Trzymając się definicji należy stwierdzić, że milo nie robi softshelli, bo wszystkie ich wynalazki mają membrany.
Ta cienka szmatka to właśnie esencja bycia softem, czyli ciuch który ma chronić przed wiatrem, ma jakąś tam impregnację (tu raczej DWR nie ma...) i oddycha jak szalony. Tak działają np. dzianiny Shoellera 3xdry czy te używane przez polskiego Pajaka. Membrana, i to kiepska - taka jak w Milo - jest kompletnie bez sensu, tym bardziej że szwy są niepodklejane. Oddycha to tak jak średniej klasy kurtka przeciwdeszczowa, a deszcz puszcza przez te szwy.
Dlaczego twierdzę że ten "APCU" jest fajny? Ano dlatego, że softy o porównywalnych właściwościach są bardzo drogie - wspomniany Pajak to ok. 500 zł, Millet na Shoellerze też co najmniej tyle.
Alternatywą są oczywiście windshirty, ale niewątpliwą zaletą tej kurteczki jest to, że jest kopią ciuchów wojskowych.