el Chupacabra
Użytkownik-
Posts
29 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by el Chupacabra
-
W U.S. Army fryzura nie może sprawiać wrażenia zaniedbanej. Kształt fryzury powinien odpowiadać kształtowi głowy (czyli np. wysoki irokez odpada). Ponadto w przypadku mężczyzn włosy nie powinny sięgać uszu i brwi oraz nie powinny dotykać kołnierza bluzy mundurowej (za wyjątkiem krótko przyciętych włosów na karku, które mimo wszystko będą dotykać kołnierza). Ponadto fryzura nie może przeszkadzać w noszeniu różnego rodzaju nakryć głowy (np. czapka, beret) i wyposażenia ochronnego (np. maska p-gaz, hełm). Mężczyźni nie mogą również nosić dredów, cornrows (takie jakby warkoczyki) i podobnych fryzur. Dozwolone jest natomiast całkowite zgolenie włosów. Większość fryzur z tej strony jest zgodnych z regulaminem: http://barberpro.com/menscuts.htm Możesz też po prostu popatrzeć jak są przystrzyżeni żołnierze na zdjęciach (co prawda przeważnie są w hełmach/czapkach/beretach, ale jest też sporo zdjęć bez nakryć głowy). Tyle teorii. W praktyce większość żołnierzy ścina się "na rekruta" (czyli cała głowa na krótko) lub na "high and tight" (A.K.A. "jarhead", czyli góra zwykle na 5-10 mm, boki i tył prawie na zero), ale jak już zauważył Flame niektórzy są mocno zarośnięci. Mistrzami w nieregulaminowych fryzurach (i zaroście) są Green Berets ;) Ale to już wynika ze specyfiki ich zadań.
-
Mam coś takiego. Jest to płacha do budowy tymczasowego schronu przeciwchemicznego/przeciwatomowego. Można z tego oczywiście zrobić cokolwiek, np. ekran odbijający ciepło od ogniska lub po prostu dach do okopu (zastosowanie bliższe przeznaczeniu). Dziurek nie ma (przynajmniej to co ja mam), linkę rozciąga się pod płachtą, a potem przysypuje się ziemią. Do innych zastosowań można linkę obwiązać wokół rogów płachty (sprawdzone, działa nawet przy mocnym wietrze). Jest to produkt brytyjski, więc raczej Amerykanie tego nie mają, ale mogę się mylić. Jeśli jesteś zainteresowany to tutaj masz nadruki z opakowań trzech sztuk, które miałem: Jak znajdę instrukcję budowy schronu to zrobię fotki i wrzucę tutaj. EDIT: Znalazłem (sorry za kiepską jakość, ale mam kiepski aparat ;)).
-
Fotek wcale nie jest tak mało, wystarczy poszukać na: - MilitaryPhotos: http://www.militaryphotos.net/forums/showthread.php?t=127757 - lub na oficjalnej stronie Sił Zbrojnych Serbii: http://www.vojska.mod.gov.yu/fotogalerija/...a_index_eng.htm Nie wiem jednak gdzie można zdobyć serbskie mundury, ale wiem natomiast, że podstawowy mundur to M-02 W ograniczonym stopniu wprowadzono też M-03 - więcej można przeczytać na angielskiej Wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Military_of_Serbia#Uniforms Kamizelek i oporządzenia nie rozpoznaję, poza kilkoma elementami. Np. plastikowa manierka podobna do amerykańskiej (a może nawet identyczna), hełm PASGT, kabura Bianchi M12 z extenderem na udo (przynajmniej tak sądzę), pasy i szelki ALICE, gogle Bolle Commander (albo bardzo podobne). Zaznaczę też, że trzeba wziąć poprawkę na dwie rzeczy: na MP nie zawsze zdjęcia są zgodne z tematem (ktoś może zamiast serbskich żołnierzy wrzucić tych z Republiki Serbskiej albo coś w tym stylu) oraz niektóre jednostki mogą mieć większą swobodę w doborze sprzętu lub dostawać jakiś ekwipunek do testów. Więc jeśli chcesz kompletować standardowy serbski sprzęt to wybieraj to co masz poprarte źródłami lub to co najczęściej pojawia się na fotkach.
