Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Errhile

Użytkownik
  • Posts

    1,860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Errhile

  1. Na takie rzeczy to nie potrzebujesz 20l... miałem TT Essentiala (8l), przy takich wymaganiach jeszcze miejsce zostawało. Natomiast weź pod uwagę, że plecak przymocowany na MOLLE do kamizelki = nie sięgniesz do niego. Żeby wyjąć cokolwiek (kulki, jedzenie, "mniejsze pierdoły") musisz albo poprosić kolegę o pomoc, albo zdjąć całą kamizelkę. Ma sens nosić tak camelbak, bo wyprowadzasz rurkę tak, że masz ją łatwo dostępną (o to w końcu w camelach chodzi). Ale cokolwiek innego - to się trzeba dobrze zastanowić. Ten klon MAP'a ktory sobie wypatrzyłeś to w sumie nie najgorszy pomysł, IMO. 50zł to nie fortuna, jak uznasz że się nie sprawdza. Jak uznasz, że wkurza Cię proszenie kolegów o pomoc / ściąganie z siebie kamizelki, to przewiesisz go na szelki i będziesz nosić normalnie. A jesli jednak, mimo wszystko, uznasz, że jest to rozwiązanie dla Ciebie - będziesz używał, a jak się w końcu rozleci (co przy szczęściu, chińszczyźnie, i wymogasz niedizelnych łupanek może zająć tydzień, a może zając pięć lat) to kupisz sobie innego MAPa. I już.
  2. Wiesz, to raczej wygląda na długą szturmówkę albo (w przypadku C10 i tego G36c) na subkarabinek. Co do CQB, da się grać wszystkim. Po prostu długie wiosło jest cholernie niewygodne w ciasnym terenie (choć w gęstych krzakach to wydaje się być ciut mniej dokuczliwe, niż w drzwiach, oknach i ciasnych korytarzach) - ale widziałem już i faceta ganiającego w CQB z czterotaktową snajperką. Wygodnie mu nie było, ale chciał, to biegał. Z reguły jest to raczej rozróżnienie oparte na mocy replik w danym lokalnym środowisku. Tak, da się złożyć replikę pod limity CQB, i grać nią w "terenie otwartym". Praktykowalem, nawet mam takie coś na sprzedaż. Z racji mniejszej mocy niż typowy "limit do lasu" takie repliki mają często nieco krótszy zasięg skuteczny, a i kulki z nich latają krzynę wolniej, ale - da sięgrać. Replika złożona "pod las" to zwykle moc sporo większa, niż dopuszczalna w CQB (choć jak mówię, są różne środowiska i różne limity), więc zazwyczaj w CQB nią nie pograsz - a jak pograsz, to Cię towarzystwo wyniesie na kopach za łamanie ustalonych reguł. Są więc trzy zasadnicze podejścia do tematu: Mam (przynajmniej) dwie główne repliki, jedną pod CQB, drugą pod las. Zabieram ze sobą odpowiednią do terenu, w jakim jadę grać. Mam replikę długą "do lasu", i pistolet (rzadko strzelbę albo pistolet maszynowy) "na bliski dystans" (który służy mi też do CQB). Mam replikę uniwersalną złożoną tak, żeby spełniała wymogi CQB, i godzę się z tym, że w otwartym terenie może mnie to ograniczać. Inne opcje to: Nie jeżdżę na CQB (bo nie lubię / w mojej okolicy i tak nie ma gdzie), Mam replikę, którą mogę szybko i łatwo przystosować do wymogów rozgrywki (z reguły modele z szybką wymianą sprężyny).
  3. I sam na nie odpowiadam: CM.127 do sztywnej kabury na Glocka nie pasuje, i pasować nie będzie. Za szeroki. Nie widzę opcji, żeby to przerobić sensownie. Natomiast zupełnie ładnie pasuje do ładownicy na 1 magazynek od eMki. Wiec tym się pewnie w moim przypadku skończy.
