-
Posts
41 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rav.
-
Jak tak w kwestii transportu. Jadąc na REDFOR-a w 2009 roku (impreza na Słowenii) jechaliśmy prawie tak jak napisał Foka. Ominęliśmy tylko Austrię z powodów czysto finansowych gdyż opłaty drogowe znacznie przewyższały koszty trasy przez Węgry. Trasa więc przez Czechy, Słowację, Węgry i Słowenię jest bezpieczna pod kątem transportu replik.
-
jak najbardziej nie ma się z czego cieszyć, i wierz mi tego nie robię. Dziękuję za uwagi. Co do trzeciej uwagi kolejnym razem inaczej będzie to zorganizowane. Niestety teraz nie udało mi się samemu porozstawiać ludzi na PK... Po imprezie okazało się że jednym z uczestników był gość który sam organizuje takowe od lat. Nie wdając sie w szczegóły mogę tylko powiedzieć że zaoferował pomoc przy organizacji kolejnej imprezy. Chętnie skorzystam z jego doświadczenia po to by uniknąć pewnych niedociągnięć.
-
A ja napiszę 8-) Nie tylko PK1, bowiem na swoim właściwym miejscu były również PK4,PK6,PK9,PK10. Największym problem był PK8, mniejsze problemy były z PK7, PK5 i PK3 PK2 to jeszcze inny osobny temat- niektórzy widzieli Patrola zakopanego w polu. Nie był on w stanie dowieść sędziego PK na miejsce. Sam go tam zaprowadziłem będąc przypadkiem na trasie. Przed dotarciem na PK tylko kilka osób złapało nas w trasie na ten punkt. Zdecydowana reszta miała PK już na miejscu. W tym czasie zresztą auto było na jakiś czas wykluczone z działań. Innym autem zwoziliśmy ludzi którzy rezygnowali. Powodem rezygnacji było nagłe osłabnięcia, skurcze, ogólne wycieńczenie fizyczne. Wracając do tematu samych PK nie zmienia to faktu iż większość uczestników miała wszystkie PK. Tak więc osoby które wygrały też musiały krążyć jak każdy inny uczestnik. Nie zależnie od wyników każdy miał te same warunki marszu. Ja osobiście czekam na relacje Procenta, który nie zależnie od tego dla kogo pisze, w tym wypadku akurat był wysłannikiem WMASG-u, to zawsze zachowuje obiektywizm.
-
Sklep w porządku, obsługa rzetelna, pomogą doradzą i dadzą nawet upusty :mrgreen: można posiedzieć porozmawiać i spotkać wielu znajomych. Zakupy robię tam od wielu lat. Ktoś może napisać że "nora", a ja powiem SKLEP Z KLIMATEM. Od niedawna mocno modernizują przestarzałą stronę internetową. Polecam w 100% :-P
-
Cóż, niestety MINUS Zamówiłem kilka drobiazgów z przeznaczeniem na prezent. Nie otrzymałem odpowiedzi więc zadzwoniłem. Po miłej rozmowie telefonicznej czekałem cierpliwie na zamówienie - i nie doczekałem się... :( Ramy czasowe od zamówienie do telefonu około tydzień, po telefonie i kolejnym tygodniu po prostu zamówiłem gdzie indziej, a po Gunsmoku pozostał tylko MINUS
-
Dokładnie tak jak napisał Cappuccio. Również robiłem zamówienia w Rangershop. Minusem jest to że najczęściej towar zamawiają od dostawcy po złożeniu dyspozycji/zamówienia od Klienta, co wiąże się z wydłużonym terminem realizacji. Plusem jest to że towar jest dobrej jakości, a w razie jakiś na przykład błędów przy wyborze rozmiarówki itp to można go wymienić bez większych problemów. Dużym plusem również jest to że bez problemu można anulować zamówienie jeśli okaże sie że trzeba czekać na niego np dwa tygodnie, a my nie możemy czekać. Na to oczywiście jest rada, tak jak napisał przedmówca zamawiać z z dużym wyprzedzeniem.