-
No tak, racja. Zmyliła mnie TA FOTKA - dopiero jak się przyjżałem to zauważyłem, że spodnie nie wchodzą do butów. Ale Level 2 Pants i tak nosi się wpuszczone do butów - co z tego, że to nie spodnie? W końcu też część munduru ;)
-
Sorry, że tak późno, ale nie miałem włączonego powiadamiania o odpowiedzi w tym temacie ;) Ale cóż, jedziemy... od razu zaznaczę, że nie wszystko jest oparte na oryginalnych podręcznikach; niektóre rzeczy podpatrzyłem na zdjęciach - a żołnierze nie zawsze przestrzegają regulaminu; i na filmach fabularnych - tutaj wiadomo, że niezłe "kfiatki" mogą się trafić. Aha, no i wszystko poniżej odnosi się do US Army, ale w wielu innych rodzajach sił zbrojnych jest podobnie: 1) zwracamy się per "sir" tylko do oficerów, natomiast do podoficerów (NCO) zwracamy się z użyciem rangi (często skróconej, np. zamiast "Staff Sergeant" mówimy "Sergeant") 2) włosy powinny być na tyle krótkie, aby nie przeszkadzały w noszeniu standardowych nakryć głowy (czapka, beret, kapelusz), hełmów i masek gazowych; nie jestem pewien czy to oficjalne dane, ale maksymalna długość to chyba 3 cale (7,62 cm); oczywiście nie dotyczy to płci pięknej ;) - u kobiet są pewne ograniczenia odnośnie fryzur [wiem, dla niektórych to hardcore, ale czasem trzeba się poświęcać - ja przez 9 lat miałem długie włosy, ale ściąłem do reko ;)] 3) żołnierz może nosić wąsy, ale nie powinny one być szersze od kącików ust; broda powinna być regularnie golona i nie może przekraczać 1/4 cala (0,64 cm); ze względów medycznych żołnierz może otrzymać pozwolenie na noszenie dłuższej brody 4) nogawki spodni bojowych (ACU, PCU, dawniej BDU, TCU itp.) powinny być włożone do butów w taki sposób, aby nie miały "workowatego" wyglądu (tzn. nie mogą zasłaniać buta), ale muszą mieć wystarczający luz, aby można było wygodnie zgiąć nogę 5) sznurówki powinny być włożone do butów (słynne w Basic Combat Training hasło "Fix your snake" oznacza, że masz włożyć sznurówki do butów, a biedni rekruci sprawdzają najczęściej czy mają zapięty rozporek ;)) 6) w niektórych jednostkach żołnierze noszą ze sobą tzw. Chalenge Coin - czyli pamiątkowe monety z insygniami monety, żołnierze mogą rzucić wyzwanie wyciągając monetę - jeśli drugi żołnierz nie ma ze sobą monety to robi pompki, jeśli ma to wyzywający robi pompki; podobnie jest w kantynie - jeden z żołnierzy wyzywa pozostałych - ci, którzy nie mają ze sobą monety, stawiają piwo pozostałym, ale jeśli wszyscy mają to wyzywający stawia kolejkę dla wszystkich ;) 7) salutowanie... temat rzeka, ale jedna z takich najbardziej widocznych rzeczy to kolejność salutowania - jak łatwo się domyślić pierwszy salutuje żołnierz niższy stopniem (za wyjątkiem posiadaczy Medal of Honor) i ciągle salutując czeka, aż starszy stopniem zasalutuje i opuści rękę, dopiero wtedy niższy stopniem kończy salutować (niedbałe machnięcie ręką jest niedopuszczalne); ważnym wyjątkiem jest sytuacja, w której np. porucznik idzie razem z szeregowym i mijają sierżanta - sierżant salutuje pierwszy, pomimo, że szeregowy jest niższy stopniem, następnie porucznik i szeregowy salutują, kiedy obaj skończą salutować sierżant dopiero może opuścić rękę 8) żołnierz (oczywiście w mundurze) może korzystać z cywilnego plecaka, ale powinien go nosić na jednym ramieniu (nie wiem czy jest wyszczególnione na którym, ale jeśli tak to stawiałbym, że na lewym); wyjątkiem jest gdy np. jedzie na motorze, albo wykonuje inną czynność, w której przeszkadzałoby mu to 9) żołnierz powinien zawsze wiedzieć gdzie znajduje się jego karabin i w miarę możliwości nie rozstawać się z nim; ponadto nie powinno się odkładać karabinu bezpośrednio na