Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Errhile

Użytkownik
  • Posts

    1,860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Errhile

  1. Errhile

    AA-12

    Primo - za stwierdzenie o "niewyglądaniu" to styliści Beretty, Benelli i paru innych (uznanych skądinąd) marek rozszarpali by Cię na strzępy :wink: ale okay, rozumiem - zawężamy pojmowanie kwestii do broni bojowej, pomijamy sportową i myśliwską (a myśliwska oj, potrafi wyglądać tak, że klękajcie narody...). Choć i tu wygląd nie jest bez znaczenia: może pomóc sprzedać produkt. Secundo ad meritum - pisałem o oryginalności konstrukcji, nie o wyglądzie. Starsze wersje rozwojowe np. MSBS'a są paskudne i kanciaste, ale to poprawiono w nowszych. Ważna była zasada działania! Jeszcze raz: dlaczego uważasz tę - zaraz 40-letnią - konstrukcję za "najdoskonalszą strzelbę wszechczasów"? ...jakoś osobiście bardziej ufałbym Saidze. Kałach jest nie do zabicia, jak widać strzelbę też się z niego da nastrugać. :happy:
  2. I to mi wystarczy, dzięki :biggrin: Bo cenowo jest bardzo sensowna. ...jak widzę te wynalazki za 200-300zł, to dostaję bolesnego skrętu portfela (tym bardziej, że o "lewą" ciężko) :blush: Gdybym potrzebował kabury do ostrej, od szybkiego wyciągnięcia której zależeć będzie moja skóra - wtedy bym rozumiał. Ale pod zabawkę na kulki...? :huh:
  3. Errhile

    AA-12

    Konstrukcja z 1972 r., aczkolwiek faktycznie, parę razy przerabiana i usprawniana. Jeśli to dla Ciebie "nie tak dawno temu"... Po drugie - dlaczego twierdzisz, że to "najoskonalszy shotgun kiedykolwiek zrobiony" :icon_question: Ani to jedyna, ani pierwsza, ani ostatnia... ani nawet specjalnie oryginalna konstrukcyjnie strzelba pół- czy automatyczna. No i ma wszystkie wady typowe dla swojej klasy, np. ciężkie magazynki: bęben na 32 naboje - którym się zachwycasz - waży pewnie ponad 3 kg i jest zwyczajnie nieporęczny... Osobiście bardziej podobał mi się Pancor Jackhammer - był bardziej nowatorski :icon_wink: . Cóż z tego - i tak nie przetrwał na rynku.
  4. Uściślijmy: mówisz o tej? http://www.holsters-tactical.com/httpwwwholsterstacticalcomindexphpcpath23-p-106.html i w Twojej opinii jest sensowna?
  5. Ech, zaraza: tylko jedna "na pas" występuje w wersji leworęcznej. I żadnego mocowania Molle nie ma w opcjach :icon_cry:
  6. O, proszę. Faktycznie okazja :wub:
  7. To ściągnij sobie tę wkładkę "taniej z USA". C'mon, punk. Make my day :angry: A tak przy okazji - wkładka do Peltorów Maxim Ballistic kiedyś była sensowniejsza cenowo. Teraz widzę ją po 150-160zł. No i nie zapominaj o koszcie dorobienia szkieł, też nikt tego za darmo nie zrobi. :hahaha:
  8. Klniesz. Potem klniesz jeszcze chwilę. Jeśli gość naruszył zasady panujące w danym środowisku - wszczynasz uzasadnioną awanturę. Jeśli nie, możesz sobie jeszcze chwilę poprzeklinać. Na szczęście jeszcze nie spotkałem airsoftowca, którego raziło by używanie "prostego żołnierskiego języka" w chwilach uzasadnionego napięcia nerwowego. Miałem kiedyś taki przypadek - gra toczyła się przy budynku, oberwałem, schodzę do respa wzdłuż ściany. Nagle z okna - dystans poniżej dwóch metrów - pada strzał. Tym bardziej bolesny, że od sojusznika, który siedział wewnątrz budynku, i - widząc sylwetkę - strzelił odruchowo. Replika chyba gdzieś miedzy 350 a 400fps. Dokładnie prosto w kichawę, aż mi się ciemno przed oczami zrobiło. Skląłem szanownego kolegę na czym świat stoi, i, trzymając się za organ powonienia podreptałem do respa. Spłakałem się jak bóbr - łzy mi same, ciurkiem, leciały z oczu. Po paru minutach mi przeszło i wróciłem do gry. I tyle. Jeśli masz sensowne okulary / gogle, do tego siatkową maskę - bardziej bój się wypadków w terenie, niż postrzałów. No, chyba, że grasz w towarzystwie, gdzie akceptowalne jest wsadzenie przeciwnikowi lufy w kark i pociągnięcie za spust.
