Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

__Havoc__

Użytkownik
  • Posts

    227
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by __Havoc__

  1. Wydaję mi się, że problem parzystości polega na porównywaniu standardu molle do polskiego... (mniemam iż na zdjęciu z miwo jest pokazany system polski, a specops molle), więc ciężko porównywać różne standardy. Osobiście nie używałem innego standardu, ale panele z miwo trzymają się normalnie. Co do obsługi, trzeba się dobrze dogadać, bo czasami lubią przedobrzyć :P Ale nie ma problemu z dogadaniem się :)
  2. Małe cargo bankowo nie zmieści jej.
  3. Jak mają materiał to wszystko szyją - miwo nie sprowadza gotowych rzeczy :P Post wyżej p. Renata napisała, że flektarna mają = już można. Nie ma w ofercie = mail/telefon.
  4. Dobra ludzie, nie ma rzeczy niezniszczalnych. Czarny materiał wystawiony długotrwale na działanie słońca w końcu wyblaknie - ilość godzin tylko przemawia tutaj za tym, że to normalne zjawisko. Aczkolwiek żołnierze też używają oporządzenia z tego samego źródła i godzinowo wyrabiają tyle samo (+ bardziej szkodliwe warunki) i nie bardzo widać, żeby materiał blaknął (chociaż na kamuflażu być może tego tak nie widać). Wszystko zależy - tak jak napisano - od tego jak wykorzystywano te oporządzenie. Zakładając, że intensywnie - materiał miał prawo wyblaknąć po takim czasie. To czy ciorano go po ziemi, po terenie zurbanizowanym (tynki, pyły, wycieranie etc), zamaczano, bla bla bla. Jeszcze są też takie małe smaczki jak np to czy oporządzenie ktoś próbował czyścić/prać etc. Żołnierz to oleje, ale policjant ("reprezentatywny") jak trochę pochodzi/pobiega, to pełna kamizelka ma prawo się przepocić. Później taką wrzuca się do pralki/michy no i ostatecznie zwala na materiał. Nikogo nie bronię, ani nie oskarżam - godzin może też nie mam wyrobionych masowo (mowa o osobistym sprzęcie), ale ma on już ładnych parę lat, trochę przeszedł i kompletnie nic się z nim nie dzieje. Więc bez konkretów co do użytkowania nie można nic precyzyjnie ocenić.
  5. Jak masz poliester to co się dziwisz, że przecieka :P Dorabianie drenaży w plecaku też chyba mija się z celem, bo plecak z natury służy do przenoszenia różnych rzeczy, które zwykle pragniemy mieć, nazwijmy to w tym przypadku, suche. A jak chcemy mieć plecak 100% suchy to mamy woodoodporne pokrowce na plecaki w których możemy poczuć się jak navy seals i wynurzać się w nich spod wody. Wystarczy porządny pęcherz do camelbaka i nic przeciekać nie będzie. Tak na marginesie izolacja do rurki też występuje w przyrodzie :)
  6. Co prawda polaru brytyjskiego nie mam, ale myślę, że polary są mniej więcej tej samej objętości - mój średniej gramatury wszedł i zostało miejsce na 2 puszki 0,3l energy drinka :P Więc powinno wejść Co do używania cargo jako buttpacka - nie polecam, ale wszystko zależy od potrzeb. I obowiązkowo poziome - pionowe albo ma za wysoko wlot, albo nadmiar wisi na tyle :) Osobiście preferowałbym zasobnik i darować sobie plecak. W razie potrzeby do zasobnika można doczepić dodatkowe cargo.
  7. Więc jednak mnie pamięć i wzrok myli - zwracam honor :) Ale wydaje mi się, że ktoś w takowej był pokazywany. Być może był to jakiś zwykły dziennikarz w TV - nie istotne dla tematu, kończę off-topa.
