Dzisiaj byłem z bowmanem na reklamacji w sklepie stancjonarnym. Z pracownikiem sklepu na miejscu zgodnie stwierdziliśmy, że jednak coś mu jednak dolega i po dłuższej rozmowie doszliśmy do porozumienia w postaci zwrotu gotówki. Fajnie, że w końcu udało się dojść do porozumienia, a wystarczyło pojawić się w sklepie stacjonarnym i chwilę porozmawiać w cztery oczy. Tutaj plus dla sklepu z polubowne załatwienia sprawy.
Minus jest taki, że chyba bodajże właściciel sklepu za to, że sprawę opisałem na WMASGu ciągle krzyczał na mnie, gdy rozmawiałem z pracownikiem (co nie ułatwiało rozmowy, bo wszystkich nas nerwy poniosły) i dał mi szlaban na pojawianie się w sklepie stacjonarnym. Szkoda, bo chciałem u nich zakupić Combat Pantsy od TMC i będę musiał jechać do konkurencji. Ogólnie pierwszy raz się spotkałem w jakimkolwiek sklepie ASG z taką sytuacją aby ktoś tak podnosił głos na mnie. Jednym słowem poczułem się potraktowany jak gówno.