Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Errhile

Użytkownik
  • Posts

    1,860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Errhile

  1. Możemy się różnić w opiniach - to nie jest powód do przeprosin :) Ja PT-3 miałem we wczesnej wersji pasoszelek Jacko (w czasach, kiedy Lubliniec sprzedawał to jeszcze jako nierozdzielny komplet), i przyklękanie czy kucanie w tym rzeczywiście było mocno średnie - a rozmiarów jestem takich raczej przeciętnych. Więc zupełnie nie dziwę się osobom, które teraz takie uwagi (vide temat o konfiguracjach oporządzenia) zgłaszają.
  2. Hmm, ciekawe. Miałem (i miejscami nadal mam) wyroby i Praszki, i Lublińca, acz przyznam, że z przed kilku lat. Nie zauważyłem różnic w jakości. Jakaś świeża historia? Ładownice na 3 magazynki odradzę - może i miejsca na pasie nie ma za dużo (trzeba nim umiejętnie gospodarować), ale ładownice na 3 magazynki strasznie powiększają sylwetkę, a takiej, z której by się wygodnie korzystało to jeszcze nie widziałem. Oczywiście wygoda rzecz względna :)
  3. Owszem, stabilniejszy, ale z relacji użytkowników wynika, że to ewentualnie ma znaczenie przy ładownicach do AK, a i tam - nie zawsze. Za to dość uniwersalne jest narzekanie na utrudnione siadanie / kucanie.
  4. Są różne filozofie, ale sugerował bym jednak wziąć szelki. Nic więcej do zamocowania na pasie nie potrzebujesz, chyba, że chcesz coś jeszcze nosić. Osobiście sugerował bym worek na odzysk - z tym, że o tym z Miwo różne opinie krążą, a ja miałem toto wiele lat temu (było do kitu) i pewnie zdążyli poprawić :)
  5. Niestety :icon_cry: tak :icon_cry: Dlatego opłakałem zgon mojego i kupiłem chiński klon Glocka 17 Marui. Tu przynajmniej nie będzie problemów z częściami :teeth:
  6. Też go mam :icon_smile: i używam jako EDC, ale ja nie dość, że trochę gratów włóczę ze sobą, to jeszcze lubię mieć zapas pojemności. Ten condor jest minimalnie mniejszy - zamiast 30l masz 26l. Nieporozumienie moim zdaniem. Jeśli masz ochotę na wynalazek na jedno ramię to może coś w tę stronę? http://www.military....-bag-156_12816t - nie mówię że konkretnie ten model. Osobiście celował bym w mały plecak, tak do 15l, ale nie potrafię wskazać modelu :( Toreb na jedno ramię Maxpedition robi całą gamę, a parę firm (condor, Flyye) bezczelnie ich kopiuje ;) Może w tę stronę coś...?
  7. Domyślam się że róznica w cenie jest ze względu na kamuflaż, tylko i wyłacznie. Jak coś jest modne, to nie Condor pierwszy chciałby za to skasować ekstra :P Bo konstrukcyjnie wyglada na to samo. Naprawdę chcesz mieć wynalazek na jedno ramię jako EDC? I to przy pojemności 26 litrów?