  9. Peltory są bardzo zacne - i co ważne, są do nich akcesoria, o co w tej cenie nie jest łatwo. M.in. wkładka na szkła korekcyjne.
  10. Lookit, próbowałem i arafaty, i siatkowego szalika "snajperskiego", i masek z siatki na pół twarzy. Siatka stalowa najgorsza, jeśli chodzi o parowanie okularów. Więc myślę, że założenie okularów pod ta maskę skończyło by się koszmarem. O ile w ogóle by się udało... A "sorgo", panie kolego, jest określeniem koloru. Arafata była niezła (noszona a'la beduin), także jako maskowanie- mam oliwkowo-czarną, ciut spraną i złachaną (w awatarze robię z niej chustę a'la babunia :wink: ). Szal snajperski w gęstszym lesie się nie sprawdza - non-stop haczy oczkami o gałązki. W miarę sprawdzała się też araszmata złożona w trójkąt i przyczepiona do hełmu / kasku jako zasłona na twarz (luźna, więc wymiana powietrza i ciepła była na sensownym poziomie). Koniec końców zgodzę się z Tobą co do meritum: wskazana przez autora tematu maska jest nieporozumieniem.
  11. Uczciwa cena to taka, za jaką daje się to sprzedać. Nigdzie nie widziałem tych wkładek taniej. Cena za adapter Vice Rx w sklepie internetowym producenta to 30USD. Plus koszt przesyłki. Aktualny na dziś kurs średni NBP dla dolara amerykańskiego wynosi 3,2233 PLN. Mnie z historii zamawiania z HK wychodzi, że z uwzględnieniem transportu i cła z HK muszę liczyć 4 PLN za 1 USD, a bank też Ci dolarów nie sprzeda po "średnim kursie". Ale OK, przyjmijmy średni kurs. 30 * 3,2233 = 96,70zł. Plus koszt transportu, wliczany w wartość towaru przy odprawie celnej. Podatek VAT +23% jeśli dobrze pamiętam. Nie mam pojęcia, jak jest aktualna stawka celna dla towarów importowanych z USA. 96,70PLN +23% VAT = 118,94zł. Bez cła i transportu. A obsługa przez agenta celnego i koszt zabezpieczenia celnego to też parę złotych jest. Ewentualny upust za zakup hurtowy przez sklep z pewnością pożera marża sklepu - która wcale nie jest czystym zyskiem, bo sklep musi się z niej utrzymać (opłacić lokal, pracowników, obsługę techniczną). Cena 110zł - jak widzisz - została już przekroczona. Więc, panie kolego, wybacz mi sformułowanie, ale pierniczysz od rzeczy. Skoro BJ System oferuje wkładki po 110zł, to znaczy że cena zapewnia im sensowny zysk. Skoro ludzie (m.in. ja i paru znajomych z okolicy, którzy jako "czterooczni" bez wkładek ani rusz - q.e.d.) je kupują, to znaczy, że cena jest akceptowana przez odbiorców. Skoro Cię nie stać - nie kupuj. Ale nie marudź, że cena nie jest uczciwa: po prostu Tobie brak pieniędzy. Taki los, żaden powód do hańby.
