Crazy_Ivan
Użytkownik-
Posts
123 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Crazy_Ivan
-
Nie mowie, ze nigdy nikt nas zle nie oceni, ale dla mnie osobiscie to wszystko jedno, co ktos o mnie mysli ( chyba ze zacznie sie powazniejsza sprawa, ale to daje mozliwosc wyjasnienia ). Znam osobe, ktora szukala ludzi do utworzenia grupy surwivalowo-militarnej. Rozkleili kilka plakatow, itp... Pewnie po telefonie jakies starszej pani pojawili sie u niego w domu osobnicy z owczesnego UOP.... Sprawe oczywiscie wyjasniono, a panowie byli nawet dosc symaptyczni. To zas, co pewnie dalej mysla o tym przypadkowe osoby, ktore nawet nie zadadza sobie trudu rozeznania sie w sytuacji nie ma najmniejszego znaczenia. Rozumiem, ze szanujecie cudze opinie, ale nie mozemy byc takimi, jakimi chca nas widziec inni, tylko takimi, jakimi jestesmy
-
Cynik - moze wiec powinnismy przestac nosic mundury, a repliki broni zamienic na sprzety ze Star Wars, zeby nie bylo watpliwosci? ;) Wiecie - rozumiem, ze chcecie byc dobrze postrzegani przez innych, ale jesli ktos bedzie chcial sie czepic, to zawsze znajdzie jakis pretekst i wcale nie musi byc to taka nazwa ekipy. Poza tym wiekszosc cywilizowanego swiata bedzie na nas patrzylo w jakims stopniu, jak na ludzi i jako takich bedzie nas oceniac za to, co soba reprezentujemy. Dla mnie np wazny jest watek patriotyzmu, z ktorym jakby nie bylo kazdy mundur sie jakos laczy ( no i do czegos zobowiazuje ). To my - maniacy tworzymy to srodowisko i opinie o nas beda powstawac glownie na podstawie tego, jak sie zachowujemy, co robimy i jak czesto bedzie dochodzic do wpadek z naszej strony ( wystraszeni przypadkowi przechodnie, przyjazdy policji, itd...). Bynajmniej po zauwazeniu nazwy grupy "Dżihad Warriors" nikt o zdrowych zmyslach nie okrzyknie nas terorystami, zanim nie rozezna sie lepiej w temacie. A jesli przejmujecie sie tymi, ktorych zdrowymi nazwac nie mozna, to zle juz tylko swiadczy o was ...;) Zeby nie bylo watpliwosci :D - z grupa nie mam nic wspolnego, a osobiscie uwazam, ze najlepsze, co moze wpasc do glowy jakiemukolwiek terroryscie to pocisk 9mm z wydrazonym wierzcholkiem :twisted:
-
Co prawda gdybym osobiscie spotkal takie osoby, nie wiem, jak bym zareagowal, ale nie zapominajmy, ze na zachodzie dzialaja np grupy reenactingu bawiace sie odtwarzanie oddzialow z II ws i to zza obu stron barykady. I szczerze mowiac sam fakt istnienia takowych grup jakos nie wywoluje u mnie niecheci. Wiadomo, ze pewne symbole kojarza mi sie bardzo negatywnie, ze wzgledu na nie tak dalekie wydarzenia, ale ktos w mundurze US z tompsonem w rekach i druga osoba w mundurze wehrmachtu z MP40 to dla mnie tacy sami ludzie. Rownie dobrze obydwaj moga byc wyjatkowymi patriotami. A tak BTW, to ciekawe, za co najpierw mnie stad wywala - za sowiecka klamre od pasa, czy za arafate :lol: :lol: :lol:
-
Witam Poszukuje tarcz strzeleckich ( jpg, pdf, czy co tam macie ), przy czym zalezy mi nie na "sportowych" okregach, ale na sylwetkach ( no wiecie - koles w kapeluszu z wredna mina i rewolwerem kal .44, lub inny w arafacie z AKSU ;) ). Bede bardzo wdzieczny za pomoc
-
Pozostaje jeszcze kwestia sensownosci "cenzury" ;) Ok - nic, o podtekstach nacjonalistycznych, czy nazistowskich. Ale mam przeczucie, ze np, gdybym przy ktorejs ksywie zobaczyl zdjecie czerwonoarmijca, czy NKWDzisty, to byloby to odebrane raczej jako element humorystyczny, niz uderzenie w czyjes uczucia ( a przypomnijmy sobie, jak wygladala sprawa z "bracmi ze wschodu" 50 lat temu ). Kto wiec mialby oceniac, co jest poprawne i akceptowalne, a co nie ?
