Gra jest w ogóle inna. Skupili się trochę bardziej na pukawkach (ilość), bajerach do nich i takich smaczkach jak zmienny tryb ognia. I wreszcie można walnąć się na glebę, a nie tylko kucać. Mapy większe, rozgrywka mniej "sztywna", ale nie tak arcade'owa jak w COD. Nadal jednak nie ma wychylania co jest wielką biedą wg mnie. Dziś pograłem dłużej w TDM i już zacząłem ogarniać po staremu, a nie ciągle mięso armatnie. Do tej pory w trybach podbój czy gorączka zwyczajowo nastawiałem się na robienie celów i co chwilę, a to jakiś utalentowany snajper, albo przyczajony tygrys sprzedawał kulkę w plecy, czy to w źieberko - ot taka współpraca drużynowa na publicznych serwerach. Ze 20-40 % coś tam działa, a reszta same samotne wilki:) Tak swoją drogą: gracie tryb hardcore?