  4. Czy ktoś z Was miał do czynienia z butami od Texara, szczególnie z modelem 3/4? Szukam opinii. Nadaje się to do czegoś, czy raczej trzymetrowym kijem nie tykać...? Osobiście obstawiam to drugie (szpej Texara nie ma, o ile wiem, dobrej prasy... ale może mam nieaktualne wiadomości, Helikona na początku też ludzie odradzali jako rzadkiej klasy szmelc, a teraz jest całkiem, całkiem)... Szef mi się bardzo napalił na ten model... na szczęście nie będą używane typowo do lasu, tylko raczej do miasta, z bardzo okazjonalnymi wypadami w teren (a i tam z minimalną ilością chodzenia).
  5. Łeż waszmości zadaję. Od maja 2015 - czyli w sumie od 4 lat - nikt nic takiego nie pisał. Owszem, była informacja o kaburach, ale odnosiła się do CM.030. A ja pytam o CM.127, który - już na pierwszy rzut oka - Glockiem nie jest. Choć niewątpliwie jakąś jego pochodną. Wobec czego ponawiam pytanie.
  6. Pytanie techniczne - czy CM127 pasuje do kabur dedykowanych pod Glocka? Szczególnie interesowały by mnie chińskie klony Serpy. Ew. czy komuś się udało taką kaburę do 127'ki dopasować (pilnik / dremel i teak dalej)?
  7. Dzięki, trzeba będzie spróbować z izolką. Szycie uniemożliwia jednak jakąkolwiek regulację w razie potrzeby.
  8. Nie bardzo wiem, gdzie to pytanie zadać, więc... Kupiłem sobie jakiś czas temu torbę biodrową / pas Direct Action Foxtrot. Ten pierwszej generacji (nie zaś foxtrot 2 Helikona). W roli dość podstawowego pasa oporządzeniowego z chlebakiem sprawdza mi się ładnie... prawie. Mianowicie: zastosowana klamra (typu side release, zdaje się, że 50mm, na pewno National Molding) plus drabinka do regulacji lubią niepostrzeżenie, w trakcie działania, się rozjechać na taśmie do regulacji. Tym samym pas się luzuje, i torba biodrowa / pas, miast w pasie czy na biodrach, zaczyna mi zjeżdżać na pośladki. I w ogóle przysparzać masę problemów. Dawno temu, kiedy jeszcze moim podstawowym ooporządzeniem był konwneconalny zestaw paosszelkowy, miałem dokładnie ten sam problem. Wtedy udało mi się go rozwiązać, montując klamrę GTSR-2" Anti-Slip Nexusa, wygrzebaną z zestawu naprawczego. Niestety tutaj rozwiązanie takie nie wchodzi w grę: żeńska połowa klamry jest zablokowana paskiem przyszytym na stałe. Nie wiem, czy uda mi się założyć tam klamrę naprawczą. Jakie inne sposoby powstrzymania tego draństwa przed niekontrolowaną zmianą obwodu pasa możecie mi poradzić?
  9. Kiedyś @Yahalompokazywał, jak zawodowcy noszą takie wynalazki: pas nośny typu bungee (albo wręcz okrągła guma typu bungee, taka z haczykami do mocowania bagaży) i kabura z plastikowej rury kanalizacyjnej, przytroczona u pasa. Jak dobrze podziałasz, to spłaszczysz przekrój rury (obróbka plastiku na ciepło) tak, żeby zamiast okrągłego był bardziej owalny, i lepiej dopasowany do kształtów strzelby. A "nietaktyczny" kolor ;) zlikwidujesz farbą w sprayu. Albo samoprzylepną taśmą maskującą.