ziemi - można go oprzeć o ścianę, plecak, albo ustawić go w dowolny sposób tak, aby nikt go nie rozdeptał i był w miarę widoczny [nie jestem pewien czy ten zwyczaj nieodkładania broni na ziemi jest praktykowany we wszystkich jednostkach, ale ze względów praktycznych zachęcam do stosowania go] 10) robiąc reko zagranicznej jednostki wypadałoby mówić "po ichniemu", w moim przypadku po angielsku - w miarę możliwości można poćwiczyć nad akcentem i wymową, ale nie każdy ma do tego predyspozycje, natomiast każdy może poduczyć się paru charakterystycznych zwrotów... i nie mówię tu słowach oznaczających odchody i kopulację, bo tego chyba nie trzeba się uczyć :) ... mam na myśli raczej różnego rodzaju skróty (np. ETA, KIA, ASAP, FUBAR ;)), słowa używane w komunikatach radiowych, alfabet fonetyczny NATO, określenia administracyjne, slang wojskowy (np. "chairborne ranger", "top", "leg" oraz jedno z moich ulubionych określeń: "gone Elvis")... wiem, dużo tego, ale jak się siedzi w temacie reko to takie rzeczy same wpadają do głowy Dobra, więcej mi się nie chce teraz pisać, bo wypadałoby się jeszcze pouczyć do matury (za nieco ponad 9 godzin piszę polski). Hooah! ;)
-
Dyskusja toczy się wokół zdjęć, ale chciałbym zwrócić uwagę również na umiejętność zachowywania się na żywo jak żołnierz... no dobra, prawie jak żołnierz. Mam na myśli przede wszystkim uczestnictwo w imprezach, gdzie rekonstruktorzy, poza inscenizacją bitwy, eee... no lansują się ;) Takie lansowanie się to nie tylko pozowanie do zdjęć i odpowiadanie na pytania "cywilów", ale również znajomość drobiazgów charakterystycznych dla danej armii lub jednostki. Przykładem może być to, że żołnierz US Army wchodząc do budynku powinien ściągnąć nakrycie głowy (wyjątkiem jest hełm, którego się nie ściąga). Mało znacząca sprawa, ale jednak to jest to "coś", co odróżnia naprawdę zaangażowanego rekonstruktora od kogoś, kto bardziej zajmuje się kolekcjonowaniem, niż aktywnym reko. Takich detali jest znacznie więcej i poznanie wszystkich jest prawie niemożliwe, ale nawet dla własnej satysfakcji można przejrzeć kilka podręczników wojskowych (lub w ostateczności przypatrzeć się żołnierzom na filmach) w celu nauczenia się chociaż kilku takich zachowań.
-
Airsoftowy WOŚP – zlot w Strefie 51 - Częstochowa (13 stycznia 2008)
el Chupacabra replied to Cappuccio's topic in Archiwum
Jak obiecałem tak zrobiłem, oto fotki i filmiki: http://depositfiles.com/files/3072726 No i jeszcze jedna sprawa - zgubiłem nóż podobny do tego, jeśli ktoś go znalazł (choć nikła na to szansa) to proszę o konakt. -
Airsoftowy WOŚP – zlot w Strefie 51 - Częstochowa (13 stycznia 2008)
el Chupacabra replied to Cappuccio's topic in Archiwum
Super impreza, doskonały klimat i dużo ciekawych akcji. Zaplecze też bardzo dobrze przygotowane i oczywiście teren miodzio. Wielkie dzięki dla organizatorów! No i pozdrawiam nacjonalistów oraz "błękitne hełmy" biegające w naszych celownikach ;) Oczywiście pewne rzeczy mogłyby być lepiej dopracowane, jak choćby wspomniana struktura dowodzenia - brak plutonów czasami ograniczał zdolność podejmowania decyzji przez zgrupowania drużyn i sprawnego działania. Czasem też były drobne nieporozumienia, np. trupy ONZ niosące rannych (manekiny)... nie wiem czy scenariusz zakładał, że martwi mogą nosić rannych, ale przynajmniej sytuacja była niecodzienna ;) Ale ogólnie te drobiazgi nie wpłynęły na moją ocenę imprezy. Zarówno strzelanie jak i późniejsza integracja były doskonałe. Szacunek również za pirotechnikę. Postaram się jutro podesłać trochę fotek i filmików. BTW: współczuję osobom, które będą tam sprzątać ;) -
Racja, przeoczyłem to.
