Dorzuce swoje 5 groszy. Zgadzam się z większością negatywnych opinii o zlocie. W swojej naturze nie psuje sobie humoru za własne pieniądze i do końca imprezy robiłem dobrą minę do złej gry.
Lektura wypowiedzi "małego" na forum camo doprowadziła mnie do szału. Co to za teksty że za 150zł od osoby nie da sie nic zorganizować. 150 razy 400 to 60 000 zł!!!! Ja nie wiem czy ty jesteś organizatorem ale kurwa palancie jak śmiesz się tak bezczelnie wyrażać. Jeżeli nie zostały spełnione organizacyjne obiecanki-cacanki to warto byłoby na początku zlotu kazdemu to oficjalnie oznajmić i postawić darmowe piwko, albo nawet dwa.
Jezeli chodzi o Frugo (miałem z nim tylko jeden kontakt, w akademiku) musze powiedziec ze jak poprosilem go o pomoc w zakwaterowaniu to pomógł bez problemu. Reszta ekipy też była w porządku, pogadaliśmy chwilke nie było źle, nawet pomogłem odzyskać zagubione pieniądze. Po przeczytaniu kilkunastu postów o nich nie wiem co myśleć, przedstawiam tylko swoje obserwacje.
Żarcie. Śniadania oraz bigosu nie mogę ocenić bo nie jadłem. Przyznaje się. Kocham kotlety. Były bardzo smaczne, zawsze zwracam ogromną uwagę na każdy szczególik. Myślałem, że jest mało bo mi jest zawsze mało, ale okazuje się, że albo jest wiecej amatorow kotletów albo dostaliśmy za mało.
Na zakwaterowanie nie narzekam bo za 16zł to u mnie w chacie by się nikt nie przespał.
Całość zakończyła się niezapomnianą libacją, każdy nawiązał wiele nowych znajomości i wszyscy byli happy do nastepnego ranka.
Podsumowując.
Bezczelności Małego (nie wiem kto to dokładnie, ale jestem w małym przekonaniu ze to jeden z organizatorow) nie asocjuję z resztą ekipy. Popełniono jednak niewybaczalne błędy, których w żaden sposób nie próbowano rekompensować. Jedzenie dobre ale mało. Udana popijawka.