  8. Scenariusz został rozegrany w Szczecinie w październiku 2012r, jako drugi scenariusz spod znaku Kości Zostały Rzucone (scenariusze nie tworzą "kampanii", każdy z nich jest niezależną historią*). Przygotowanie i realizacja - szcz3pan i ja. To fabularne / setting były oczywiście bardziej rozbudowane, ale dla meritum scenariusza nie ma większego znaczenia kto leje kogo i za co :icon_wink:. Założenie scenariusza: Zdrajca, pracujący w bazie jednej ze stron, ukradł ważne dane i uciekł, próbując dostarczyć dane do bazy konkurencji. Nie dotarł. Rozpoznanie satelitarne wykryło jego samochód na leśnej drodze gdzieś na tertytorium spornym. Strony wysyłają w teren grupy poszukiwawcze celem: 1. Zdobycia nosnika z danymi, który zdrajca ma przy sobie, 2. Odstawienia zdrajcy do własnej bazy (celem odpowienio, ukarania bądź nagrodzenia). Każda grupa otrzymała koordynaty samochodu, oraz informację że w trakcie gry mogą kontaktować się ze "sztabem" za pośrednictwem towarzyszącego grupie sędziego. Każda grupa otrzymała także transmiter i koordynaty, na których należało go rozstawić (patrz meczanika). Czego gracze nie wiedzieli: Zdrajcy zepsuł się samochód. Gdzieś, w srodku dziczy. Facet spanikował, porzucił uszkodzony wóz i zwiał w las. I gdzieś tam rozłożył biwak. Nie jest w lesie sam - znani z poprzedniego scenariusza tubylcy też obozowali w okolicy, i - zorientowawszy się że mają niechcianych gości, wzięli isę za uprzykrzanie życia graczom. Akurat tym razem im nie wyszło. Gracze, zbadawszy porzucony samochód ("wymagana naprawa w warunkach warsztatowych, brak poszukiwanego, brak nosnika danych, brak śladów walki") poprosili sztab o instrukcje, i dostali namiary na pięć obozowisk z zeszłej nocy (analiza zdjęć w podczerwieni za poprzednia dobę). Przy którymś z nich mógł obozować zdrajca... Mechanika: Taka sama jak w poprzednim KZR, zmieniliśmy limity amunicji (zróżnicowaliśmy repliki na broń maszynową, broń osobistą i broń wyborową). Ilość kaemów i snajp na stronę była limitowana. Każda strona otrzymała także "przekaźnik" i koordynaty do jego rozstawienia. Przekaźnik uruchamiał się w 15 minut po rozstawieniu i działał przezgodiznę blokując stronie przeciwnej dostęp do MEDEVAC (miało to swoje uzasadnienie fabularne). W grze wzięło udział trzydziestu paru graczy, teren mocno zalesiony i pagorkowaty (nieznany zresztą graczom) - dał im w kość :) Przewidywany czas trwania - 5 albo 6 godzin (nie pamiętam dokładnie...), został wykorzystany w pełni. Spostrzeżenia: Zdrajcy nikomu nie udało sie odnaleźć, nosnik z danymi przepadł (wyrazy współczucia dla kolegi, który przez cały dzień sieidzał na punkcie i czekał na odnalezienie :P - patrol jednej ze stron przeszedł o kilkadziesiąt metrów od niego, wdał się w potyczkę z tubylcami, i mimo zwycięstwa zrezygnował z szukania obozowiska). Jedna ze stron ustawiła przekaźnik tak, że działał do końca wyznaczonego czasu, Tym samym ekipa przeciwna nie mogła ewakuować się z terenu rozgrywki, i "zmuszona była biwakować w przygodnym terenie bez wyposażenia, ponosząc znaczne straty", co ująłem w podsumowaniu fabularnym. Znaczy się - nikt nie wygrał (bo nikt nie zrealizował wyznaczonych celów), ale jedna strona była w znacznie bardziej niekorzystnym położeniu, niż druga. Podsumowanie: Generalnie graczom się podobało, odsłona trzecia jest w przygotowaniu. Były narzekania, że zdało by się więcej kontaktów... * miałem do czynienia z grami w trybie "kampanii", gdzie wynik jednej imprezy wpływał na następną. Jest to fajny chwyt, ale jako organizator mam wystarczajaco wiele roboty z każdym kolejnym, więc bawić się we wpisywanie wynikó poprzedniej gry w nową zwyczajnie nie chcę. Kampanie są fajne, ale - jak uczy moje RPG'owe doświadczenie - wymagają konkretnego planu. Zresztą, mogę o tym długo...
  9. To by było to, o co mi chodzi. Na większą ulewę mam gore. Jak z trwałością w warunkach leśnych? Pierwsze przejście przez kolczaste krzewy nie skończyło się aby płaczem i zgrzytaniem zębów? Prawdę mówiąc, waham się między coyote a olive. Brałem pod uwagę jeszcze vegetato, ale będę tego używał także "po cywilnemu".