-
Majkel, nie próbuję ściemniać jak to nazwałeś. Tak jak napisałeś mój kolega, w tym wypadku Szefostwo Firmy , napisał o zadośćuczynieniu. Zgadza się , ale spójrz że nadal ktoś szuka właśnie "sensacji". Po co pisać dalej dokładać drwa do ognia skoro Szefostwo sie wypowiedziało... Nie wiem jaki jest wynik kontaktu z producentami ale takie info zapewne w swoim czasie również sie pokaże. na tym kończę mój udział w tej już dyskusji pzdr
-
Majkel...właśnie w tym rzecz-trochę dojrzałości i asertywności. Szukanie na silę sensacji..., jeszcze trochę a okaże się że repliki CA, G&P, Real Sword i cokolwiek innego włącznie z samymi JG BOYI-ami itd. są to podróbki robione dla Gunfire... żenada..., sami się nakręcacie, nabijając sobie kolejne posty-czemu mnie to nie dziwi? Firma do której należy GUNFIRE jest BEZPOŚREDNIM IMPORTEREM oraz HURTOWNIKIEM większej części asortymentu sklepu. Przez co może zaoferować niższe ceny. Jak widać to nie dociera do nikogo... Może sklep powinien podwyższyć ceny by nie było żadnych wątpliwości? Konkurencja na rynku jest ostra, internet zaś to potężne medium którym można manipulować... jak widać komuś sie to udaje. Stellar girl: HK to też Chiny [czyt CA, G&P...]
-
takowe naklejki są na każdym produkcie tej firmy, niezależnie od producenta... pominę fakt że HK to też Chiny... 8-)
-
Po za tym, karty kartami, ale nie każda "mechanika gry" na niej sie opiera. Są także działania MilSim-owe gdzie się żadnych kart nie używa. Z tym że szybko możesz wrócić do domu biorąc udział w takowych działaniach/grach 8-) Faktem jest że jednak w działaniach/grach MilSim-owych przeważającym standardem są "karty życia" jak je nazwałeś[Minion]. Każdy więc może wybrać co mu pasuje...
-
Zajrzyj, może to Cię zainteresuje => LINK
-
...bo silnik sklepu jest ten sam? :wink: Firma J&B Trading ma kilkanaście różnych sklepów. Z airsoftem są związane dwa. Magazyn jest jeden gdyż jak sobie wyobrażasz dzielenie części towaru fizycznie do magazynu Gunfire i Airsoftguns? Nie ma takiej możliwości technicznie. W systemie sprzedaży/silniku sklepu internetowego można rozdzielić które towary idą do tego a które do innego sklepu... Zaraz ktoś napisze że asortyment jest ten sam...uprzedzę i powiem iż nie jest ten sam. Owszem duża cześć towaru pokrywa się, tak samo jak i z innymi sklepami nie należącymi do JB Trading... :wink:
-
Ja ze swej strony dodam iz i owszem byłem tam na zakupach, i jak sam Jumbo widział składałem sobie plecak MOLLE II wiec doszukiwanie sie sensacji jest nie na miejscu. Prawda jest taka że oba sklepy współpracują. Z właścicielem sklepu, Darkiem -znanym jako Borys znamy sie bardzo dobrze "nie od wczoraj". I nie mówię tu o znajomości polegającej na tym ze kupuje się u niego od iluś tam lat... Tak, sklep jesli chodzi o repliki ma swoja obsługę i to taką "strzelającą" się. To że V2 bierze od firmy J&B Trading część asortymentu to co z tego? Firma J&B Trading jest przede wszystkim sprzedawcą hurtowym... Polewka..., istna...,
-
Nie wiem jak to było z powstaniem sklepu GUNFIRE gdyz nie pracowałem jeszcze wtedy w firmie. Co do opini airsoftguns.pl to ja nie kwestionuję tego co piszą użytkownicy o sklepie... } Napisałeś że na replikach obu sklepów jest napisane "IMPORTER J&B". No i co z tego? Przecież była o tym mowa i nikt tego nie ukrywa że oba sklepy, jako dwa z kilkunastu innych, należą do J&B Trading. Sam to nawet napisałem kilka postów wyżej. To że airsoftguns ma taką opinie jaką ma nie można mówić że Gunfire to ten sam sklep, bo tak właśnie nie jest. Zamawiając w gunfire z opcją odbioru osobistego towar nie wyda Ci pracownik odpowiedzialny za sklep gunfire gdyż ten poprostu nie ma miejsca sklepu stacjonarnego. Wyda Ci pracownik airsoftgunsa, który to ma "sklep stacjonarny", lub tez inny pracownik magazynowy. Nie rzadko bywało tak że niektórzy klienci sami prosili pracownika sklepu gunfire i wtedy owszem sam sie pojawiałem i obsługiwałem klienta osobiście. Nie wiem jak było wcześniej nim zacząłem pracę ale wiem jak jest teraz. W Gunfire mam klientów którzy"przechodzili" ze sklepu airsoftguns do Gunfire...
