Wtedy lepiej powiedzieć: ja nie gram - bo jak powiesz: Ty nie grasz, to wiesz - on ma jednak te 1000fps - więc widać ma ze sobą jakieś problemy (za mały... klucz) - to może cię serią potraktować :-)
Ale serio: jasne, że grając/strzelając, narażasz się na takie bądż inne kontuzje, ale tak jest w każdym praktycznie sporcie - może prócz szachów, czy brydża. Inna sprawa, że jak strzelam, to nie robię załorzeń w stylu: nie będę nosił gogli, czy: nikt nie trafi mnie w twarz, już lepiej zakładać: strzelam z ludźmi. Więc jak ktoś faktycznie będzie miał te 1000fps, to mam nadzieję, że będzie się kładł co najmniej 100metrów ode mnie i dopiero strzelał - bo nie chciałbym jednak, aby mnie tą swoją kulką zabił. A jeśli już koniecznie będzie chciał CQB, to mam nadzieję, że bedzie miał chociaż sidearma.
Morał taki, że z wariatami lepiej się nie strzelać, a gogle i w razie czego i maskę, dobrze jest nosić, bo trafienie boli i dobrze by bylo, aby przeciwnik usłyszał *tink* "Dostałem!" niż "Auuu kurr.... mać!"
Dodane za chwilę:
Nie widziałem posta Wukasza i chyba pisaliśmy w tym samym momencie :-) mój post jest generalnie odpowiedzią na post NavySeala :-)