  8. Rozbawił mnie ten tekst z przewyższaniem :P Niby przewyższa, niby nakaz jednolitego umundurowania, a jakoś bez większego problemu można zobaczyć czy to w telewizji, czy to na zdjęciach jak nasi chodzą w amerykańskich kamizelkach. Chyba kiedyś sam Kaczyński miał na sobie woodlanda, jeśli mnie pamięć i wzrok nie myli. Inna kwestia, że pan minister dowolnie manipuluje faktami. Z jednej strony mówi o bieliźnie termoaktywnej, a z drugiej że wszystko musi być jednolite - aczkolwiek w zapytaniu nie ma ani słowa o jakiej rzeczy mowa. Argument o jakości sprzętu też jest zabawny - przecież na obrót wymagana jest koncesja, w związku z czym nie powołane firmy nie mogą wprowadzać na rynek bubli. Nikt koncesji nie karze zabierać. A zresztą - kto mądry i tak sobie kupi balistykę, bo to żadna tajemnica w sklepach handlujących tym...
  9. Z tego co kojarzę to w zapisach nie było rozgraniczenia, który GPS jest wojskowy, a który nie. Generalnie według naszych przepisów nawet racje wojskowe są o przeznaczeniu wojskowym, więc teoretycznie nie powinny być sprzedawane. Tak czy owak nie robiąc OT myślę, że najlepiej zakończyć dyskusję - nasze prawo jest tak dziwacznie skonstruowane, że można sobie przepalić obwody w mózgu próbując je poprawnie zinterpretować. Podsumowując opierajmy się na świecie realnym, a nie szeregiem atramentowych szlaczków na kartce - kamizelkę możemy sobie kupić i możemy lać na przepisy. Jak ktoś nam nie chce sprzedać - to zaklnijmy pod nosem i znajdźmy inny sklep/fabrykę/sprzedawcę. Na ograniczenia drogowe 90% osób też leje, po psach nikt nie sprząta i wiele wiele innych durnych lub świadomie łamanych przepisów. Do tej pory nikogo nie wsadzili za to (a raczej sporo ludzi kupuje/posiada taką balistykę + żołnierze jadący na misję), więc nie ma co gdybać. Podyskutujemy jak kogoś zamkną, albo jak ktoś eksperymentalnie złoży donos - wybór firm i kont na internetowych aukcjach jest nieograniczony :)
  10. A czym się różni GPS wojskowy od cywilnego? Że obudowa jest żółta, a nie w kamuflaż? :D W tych przepisach co podawali na forum poprzednicy dyskusji nie było wyszczególnione jaki zalicza się do gps'a wojskowego. Inna sprawa, że są też kamizelki o przeznaczeniu cywilnym - jednak nasze prawo tego nie rozróżnia. Co do noszenia munduru, to sprawa jest identyczna, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy. Niby można nosić, bez podszywania się, ale jasnej interpretacji nie ma. Dodatkowo jest coś takiego, że można ubiegać się o pozwolenie na noszenie munduru (np właśnie w celach rekonstrukcji) i dostajemy na to papiery (wiem, że był taki przepis kilka lat temu, a że mamy zastój prawny w tej tematyce, to zapewne istnieje do dziś). Wtedy to możemy nosić mundur jak np uczniowie klasy o profilu wojskowym (nie szkoły - bo to już żołnierze normalni. Mowa o liceum).
  11. "Klapa" panelu dowódcy jest połączona taśmami z częścią przymocowaną do pasa/kamizelki. Jeżeli chodzi o uginanie się, to się nie martw. W tej małej wersji takie zjawisko nie występuje. Posiadam takowy i ze względu na wygodę korzystania noszę po lewej stronie (przeciwnej niż broń), czyli tam gdzie magazynki. Bez problemu wytrzymuje 2 ładownice z 5 magazynkami. Cięższe kieszenie też montowałem i nic specjalnego się nie działo.
  12. To jak już temat odświeżony... Nie będę się wypowiadać na temat ustaw, tylko kilka faktów nasuwających odpowiedzi. Wspomniana wcześniej w temacie strzelnica w Chorzowie (strzelnica.com.pl), która jest instytucją poważną, współpracującą z policją, a także jak ostatnio się dowiedziałem z wojskiem i wieloma innymi prywatnymi firmami, bez problemu oferuje swoje wyroby w zakresie kamizelek kuloodpornych i wkładów balistycznych KOMUKOLWIEK się zachce od nich takie rzeczy zakupić. Czy to firma/instytucja państwowa zakupująca balistykę idącą w setki, czy to będzie "pan Stefan", który kupi sobie kamizelkę w obawie przed atakiem lokalnej mafii w postaci miejscowego żula "pana Mariana". Zresztą dodatkowo połowa załogi strzelnicy to policjanci. Aż tak ryzykują?