  12. Maska parować nie będzie, ale okulary założone na nią (atestowane, ochronne) to już może być zupełnie inna sprawa (spora powierzchnia twarzy będzie zakryta, więc będziesz oddawał ciepło którędy tylko się da. I nie liczyłbym, ze te otworki w okolicy ust wystarczą. No, chyba, że ktoś po polu walki porusza się statecznym krokiem angielskiego gentlemana - nigdy nie biega, nie skacze i nie wykonuje innych gwałtownych manewrów). Przy okazji - okulary w tym przypadku tylko z gumką: maska kryje uszy, więc zauszników nie zaczepisz. IMHO pomysł zupełnie do kitu, bo dodatkowo - jak Lookit słusznie zauważyłeś - widzenie peryferyjne będzie diabła warte. A już nie daj Matko Amunicjo, jeśli delikwent założy na to ochronę oczu z nieprzejrzystymi oprawkami, do tego jeszcze z szybą daleko od oka. Chcesz, kolego, maksymalnie chronić facjatę? 1. Porządne gogle albo okulary. 2. Maska z siatki, np. taka -> http://www.taiwangun.com/wyposazenie-taktyczne/helmy-ochrona/duza-stalowa-maska-ochronna-coyote-acm.html - już dosyć rozbudowana. 3. Kask np. ten http://www.military.pl/protec-kask-old-school-wake-gloss-czarny_11930t.html - ochroni nie tylko przed kulkami (podobnie jak plastikowa imitacja hełmu...) ale również przed przykrymi skutkami wyrżnięcia o coś łepetyną przy zabawie w budynku (acz po spotkaniu z gałęzią w lesie też się z niego ucieszysz). Jeśli kask jest nazbyt widoczny w tym kolorze - możesz go przemalować, albo naciągnąć nań zwykły pokrowiec maskujący do hełmu 9do dostania za grosze w sklepie z demobilem). Do tego jeszcze ewentualnie arafatka, żeby owinąć szyję między dolną krawędzią maski a kołnierzem munduru. I już. Ja osobiście z wyżej wymienionego zestawu używam tylko okularów - a przerabiałem i owijanie facjaty arafatą, i kask, i maskę. Jakoś zęby jeszcze mam... :cool:
  13. Najważniejsze, ze replika działa.
  14. Dobra, czyli mag podaje. Czy po wpięciu-i-wypięciu napełnionego i nakręconego maga kilka kulek (tak 2-4) wypada z repliki (konkretnie z lejka komory HU)? Jeśli tak - problem leży wyżej. Miałem kiedyś taki kłopot w P90 - gearbox był zawalony smarem, pluł nim przez dyszę do komory HU, kulki nie chciały tam włazić przewidzianym dla nich otworem. Jeśli nie - z jakiegoś powodu (lejek za krótki? Źle dociśnięta komora HU nie trafia w podajnik magazynka?) magazynek nie pasuje do repliki. To nie powinno mieć miejsca, skoro to hi-cap od zestawu, ale cholera go wie.
  15. Jak pisałem - pożycz inny mag do eMki, sprawdź, co nie działa. Jeżeli magazynek nie był załadowany (kolebało się w nim nie więcej niż kilka kulek) to nie mógł być nakręcony. Dobra, zrób test w warunkach domowych: zasyp hi-capa, nakręć, i spróbuj odciągnąć (palcem / długopisem) zaczep w tym otworze, w który trafia lejek komory hopa. Tak, ten dzyndzel, który przytrzymuje kulki, żeby nie wyleciały z magazynka. Sugeruję włożyć okulary ochronne, bo magazynek powinien rzygnąć gejzerem kulek. Jeśli nie rzyga - mag do wymiany. Jeśli rzyga - problem leży gdzie indziej.