-
Dyskusja dotyczy bardziej pola walki ( prawdziwego, czy symulowanego ), niz strzelanek ASG. Akurat tutaj nie mialoby sensu bardzo wiele podstawowych technik dzialania zespolowego. Zas co do info z Wietnamu - kazda sytucja jest inna i dlatego kazda dobra technika musi byc zarazem elastyczna. Czasem nawet na terenech naszego kraju gdybys rozstawil ludzi co 5-7 metrow nie mialbys zadnego panowania nad oddzialem ( tak gesta roslinnosc ). WSZYSTKO, absolutnie wszystko zalezy od warunkow - terenu, pogody, sil wroga, liczebnosci oddzialu, celu akcji, wyposazenia, czasu spedzonego w terenie i wielu wielu innych czynnikow... PS: Dalej bylo glebiej i roslinnosc znacznie wyzsza ( mam 193 cm zwrostu ;) ). Wyobrazasz sobie 10 metrowe odlegosci? :lol:
-
Odleglosci miedzy osobami w szyku nie sa i nie moge byc stale. Wyobraz sobie ze prowadzisz "cygaro" w gestym lesie, oraz na otwartej przestrzeni ( oczywiscie drogami, bo do tego ten szyk sluzy ). W lesie odleglosci bede duzo mniejsze, niz w rzaszej przesiece, czy na terenie polotwartym, ze wzgledu na mozliwosc rzucenia przez wroga granatu. O rozciagnieciu szyku decyduje dowodca w danym momencie.
-
Troche nie mam czasu sie rozpisywac o szykach i takich tam, wiec tylko kilka luznych uwag. -Zadnego przypadkowego rozstawiania ludzi. Stale ustwienie w szyku w zaleznosci od roli danego zolnierza. Osoba wykonujaca w miare mozliwosci te same zadania w patrolu szybko zdobywa troche doswiadczenia w swojej roli. -Zwroc uwage na to, z ktorej reki strzela kazdy z Twoich ludzi. Osoby leworeczne na prawym skrzydle nie obracaja celujac calej sylwetki ( strzelaja z lewego ramienia ), wiec reaguja zazwyczaj szybciej niz praworeczne. -Obserwuj tempo poruszania sie Twojego oddzialu w zaleznosci od terenu i halasu jaki robia i uwzgledniaj to przy planowaniu marszruty. -Poruszaj sie jak najciszej. Opanujcie komunikacje przy pomocy gestow i odzywajcie sie do siebie tylko w ostatecznosci. Nawet jesli obnizy to predkosc marszu, zolnierz w maskujacym mundurze najczesciej w lesie najpierw jest slyszalny, dopiero pozniej sie go widzi. Cisza to podstawa -Unikaj drog. Jesli przyjmiemy, ze druzyna nie dziala np w ramach sil pokojowych tylko prowadzi dzialania za linia wroga, kazda droga utwardzona, czy gruntowa lub nawet zwykla sciezka jest dla oddzialu zagrozeniem. -Unikaj oczywistych rozwiazan, jak np poruszanie sie skrajem lasu, czy wawozami. -Zgrywaj swoich ludzi !!! Im wiecej beda ze soba pracowac , tym lepiej pozniej beda sie rozumieli i tym skuteczniej beda dzialac w sytuacji zagrozenia. -Jesli chcesz pozostac niewykryty pamietaj, ze psy moga czasem wyczuc Cie z naprawde niesamowitej odleglosci. -Za kazdym razem, gdy natrafisz na droge, dom, czy jakikolwiek inny twor cywilizacji poczekaj chwile nim