  13. Napisałem, że nie jestem pewny, ponieważ nie byłem zorientowany czy nie wyszło nowe rozporządzenie w sprawie mundurów. Jeżeli jednak jest to rozporządzenie z 2006 (które i tak już było "zaktualizowane" w międzyczasie ze 2 razy), to kwestia nie do końca dotyczy martwości przepisu, tylko jego zapisu. Mianowicie ustawa mówi o konkretnym kroju, materiale, a niektórzy wręcz interpretowali zapis iż słowo "mundur" dotyczy całego kompletu umundurowania (czyli same spodnie teoretycznie nie są mundurem), jednak to ostatnie jest dość kontrowersyjne. Faktem jest, że cała masa ludzi przeszywała kieszenie (np pod kątem, tak jak to jest w większości nowych mundurów na świecie) właśnie w celu zmiany "kroju", żeby nikt się nie doczepiał. Pocieszające jest, że teraz jako obowiązujący wzór/krój uznany jest podobno pantera leśna w ripstopie (informacja od kilku żołnierzy) i klasyczny mundur już nie jest tym "ściganym". Słyszałem nawet, że obowiązującym jest/ma być multicam.
  14. Zlepek różnych spostrzeżeń co do tematu: Koncesja na obrót i sprzedaż nie równa się koncesji na zakup. Koncesja (w moim mniemaniu) jest wprowadzona po to, by na rynek nie trafiały "podróby" - sprzęt wojskowy musi być sprawny, a gdyby nie była wymagana koncesja, to taki pan Stefan założyłby firmę produkującą hełmy, nieprzetestowane i sprzedawał je jako "kuloodporne". To tak jak świstek z sanepidu w spożywczym dający gwarancję "jakości" kupowanych towarów - kupującemu jest to zbędne. Pismo od ministerstwa - prawda jest taka, że wszelkie urzędy na większość takich pism odpowiadają "negatywnie" jak to się mówi "tak na wszelki wypadek". Powoływanie się na to pismo pani Renaty jest jak najbardziej słuszne ;) ale nie dlatego, że taka jest prawda - ma to na celu odstraszanie "oszołomów". Jest to indywidualna opinia urzędnika po prawie, a nie zapis. Zapis o odbiorcach poszczególnych wyrobów o przeznaczeniu wojskowym - to jest jedyny argument 'przeciw' w naszej dyskusji, jednak sprawa ma się podobnie jak z noszeniem munduru we wzorze Pantera Leśna przez cywili (swego czasu, nie wiem jak teraz) - niby nie można, ale jednak ustawa nie mówi tego wprost. Mianowicie według tego zapisu nie moglibyśmy kupować, tak jak to napisali koledzy powyżej, menażek, manierek, butów wojskowych, a nawet kamizelek i mundurów chociażby od Miwo - więc także firma Miwo wedle tego zapisu łamie prawo, gdyż sprzedaje cywilom wyroby o przeznaczeniu wojskowym (chyba, że dla wojska jest zmieniony minimalnie krój, jeden szewek itp jak to było z mundurami w Panterze ;) ). Zawężając temat do samej balistyki - powyższe zdjęcia kamizelek cywilnych, sytuacje (jak ta z sądu przedstawiona powyżej), a także niezliczone sklepy oferujące kamizelki kuloodporne na rynek cywilny sprawiają wrażenie, że połowa kraju łamie prawo, albo jest ono źle interpretowane i przez cywili i przez służby, ALBO jest to przepis stary, który wyszedł z użycia i nikt nie zamierza go skorygować. W każdym razie kamizelki takie są sprzedawane i wielu biznesmenów, a także funkcjonariuszy policji (prywatnie) zakupują takie, by poprawić swoje bezpieczeństwo. Inna sprawa, że dużo żołnierzy się doposaża sama, więc musieliby zakupywać ten sprzęt poprzez jednostkę, a następnie musieli by ten sprzęt zdać na magazyn odchodząc. Co do opisanej sytuacji z "kradzionym" hełmem (już sam nie wiem czy to było tutaj, czy w temacie Miwo) - wystarczy, że żołnierz ZAKUPIŁ go z magazynu wojskowego (ma takie prawo, sam tak zrobiłem z pierwszym mundurem) i wtedy ten hełm staje się jego własnością. Jako, że zabroniony jest tylko wyrób i obrót, więc teoretycznie może go potem sprzedać (chyba, że podciągniemy to pod obrót towarem). Co do celników - z tymi różnie bywa. Polacy zwykle wszystko przepuszczą, bo nie wiedzą co i jak. Do replik się doczepiają, bo na pierwszy rzut oka podejrzana sprawa (karabin). Ale zagraniczni niekoniecznie - celnicy amerykańscy nie chcieli koledze przepuścić noktowizji wojskowej :P Jak coś jeszcze głupiego wymyślę, to dopiszę.
