nigdy nie spodziewal. czasem wiec najlepszym wyjsciem jest pojscie najprostrza droga.. ;) czasem trzeba nadrobic kawal drogi, ale rezultat sie oplaca :). mialem kiedys sytuacje ze trafiem goscia z kilkudziesieciu metrow w plecy, a ten sie obejrzal, popatrzyl i siedzi dalej za krzakiem... drugi strzal byl w glowe, bo nie chcialem sie zdradzac :). ale wracajac do Twojej wypowiedzi... ABSOLUTNIE SIE NIE ZGADZAM! :? 8) to wszystko kwestia taktyki i techiniki...
co do zasiegu sie zgodze. i na tym koniec :P jesli bedziesz mial szybkostrzelna (auto :P) sniperke to juz nie bedzie sniperka. tu chodzi o klimat bolt'a... :) wiem ze wiekszosc zrozumie o co mi chodzi ;). a co do partnera... mi najlepiej "pracuje" sie samemu. musze wtedy uwazac nie tylko na to co przedemna, ale i na to co za mna, wiec mam prawie dwa razy wiecej roboty, ale przynajmniej nie musze sie martwic, czy ten ziomus za mna jest tam gdzie powinien, czy zdazy sie schowac, czy widzi tego kolesia etc...
cos mi sie widzi magheo, ze w tej kwestii sie nie dogadamy...