-
Moim zdaniem to jest trudna do określenia sprawa, bo co to jest właściwie potęga militarna? Ilość żołnierzy? Sprzętu? Budżet armii? Zdolności dowódców? Wyszkolenie żołnierzy? Coś innego? Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie te czynniki, to pierwsze miejsce zajmą Chiny (masa ludzi) albo USA (masa pieniędzy) - trudno rozstrzygnąć która armia ma większy potencjał, chociaż stawiałbym na Stany Zjednoczone, bo w końcu 57% wydatków zbrojeniowych na całym świecie to niemało :) Właściwie jedyną przewagą Chin jest ilość ludzi. W pozostałych kwestiach przewagę ma USA, albo nie da się obiektywnie ocenić który kraj ma przewagę (np. zdolności dowódców). Kolejne miejsca moim zdaniem nie należą się Wietnamowi, Australii i Japonii, ale raczej Północnej Korei, Rosji i Indiom. Wszystkie te trzy kraje mają ponad milion żołnierzy aktywnych; rezerwistów mają odpowiednio 4,7 mln, 2 mln, 800 tys. Chociaż nie sądzę, aby Koreańczycy przy budżecie około 5 mld$ byli w stanie wystawić do walki całą rezerwę, więc jest to raczej teoretyczna wartość. Dalej mogłaby się znaleźć Japonia i Wietnam, ale ciężko powiedzieć czy byłby to miejsca w pierwszej dziesiątce czy nie. Natomiast Australia ma zbyt małą armię (50 tys + 20 tys rezerwy) aby być znaczącą siłą. Na szarym końcu (nie licząc 25 państw nie posiadających armii) znajdzie się Antigua i Barbuda z jednym batalionem liczącym tylko 170 żołnierzy :D Możesz mi też to podesłać? Chętnie zobaczę co w tej kwestii mają do powiedzienia eksperci. mail: el-chupacabra@o2.pl
-
[SKLEP] - Machinegun.pl [ NIE POLECAMY ! ] cz.2 (zlikwidowany)
el Chupacabra replied to Cappuccio's topic in Archiwum
Nie. -
[SKLEP] - Machinegun.pl [ NIE POLECAMY ! ] cz.2 (zlikwidowany)
el Chupacabra replied to Cappuccio's topic in Archiwum
Nie, zmywarkę :) (zmieniłem poprzedniego posta) -
[SKLEP] - Machinegun.pl [ NIE POLECAMY ! ] cz.2 (zlikwidowany)
el Chupacabra replied to Cappuccio's topic in Archiwum
Jeszcze nie miałem z MG żadnych problemów i mam nadzieję że nie będę miał. Kupiłem u nich tuningowaną replikę i trochę drobiazgów - kontakt i obsługa bardzo dobre. Jedynie przysłali ładowarkę z wtyczką Mini zamiast Large, ale napisałem im maila i wysłali przejściówkę za darmo. Odnośnie problemów jakie napotkali inni Maniacy: myślę że panowie z MG popełnili kilka błędów (w niektórych przypadkach mam wrażenie, że wina sklepu jest szukana na siłę), ale nie mam zamiaru rezygnować z zakupów w ich sklepie. Zwłaszcza, że jeśli problemy wyszły na jaw, to może będą się starali unikać takich sytuacji. Dodam jeszcze, że podziwiam ekipę MG za cierpliwość, bo ja bym już dawno olał taki biznes (pieniądze pieniędzmi, ale święty spokój jest najważniejszy ;)). -
Co do Exceli raczej nie ma zastrzeżeń, ale ja też napiszę :) Kulki: Excel 0,23 g Gun: M15A2 Rifle [CA] Lufa: stock Sprężyna: 170% Lot kulki: Bardzo dobry, dobre skupienie. Oczywiście na większy dystans trochę bardziej podatne na wiatr niż 0,25 (ale różnica w sumie jest niewielka). Ilość zacięć: 0 Wystrzelone: około 500 Dla zainteresowanych uaktualniona (m.in. o kulki aluminiowe) tabela miar kulek, do której linka już podawałem w tym temacie: http://rabid.webd.pl/testy/tabela_miar_kulek.html
-
[Oficjalny] S&W 1911 [KWC / CG]
el Chupacabra replied to W_POGONI_ZA_FRAGIEM's topic in Opisy i informacje