  15. Skoro polskie prawo zabrania nosić cywilom kamizelki kuloodporne, to 90% sklepów łamie prawo sprzedając je bez żadnych problemów (mówię o kuloodpornych, nie nożoodpornych). Osobiście też nie słyszałem o przepisie zabraniającym kupowania takowych przez cywilów, ale skoro sklepy sprzedają (chociażby broń.pl jak ktoś chce sprawdzić), to chyba jednak można? W sobotę będę na wyżej wymienionej strzelnicy, to się dodatkowo wypytam. Jaeger - co znaczy "oryginalna taśma"? Bo ja mam w domu "oryginalny" multicam z helikona, "oryginalny" z miwo i znajdzie się jeszcze kilka innych. Pisząc oryginalny wnioskuję iż jest to taśma od Crye? (bo to oni wymyślili multicama o ile się nie mylę ;) ). Nie neguję, tylko stwierdziłem, że kolorystyka dziwna.
  16. Wkłady balistyczne nie wymagają koncesji przy ZAKUPIE. Inaczej zwykły przeciętny człowiek nie mógłby sobie kupić kamizelki kuloodpornej (a takowe bez problemu kupuje wielu biznesmenów, czy policjantów na użytek własny). Jeżeli Moratex nie chce rozmawiać w tej sprawie, to albo ma nas w d***, albo po prostu nie chce mu się babrać z pojedynczym klientem, który kupi wkłady "do poszczelania". Inna sprawa, że moratex policzy sobie pewnie 2x cenę identycznych zagranicznych, które można wynaleźć na aukcjach w internecie. P.S. ten multicam na załączonej fotce ni cholerę mi przypomina multicama - jakiś dziwny i ciemny, ale być może wina fotki. Swoją drogą widziałem już 3 odmiany multicama na rynku (multicam, camogrom i jeszcze jakiś), więc może stąd wynika różnica.
  17. No tak jak chciałem napisać, ale nie zdążyłem :) Kieszeń jest płaska, więc nadaje się praktycznie tylko do przenoszenia dokumentów, map etc. Na drobnicę "która by mogła wypaść" są standardowe kieszenie zapinane na rzep (ze specjalnie zaginającą się klapą, żeby nic nie wypadło ;) ). A znając Miwo to uszyją też zamki wszerz jak zajdzie potrzeba ;)
  18. Moja teoria jest taka, że łatwiej się zapina zamki w dół (nie szarpiesz całej bluzy w górę, a góra opiera Ci się na ramionach). Osobiście wolę takie zamki :)
  19. Camelbak pod OLV xD Ciężkie kamizelki nie służą do długich działań w terenie, a camelbak do takich służy - trudno więc wymagać by pasowało. Prędzej pomyślałbym nad jakimś specjalnym systemem (klamerki na plecach etc) tak by nie trzeba było używać szelek. Ja w tej chwili mam "tradycyjnego" camelbaka z miwo i pasuje idealnie na KP-9. Jak mam kaprys to poluzowuję taśmy i zakładam pod kamizelkę. Dlatego też miwo 'wymyśliło' kieszenie na system hydracyjny - łatwo, czysto i przyjemnie mocujemy takie cudo bez szelek na plecach. Na twoim miejscu zamówiłbym takie coś i przyszył na stałe, jeżeli faktycznie zdecydowałbym się latać w OLV.
