Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Errhile

Użytkownik
  • Posts

    1,860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Errhile

  1. Panowie, pytanie mam takie trochę znikąd, ale temat może odpowiedni... Widzałem kilka już modeli oporządzenia (chestrigów / split-chestów) z pojedynczym rzędem komórek PALS po wewnetrznej stronie, u dołu. I za nic nie mogę dojść, czemu to ma służyć... czy ktoś mógłby mnie oświecić?
  2. Dzięki, Otto. Też zastanawiałem się nad kopią Ultimaka. Kolega toto ma, zobaczę, ile w tym sensu. Ten drugi wynalazek miałem przed laty, więcej nie chcę.
  3. Kolejne pytanie. Mam stareńką Betę Specnaz JG (ano... ponad 9 lat już u mnie :)), i ostatnio doszedłem do wniosku, ze potrzebuję do niej oRISowanego frontu, a przynajmniej górnej szyny pod kolimator. Od razu zaznaczam - Evike'owski front RIS/Keymod wykluczam, nie zamierzam wydawać na to cudo 200 USD + przesyłki & podatki. Gdyby ktoś Bety nie znał - to jest mutacja na temat AK, oryginalnie wykoncypowana przez chłopaków z Tokio Marui (chyba przeholowali z sake i fugu... ;)) i wypuszczona na rynek - tył to normalne AK-47 w systemie Tokio Marui, ale front jest nietypowy, krótszy niż w AKSU: okładziny od AKSU nie pasuja. Poza Marui robiło je też chyba SRC i oczywiście Chińczycy. Nie, nie chcę wymieniać frontu na pełnowymiarowy do AK systemu TM. Podoba mi się ten potworek taki, jaki jest: krótki. Widzę, że są u nas na rynku "Bety" Spartaca, a SRT-11 (i chyba jeszcze któryś Spartac) odpowiedni front RIS mają. Ktoś widział taki front gdzieś do kupienia luzem, czy pozostaje mi polowanie na padlinę po Spartacu / tanią używkę...? ...z tego co słyszałem, Spartac jest mało udanym wypustem...
  4. I miałbyś - zapewne - rację co do mandatu. Z drugiej strony - zdarzyło mi się już w życiu przed sądem dochodzć swoich praw i racji, i nawet w sumie wygrać. Wiem, jak to wygląda w naszym pięknym kraju i ile kosztuje nerwów, czasu, a przy odrobinie pecha także pieniędzy. Nauczyłem się też, że przed sądem nie jest ważne, jaka jest prawda, tylko co możesz udowodnić. A biorac pod uwagę stopień sprecyzowania przepisów o umundurowaniu, udowodnienie że nie jesteś wielbładem może byc... trudne. I długotrwałe. Nie mówiąc juz o tym, że kosztowne (no, chyba, ze znasz prawnika, który zdecyduje się reprezentować Cię pro bono). Mając do wyboru zapłacić mandat - nawet paręset złotych - albo bujać się parę lat po sądach i płacić adwokatowi by udowodnić, że UP z Miwo w Panterze nie jest mundurem Wojska Polskiego chyba jednak dla świętego spokoju przyjął bym mandat. A następnego dnia wystawił mundur na Allegro i kupił flecktarna* za pięć groszy... * bardzo dobry kamuflaż (i tani, i mundury praktyczne w kroju i porządnie uszyte), tylko mnie osobiście obrzydza. A że zryte berety trafiają się wszędzie - święta prawda. Najgorsze, jak taki ma do tego odrobinę władzy...
  5. Dlatego podsumowałem sytuację stwierdzeniem durna lex, sed lex. Kolega rekonstruktor opowiadał mi ostatnio sytuację której był świadkiem - policja przyczepiła się do rekonstruktora właśnie. Nie wiem co konkretnie miał na grzbiecie, podejrzewam ze M81 Woodland (na pewno mowa była o amerykańskim mundurze), i panowie niebiescy odpuścili dopiero, jak im pokazał obcojęzyczne metki. Bez tego nie chcieli przyjąć do wiadomości, że to nie jest mundur WP. Niestety - jak wezmą się za wystawianie mandatów, to będzie tylko gorzej. Nieważne, czy masz na sobie kontrakt WP, Helikona / Miwo czy nie daj Matko Amunicjo jakieś egzotyczne kamo (Snickers kiedyś szył odzież roboczą z jakichś odrzutów materiału w chyba norweskim kamuflażu, pamiętam, że Tuksiak w tym biegał) - uprą się wystawiać mandat, i czeka Cię kopanie się z koniem i udowadnianie, że nie jesteś wielbłądem...
