Jako że nie jeżdżę samochodem, a mieszkam około 10 km za Gdańskiem no i plus te 5 km w samym Gdańsku na dotarcie na miejsce strzelania to troszkę się najeżdżę autobusem i kolejką zanim dotrę.
Więc jeśli jadę w mundurze to problem jest mniejszy bo pakuję kamizelkę, gogle, magazynki i coś na łeb do torby lub plecaka, a replikę owijam pałatką i związuje i doczepiam pasek nośny.
Natomiast jak jadę normalnym ubraniu to buty, kamizelkę i niektóre pierdoły ładuję do torby podróżnej, mundur i resztę pierdoł do plecaka i replikę jak wyżej.
Opcję jechania w ubraniu cywilnym wybieram tylko ostatecznie jak wiem że mogę się nieźle uwalić na strzelance.