ruszysz dalej. -Jesli poruszasz sie drogami, idz skrajem miedzy droga a poboczem - najczesciej wlasnie to miejsce nie jest zaminowane. W zaleznosci od tego, jakie sa zadania patrolu opracowuj trase. Przy misjach pokojowych, gdzie wskazana jest pewna demonstracja sily na zajmowanym terenie najczesciej bedziesz poruszal sie drogami. Jesli zas np celem jest rozpoznanie konkretnego obiektu/instalacji - wybierz najtrudniejsze mozliwe podejscie - masz wieksze szanse, ze wrog nie bedzie sie Ciebie spodziewal z tej wlasnie strony. Troche o patrolowaniu znajdziecie tez na www.greendevils.pl w dziala combat course - niewiele, ale na poczatek, czemu nie.
-
Jesli chodzi o bron snajperska, to czasem uzywa sie specjalnych pasow ( latwiej i stabilniej strzelac z takim ). Do zjazdow po prostu albo zakladasz pasek 2 punktowy, albo operujesz lina druga reke. Akurat uzycie broni i podstawowego sprzetu powinno sie opanowac zarowno prawa, jak i lewa reka. Nie ma osob lewo, czy praworecznych. Sa tylko dobrzy i martwi zolnierze. ;) Poza tym, to nieodzowna umiejetnosc przy chocby tak standardowych sytuacjach jak wyjscia za rog korytarza
-
Wygladac w pokrowcu, to moze jeszcze odpowiednio, ale nie tylko o to chodzi. Mimo wszystko wiekszosc osob zwiazanych z ASG interesuje sie tazke militariami i woli miec oryginalny sprzet ;). Poza tym swiadomosc noszenia prawdziwego kevlara,a takze jego np waga IMO sa zaletami. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat
-
Kamizelka / oporządzenie do ASG
Crazy_Ivan replied to ORKAN_Hubert's topic in Kamizelki, ładownice, kabury, itp.
Ad szelek - wystarczy pobiegac wiecej, niz godzine, czy dwie, aby przekonac sie, czemu odchodzi sie od oporzadzenia opartego na systemi szelki - pas na rzecz kamizelek. Sugeruje kilka dluzszych wypadow ;) Ad wygladu patterna - dla mnie las to nie rewia mody. Chodze w tym, co spelnia moje oczekiwania. Na petterna przerzucilem sie z ALICE'a a pozniej LBV'a. Przypomina mi sie doktryna naszej armi, gdzie malowanie broni farbami maskujacymi jest uznawane za niszczenie i jest przestepstwem - w koncu bron ma wygladac ladnie na paradach :lol: Ad noszenia kamizelki i szelek - jak dla mnie czyste samobojstwo. Goraco ( szelki przyciskaja kamizelke do ciala znacznie mocniej, niz gdybys nosil ja sama ), praktycznie kamizelka jest bezuzyteczna ( nawet jesli wlozysz cos w jej kieszenie, pod oporzadzeniem, to i tak tego nie wydostaniesz ;) ), no i nie likwidujesz wad szelek ( rozlozenie ciezaru, wywazenie, wszystko znajduje sie na pasie itd....) -
No i 6mm ;)
-
Jak kto woli. Ja w M65 przebieglem/przeszedlem/przeczolgalem niejeden letni dzien i nie zamienilbym ich na BDU za nic. Jak narazie to najlepsze spodnie mundurowe, jakie spotkalem do tej pory
-
