Podkleiłem też tam. Próbowałem różną grubość podklejenia - że aż nawet nie dało się zapiąć magazynka. Ciągle tak samo - poda jedną kulkę, a resztę tylko jeśli ciągnę maga do siebie. W jakiś sposób muszę sprawić, by tył magazynka wchodził głębiej w body. Próbowałem taśmą kleić tylny zaczep, ale nadal nie mogę nic osiągnąć.
Panowie, szybkie pytanie o magazynki - gdzie podkleić magazynek, żeby "dopchnąć tył do góry"? Mam jeden fajny magazynek, który podaje tylko pierwszą kulkę. Reszta podawana jest tylko wtedy, kiedy chwycę maga i docisnę go do tyłu. Jakieś pomysły? Cały mag już jest oklejony taśmą i rzepem, że już nie wiem jak kombinować...
Na ile szacujesz koszt takiej konwersji (jeśli byś postanowił też sprzedawać je)? Bo nie ukrywam, że byłbym w przyszłości zainteresowany czymś takim, jeśli będzie fajnej jakości.
Ogółem w sumie lubię te magi. Są spoko - jak sobie wyrobisz sobie nawyk uważnego wkładania magazynka i nie rzucasz nimi po glebie to posłużą bez problemu. Są lepsze od magów cymowskich - cymowskie midy do AK, tak zachwalane przez wszystkich to crap. Nie połamałem żadnych zaczepów od czasu poprzedniego posta.
FC jest trochę słabiej wykonany zewnętrznie, GB też się różni. Nie wiem jak w wersji FC z QSC, ale FC nie mają np. cylindra i głowicy połączonego etc.
Jak są FC to warto brać.
Pojawia się delikatny luz na chwycie pistoletowym - można nim ruszyć do przodu i do tyłu o 1-2mm.
Czym to może grozić? Jak temu zaradzić? Czy może stracić osiowość?
Nie ma większego wyboru baterii bo RK-05 ma składaną kolbę. W ogóle wszystkie boyi mają baterię pod pokrywą - łącznie z RK-06 które jako jedyne z boyiców ma stałą kolbę (RK-15 ma chyba obsadę kolby, na którą można zamontować kolbę stałą zamiast składanej).
Ogółem to zgadzam się - w tych pieniądzach warto wziąć kałacha boyi.
Jeśli pominiemy: lufę z komorą, GB, silnik, materiały wykonania, jakość wykonania, wytrzymałość, wygląd, różnorodność dostępnych modeli, osiągi, etc, ogółem wszystko po za ceną, to faktycznie boyi może być lepsze.
Czy ja wiem, czy oksyda lepsza? Porównywałem LCT z Gen II i oba były na bardzo wysokim poziomie. Gen 1 ma trochę słabszą tę oksydę, i wtedy faktycznie ustępuje LCT. E&L ma przewagę w wytrzymałości zewnętrznej (np. suwadło, które w LCT jest zgrzewane z 3 elementów i ludzie je łamali). Za to jeśli chodzi o oznaczenia "producenta" i numer seryjny - LCT gniecie. Są świetne w porównaniu do dziwnego graweru na E&Lach.
Jestem fanem marki, mam kilka replik od E&L, ale kolejną będę szukał od LCT :icon_wink:
To może, ale nie musi być koniecznością. Wielu ludziom E&Le pracują na stocku bezproblemowo, ja jednak musiałem oddać na serwis po pierwszym strzale. No i straszne przewiewy, stockowa dysza jest okropna.
Za to w reszcie E&Li mam stocki i jestem zadowolony :)
Jak AK to FC/E&L, E&L albo LCT. Wszystkie stawiam na równi. (aczkolwiek FC/E&L ma najlepszy stosunek ceny do jakości)
Próbuję zdemontować stałą kolbę w AKM (gen 1). Odkręciłem śrubę z góry i imbusową z dołu. Co teraz? Kolba ani drgnie. Myślałem o tym "pinie", ale on na 99% nie przechodzi przez ogon kolby, więc nie blokuje.
EDIT: NVM, schodzi. Po prostu trzeba młotka i siły. Cholerne E&Le, są tak mocno zbudowane :D
Właśnie sprawa FC też mnie ciekawi. Sam mam Gen 2, Gen 1 i FC. Wszystkie gen 1 jakie widziałem (łącznie z moim) mają tę dziurkę. Gen 2 oraz FC jej nie ma.
Wychodziłoby na to, że FC ma budę z gen 2 ale powłokę z gen 1... :zastanawia:
WOW, mistrzowski efekt.
Również spróbuję coś takiego osiągnąć w swoim AKMie
Pytanie co do "gotowania", jako iż mam dwie lewe ręce i mało o życiu wiem: O co chodzi z tym gotowaniem? Dosłownie, wziąć olej z auta, wlać do garnka, wrzucić drewna i na kuchenkę? Dobrze rozumiem?