  10. Ktoś miał do czynienia z kurtkami "Level 5 APCU" Helikona? Jakieś opinie? Warte to swojej ceny? Przymierzam się do ciuchu właśnie w rodzaju windshirta, niestety kontraktowe Level 5 PCU dostępne są u nas rzadko, a na Ebay'u też tak sobie, za to za kwoty, które generalnie są dla mnie nie do przełknięcia. Plus z reguły albo w foliage green, albo w UCP, wybór kolorów Helikona bije je na głowę w moich oczach. Ale właśnie - kolor to nie wszystko. Jak z trwałością i walorami użytkowymi? Doprecyzowując - wynalazek ma mi uzupełnić zestaw: polar (ciepłe, nieźle wentyluje, kompletnie do kitu w razie wiatru, drobnego deszczu się nie boi), goretex (wentylacja zupełnie do niczego, ale przynajmniej deszcz mnie nie rusza, samo z siebie nie grzeje) o to trzecie, co zatrzyma wiatr i nieszczególnie mocny deszcz. Jak będzie fest zimno, polar pod spód, jak będzie fest lało, gore na wierzch.
  11. Jak nadal nie mamy tyle kasy, HK3P lub Army. Cytując Dexterkraka "kiedy się zrypie - a zrypie się na pewno - części zamienne będą tanie i łatwe do kupienia". Mam Army. Nie jest źle... (miałem P99 Maruzena, jak dupnął, to nie było szansy części zmaiennych dostać. Replika za konkretną kasę umarła na amen, bo nie ma jej czym naprawić...)
  12. O, poważnie? Zaglądałeś do wnętrza takiej CM.028 i znalazłeś tam plastikowy GB z plastikowymi zębatkami?
  13. No patrzcie, a mnie srodze źli, jak mi spluwa na front leci... M14 EBR to dla mnie nieporozumienie, a AUGa znacznie wygodniej mi się trzymało, niż G36 (zdarzyło mi się macać te dwa w wersji ostrej właściwie jednocześnie. Niestety postrzelać nie dali :(). Znaczy, co człowiek - to inna opinia. Więc może na powyższym stwierdzeniu poprzestańmy, bo się tu robi dysputa o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy i na odwrót :icon_smile: @ autor - idź do sklepu albo jeszcze lepiej na strzelankę, i obmacaj wszystko, co będą mieli. Wybierz to, co Ci będzie najbardziej pasować, i wtedy porozmawiamy nad tym, który model Ci będzie najbardziej pasować cenowo i jakościowo.
  14. Dobra, obiecywałem zdjęcia mojej aktualnej konfiguracji, pora się wywiązać. Tak to wygląda w stanie załadowanym: I teraz po kolei rozpakujemy: Pas to lekko przerobiony demobilowy holenderski pas od Alicji. Obok łaodwnicy na magazynek pistoletowy będzie jeszcze latarka (na drugiej szynie), ładownica na nią jest w drodzę :/ Chest to klon SOE Micro, ładownice do P90 custom igły Aries Outdoor. To co u góry - znacznik trafienia, kompas, notes i ściąga z pierwszej pomocy - mieszka wewnątrz panelu. Jako tło - brytyjska kurtka goretexowa. Kiedy jej nie używam, mieszka na plecaku, przytroczona paskami kompresyjnymi. Jeśli mam taką potrzebę, razem z nią troczę bluzę polarową. Pęcherz Source, 3l. Kulek noszę z reguły 1000 w plecaku i 500 w szybkołaodwarce na pasie. Siatkowa kieszeń na pierdółki - od farby do twarzy i zapalniczki, przez klucze do domu i komórkę po chusteczki nawilżane i higieniczne, (bo mają multum zastosowań). Sam plecak (nie jest niegdzie dobrze widoczny...) to TT Essential Pack z dorobionym pasem biodrowym. Zestaw wystarcza mi na imprezę bez noclegu (lokalnie organizowane scenariusze nie przekraczają z reguły 6 godzin). W plecaku mam dość miejsca, żeby dorzucić litr wody w Nalgence ze stalowym kubkiem, kuchenkę Esbit, żarcie (np. rację MRE, eSkę czy inne wynalazek - albo po prostu garść batonów chałwy), wejdzie też radiostacja RF-10, choć bez pokrowca. Plecak jest tak mały, że nie wyobrażam sobie, żebym go musiał porzucić w terenie, by zyskać na mobilności. Gdyby był konieczny nocleg - wezmę większy plecak.