  6. Nie ŻW, tylko Policji, ale tak, kolega z ekipy na scenariuszu w ostatni weekend. Biegał w Helikonach. Krzywdy nie zrobili, ale pogrozili paluszkiem, że noszenie polskiego munduru to karalne jest, i żeby mi to ostatni raz było. Kolega pokiwał grzecznie głową, panowie zapakowali się spowrotem do radiowozu i odjechali. Durna lex, sed lex...
  7. Dzięki, ale problem mam rozwiązany - przy pomocy tuszu do pieczątek. Ekonomicznie wychodzi, opatrunki od tego nie "gniją" nawet po paru miesiącach od zabarwienia. No i jest do dostania w każdym sklepie papierniczym. A syntetycznej czerwieni koszenilowej nawet nie wieidzałbym, gdzie szukać (zakładając, że jednorazowo potrzebna mi jest szczypta na wspomnianą szklankę wody, a tak naprawdę nawet znacznie, znacznie mniej. A nie ilość przemysłowa). I powolę sobie zwrócić Twoją uwagę - w wieczór przed scenariuszem to ja mam w cholerę roboty z ostatnimi poprawkami do poprawek, i aktualizowaniem listy uczestników (bo ten się wykruszył, a tamten uparł się na ostatnią chwilę dołaczyć). Wyrwanie czasu, by z igłą, strzykawką i tuszem / roztworem czerwieni koszenilowej zabarwiać kilkanaście opatrunków, i nie robić tego na szybciora (bo wiesz... robię to w domu, a nie uśmiecha mi się uwalenie całej chałupy czerwonym barwnikiem) było by zwyczajnie trudne. Wieczorem przed scenariuszem to ja muszę mieć już opatrunki porobione, apteczki ukompletowane i zapakowane tak, by nastepnego dnia o swicie załadować wszystko do samochodu i jechać na miejsce scenariusza. Wierz mi, nawet przy najlepszym planowaniu w ostatni wieczór jest co robić...
  8. Nie wiem, gdzie na oporządzeniu - ja ostatnio przypiąłem go w lewej kieszeni cargo na udzie spodni (linka mocująca zawiązana o dziurę guzika) po stronie, po której nie noszę repliki - żeby silnik nie oddziaływał. No i wyciągnąć łatwo. Co prawda mojej Silvie to juz nie pomoże (jest przebiegunowana), ale zawsze...
  9. Panowie, ktoś miał do czynienia z tym wynalazkiem od Condora? http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=104_44_499&products_id=14767&name=Condor_-_Etui_na_okulary_Sunglasses_Case_-_Czarny_-_217-002 Mam w tej chwili sztywny pokrowiec od ESS, ale po kilku latach użytkowania zaczyna siadać zamek. Czyli czeka mnie (w przewidywalnej przyszłości) wymiana pokrowca... Drugi raz ESSa kupowac nie chcę - zamek był mocno średniej jakości od samego początku, a wynalazek tani nie jest. Wymagania: pokrowiec musi mieścić złożone okulary ESS ICE pus zapasowy wizjer (w woreczku z mikrofibry) - zamiennie z moimi cywilnymi okularami, keidy mam ICE'y na nosie. I musi być na tyle mocny i sztywny, żeby należycie je zabezpieczał nawet jesli przyjdzie mi się przeturlać po nim całym ciężarem, albo upaść na plecy (w lesie różnie bywa, wiadomo). Plus musi się dać troczyć na Molle.
  10. Z mojej praktyki - permetryna. Kupujesz w zoologicznym preparat Muszka lub Muszka Plus (mocniejszy). Środek w aerozolu - wypryskujesz tym mundur i idziesz do lasu. Warto powtórzyć pryskanie co parę tygodni - tak na wszelki wypadek, bo ponoć ochrona wytrzymuje i dwukrotne pranie w pralce (trzykrotnego już nie). Psom permetryna nie szkodzi, natomiast jest toksyczna dla kotów - z tym, że (i to jest informacja od weterynarza) - jeśli jest używana bezpośrednio na sierść. Jeżeli wywiesisz mundur na balkonie, wypryskasz i zostawisz do wyschnięcia, to Mruczkowi nic nie grozi. Choć ja osobiście trzymał bym potem mundur w takim miejscu, żeby koteł się na nim nie mógł ułożyć do snu :icon_wink: Stosuję tę metodę od paru lat, w tym okresie zero kleszczy. A po DEET'cie się, niestety, zdarzały (i mówię tu o preparatach Repel o stężeniu DEET 55% i 95%...).
