Dodam coś od siebie.
Od 6 lat nosze buty trekkingowe, miałem: La Sportiva(Gopre Tex na podeszwie Vibram), Meindla dwa modele(Gore Tex, trekkingowe i półbuty).
Nie rozumiem osób, które chcą oszczędzać na butach, po co? Chcecie kupować buty każdego roku, dla mnie to nielogiczne.
Teraz chodzę w MEINDL Island PRO MFS, mam te buty już dwa lata, nie dbałem o nie nic a nic, jak były uświnione to błoto samo odpadało, nie impregnowałem ich,suszyły się na korytarzu. Chodziłem w nich wszędzie gdzie się dało, po pobitych szybach, żwirze, gruzach, kamieniach, piasku, strumieniach, bagnach.
Muszę powiedzieć że buty są warte każdej złotówki.
Teraz o stanie butów, dwa lata piekła i mam niewielkie pęknięcia w miejscu łączenia skóry z podeszwą, przez to, że nie karmiłem bucików :P Pomimo to mogę dalej chodzić po strumieniach i mam suche stópki.
Jeszcze żadne inne buty nie wytrzymały tyle co te Meindle. Znajomi z którymi wędruje i strzelam, w ciągu tych dwóch lat zmieniali buty, desanty, BW, glany, coś co niby miało być trekkingiem za 200zł...
Kolejne buty jakie kupie to MEINDLE Island Pro i na 100% mogę polecić te buty z czystym sumieniem dwa lata buty same o siebie dbały i są w lepszym stanie niż inne buty o które znajomi dbali(desnaty, BW)
Jeżeli będziecie dbać o te buty to pociągną wam nawet 10lat a przez ten czas kupicie 5 par czegoś...
Takie moje zdanie, to nie jest atak na kogokolwiek.