  20. To nie jest forum medyczne :P Niech idzie do lekarza - wszystko zależy od schorzenia.
  21. Co do camelbaka - też go posiadam i nie miałem z nim żadnych problemów. Za pierwszym razem, żeby wsadzić otwór z pęcherza w otwór w pokrowcu trzeba było się trochę pomęczyć, ale generalnie bardzo dobrze wykonana rzecz. Wygodnie mi się nosi czy to na kamizelce, czy to pod nią. Pas piersiowy nie przeszkadza mi w dostępie do ładownic/kieszeni. Co do plecaka, to tak jak napisał kolega powyżej. Warto by Miwo zainteresowało się sprawą pęcherza (skoro plecak jest przystosowany do niego). Mnie też zastanawiało jak to będzie, gdy w plecaku nie ma otworu trzymającego wlew pęcherza, czy nie będzie on się zsuwać na dół, tworząc niewygodną "wypukłość". Warto by przyszyć wewnątrz chociażby zwykłe ściągacze za które można by wsadzić pęcherz, tak by nie zsuwał się on na dół.
  22. Jeszcze trzy rzeczy wyróżniające się z tłumu kieszeni i ładownic. 1. panel dowódcy/minera i pochodne. Być może obalę kilka mitów, które usłyszałem od kolegów po pierwszym kontakcie z tym wynalazkiem. Grubość: niektórzy uważają, że jest to dodatkowa warstwa pod ładownicami. W moim odczuciu (i wizualnie) nie jest to żadnym problemem. Cała kieszeń jest może grubości grubszego telefonu komórkowego. Sztywność: część osób zarzucała, że po otwarciu ta "półeczka" się ugnie pod ciężarem ładownic. Zwykle panel jest u mnie nieodłączną częścią "zestawu" wypadowego i ze względu na wygodę korzystania znajduję się po lewej stronie kamizelki - czyli tam gdzie większość ładownic. Bez problemu utrzymuje on sztywność z przypiętymi i pełnymi ładownicami 3xAK + 2xAK. Mowa o panelu małym. Duży panel miał jeden z moich znajomych - nie wypowiadał się o nim negatywnie, jednak nie mogę potwierdzić tej opinii :) Sam panel jest wygodny do przenoszenia drobiazgów typu długopisy, krzesiwo, izolka - w przypadku gdy nie zamierzam korzystać z niego - klucze, telefon i dokumenty. 2. apteczka osobista - sprawdzona w akcji. Na pierwszy rzut oka nieduża lecz bardzo pojemna. Nie będę się rozpisywać co w niej aktualnie noszę (jak ktoś zainteresowany to PW), ale w tej chwili mam w niej o wiele więcej rzeczy niż inni mają w klasycznych apteczkach i pozostaje jeszcze sporo miejsca pod inne rzeczy. Sam panel wewnętrzny wygodny w wyjmowaniu - apteczkę noszę na plecach i nie mam problemów z wyjęciem go. Większe rzeczy typu koc ratunkowy, maseczka i odkażacz do rąk można nosić w kieszonkach na kieszeni (zewnętrzna mniejsza i wewnętrzna większa, płaska). Jedyne na co trzeba zwrócić uwagę, to na rozmieszczenie rzeczy w apteczce, ponieważ zginając panel na pół, możemy mieć problemy ze złożeniem (grubość) i wsadzeniem go z powrotem do kieszeni). Na bocznym obszyciu dodatkowo noszę kieszonkę z opatrunkiem osobistym i Identyfikatorem Medycznym. 