Na polskie warunki tiger jest chyba najlepiej maskujacym mundurem ( razem z puma zeby bylo smieszniej ;) ). Sprawdza sie ze wzgledu na kolorystyke prawie przez caly rok. Moim zdaniem dobry wybor
-
Doswiadczenia imprezowicza - raz na 2 tygodnie mozna wyrwac spokojnie jedna noc, przy czym metoda dosc hardcore'owa. Po prostu nie kladziesz sie spac i nastepnego dnia nic nie odsypiasz ( jak sie polozysz i wstaniesz po 3h, to bedzie tylko duzo gorzej ;) ). Jak sie zaprawisz, raz na tydzien taka nocka to nic specjalnego ( ah.. letnie wieczory do 5AM przed kompem 8) )
-
Heh. Polecam dostac sie do jakiegos po******* LO - na wiecej niz 6h snu nie ma czasu ( weekend z 5, to trzeba nadrobic sprawy towarzyskie :D ). Zaprawa idealna :wink:
-
Mam spodnie grube, a z rip-stopu bluze. Szczerze mowiac, to raczej nie bedzie roznicy w spieraniu, jesli bedziesz pral je recznie i w odpowiednich warunach ( jak to juz kiedys bylo pisane Ludwik rulez :lol: ). A do uzytku polecam wlasnie zestaw spodnie - grube M65, bluza rip-stop ( tylko troche wieksza, bo na jesien/zime dobrze zmiescic jeszcze cos pod spod :wink:
-
Dzieki REMOV za uscislenie. Musze przyznac ze zrodla informacji na temat broni produkowanej w bylej Jugoslawi sa dosc trudno dostepne, wiec kazda nowa wiadomosc, jest cenna :wink:
-
IMO to raczej M-80 (M-84) - jugoslawianska kopia PK na 7,62x54R. Zmieniony jest chwyt pistoletowy i kolba. Tasma na 100, lub 250 nabojow. Ponoc bardzo niezawodny
-
Moj kosztowal sporo taniej ;) Nie narzekam na wylewanie, bo moze byc to problem, kiedy wrzucasz pojemnik na plecy, czyli dosc wysoko. Ja przenosze go w jednej z duzych ladownic na pasie, wiec z manierki nic sie nie wylewa ( zgodnie z prawem ciazenia ;) )
-
Moj camelbak do petterna kosztowal mnie ok 2,5 - 3zl. 1. Idziesz i kupujesz u naszych wschodnich sasiadow jakis pojemnik na wode, tak, zeby pasowal Ci do bocznej kieszeni ( do tych duzych ). Moj jest prostokatny i wchodzi idealnie. Koszty zalezne od dilera ;) 2. Idziesz i w sklepie ogrodniczym kupujesz cienki wezyk ( ok 2m ). Koszt 1,5 zl. 3. Wiercisz korek pojemnika, wprowadzasz rurke, uszczelniasz sylikonem i tasma izolacyjna na wierzch. I tyle. Moj sprawdzil sie juz w roznych warunkach i nigdy mnie nie zawiodl. Z boku przednich ladownic na magazynki sa odpowiednie miejsca na dlugopis, lub cienka latarke - koncowka wezyka wchodzi tam idealnie. Jedyna wada, to to, ze po zdjeciu kamizelki nalezy oprzec ja w miare pionowo, zeby wezykiem nie wylewala sie woda. Przy normalnym uzytkowaniu nie zdarzylo mi sie to nigdy ( lezenie na ziemi, czolganie ). Sposob prosty i bardzo skuteczny. Bede mial troche czasu, wrzuce foty.
-
To by znaczylo, ze mieszkam na zadupiu totalnym ( zreszta zgodnei z prawda ;) ). Jedyne takie zabawki jakie widywalem zdecydowanie nie trzymaly wymiarow....