  11. Ja w tej chwili używam pokrowca-samoróbki: długi płat nylonu (kodury) zszytego na brzegach, plus doszyta klamra i trok. Ileś już lat sprawdza się idealnie, a pusty mogę zwinąć i upchnąc do plecaka: jest wielkości może półlitrowej butelki wody. Podobne, tylko zapinane na zamek i w wz.93 mozna było kiedyś kupić na Pazzegro za całe 20zł... Główną rolą pokrowca jest uniknięcie plątania się między ludxmi z czymś szalenie przypominajacym broń palną. Na solidne uderzenie, czy, jak mi się ostatnio trafiło, przygniecenie zawiasem klapy w napakowanym do pełna bagażniku, pomoże chyba tylko wyłożona gabką walizka... która z kolei jest wielka, ciężka i nieporęczna. Przez te wszystkie lata miałem dwie straty w transporcie, i obie wynikały z przygniecenia w bagażniku (kiedyś pękło plastikowe body w AK, teraz montaż optyki na MP5). W obu przypadkach w bagażniku było tyle gratów, że walizki zwyczajnie bym nie zmieścił...
  12. --edyta, pomyliłomi się z Condorem... -- ale i tak - marny pomysł IMO. Duże, drogie, mało funkcjonalne.
  13. Spróbuj czegoś z linii rewolwerów Tokio Marui. Japończycy, spryciule, tak to wykombinowali, że do każdej "łuski" wchodzą 4 kulki, wystrzeliwane oczywiście pojedynczo. 220-230 fps na HFC 134a (na GG pewnie z 250 - nadal pełna kultura wobec przeciwnika) a donośność całkowita koło 50m (to dużo dalej, niż jestem w stanie w coś z krótkiej trafić). Stały HU, ale jak to w TM, genialny. Mam ich Colta Pythona od lat chyba już z pięciu... a S&W 66 dla kolegi czeka sobie grzecznie w pudełku :) Ale zgadzam się, mało kto jest takim orłem, żeby poradzić sobie z krótką jako jedyną repliką.
  14. Raczej MID. Zapewnia dostęp przynajmniej do regulacji głośności bez konieczności kombinowania / wyciągania całego radia z ładownicy.
  15. Hmm... w iCh'ach leci mi dziewiąty rok - kręcę się z nimi od jesieni 2007... Nie jestem nawet szeregowym (acz jestem ostatnim aktywnym dinożarłem pozostałym z pierwotnej ekipy). Sensu ekipy nie było nigdy. Nie ma nadal. Regulaminu - jak wyżej. Sztabu - nie tylko nie było, ale wręcz programowo nie będzie. Forum mielismy, ale zdechło. Wynieślismy się na forum lokalnej społeczności. Naszywki... są, ale nie kazdy je nosi. Mundurów używamy różnych (jest obecnie jeden zalecany wzór... ale ma go może polowa ekipy. Ja nie, ja mam poprzendi zalecany wzór :icon_razz:). Wobec tego, jak Lesio pisze - pora rozpędzić tę bandę na cztery wiatry, i ogłosić się... no, z takim stażem i umocowaniem w zespole, to pewnie już tylko ranga Boga Imperatora (Diuny) mi zostaje :icon_wink:
  16. Pojęcia nie mam, ile miejsca zajmuje taki zestaw. Zwłaszcza, że nie wspomniałeś, jak dyze butle wody i ile kulek chcesz nosić. Ale Bergan long powinien znieść i 40kg bez mrugnięcia okiem.
  17. Nie powiem Ci, czy dokładnie ten model, ale znajomy miał chiński plecak snajperski. Taki albo bardzo podobny (to juz parę lat temu). Nie, nie wytrzymywał obciążenia na poziome 20kg - szelki urwały się przy znacznie mniejszym ładunku. Kup coś porządnego. Może np. Wisporta? Robią dobre plecaki, z dobrych materiałów, i w Polsce :)
  18. Tu się w ogóle robi dyskusja o niew wiadomo jakiej pierwszej pomocy, ja tymczasem jak 9 lat się bawię w airsoft, to raz (dosłownie) potrzebowałem rwać opatrunek osobisty. I to tylko dlatego, że na biwaku kolega uprawiał durną zabawę toporkiem (w efekcie paluchy wymagały zszycia). No, w CQB parę razy ktoś przydzwonił głową w zbyt niską framugę. Jak było pisane - noś to, czego umiesz użyć. Bo jeśli taszczysz torbę R-1 a nie umiesz uzyć jej zawartości - to tylko nosisz zbędny balast.