  10. Huba_Ibn - - pełna zgoda, choć dodał bym, że do G36 też trzeba się przyłożyć (mnie nie leży - walę okularami w podstawę szczerbinki...). @Stuleja - no właśnie pytam, co mam sobie porównać? Zębatki takie same w v3 i v6, łożyska takie same, cylinder taki sam, sprężyna i prowadnica taka sama, nie pamiętam, jak z głowicą cylindra. A dysza i tak zawsze wymaga indywidualnego doboru. Ok, szkielet v6 nie jest tak popularny jak v3, ale jeszcze nie widziałem rozwalonego szkieletu v6, choć jeden udało mi isę przez te lata zużyć do punktu, w którym serwis zalecił wymianę bo łożyska przestały siedzieć pewnie. Guma HU standard, komora HU nie wymaga wymiany, lufa standardowego typu, ta sama długość co do G36c.
  11. No, jeśli się uprzesz na dodatkowy front typu Swordfish, to tak. Poza tym? GB v6, zębatki i łożyska w wersji chińskiej są standardowe (w Marui łożyska są specyficzne, fakt). Powiększona stopka kolby - Chińczycy już ja robią. Jeszcze ewentualnie można się uprzeć na dedykowane zaczepy pasa nośnego, tylko... w sumie po co?
  12. Jestem wielbicielem P90, ale pamiętaj, że toto ma dość nieporęczne magazynki. Trzeba sensownie rozwiązać problem ich przenoszenia - rzecz wykonalna, ale nie taka prosta, jak się niektórym wydaje. Nie, żeby (standardowe) magi od G36 były jakieś rewelacyjne (tzn. są o połowę grubsze od STANAGów), ale jakbyś założył adapter na STANAGi, to problem znika :) Ale i tak polecam najpierw obmacać, sprawdzić czy Ci replika "w ręku" dobrze leży. Żeby nie było, że kupiłeś, a potem stwierdzasz, że niewygodne.
  13. Metal czy plastik - kwestia osobistych preferencji. Natomiast nie uważam, żeby wersja "taktyczna" była warta swojej ceny - boczny uchwyt na shellsy jest owszem, fajnym bajerem (choć użytkowo bez szału), natomiast górną szynę RIS uważam za zbędną - kolimator będziesz do tego zakładał...? Podpisuję się pod tym, co Huba_Ibn pisze: to jest bardzo fajna zabawka do CQB, ale w lesie się nie sprawdza. 30m zasięgu, na tyle z grubsza ją stać... i na celność wówczas nie licz. Jeśli ma to być Twoja pierwsza / główna replika - odpuść. AEGi Cię bedą w lesie przyprawiać o ciągła frustrację. Nawet, jeśli większość tego, co grywasz, to CQB. Jak już będziesz miał uniwersalnego AEGa, i najdzie Cię ochota na pompkę dla klimatu / na imprezy shot & pistol / czysto do CQB, wtedy jak najbardziej - kup sobie od kompletu pompkę :)
  14. Sugerował bym sensowne buty za kostkę i nakolanniki. Szczególnie w CQB. Może być warto rozważyć także kask / hełm (ponownie, ze względu na CQB: różnie bywa i parę rozbitych głów zdarzyło mi się widzieć. choć głównie był to wynik dynamicznego "wejścia" "komandosa" w zbyt niską "futrynę" prowizorycznie wybitego otworu...). Myslę, że z rękawiczek też się ucieszysz.
  15. Miałem Essentiala, to ma bliżej 8-10l. I stałe szelki: na kamizelce nie przypniesz. Choć faktycznie fajny maluch. W takim razie sugerował bym przyjrzenie się małym Wisportom Sparrow. 10l Sparrow Egg i 16l Sparrow maja opcję wymontowania szelek i mocowania trokami np. do kamizelki. O ich funkcjonalnosci się nie wypowiem, bo nie miałem (używam Sparrowa 20l, 1. serii).