  16. Kropla czy dwie benzyny ekstrakcyjnej na tą szmatkę nie zawadzi :) Gearbox - jak nie umiesz, nie ruszaj. ...albo nie, czekaj, rozkręć na śrubki :wink: mój kolega kupił kiedyś za grosze replikę od takiego jednego początkującego, co to ją rozkręcił i nie potrafił złożyć. :maniak_jezyk2: Przyszedł w paczce worek części - trochę skręcania i replika hula do dziś... :maniak_jezyk2: Magazynek nie podaje kulek - mam nadzieję ze nie leżał przez ten rok załadowany i nakręcony (domniemam, że to hi-cap)? Jeśli tak - najprościej będzie kupić nowy... Wróć. Znajdź kogoś w lokalnym środowisko i poproś o pożyczenie magazynka do eMki. Jakiegokolwiek, byle na chodzie. Spróbuj z nim - ustalisz, czy to Twój mag nie podaje, czy coś z repliką jest nie halo.
  17. Lookit, ale większość z nas nie jest specami od materiałoznawstwa, i dyskusja - choć ciekawa - zawiera kupę pojęć kompletnie obcych laikom. Wskutek czego siedzą jak na tureckim kazaniu i marudzą :wink:
  18. Ano widzisz - są tacy, którzy materiałoznawstwem się zajmują. Poważnie, naukowo, profesjonalnie. I dzięki temu my, małe robaczki, możemy się też czegoś na temat dowiedzieć. Jak widać, ZnAl ZnAlowi nierówny (a stal - stali), i, jak zwykle, koszt procesu produkcji oraz sensowność kontroli jakości oraz procedury zapewnienia jakości (które też kosztują) ma gigantyczny wpływ na parametry produktu końcowego. Z g... bicza nie ukręcisz. W tłumaczeniu z polskiego na nasze: dobry ZnAl jest dobry, kiepski ZnAl jest kijowy. Sęk w tym, że dobry =/= tani (a drogi =/= dobry). Upraszczając jeszcze bardziej: za grosik nie kupisz złota. Za kupę forsy może Ci się to udać, ale uważaj na spryciarzy, którzy za kupę forsy będą próbowali Ci wcisnąć g... w złotym papierku. Oczywiście kiepski ZnAl (który jest tani), podobnie jak chiński ABS, pozwala na budowę replik ASG które co prawda nie mają nawet cienia wytrzymałości ostrych odpowiedników, ale na nasze airsoftowe wymagania najczęściej są wystarczająco wytrzymałe.
  19. Errhile

    Kolba stała

    To ja na prawach ciekawostki: A choroby weneryczne od dawien dawna znane były z niszczącego wpływu na zdrowie i w związku z tym zdolność bojową wojska. Że wojak nie z drewna, wiadomo było od zawsze - sporo szanujących się armii miało etatowe burdele garnizonowe (ciekawostka i smaczek: w Szczecinie WKU mieści się w budynkach, w których za Kajzera mieścił się garnizonowy dom publiczny - oficerski i podoficerski. Kto miał do czynienia z tą instytucją na pewno zgodzi się, że genius locii przetrwał próbę czasu :happy: ) i polowe. Jedne i drugie pod nadzorem wojskowej służby zdrowia, żeby dziewczyny syfem i innymi paskudztwami dzielnych wojaków nie pozarażały. W armii rosyjskiej jeszcze za cara Mikołaja II regulamin stanowił, że szeregowych prowadza się do zamtuza raz w tygodniu, w dzień łaziebny (znaczy najpierw chłopaków wykąpać, a potem "upuścić pary" w odpowiednim przybytku). Szykująca się do lądowania w Afryce Północnej w 1942 r. armia amerykańska burdeli polowych nie posiadała. Dla dowódców było oczywiste, że chłopcy jakieś miejscowe ślicznotki sobie przygruchają... i nie wszystkie będą zdrowe. Ale społeczeństwo mieli purytańskie, i na wieść o tym, że miano by wojsku wyfasować kondomy, podniósł się wrzask oburzenia z udziałem m.in. Ligi Cór Rewolucji i innych wpływowych ugrupowań, w tym kościołów. Grzech, obraza boska, tarzanie się w rozpuście i w ogóle jako to tak można, takie świństwa naszym chłopcom...? By uspokoić wyborców, oświadczono oficjalnie, że wiadome ekstrapewne wyroby gumowe służą żołnierzom do ochrony luf broni palnej przed zapiaszczeniem podczas walk na pustyni. Jak widać po wypowiedzi Dread'a, ktoś w to uwierzył, czyli wybieg był skuteczny :wink: A co do ochrony przed wodą morską podczas desantu - obejrzyjcie sobie sekwencję lądowania na plaży Omaha z Szeregowca Ryana i zwróćcie uwagę na karabiny zapakowane w foliowe worki-rękawy. Przed wodą i piaskiem należy chronić nie tylko wylot lufy, ale i zamek oraz mechanizm spustowy. "Gumka" na lufie tego nie załatwi.
