W imieniu całej grupy Blackwater z Warszawy dziekuję organizatorom za udaną imprezę.
Kilka komentarzy celem wyciągniecia wniosków na przyszłość.
Mieliśmy mieszane uczucia co do organizacji. Początek był bardzo obiecujący: parkingi zorganizowane i otaśmowane, nikt nie parkował chopu w polu, rejestracja szła bardzo sprawnie. Moderatorzy obecni w każdym newralgicznym miejscu: bardzo dobra idea - czy z tego powodu czy ogólnego wysokiego poziomu graczy (naprawdę! porównywaliśmy ogarniecie graczy w porównaniu z "stadardową jebanką sobotnią" w Warszawie i róznica była ogromna) poziom wątów, kwasów i awantur był na poziomie śladowym.
Później było nieco gorzej, szczególnie tuz przed ostatnim aktem. Spodziewałem się, że skoro jest przegrupowanie, to HQ zbierze 5 d-ców dywizji i wyznaczy im zadania, sektory etc. Rosiu zbriefował nas w zasadzie tuz przed atakiem niemieckim. OK mea culpa mogłem wykazać więcej inicjatywy ale nie znając celów akcji było trudno. Stąd tez lekki bałagan z medykami, dopiero w trakcie amerykanie krzyczeli do siebie, że się nie leczymy. Niemcom chyba w ogóle nikt o tym nie wspomniał.
Teren był naprawdę fajny i bardzo go wam zazdrościmy: urozmaicony. sporo lasów, piachów, wzgórza. Sporo śmieci. ;-)
Nikt niby o tym nie napisał ale duże wrażenie wywarł na nas jako orgów innych imprez rozmach tej przecież DARMOWEJ imprezy. Jeepy, jadło, prezenty, fajny teren a to wszystko za friko, nawet symbolicznych 5 złotych nie trzeba było uiścić. :-o Chylimy czapki. :ok: Tu wniosek, ze może jednak trzeba było zażądać choc po 5 czy 10 zł może by było mniej rezygnujących w ostatniej chwili. :wink:
Troche krwi nam popsuła MP. Nie wszyscy gracze wiedzieli, równiez niemieccy, że gracze ubrani za MP byli de facto przebranymi niemcami i po cichu rozwalali amerykanów. W pewnym momencie gry wytłukli mi 60% satnu Dywizji w jednej chwili. Potraficie sobie wyobrazić nasza wsciekłość. ;-) Dopiero leżac w trawie z czerwonymi szmatami i czekając na ozdrowienie, zacżeliśmy sobie przypominać historię i rzeczywiście wszystko się zgadzało... Skąd zatem nasze wątpliwości? Otóż MP miała na kaskach bałe opaski, czyli jak nas zapewniono element wyróżniający orgów. :?
Poza tym w ogóle mam duzo watpliwości na temat takich akcji w airsofcie. Airsoft sam w sobie polega na udawaniu więc udawanie kogoś innego przy udawaniu kogoś :lol: jest stosunkowo proste. Zadalismy pytanie MP przed akcją rozwałki, z kim są (mielismy podejrzenia) i dowiedzielismy się że z nami. Czy byłoby to rownoznaczen z rzeczywistym wylegitymowaniem przebierańców? Czy "Komandosi Skorzennego" przeszliby taka kontrolę? Czy nasze pytania były offgame, czy ingame? Wapliwosci jest duzo ale tak czy owak zgodzę się, że sam pomysł urozmaicał zwyczajową wymianę kompozytu my-oni.
Ogólnie oceniamy imprezę wysoko, i już sprawdzamy możliwości dojechania do was na Mangustę, na która BATowcy zapraszali nas już w Pałczewie.
Pozdrawiamy i do rychłego.
Na zakończenie podziękowania dla całej 2 Grupy: Rysiów (pierwsza duża impreza dla tego teamu! brawo!), Thor's Hammer i wolnych strzelców. Dzielnie walczyliście, karnie wykonywaliście rozkazy, świetne morale. Mamy nadzieję jeszcze z wami kiedyś walczyć. Pozdroofka.