  16. Dzięki, @ hindus - nie zauważyłem. No, to kolega TańszaKangurka ma kłopot... na własne życzenie. Nic nie poradzę...
  17. Złożona kolba "na cqb"? To musicie mieć strasznie ciasne to CQB. No i dystanse muszą być nieduże, skoro strzelanie z biodra jest zawsze skuteczną techniką... Tak, ZnAlowe kolby do AKM wersji S są paskudnie nietrwałe. Montowanie kolby od ostrego jest wykonalne, ale trzeba się, o ile wiem, sporo napracować. Bywają na rynku stalowe kolby do eSek standardu Marui. Sam sobie taką lata temu kupiłem (chyba King Arms, ale to było na tyle dawno, że nie pamiętam. Działa w każdym razie bez zarzutu). Tylko, że to koszty są. No i znaleźć dziś trudniej, niż kiedy ja kupowałem. Zdecydowanie bym odradzał. Skoro chcesz AK ze składaną kolbą, sugerował bym coś z kolba składaną w bok. Może Cyma 28U? Albo CM 28C- kolba co prawda nie składana, ale teleskopowa, zawsze parę centymetrów z długości urwiesz... Mnie się od wielu lat świetnie sprawdza Beta Specnaz (wówczas na tej półce cenowej tylko JG, dziś są też Cymy. Np. CM 512 - a składaną kolbę zawsze można dołożyć. Plus replika jest kompaktowa, i w pomieszczeniach jak najbardziej daje radę.
  18. I zupełnie fajnie pasuje do Sparrowa 20l, owszem. Ale mowa była o małym. Ja bym raczej poszukał Source'a 1-1,5l (może być i cywilny) i pożenił go z jakimś niedużym pokrowcem, choćby i chińskim (albo uszytym na zamówienie)... ...albo po prostu Kangaroo razem z pokrowcem.
  19. No, mały to on nie jest - Source Rider ma 3 litry pojemności...
  20. Chińczycy też to kopiowali, kumpel ma SY w tym samym systemie... Sto lat temu były też tanie plastikowe 870tki (sam na takiej zaczynałem), ale tego raczej nie polecę: tłoki były słabe i o byle co urywały się zaczepy.
  21. No to Ci odpowiem jak nowicjuszowi. Znaczy, cierpliwie. Po pierwsze, przepisy mówią, że noszenie munduru wojskowego - lub jego części - jest zabronione. Podstawa prawna - Rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z dn. 29 lutego 2016 r. w sprawie zakazu używania munduru wojskowego lub jego części, Dz. U. 2016 poz. 354. Noszenie, a nie - posiadanie. W związku z tym, paragon z AMW nic Ci tu nie pomoże. Bo wprawdzie wszedłeś w posiadanie munduru (lub jego części) legalnie, i możesz je oczywiście legalnie posiadać, ale nie możesz ich zgodnie z prawem nosić. Po co miałbyś kupować mundur, jak nie wolno Ci go nosić, zapytasz. Po pierwsze, Ministra Obrony Narodowej to nie interesuje. Po drugie, może kupiłeś od celów kolekcjonerskich - masz w domu manekin który ubierasz w pełne umundurowanie. Czego przepisy nie zabraniają. Zabraniają (art. 61 kodeksu wykroczeń, sankcja: grzywna do 1 tys. zł) posługiwania się mundurem, do którego nie ma się prawa. Tyle przepisy w wersji dla laika. Z praktycznego punktu widzenia, nie słyszałem, żeby Żandarmeria albo Policja się kogoś szczególnie "czepiały" o mundur. Zwłaszcza, że Policja z reguły słabo się orientuje, co jest dostępne na rynku cywilnym (np. ciuchy Helikona czy - posiadany przeze mnie kiedyś - "ubiór polowy" Miwo), a co stanowi przepisowe umundurowanie Wojska Polskiego. Dwa przypadki w których trzeba się liczyć z nieprzyjemnościami na tym tle to, moim zdaniem (i z zasłyszanych opowieści): a. lokalny oddział Żandarmerii Wojskowej ma nowego dowódcę, który koniecznie chce się wykazać (i w