-
cały Dominik... wywijanie kota ogonem 8-)
-
i tu sie mylisz-mi nie płacą za udzielanie się w temacie airsoftgunsów 8-) , po prostu nie chce by ktokolwiek próbował wcisnąć kit że te dwa sklepy to tak naprawdę jeden ten sam. Xvid napisał o p.Mateuszu Fusieckim, który to jest odpowiedzialny za sklep Airsoftguns.pl Za sklep Gunfire odpowiedzialnym jestem sam, i jak dobrze wiesz nazywam się inaczej. W temacie sklepu Gunfire padło kilka razy moje imię i nazwisko więc nie wciskaj dalej kitu że to te same sklepy. Jak już Regdorn napisał wielokrotnie są to dwa inne sklepy, należące owszem do jednej firmy. Firmy która ma kilkanaście innych sklepów, w tym dwa związane z ASG. W kwestii tego że niby Ci nie płacą też nie byłbym taki pewny... 8-) _______________________________________________ proszę Admina również o usunięcie tego posta za dni kilka bo to Off Top tak jak mój poprzedni
-
Nie ten sam pomimo że należy do tej samej firmy. Co do Brymera i jego głosu w tej dyskusji to lobbuje on poprostu za sklepem swego kumpla, tak samo jak swego czasu chciał by na forum na którym byłem adminem był własnie baner reklamowy sklepu jego kumpla, a nie V2militaria... Cóż ja osobiście w airsoftguns.pl robiłem zakupy raz. I było to w wakacje 2005 roku. To były jedyne zakupy w tym sklepie. I powiem tak replike jaką wtedy kupiłem mam do tej pory-mam taki mały sentyment do niej. Niejednokrotnie naprawiana. Do samej zaś obsługi nie miałem zastrzeżeń. Dziś jestem pracownikiem firmy J&B Trading do której należą oba sklepy, tj Airsoftguns.pl i Gunfire.pl Sam jestem pracownikiem sklepu GUNFIRE.PL a nie Airsoftguns.pl O ile sklep Airsoftguns.pl ma "sklep"stacjonarny, o tyle Gunfire takowego nie ma (narazie). Jeśli ktoś wcześniej się ze mną umówi telefonicznie, np. przed złożeniem zamówienia,że chciałby porozmawiać z pracownikiem sklepu Gunfire.pl jestem dostępny na miejscu. Mam na imię Rafał a nie jak powyżej ktoś napisał o pracowniku Airsoftguns.pl p.Mateuszu. Chyba zasadnicza różnica. Wiem, trudno być obiektywnym , tym bardziej że w jednym z wymienionych przez Ciebie sklepów pracuje/sprzedaje Twój Team Lider ;-) Z kim się widzisz na "strzelankach"? ze mną zapewne nie..., gdyż nie uczestniczymy w tych samych imprezach. __________________________________________________________________________ Jako że mój post jest OFF TOPEM w tym temacie, proszę Admina o usunięcie go za kilka dni. 8-)
-
Dokładnie :) Miałem przyjemność działać z dwoma osobami od nich podczas MilSim-u "Łzy Księżyca" by COS który odbywał sie na północ od Wroclawia jakoś na przełomie czerwca i lipca, zeszłego roku, bodaj...