  15. To nie replika, to wiatrówka - drugie zdjęcie podaje jako amunicję "stalowe kulki kaliber 4,5mm (.177)".
  16. O ja pierniczę :sciana: nie zauważyłem tych "bojówek w stylu rurek... ZuBeR, że zacytuję - "ścinajże, mistrzu Jakubie!"
  17. :sciana: Co do ścierania się butów - moje Lowy mają za sobą 2,5 roku uzytkowania na codzień. To znaczy w mieście. Asfalt, beton, płyty chodnikowe i kamienne. A to są buty typowo w teren, nie do miasta. Miękka guma na podeszwach, Vibram. Dwa i pół roku i starłem protektory, zwłaszcza na piętach. Ale to dobre buty i dobrej firmy, która przewidziała, że takie coś może się stać. Poślę je do fabryki z prośbą o wymianę podeszwy na nową - bo jest taka usługa w ofercie. Jak zetrzesz podeszwy w Gromach czy PPO tak, że nie będą się już nadawały do chodzenia, to je wyrzucisz i kupisz nowe. Powiedzmy, że zajmie Ci to 2 lata noszenia, przypominam, dzień w dzień - jeśli wychodzę z domu i nie jadę na strzelankę (zwyczajnie szkoda mi ich na znęcanie się w terenie - do tego mam Haixy), wychodzę w moich trepach. Ja pierniczę - nadal będziesz o kupę forsy do przodu w porównaniu ze mną. Tylko ja kazałem sobie buciki ze spoor wyższej półki, i doskonale wiem, za co zapłaciłem. Za te pieniądze i pod tę stylizację - Gromy. Albo PPO. Ale chyba Gromy sa lżejsze...
  18. Znam, i to nie na własnych nogach, model Protektor. Chyba kilka wersji tego było. Do Twoich zastosowań powinny być dobre. Kumpel z ekipy nosi je od paru lat po lesie, i chwali. Mój ojciec nosi je po mieście (głównie latem) i prowadzi w nich samochód - też chwali. Podobno - podobno! - w użyciu wojskowym wytrzymują dwa wyjazdy na poligon, potem są do wymiany. Lekkie, wygodne, mięciutkie kapciuszki, wadą jest marna wodoodporność. Za 200zł w przybliżeniu - nie jest to zły wybór, jeśli wodoodporność nie jest dla Ciebie priorytetowa. @ Magnum Spider - nie wiem, nie miałem. Miałem Magnum Classic i były marne. Koleżeństwo miało Magnum Stealth i zabili bodaj dwie pary w okresie gwarancyjnym - coś tam wzięło i pękło. Jak siadły drugie, zażądali zwrotu pieniędzy zamiast wymiany na trzecią parę. Dziękuję, postoję. Haix'ów 2005, które Powała poleca, nie miałem, ale od lat do lasu biegam w starszym modelu Haix'a i bardzo je sobie chwalę. Zresztą Haix ma opinię bardzo solidnej firmy od butów w teren. Z drugiej strony do miasta i szkoły nie są Ci potrzebne buty terenowe, tylko raczej w stylu butów "do czarnej". Lekkie, wygodne, niekoniecznie super odporne na wodę. Właściwie - buty dla ochroniarza czy policjanta z patrolu prewencji - duzo chodzenia, twarde podłoże, nie będziesz też nosił ciężkieog oporządzenia czy plecaka. Stawiając takie wymagania pod buty mojego ojca doszedłem właśnie do Gromów..
  19. Magnumy też dobre nie są, zwłaszcza te tańsze modele. Miałem Classicki, i straszany szajs to był. Jak lubisz wysokie buty dla wyglądu, to może oficerki do konnej jazdy, co? ;) Tylko, jak mi mówili ci, którzy jeżdżą konno, fatalnie się w nich chodzi... Ale spoko, Twoja forsa, Twoje nogi, noś sobie choćby i wodery...