No właśnie wydaje mi się, że mój S&W trochę słabiej strzela niż powinien, bo jeśli ma strzelać z prędkością 288 fps to powinien mieć 0,77 J (tak na marginesie 1 J kulką 0,2 g to 328,5 fps, czyli 100 m/s). Będę musiał przetestować lżejsze kulki jak dostanę jakieś w swoje łapki, bo możliwe, że 0,25 są nieco za ciężkie. Może występować efekt podobny do za cięzkich śrutów w wiatrówce - tłok "odbija się" zanim pocisk ruszy przez co ciśnienie jest mniejsze. Jednak wątpię aby różnica była duża, jeśli w ogóle jakaś jest (może wyjść nawet mniej). -
[Oficjalny] S&W 1911 [KWC / CG]
el Chupacabra replied to W_POGONI_ZA_FRAGIEM's topic in Opisy i informacje
Ja używam wystrzelonych kulek i nic się nie dzieje. Trzeba tylko patrzeć aby nie były wgniecone albo uszczerbione (chociaż pewnie przy małym wgnieceniu nic się nie stanie, ale lepiej dmuchać na zimne :D), jednak przy strzelaniu do tarczy żelowej kulki powinny być w idealnym stanie, więc nie widzę przeciwwskazań. Recykling rządzi :lol: 8) Poza tym strzelałem z pomarańczowych, chińskich, kwadratowych kuleczek i nie było zacięć, a jak wszystkim wiadomo lepiej strzelać z Exceli rozjechanych walcem niż takimi kulkami. Nawet zrobiłem taki test - do lufy wrzuciłem 8 albo 10 chińskich kuleczek i strzeliłem - wszystkie wzorowo wyleciały, tylko że po 4 metrach zaczęły spadać, a rozrzut na tej odległości wynosił około 50-60 cm, ale nie było zacięcia, więc gun jest pancerny. :wink: -
[Oficjalny] S&W 1911 [KWC / CG]
el Chupacabra replied to W_POGONI_ZA_FRAGIEM's topic in Opisy i informacje
Przypadkiem trafiłem na ten temat, a tak się składa, że posiadam replikę, o której mowa w tym temacie. Pistolet jest bardzo fajny, ładnie wygląda itp, ale przejdźmy do konkretów. Jeśli chodzi o celność, to moim zdaniem jest całkiem dobra, więc popieram większość wypowiedzi w tym temacie, natomiast w kwestii energii kinetycznej nie mogę się zgodzic. Napis na replice "ENERGY: 1.0J MAX." nie jest określeniem energii repliki, tylko pewnego rodzaju informacją o nieszkodliwości repliki (tak jak wiatrówki na Allegro - poniżej 17 J, czyli 5-6 :D). W rzeczywistości replika S&W ma około 0,5-0,6 J, zrobiłem pomiary na dokładnym chronografie i wyszło mi 0,45 J, ale możliwe, że mam trochę słabszą replikę (nieszczelności? za duży Hop-Up?), bo w odróżnieniu od niektórych osób piszących w tym temacie mój S&W nie przebija puszki pierwszym strzałem. Jeśli ktoś chce zapoznać się z dokładnymi pomiarami prędkości to poniżej zamieszczam link: http://rdc.k9.pl/rozne/pomiar_2.html A tak przy okazji, mam pytanie do posiadaczy tego guna - jakie macie numery seryjne (po lewej stronie, 8 małych cyfr)? Ja mam 41071303. Pytam o to, bo chcę sprawdzić, czy CG numeruje repliki, czy to tylko tak dla picu (tak jak w dwóch różnych MP5 CA jest 32569). Są tylko dwa. Czasem jako trzeci bezpiecznik określany jest element blokujący zamek w pozycji tylnej, ale nijak ma się to do bezpiecznika :) -
Kulki: ICS Waga kulek: 0,25 g Gun: M15A2 Rifle Lufa: stock Sprężyna: 170% Lot kulki: Całkiem dobry, niezłe skupienie. Ilość zacięć: 0 Wystrzelone: 2000 I bonusik: tabela miar kulek (ta z mojego poprzedniego posta w tym temacie) poszerzona o kulki Gold Fire i trochę zmieniona graficznie: LINK
-
Nie mam pojęcia czy ta lunetka to prawdziwy celownik, czy atrapa. Zwykle dają atrapy, chociaż tania lunetka kosztuje np. 40 zł, a koszt produkcji pewnie poniżej 10, więc producent replik może sobie na to pozwolić, żeby zwiększyć popularność towaru. Jeśli to atrapa to trzeba pokombinować nad załatwieniem prawdziwego, albo kolimatora, bo zwykłych przyrządów tam jakoś nie widzę :/ Możliwe też że ta atrapa jest kolimatorem lub czymś podobnym tyle że kropka jest naklejona, ale da się przez to celować.
