Już pomijając to, jak się wszystko luzuje, oraz fakt, że nie widziałem jeszcze na strzelance cymy, która po 2 latach od kupna nie miała żadnego pękniętego elementu, to najważniejsza sprawa, że cyma w porównaniu do takiego E&L jest po prostu brzydka. A skoro podły chinol, który powinien mieć cenę na poziomie 600zł przekracza cenowo 1000zł to będę porównywał do replik z tego przedziału. (i w momencie debiutu na rynku 0.48 kosztowało coś koło 650zł)
Wszystkie repliki najlepiej brać na promocji. A teraz nawet są 2 modele E&L za 770zł :D Brać w 2017/2018 kałacha ze znalu to po prostu głupota.
Najlepiej, jakby sprzedawali oddzielnie te swoje nowe okładziny, chwyty i kolby, bo te plastiki nowe cymowskie są ok.