  20. Masz o nich opinie na forum - poszukaj, jesli interesują Cię szczegóły. Jeśli interesują Cie bardzo ogólne informacje - to sobie odpuść. I te buty, i zasadniczo wszystkie inne produkty "renomowanej niemieckiej firmy" Mil-Tec. Jeśli chcesz butów w tej cenie i z militarnym sznytem, to ponoć trzewiki militarne z PPO Strzelce Opolskie są niezłe. M.in mój kumpel ma i chwali, ja osobiście się nie wypowiem, bo swoją parę 971'ek dopiero dziś wyjąłem z paczki. Do chodzenia po mieście rodzonemu ojcu poleciłem Grom Protektor, bardzo je polubił - z tym, że nie gania w nich przy typowo zimowej pogodzie, gdzie nieprzemakalność bywa ważna.
  21. Falcony I miały miejsce na pęcherz z wodą, i ten Helikonowski, jeśli dobrze widzę też ma. Natomiast te 20l ma podizelone na 2 komory i 2 zewnętrzne kieszenie. Fajowy plecak EDC (i w tej roli go od półtora roku używam) ale w lesie mi się nie sprawdził. Chińczycy zresztą kopiują je w wersji 15l, i paru użytkowników bardzo je chwaliło pod względem użyteczności i trwałości. Co do noszenia wszystkich tych pierdółek, magazynków, oporządzenia, nakolanników etc, to ja kupiłęm sobie bawełniany worek z demobilu BW (nie worek marynarski, taki "na pranie") - wrzucam do niego wszystko, co nie mieszka na stałe w moim Essentialu, troczę replikę w pokrowcu na plecak, i zarzucam wór na ramię / opieram go na szczycie plecaka. Superwygodne to to nie jest, ale te parę kilometrów od autobusu i z powrotem daje się przejść. Potem szpej na siebie, worki zwinąć i w plecak...
  22. To jest wzorowane na Falconie I. Wypchaj go jak na zdjęciu i masz garba jak dromader... ;)
  23. http://www.butywojskowe.pl/ Nie pytaj,jak to jest ustawione, ale AFAIK to jest oficjalny polski dystrybutor Lowa. Moje Supercamp'y ściągał (moment to trwało) Matka Amunicja jedna wie skąd, bo w ofercie ich nie miał... ale ściągnął, i od dwóch i pół roku noszę je na okrągło. Jak nie ma, to sprowadzi. Zresztą szef tego biznesu jest przesympatycznym, bardzo pomocnym gościem, z czystym sercem mogę go polecić. Tak, kupowałem przez internet. Podałem długość wkładki w milimetrach, gość to przeliczył (nie pytaj jak, ma rozmiarówkę opanowaną jaka by ona nie była) i przyszły dobre. Jeszcze dopytywał, czy rozmiar OK, bo jak nie, to wymieni.
  24. 20l to już może być spory garb. Nosiłem klon Falcona II, teoretycznie 30-litrowy, ale nawet jak był skompresowany na maksa to powiększał mi sylwetkę dość mocno - często w niego obrywałem, kryjąc się za drzewem. Z TT Essenial Packiem (8l) ten problem nie dał się zauważyć, z 1 lub 2 10-litrowymi kieszeniami od Bergena (brytyjski "daypack") o ile pamiętam też było spoko. Cokolwiek chcesz brać, bierz płaskie... Co do mobilności, myslę że bardziej zależy to od masy ładunku.
  25. Moim zdaniem TAJ. Bo jak nie będziesz potrzebował górnego panelu to go sobie złożysz i schowasz, wyjdzie Ci taki zgrabny chest jaki pokazywał ostatnio w tym temacie Yahalom. I powierzchnia pokryta oporządzniem mniejsza będzie, więc wentylacja lepsza. Chińczyk daje większą powierzchnie montażową, ale z opisu nie wynika, żeby Ci była potrzebna. A zwinąć i schować to się tam niczego nie da. Zastanowił bym się nad zamówieniem go z pasem modułowym (tym na plecach) przyszytym po stronie słabszej ręki, żeby tam worek na odzysk powiesić. Ale można i do samodzielnego pasa czy nawet paska w spodniach, jeśli komuś to pasuje.
×
×
  • Create New...