3. klipsy do magazynków. Bardzo ciekawa rzecz i dobrze wygląda :) Na wstępie tylko powiem, że trzeba się nieźle pobawić w domu na spokojnie by spiąć magazynki - na polu możemy mieć z tym nie lada problem, by magazynki nie miały luzów. Dodatkowo potrzebny jest klucz imbus do spięcia magazynków (sprytny, banalny mechanizm :) ). Pasuje do magazynków AK47 i tych z Beryla. Jak będę mieć okazję przetestować na innych to napiszę, ale spinki powinny pasować do wszystkich magazynków z podobną szerokością i grubością dzięki swojej regulacji (nadmiar paska). Jedyna ważna uwaga co do shingla dedykowanego na łączone magazynki do AK - spięte magazynki od AK47 ze względu na swój wygięty kształt po spięciu bardzo ciężko wchodzą i wychodzą do tego shingla! Kieszeń ta jest bardziej dedykowana pod magazynki od Beryla, które są prostsze i tym wygiętym końcem nie wbijają się w bok ładownicy. Jeżeli ktoś będzie chciał korzystać z tej ładownicy pod AK47, będzie musiał się liczyć z trudnościami. Pomocne może okazać się usunięcie gumki (ściągacza) trzymającej magazynki w ładownicy + rozepchanie ładownicy. Na koniec jeszcze jedna uwaga dla osób korzystających z krótkich magazynków do AK - pasują one do ładownicy pod magazynki z SWD (podwójna). Mają lekkie luzy i leżą na przedniej części (patrząc od strony lufy karabinu gdy magazynek jest wpięty).
  23. Tak przy okazji pytania: Pady z Miwo pasują spokojnie do Helikona, gdyby ktoś szukał czegoś lepszego niż karimata :)
  24. No to się przypnę do opinii :) Od jakichś 3 lat posiadam kamizelkę KP-9 z zestawem sukcesywnie dokupywanych ładownic, kieszonek i innych dodatków. W tym czasie cały ten sprzęt nie był oszczędzany i z zadowoleniem mogę stwierdzić, że nic się z nim nie stało i nie zapowiada się nic złego w najbliższej przyszłości. Żaden zamek się nie zniszczył, żadna klamra nie pękła, nic się nie odpruło ani żaden materiał się nie przetarł (mowa o poliestrze). Raczej nie jest to przypadek :) Poza oporządzeniem posiadam też plecak MOKRA na którym się nie zawiodłem nigdy. Pomimo braku pasa biodrowego (chyba zaleta przy noszeniu na oporządzeniu) i siatki na plecach (stary model) jest całkiem wygodny (wręcz dopasowany do noszenia na kamizelce). Niedługo zapewne zamówię coś nowszego, wygodniejszego (wspomniana siatka i takie tam). Niedawno stałem się posiadaczem umundurowania z Miwo, ale za krótko je nosiłem by móc oceniać. Powiem tylko, że spodnie po przeprawie przez jeżyny i inne krzaczory i czołganie po betonie zniosły bez żadnego śladu, zadarcia itp. Comfort pady (wersja z bistorem) są całkiem wygodne - nie przeszkadzają w chodzeniu/bieganiu i jednocześnie dobrze amortyzują gdy trzeba trochę "poraczkować" :) Generalnie jestem zadowolony z produktów MiwoL, dużo moich znajomych także korzysta z ich oporządzenia. Sama obsługa też jest bardzo miła, szybki kontakt, można sobie pogawędzić :) Podsumowując bardzo polecam. P.S. ale bluza mundurowa zapakowana w pudełko po zamówieniu z Oriflame - powaliło mnie to :D
  25. Posiadam sprzęt i z Praszki i z Lublińca już kilka lat i bynajmniej nie leżał on na półce - z żadnym się nic nie stało do tej pory. Widziałem trochę sprzętu u innych, czasami widać drobne różnice między firmami, ale nie są to różnice techniczne (kwestia innych "rąk" :) ). Jakość obsługi - i tu i tu bardzo dobra. Cierpliwie odpisywali mi na moje "ambitne" maile z obydwu firm. Szybkość obsługi - osobiście problemów nie miałem. Głównie zależy od zamówień dla instytucji.
×
×
  • Create New...