  19. Tylko, że był to - o ile wiem - ciut inny cyjanoakryl, niż to co kupujesz w kiosku.
  20. Kupiłem ostatnio Camelbak'i Cold Weather - RWS Cetus opisuje je u siebie jako "rękawice zimowe". Po tygodniu użytkowania w warunkach miejskich / EDC muszę powiedizeć, że owszem, są wygodne, owszem, dobrze dopasowane, fakt, nie chłoną wody, ale... zimowe to one nie są. -3 do -5 o poranku, trochę wiatru i paluchy grabieją... W terenie nie było okazji sprawdzić.
  21. Sugerował bym raczej pasoszelki bez "pleców", a pokrowiec na wkład hydracyjny na własnych szelkach. W tym momencie zyskujesz opcję szybkiego zastapienia pokrowca pełnoprawnym plecakiem (zapewne z przedziałem na pęcherz). Od 5-8 litrowych maleństw podręcznych po kilkudziesięciolitrowe plecaki transportowe. Noszenie plecaka na pokrowcu z hydracją jest zwyczajnie niewygodne. Montowanie plecaka na PALSy na plecach oznacza, że aby się do niego dostać, musisz albo zdjąć cały szpej, albo prosić kolegę o pomoc. No, albo mieć ręce długie i zwinne jak u orangutana ;)
  22. Owszem. Nie zapinaj tej napy. Pozwól, żeby wchodziła w gniazdo tylko na tyle, na ile będzie ją tam wciskać sam zwalniacz blokady. Noszę Glocka w analogicznej kaburze IWO Hest, i działa to bezbłędnie.
  23. Oj, pany, pany... Od paru lat z tym P90 biegam (ze sześć będzie). Opcje widzę dwie - albo na pasie, albo na klacie (obie testowałem po parę lat). W obu przypadkach kluczem jest ładownica zaczepiona jak najbliżej swojej górnej krawędzi - na pasie górna krawędź maga powinna być na poziomi górnej krawędzi pasa. I ładownice nie dłuższe, niż 1/2 - 2/3 długości magazynka. Tak, żeby przy wyciąganiu "puszczały" jak najwcześniej. W tym układzie magazynki nosi się na biodrze, bo zbyt wysunięte do przodu bądź do tyłu zaczynają przeszkadzać nodze. Zwyczajnie zwiesza się to tak nisko, że zawadza. Mam jeszcze gdzieś ładownicę 2x2 do P90, którą nosiłem na pasie. Myślę, że spokojnie dało by się nosić 3x2, 4x2 to już mogło by być trudne w dopasowaniu (ale pamiętajcie - przy pojemności real-cap mówimy właśnie o 300-400 bb). Na drugim biodrze raczej bym takiego kloca nie polecał, ale 1-2 magazynki w jednowarstwowych ładownicach oblecą. Nota bene - sugeruję jak najkrótsze klapy ładownic, bo strasznie plączą. Na klacie - jak wyżej, montujemy ładownice nisko, oczywiście nie na tyle nisko, żeby nam przeszkadzały w schylaniu się. I można wyciągnąć magazynek nie dając sobie w zęby. Nawet mam zdjęcie konfiguracji, jakiej używam od paru lat (detale się zmieniły, ale układ pozostaje ten sam) - kiedyś to tu wklejałem. Link Chest to mikro, 3 rzędy, 8 kolumn. W tej chwili mam jeszcze pojedynczą ładownicę (Miwo-L) na prawej stronie pasa. Mogę w tym biegać, skakać, czołgać się (nawet zmiana maga z leżenia nie jest kłopotliwa) Dobre gumy ściągające otwór ładownicy zabezpieczą nas przed pogubieniem magów, więc spokojnie można sobie pozwolić na ładownice open-top. Mocno sugeruję zamówienie customowego worka zrzutowego - te magazynki są tak długie, że z większości standardowych wystają i wypadają (jedyny przypadek kiedy zgubiłem magazynek - z worka właśnie, potknąłem się w biegu i ratowałem się przewrotem przez bark).
  24. Gumką u góry się nie przejmuj. Po pierwsze, ładownice typu Irasek maja gumowy sciągacz wokół otworu ładownicy. To wystarcza, żeby magazynki nie wypadały. Po drugie, jak się bardzo upierasz, to weź trochę shockcordu i zawiąż go na PALSach z wierzchu i pod spodem ładownicy (tylko doczep kawałek taśmy, żeby było za co łapać). Voila, "gumki" już są.
×
×
  • Create New...