No to miałem dzisiaj akcje z rozkręcaniem Famas'a, ale od początku :).
Jechaliśmy z ekipą na spotkanie wewnętrzne. Wszyscy nagrzani, pogoda super, zero wiatru, słonko świeci. Byłem przygotowany do wyjazdu już o 13 (na 14 byliśmy umówieni) i tak o 13:40 pomyślałem, że strzelę sobie do rynny w celach treningowych ;). Wyjmuje Famas'a z pudełka, chwytam w łapki, przymierzam się do strzału, załadowuje... yyy... nie mogę załadować. Sprawdzam spust, a ten napięty na maxa. Zero możliwości strzału. Myślę co to może być, a tu nagle sruu... replika wystrzeliła. Jedna kulka wyleciała, druga rozpadła się w środku. Zostały tam od poprzedniej walki (bo zawsze 2 zostaną, chyba, że przeładowuje się trzymając broń w pionie). Nie mam pojęcia kto mi załadował guna i jak to sie stało, ale stało się.
Po tym wystrzale, nie mogłem załadować kulki. Coś się w środku rozsypało. 15 min przed wyjazdem zacząłem rozkręcać replikę. Największy problem miałem ze śrubkami, których było full. W środku konstrukcja prosta. Pozbierałem resztki kulki. Powkładałem elementy które jakoś wypadły (nie wiem jak), skręciłem wszystko i Famas strzela dalej.
No i teraz pytanie, czy jeśli sprężyna była napięta przez około tydzień to już do wymiany się nadaje ? Bo mam wrażenie, że osiągi broni spadły. Strzelać strzela, ale zasięg mniejszy.
W najbliższym czasie będę próbował przedłużyć lufę i coś tam jeszcze porobić. Wrzucę zdjęcia jak będą chętni.
Pozdrawiam