-
W sposób o jakim pisze Foka zyskasz nowe doświadczenia przydatne potem. Nic na tym nie stracisz, będziesz bogatszy o nie.
-
Jamy śnieżne to bardzo dobre schronienie. Ważne by pamiętać o "wentylacji" by nie nie ulec zatruciu wydychanym przez siebie samego dwutlenkiem węgla. Niestety teraz jamy śnieżne są trudne do zrobienia z powodu tego jak teraz wygląda zima. Zapewne byłoby to możliwe wysoko w górach gdzie śnieg jest "trwalszy". Ostatnio jadąc na milsim-a "Wilczy Szlak" liczyłem że będzie śnieg i będę mógł pokimać w jamie śnieżnej niestety nie było śniegu :(. Osobiście polecam, ciekawe przeżycie i nowe doświadczenie.
-
Koniu..., dopilnuję tego byś był na "wilczym szlaku" taką przynetą na Czeczenów :mrgreen: z tym Twoim chrapaniem 8-)
-
W takiej sytuacji jaka opisales wyzej robi sie poprostu rzez jak zreszta tez wspomniales sam o tym. Trudno mi powiedziec co zrobilyby strony... wszystko zalezy od tego jaka taktyke dzialan przyjmuja poniekad cwiczyli dzialania zespolowe itd... . Od strony mechaniki gry sprawa jest prosta, trafiony cel jest ranny ,i nie moze walczyc. w takiej sytuacji przeciwnik o ile zdola moze go pojmac jako rannego(musi mu jednak udzielic pierwszej pomocy przed uplywem wyznaczonego czasu od momentu trafienia inaczej klient"zejdzie"). Jesli znow cel jest ranny a przeciwnik nie moze go pojmac bo np jego ludzie wciaz walcza w poblizu swego czlowieka to ten takze "zejdzie" chyba ze jego ludzie zapewnia mu odpowiednia oslone by mozna bylo go ewakuowac i opatrzyc. Po opatrzeniu/udzieleniu pierwszej pomocy taki zawodnik wraca do gry z tym ze kolejne trafienie jest juz dla niego bezapelacyjnym zgonem... Bodaj w pazdzierniku odbyla sie gra "Balkanski Snieg" w masywie Slezy pod Wroclawiem. Bylem poszukiwanym zbrodniarzem wojennym sciganym przez Trybunal Karny dla bylej Jugoslawi. Mialem spotaknie na granicy ktora przebiegala przez przelecz Tapadla. Mgla byla tak gesta ze nie bylo widac nic na kilka metrow. I tak w takich warunkach ja wray z ma ochrona wpadlem na oddzial SAS (dzialajacy oczywiscie nie formalnie) ktory pojmal mnie...jednego z mych ochroniarzy zranili drugiemu udalo sie zbiec..., mnie samego opatrzyli, zabezpieczajac miejsce, a tego rannego mego ochroniarza zostawili... Potem kilka minut pozniejstwierdzili ze opatrza ochroniarza i do dobija(takie zasady) by nikt mu nie udzielil pomocy jak odejdadalej. gdy zostalem z jednym z SAS zostalismy ostrzelani przez tego goscia ktory zbiegl.Chcial mnie odbic-niestety kulka mnie trafila i to byl koniec dla mnie... Karty sa o tyle jak dla mnie "fajnym"patentem ze nie trzeba sie ich uczyc na pamiec bo je poprostu masz. U nas jest wskazane by kazdy z dowodcow zespolow mial wydrukowane zasady a przed milsimem przypomnial swoim ludziom o zapoznanie sie z nimi. odpowiem Ci na PW :uśmiech:
-
tym tekstem to mnie zalatwiles... wybacz ale ton typowo wumasgowy..., i nie spodziewalbym sie takowego po kims z portalu milsim.pl, po kims kto jest tam adminem... pozdrawiam 8) ________________________________________________________________ jako ze OFFTOP prosze o skasowanie jutro pojutrze wedle swego upodobania...
