Nasuwa mi się małe pytanko.
Czy używacie do li-poli wynalazków typu MOSFET? By zapobiec zwarciom na stykach?
Swojego pierwszego lipola usmażyłem, najpierw podpiąłem go na ostro do silnika (od ciekawość) i poszło jedno ogniwo z pakietu 11.1v, usunąłem "martwe" ogniwo, poprosiłem znajomego o połączenie pozostałych 2.
tak otrzymany pakiet podłączyłem do repliki, udało mi się wystrzelić ok 350 kulek, po czym usłyszałem "stuk" i po sprawdzeniu akumulatora okazało się, że ogniwo jest do utylizacji.
Uważam do tej pory, że to sprawka zwarcia. W pierwszym wypadku przez bezpośrednie podłączenie do silnika, a w drugim, za sprawą styków.
Proszę o radę. Bo prawdę mówiąc nieco się zraziłem do lipoli, ale mimo to dalej interesuje mnie ten typ zasilania.