-
Zaczne prawie od końca (tzn. od kulek) - chyba używałem kiedyś takich samych, też były niebieskie, też ważyły 0,16 g i też były pakowane po 500 sztuk, chyba tylko cena była wyższa, ale to już zależy od sklepu. Kulki oceniam na całkiem dobre, w tanich gunach sprawują się nieźle - rozrzut spada dwókrotnie w porównaniu do pomarańczowego gó**a, które sprzedawcy na Allegro lubią dodawać do swoich produktów. Karabinek wygląda ładnie, cena podobna do innych replik z Allegro, tylko mam dziwne wrażenie, że ta nowa firma nie różni się od pozostałych producentów "wspaniałych" replik. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest to jedna z tych firm, tylko sprzedaje pod inną nazwą, żeby zasymulować ruch i rywalizację w tanich replikach, a dodatkowo nowa firma nie budzi skojarzeń z kiepskimi modelami. Może się mylę, ale taki ruch ze strony Double Eagle, czy Well byłby bardzo korzystny. Wracając do tego Steyra. Po fotkach nie da się niestety ocenić repliki, a opis jest podobny jak w innych "allegrowych" replikach. Energia 0,6 J (w rzeczywistości pewnie 0,3 :D), zasięg 35 metrów (maksymalny oczywiście, a skuteczny ok. 15), "NAJMOCNIEJSZY ELEKTRYK NA ŚWIECIE !!" (ja bym powiedział: zabawka dla dzieci od lat 3 :P)... bla bla bla... Z opisu zwykle nic nie można się dowiedzieć, no może poza długością (chociaż nie można wykluczyć pomyłki :)). Sprawa aluminiowej lufy - jeśli dobrze pamiętam Double Eagle w elektrykach też montuje lufkę alu o długości około 15 cm, ale nie jestem pewien, bo nie rozkręcałem swojego starego XM, gdyż był klejony w dwóch miejscach. No i na koniec kilka słów ogólnie na temat allegrowych elektryków. Jeśli zdecydujesz się kupić coś z tego rodzaju, raczej zwracaj uwagę na to czy broń Ci się podoba zewnętrznie, czy nie jest za duża (np. gdy chcesz walczyć w budynku) i czy posiada odpowiednie akcesoria*, bo osiągi zwykle są bardzo podobne. Ja kupując pierwszego guna kierowałem się wyglądem, bo podoba mi się rodzina broni M16/M4, a poza tym wtedy były tylko 4 modele elektryczne. * - poniżej krótki opis dodawanych akcesoriów na podstawie moich doświadczeń z kontaktu z kilkoma tanimi replikami (sprężyny i AEG): - celownik optyczny - atrapa z plastikowymi niby-soczewkami - całkiem nieprzydatny - kolimator - marnej jakości, ale jeśli zwykłe przyrządy celownicze są kiepskie może się przydać, niektóre kolimatory nie mają regulacji w poziomie i pionie, czyli celuje tam gdzie chce (albo tam gdzie go Chińczyk ustawi) - laser - albo zasięg w okolicach 20 metrów, albo świeci na ponad 500 metrów (sprawdzone), ale z tej odległości punkt ma około 2 metry średnicy; regulacja punktu celowniczego tak jak w przypadku kolimatorów - pasek - zazwyczaj kawałek cienkiego parcianego paska, nadaje się najwyżej do noszenia broni na plecach - rączka RIS - kiepski plastik, pewnie łatwo się połamie, ale rączka to rączka, zwłaszcza że chiński RIS nie różni szerokością się od oryginalnego - dwójnóg - nie miałem okazji przetestować, ale myślę że nie jest najgorszy; jeśli sie nie mylę, dwójnogi w tanich replikach są plastikowe i nie mają regulacji wysokości - urządzenie do ładowania kulek - wariant A: rurka i "patyczek", prymitywne ale skuteczne, do rurki sypiemy kulki a patyczkiem popychamy, ładowałem tym nawet midcapa od M15 :D; wariant B - coś w stylu speedloaderów Marui albo STTI - taka sypiemy do pojemniczka kulki i naciskamy na pewnego rodzaju przycisk - tłumiki ognia i dźwięku, panele na RIS itp - całkiem nieprzydatne - amunicja zwykła - spalić rytualnie na stosie, różna średnica, skrzydełka czasem mają więcej niż 1 mm, krzywe, brzydkie itp - amunicja z farbą - wyróżniamy trzy typy - twarde - nie chcą się rozbić (strzelajac z taniego AEGa); miękkie - pękają w lufie lub magazynku; gumowate - można je zgnieść ale nie pękną - oczywiście wszystkie są do wyrzucenia, chociaż tymi twardymi można postrzelać z jakiejś mocniejszej sprężynki, ja z mojego pistoletu wystrzeliłem ich kilka i ładnie pękały, ale nie zachęcam, bo nie wykluczam tego, że pękną w lufie - latarka - zazwyczaj słabo świecą, ale wieczorem w budynku nawet słabe światło może oślepić przeciwnika - okulary ochronne - dobrze, jeśli są, ale miałem nieprzyjemność posiadać takie, które zniekształcały obraz, były trochę ciemne, zamiast odbijać światło, tworzyły nieprzyjemny efekt rozbicia promieni słonecznych, strasznie parowały, a w końcu