-
Thor, zapewne przed zgloszeniem zapytalbym sie o takowa mozliwosc, tzn czy moglbym tak zrobic(poprostu nie wnikalem juz w szczegoly)..., jakbym nie dostal zgody za pewne bym nie pojechal, gdyz nie mam w naturze checi rozwalania komus imprezy... Co do "zapewnienia ciagu wypadkow", u nas takich rzeczy sie nie robi tak namacalnie. Tzn mozna cos tj jakies zadanie zamknac w ramach czasowych ale to jest ostatecznosc. Trudno mi to wyjasnic ale po milsimie styczniowym fora obu stron beda otwarte dla kazdego(zarejestrowanego), i wtedy mozna by zobaczyc co i jak sie organizowalo. W grach ktore organizujemy i tak czynnik ludzki, i zdarzenia losowe decyduje co i jak sie bedzie dzialo podczas gry. Moze byc poprostu sytuacja ze glownodowodzacy nagle straci lacznosc z zespolem nie dlatego ze tak bylo zaplanowane przez organizatora ale dlatego ze dowodca zespolu terenowego wpadl do wody i jego tel poszedl sie je...c, owszem moze skorzystac z tela innego czlonka zespoluale tutaj tez moze byc niespodzianka w postaci poprostu tego ze on nie bedzie mial tela do glownodowodzacego. Tutaj przytoczylem przyklad z wypadkiem losowym, a dodaj do tego jeszcze czynnik ludzki. Kazdy ma jakies swoje slabosci i wczesniej czy pozniej w trakcie takowych wypadow one wychodza. Wtedy zostaje nam walka z soba samym. Nie wiem jak wygladaja Wasze imprezy ktore trawaja przez dwie noce i prawie dwa dni. Wiem natomiast jak bardzo czlowiek sie zmaga podczas tego czasu wiedzac ze spiac, czy idac na kibel musi miec okulary ochronne na sobie..., bo nie wie co go spotka za chwilke :mrgreen: ___________________________________________________________________________ Aha, do wszytkich przegladajacych ten temat. Ani ja ani Thor nie mowimy ktore zasady sa lepsze. Owszem kazdy z nas lepiej sie czuje w takiej a nie innej wodzie ale nie znaczy to ze chcemy sie przekabacic nawzajem. Ta uwaga po tym jak juz ktos sie mnie pytal na GG czy przypadkiem sie tu nie klocimy z Thorem :uśmiech:
-
Thor, nie kwestionujemy zasad kart, nam poprostu takowe nie odpowiadaja. Gdybym pojechal na impreze gdzie sa karty i dostalbym kulke to wracalbym poprostu do domu, nie sprawdzajac co mi pisane na karcie. Napisze tak, ze zasady na jakich my "jedziemy" zmuszaja do wiekszego zastanowienia sie czy nalezy nawiazac kontakt ogniowy z przeciwnikiem, gdyz oddany przeze mnie strzal moze byc tym ostatnim jaki oddam podczas gry. 10 razy sie zastanowie nim oddam strzal... Pamietam jak na np "Lzach Ksiezyca"(by.COS), mijalismy sie z patrolem "brytyjskich doradcow wojskowych" i ludzi z jakiegos czarnego plemienia(akcja rozgrywala sie gdzies w srodkowej afryce :uśmiech: ) w odleglosci okolo 15 metrow... Nie oddalismy strzalu, czekajac az nas mina. Nie wiem, ale wydaje mi sie ze zasady jakimi sie poslugujemy zmuszaja wszystkich uczestnikow do "10-krotnego zastanowienia" sie nim podejmie sie jakies decyzje. Niektore zadania oczywiscie wymagaja bardzo duzej agresywnosci dzialan co przeklada sie na mocno ofensywna gre... Dobra,mysle ze troche zrobilismy offtop w temacie dotyczacym CCS, gdyz zasady jakimi sie poslugujemy tutaj nie sa tymi CCSowymi. Zapraszam do lektury na forum M.U. po styczniowym milsimie "Wilczy Szlak" w odpowiednim temacie :) Pozdrawiam