-
Jak ktos moze zalatwic te AK po 20zl, to walcie na priva i od razu tysiackrotne dzieki
-
Heh... Yasssne :wink: Probowalem sie dowiadywac przy zakupie o cos takiego, ale owa przemila pani, z ktora wtedy rozmawialem powiedziala mi, ze wystarczy paragonik i na rok mam spokoj. Paragon w sumie mam, ale jak sie dowiedzialem dzis to nic nie zmienia i delikatnie mowiac moge go sobie wsadzic...do kosza na smieci ;) P.S. Nie wie ktos, gdzie w Wawie moge kupic marines'y? ( ORGINALY !!! :? ) Jakby nie bylo zostalem bez butow i w piatek musze sie po cos wybrac...
-
Witam. W watku tym chcialbym opisac moje przejscia z Am-Pol'em (www.usarmy.pl). Na wstepie krotko i na temat - odradzam zdecydowanie !!! No coz - okolo 10 miesiecy temu zdecydowalem sie kupic u nich buty marines'y. Tak tez uczynilem i jakby sie wydawalo stalem sie szczesliwym posiadaczem "niezniszczalnego" obowia. Co prawda w sklepie zaniepokoila mnie wszyta wewnatrza metka z flaga amerykasnka i napisem "made in USA", ale po upewnieniu sie ze to orginalny sprzet nie przejmowalem sie tym. Na dodatek przemila pani sprzedajaca tam zagwarantowala mnie, ze jesli cos sie stanie w ciagu roku ( opinia takiej wytrzymalosci robi swoje ;) moge spokojnie przyjsc z butami do nich. Dodatkowo otrzymalem skarpetki wojskowe i juz wogole bylem happy. Okolo 2 tygodnie temu wracalem do domu, kiedy moja uwage zwrocilo wybrzuszenie z boku buta. Po dokladniejszych ogledzinach w domu okazalo sie, ze buty rozkleily sie na odcinku ok 7 cm, zas w tym miejscu mam piekna, przelotowa dziure.... Zadzwonilem do sklepu, jak ze mam kawalek drogi do wawy i wyjasnilem sprawe panu odbierajacemu telefon. .. Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy zostalem wysmiany :D "-Panie co pan? Po 10 miesiacach mam niby buty wymieniac?" -YYY... no wie pan. To mocne buty i dosc drogie ( 360zl) -No to co? To pan je kupowales -No tak, ale tamta pani poinformowala mnie, ze jak cos sie stanie... -Panie co pan ? Pan zglupial chyba. Jak by pan je po miesiacu przyniosl... -No wie pan, ale od takich butow troche sie wymaga i z tego co wiem nie ma z nimi problemow... -A co ja je panu na sile wcisnalem ? To pana sprawa.... I tak przez ponad 10 minut. Na dodatek rozgladajac sie po necie zaczynam sie zastanawiac, czy dobrze zrobilem wierzac milej pani, co do orginalnosci obuwia. No coz - moja strata. Aha - dodam, ze buty byly w lesie raz ( slownie - jeden raz ) na kilka godzin. W poprzednich martensach ( 300zl) przechodzilem codzien 3 lata ( zaliczaly systematycznie las, bagna, na codzien miasto, a do tego gory ). Jakbym jednak nie patrzyl najbardziej w calej sprawie zszokowalo mnie nie to, ze prawdopodobnie sprzedano mi z premedytacja podroby za cene orginalu, czy niemoznosc dokonania reklamacji, ale sposob rozmowy z owym panem... Po czyms taki juz nigdy nie skrytykuje poziomu zadnych klotni na forum ;) Ubozszy o 360 zl ( dobrze, ze nie kupilem Corcoranow za 550, choc mnie namawiali:P) lecz bogatszy o nowe doswiadczenia doradzam wszystkim potencjalnym klijentom: UNIKAJCIE JAK OGNIA !!! GDYBY MI MIELI ZA TO PLACIC, TO NIC U NICH NIE KUPIE, BO SZKODA MI NERWOW.