związku z tym kazał podkomendnym "wyrabiać normę" ukarań - a małolaty w wojskowych lub pseudowojskowych ciuchach to łatwy cel...). b. podpadłeś mundurowym, i potrzebują pretekstu, żeby Ci pokazać, gdzie raki zimują. Tak jak kolega z lokalnego środowiska wiele lat temu. Wracając ze strzelanki wysiadł pod domem, ale postanowił wskoczyć jeszcze do Żabki po coś na ząb. W pełnym szpeju i z CM.028 na plecach ( :bialaflaga: ). Wychodząc został dynamicznie zaproszony do czułego przywitania się z maską radiowozu Żandarmerii: zdaje się, że jakaś dobra dusza zadzwoniła gdzie trzeba, ze po mieście plącze się szwej z kałachem na ramieniu. Co prawda "kałach" po bliższym sprawdzeniu okazał się plastikową zabawką, ale za mundur już mogli mu kota popędzić całkiem serio. I, o ile mnie pamięć nie myli, :maniak_OK: popędzili. :maniak_OK:
  22. Nie powinien. Co nie znaczy, że masz jak w banku, że nie. Głupota ludzka, podobnie jak wszechświat, nie ma granic (co prawda co do wszechświata nie mamy pewności). Kolega rekonstruktor opowiadał mi, jak był świadkiem takiej kuriozalnej sytuacji, gdzie mundurowi (chyba straż miejska, ale nie pamiętam...) czepili się jego kolegi za mundur. Amerykański. W woodlandzie. Na zlocie ekip rekonstrukcyjnych. Dopiero pokazanie paluchem treści metek pozwoliło im zrozumieć, że to nie jest polski kontrakt. Za ile kupiłem, za tyle sprzedaję, ale kolega rekonstruktor nie miał powodu mnie wkręcać...
  23. Ja jednego Troopera zajechałem (5 lat noszenia jako odzież na co dzień - szwy zaczęły puszczać, ale przede wszystkim padł główny zamek), kupiłem następnego. Bardzo, bardzo jestem z niego zadowolony. Teraz mamy ich w ekipie sporo. Z tym, że to windshirt, a nie softshell (jeśli zdefiniujemy softshell jako coś co zapewnia izolację termiczną). Chroni przed wiatrem, i póki impregnacja trzyma, przed deszczem. Zero ocieplenia (cóż, tego właśnie potrzebowałem - jak zimno, to wkładam pod spód polar). Mam też Gunfightera - ten sam krój, co Trooper, materiał, który Helikon nazywa "sharkskin" plus polarowe podszycie. Na co dzień po mieście mi się sprawdza, jak zimno - ale w teren bym nie brał, bo przy sensownym ruchu byłoby mi za ciepło. Innych modeli kurtek od Helikona nie używałem, więc się nie wypowiadam (choć ostrzyłem sobie zęby na Windrunnera). Jedna uwaga - jakbyś chciał kupować, to lepiej przymierz. Bo u Helikona każdy produkt potrafi mieć własną rozmiarówkę - mój Gunfighter ma inny rozmiar na metce niż mój Trooper, a wymiary na tego samego człowieka...
  24. Może sprężynowa strzelba systemu Maruzen? CA 870? Do tego i tuningowe części były, i lufę ma długą, i cylinder pojemny bardzo. Tylko jak z każdym egzotycznym wynalazkiem, to będzie droga przez mękę.
  25. Powiem Ci tak - w ekipie mam i repliki pierwszej kasy, i chińczyki. Różne. Grzebać trzeba było we wszystkich. Z drugiej strony moja Beta (oryginalnie JG) jest ze mną od wiosny 2007, i na wykonanie nie narzekam, choć po tylu latach nie zostało już wiele z oryginału oczywiście. Za to Walther P99 Maruzena (a replika zdecydowanie pierwszej klasy ponoć) niestety po paru latach się rozjechał, i nie było opcji, żeby go naprawić. Widziałem też minę posiadacza tuningowanego - i to mocno - P90 Marui, gdy pojawił się pierwszy wypust P90 AGM, i człowiek zobaczył, jak to strzela.
×
×
  • Create New...