  20. Zawsze dobrze wieidzeć. Dzięki :cool:
  21. Navcomm ma jedną zaletę - są na miejscu. Jeśli coś nie bangla, łatwiej coś załatwić ze sklepem w Polsce, niż w Chinach. Ostatnio zresztą przerabiałem to w praktyce - kupiłem w sklepie internetowym Navcomma akcesoria do mojego TK-760, okazało się, że jeden kawałek nie całkiem działa. Mail do nich, firma wykazała pełne zrozumienie, poprosiła o solidne zapakowanie wadliwego elementu i zapytała, na kiedy mogą po toto kuriera przysłać. Odebrali wadliwy, dostarczyli działającą nówkę - wszystko w terminie paru dni tuż przed świętami. Taką obsługę klienta to ja rozumiem :cool: Żółwik, jedno pytanie zasadnicze - po co Ci TK-890 (albo odpowiednik)? W pasmie 2m z mało kim pogadasz, za to jest to częstotliwość robocza służb ratowniczych. Wpierniczanie się na kanał np. strażakom jest nie tylko nielegalne, ale i - w moich oczach - głęboko niemoralne. TK-760 na scenariuszach daje radę, większość środowisk, z którymi się stykam i tak korzysta z pasma PMR - FRS'ki (popularne w pewnym momencie Midlandy, też w Polsce nielegalne zresztą) są coraz rzadsze. A gdybyś potrzebował jednak z nimi pogadać, TK-760 robi to bez mrugnięcia okiem. Jeszcze jedno a'propos Navcomm'a - w sklepie jest do niego do wyboru akcesoriów (sam czaję się na dłuższą antenę). Jak to wygląda w przypadku Wouxun'ów? Navcomm ma jedną zaletę - są na miejscu. Jeśli coś nie bangla, łatwiej coś załatwić ze sklepem w Polsce, niż w Chinach. Ostatnio zresztą przerabiałem to w praktyce - kupiłem w sklepie internetowym Navcomma akcesoria do mojego TK-760, okazało się, że jeden kawałek nie całkiem działa. Mail do nich, firma wykazała pełne zrozumienie, poprosiła o solidne zapakowanie wadliwego elementu i zapytała, na kiedy mogą po toto kuriera przysłać. Odebrali wadliwy, dostarczyli działającą nówkę - wszystko w terminie paru dni tuż przed świętami. Taką obsługę klienta to ja rozumiem :cool: Żółwik, jedno pytanie zasadnicze - po co Ci TK-890 (albo odpowiednik)? W pasmie 2m z mało kim pogadasz, za to jest to częstotliwość robocza służb ratowniczych. Wpierniczanie się na kanał np. strażakom jest nie tylko nielegalne, ale i - w moich oczach - głęboko niemoralne. TK-760 na scenariuszach daje radę, większość środowisk, z którymi się stykam i tak korzysta z pasma PMR - FRS'ki (popularne w pewnym momencie Midlandy, też w Polsce nielegalne zresztą) są coraz rzadsze. A gdybyś potrzebował jednak z nimi pogadać, TK-760 robi to bez mrugnięcia okiem. Jeszcze jedno a'propos Navcomm'a - w sklepie jest do niego do wyboru akcesoriów (sam czaję się na dłuższą antenę). Jak to wygląda w przypadku Wouxun'ów?