odpadł element, który utrzymywał je na nosie i zmieniłem je na zwykłe gogle do pracy - tarcza elektroniczna - na kilku aukcjach na Allegro to dodają, nie miałem z tym styczności, ale sądzę, że to tylko nieprzydatny bajer, lepiej sobie puszki ustawić, a z resztą z ASG strzela się do ludzi :D - akumulator i ładowarka - nieprzydatne :D a na serio - akumulatorki 500-600 mAh 7.2 V, ładowarki najtańsze - żadnej rewelacji - baterie do laserów, kolimatorów, latarek - może się przydać np. do budzika ;) - śrubokręcik - najbardziej pożądana część wyposażenia tanich replik, zazwyczaj czadowe małe czarne śrubokręciki - hit roku 2005! - instrukcja - zazwyczaj w języku chińskim i angielskim oraz jakieś tam ogólne zasady bezpieczeństwa po polsku wrzucone z konieczności
-
Można nawet taniej. Dobry pistolet mozna kupic za naprawdę niewielkie pieniądze, bardzo dobrze pod względem zależności cena-jakość (energia kulki, celność itp) wychodzi Cyber Gun. Najtańsze modele kosztują 60-80 zł. Pewnie firmy Double Eagle? Miałem kontakt z trzema modelami tej broni - jeden strzelał całkiem dobrze, drugi całkiem źle, a trzeci średnio, ale zepsuł się po około 10 strzelankach. Jeśli zamierzasz być najlepszy to lepiej kup pistolet. Natomiast jeśli chcesz sobie postrzelać z kumplami, bez ostrej rywalizacji to tani AEG jest całkiem dobry - fajny klimat, zasypywanie wroga gradem ledwie lecących kulek itp. :D Strzeli pewnie bez wstawiania rurki (lufą tego zwać nie można, choćby ze względu na metodę produkcji), ale na taką odległość trzeba brać już poprawkę, bo (zgodnie z moimi obserwacjami) kulka z taniego elektryka zaczyna gwałtownie opadać po 12-15 metrach. Poza tym czas, który pocisk potrzebuje na pokonanie takiej odległości będzie wynosił ponad sekundę, czyli o wiele za dużo, przy dynamicznej walce. Ostatni problem, to energia końcowa pocisku... jeśli delikwent nie będzie widział kulki, to pewnie nie poczuje (albo pomyśli że to mucha). Sama lufa nie polepsza znacząco osiągów takiego guna, ale nie zaszkodzi spróbować. Ograniczeniem jest pojemność tłoka - jeśli tłoczek jest niewielki, to: - w żaden (normalny) sposób nie da się osiagnać dużej energii pocisku - zastosowanie zbyt długiej lufy pogorszy osiągi, gdyż ciśnienie wewnątrz lufy może spaść poniżej ciśnienia na zewnatrz i kulka zostanie "zassana" - niepowinna się zatrzymać, ale zmniejszy się jej prędkość. Nie wiem gdzie tanio kupić tłok (lub coś z czego łatwo go zrobić), a kupowanie tłoka Systemy albo Prometheusa mija się z celem. Jeśli uda się kupić/zrobić tłok, to zamontowanie go może stanowic problem (myślę, że budowa wewnętrzna takiej repliki jest dosyć zwarta i nie pozwala na modyfikacje). Oczywiście trzeba by zmienić jeszcze kilka innych części, ale nie ma sensu się rozpisywać, bo pewnie i tak nikt nie zamienia robić Marui z Cymy. Wracając do AK i rurki 6,03. Jeśli zdecydujesz się na zamontowanie takiej lufy, to musisz znaleźć odpowiednią amunicję. Powinna być lekka (0,12 lub 0,16), nie może miec skrzydełek i oczywiście powinna być tania. Ma się rozumieć, że kulki z Allegro w cenie 15 zł za 5000 odpadają - średnica za mała - 5,6-5,9 mm (podczas gdy te lepsze mają 5,9-5,95 mm), a do tego skrzydła jak w Boeingu 747-400. Tanio wychodzą kulki Cyber Gun 0,12 g. Na military.pl 5000 sztuk kosztuje 42 zł, natomiast 10000 jest w cenie 65 zł. Niestety nie wiem jakiej są jakości. Nieważne, czy zmienisz lufę, czy pozostawisz "kałaka" w wersji stockowej i tak radzę strzelać z bliska, jeśli tylko jest taka okazja. Najlepiej wychodzą akcje typu Stealth & Assault - dyskretnie podejść na małą odległość korzystając z właściwości terenowych, a kiedy zabraknie osłony - bieg w kierunku przeciwnika. Jeśli wróg nadal nie jest świadomy niebezpieczeństwa, to podczas biegu należy starać się nie hałasować, natomiast jeśli przeciwnik Cię zobaczy, to biegnij jeszcze szybciej i zasyp go plastikiem. Kamperstwo od razu odradzam, nie ze względów ideologicznych, ale po prostu nie opłaca się, bo wróg zawsze idzie inną drogą niż sądzisz. Można jedynie sie przyczaić niedaleko przypuszczalnej trasy i kiedy przeciwnik będzie do Ciebie tyłem wyjść z ukrycia, podejść blisko i wyładować mu w plecy kilka kulek. Niestety przeciwnik nie ogląda się za siebie całą trasę, oprócz tego odcinka na którym ktoś go śledzi, więc dużo ryzykujesz, zwłaszcza jeśli masz taniego AEGa a przeciwnik coś silniejszego.