  22. O tym mówisz? To nie są SPECS'y.
  23. @ 1 - Formalnie - nie (zgodnie z odnośną normą dla ochrony przeciwodpryskowej twarzy w systemie ISO okulary mogą mieć najwyżej klasę bezpieczeństwa , a gogle najwyżej B. B jest wyższą klasą niż F). W praktyce - mogą zapewnić margines bezpieczeństwa wystarczający do bezpiecznej zabawy w ASG. @ 2 - Nie, bo nie mieszkam w Krakowie. Ale szczerze powiem - znajdź dobre źródło, dobre okulary / gogle, i nie przejmuj się ceną. Dodatkową kasę możesz uskładać, oczy - uszkodzone w wyniku stosowania byle szajsu do ich ochrony, nie odrastają. Zwyczajnie - na bezpieczeństwie nie oszczędzaj. @ 3 - nie ma czegoś takiego, jak "zwykłe gogle / okulary z Castoramy". Popatrz na dziale ze sprzętem BHP za okularami / goglami o klasie bezpieczeństwa F lub lepiej (także dla oprawek). Zupełnie prawdopodobne, że w cenie do tych 50zł znajdziesz tam okulary ochronne Uvex'a, Zekler'a, albo innej sensownej firmy (sprzedawane jako przeciwodpryskowe / szlifierskie albo jakoś tak). Przy okazji, najtańsze bezpieczne okulary, jakie widziałem w ofercie, to SPECS'y z amerykańskiego demobilu na Allegro. Szło je dostać nawet za 12zł + koszt przesyłki, teraz widzę, że podrożały. Przyznaję, nie są cool, jazzy i trendy, powiem więcej - są dość brzydkie, ale są bezpieczne (w końcu autentyczne okulary balistyczne). Mam jedną parę którą stosuję jako gościnne szkło na twarz dla krewnych i znajomych królika..
  24. Oj, bo też jak mówimy o zimie, to pod combat jacket wkładamy norgie albo polarowy liner, a jak do tego jeszcze dodać bieliznę termiczną, to i -15 stopni nie straszne (przy pełnym komplecie jak wyżej - testowałem, i właściwie to raczej się przegrzewałem w marszu). Sam mundur, zwłaszcza w składzie spodnie lightweight i combat shirt faktycznie nie daje rady... Co do kolegi - muszę spojrzeć, czy zdjęcia z wypadu są gdzieś na sieci.
  25. Co do DPM'a: Kurtka Combat Jacket (czasem zwana Smock, różnica gigantyczna dla bytofila, ale dla zwykłgo strzelacza kulek kosmetyczna) jest rewelacyjnie wygodna (uwaga - patrz na metkę: jeśli pisze tam "combat shirt" to jest to koszula mundurowa. Też fajna, ale raczej na lato - kurtka jest całoroczna w sumie), a i maskuje nieźle. Kieszenie ma tak pojemne, że dziada z babą zmieścisz. Wystepuje też w wersji pustynnej, ale po co, skoro leśne są bezproblemowo dostępne. Spodnie - niestety, Lightweight'y w leśnym DPM (leciutkie i mięciutkie jak piżama) ciężko dostać w sensownym rozmiarze - dostępne są głownie takie na Kadeta Krasnala, ewentualnie na Plutonowego Pasibrzucha. Pustynne (Desert DPM, DDPM) też są dobre, z rozmiarówką łatwiej, i zupełnie dobrze się sprawdzają w naszych lasach w połączeniu z leśną kurtką. Kolega swoje jeszcze dodatkowo zaprawił połową porcji brązowego barwnika do tkanin i już w ogóle cud, miód i orzeszki na zżółkłej trawie i opadłych liściach.
×
×
  • Create New...