-
Ja zaczynałem od taniego elektryka (Colt XM-177 firmy Double Eagle) i przyznam że całkiem dobrze się z tego strzelało. Oczywiście osiągi były tragiczne, ale klimat nieziemski... zwłaszcza jak wróg jest poza zasięgiem strzału i trzeba jakoś podejść :D Krótko mówiąc walka czymś takim jest bardzo trudna (nawet gdy przeciwnicy mają tanie sprężynki, których zasieg jest i tak dwa razy większy), wymaga ciągłego ukrywania się, analizowania sytuacji, dużej cierpliwości, a czasami szybkiego biegania (szarża lub ucieczka). Krótką spężynką też walczyłem (S&W 1911 firmy CG) i cieżko mi powiedzieć gdzie lepiej sie bawiłem. Spężynka w porównaniu do tego elektryka, to snajperka. Było znacznie łatwiej, ale czasami brakowało ognia automatycznego. A poza tym krótka broń, jest... krótka. Z karabinem jakoś lepiej się biega (właściwie gorzej, ale o to właśnie chodzi :)). Właściwie sama broń nie zniechęci do airsoftu, bo jeśli chce się strzelać, to każda replika jest dobra. Nieważne czy to pistolecik kupiony na targu, gazowy Ingram M11A1, czy Steyr AUG z Phantom Kitem i mega tuningiem wewnętrznym - wszystko jest dobre. Jedyna różnica to same wyniki na polu walki. Oczywiście są pewne granice, bo walka całkiem zielonego sprężynkowca, z doświadczonym w boju posiadaczem mocnego AEG'a najprawdopodobniej skończy się zwycięstwem tego drugiego, ale na polu walki zwykle da się wyrównać siły.
-
Kulki: Cyber Gun Waga kulek: 0,25 g Gun: M15A2 Rifle Lufa: stock Sprężyna: 170% Lot kulki: W większości wypadków równy, jednak niektóre kulki mają tendencję do "odchyłów" Ilość zacięć: 0 Wystrzelone: 2500 Za jakiś czas opisze ICS'y, bo na razie wystrzeliłem ich tylko 100. Bonusik dla zainteresowanych: Tabela miar kulek Cyber Gun i ICS (każdą kulkę mierzyłem 3 razy, bo nie mają one kształtu idealnej kuli)
-
Oczywiście, że mogą, ale akurat te dwa związki mogą pochodzić z moczu zwierząt jeśli się nie mylę, a żeby ich stężenie w wodzie było szkodliwe musiałoby tam niezłe stadko załatwić swe potrzeby. Ale nie znam się na tyle dobrze na chemii & biologii żeby się tu fachowo wypowiadać, piszę tylko o swoich przypuszczeniach, więc stwierdzam, że tak czy inaczej wodę trzeba uzdatniać, choćby dla świętego spokoju.
-
Mam trochę tabletek, ale nigdy nie miałem potrzeby korzystania z nich, słyszałem że woda oczyszczona nimi nie jest zbyt smaczna (właściwie słyszałem że jest całkiem niesmaczna) i śmierdzi. Nie wiem czy wszystkie, ale moje zawierają chlor (są produkcji niemieckiej - z jednej strony instrukcja "obsługi", a z drugiej "WASSER AUFBEREITUNGS TABLETTE CHLOR"). Wydaje mi się że najważniejszą reakcją zachodzącą dzięki tym tabletkom jest... zabicie mikroorganizmów (mmmm... pyszna motylica wątrobowa!), które mogą być niebezpieczne dla życia i zdrowia. O substancjach szkodliwych nic mi nie wiadomo, prawdopodobnie jeśli są to w śladowych ilościach, chyba że czerpiemy wodę w pobliżu starej, przeciekającej oczyszczalni ścieków, gdzie ostatnia kontrola ekologiczna czy też inna była 20 lat temu :D