Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Halik

Użytkownik
  • Posts

    68
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Halik

  1. Dlaczego tak jest ze glupie pytanie powoduje wieksze zainteresowanie jak to... no conajmniej mniej glupie ;>
  2. cos o kroju TC-2000 ;> Teraz panowie, przyznac sie bez bicia ;P Gdzie i za ile kupie noktowizor AN/PVS-7D ;> Jak juz kompletujemy to na calos a przedzej czy pozniej bede musial sie dowiedziec ze mi sie to nie uda bo cena jest rzedu 5000 dolarow :> za jeden maly ale bajerancki bajerek :>
  3. O to mi chodzilo ;> I mam rozumiec ze rangersi w BHD maja wersje TC-2000 ? :)
  4. Jeszcze mam jedno pytanie. Jak to jest z tym calym fritzem. Jest ich kilka wersji? O ile ja wiem a pewny nie jestem to sa 3 wersje rozniace sie wykrojem dookola uszu. Jeden prawie jak pro-tec, drugi taki jak w BHD i trzeci taki SWATowski z pelnymi 'nausznikami'? :>
  5. Mea culpa, topic jest. Przeczytalem caly w/w i fajnie duzo info ale nadal nie wiadomo mi jaki oni ma helm, jaka kamizelke. Mowie o rangersach - tam byla mowa glownie o Delcie.
  6. Witam Chcialem sie spytac, szybki temat, jakiego sprzetu uzywaja aktorzy grajacy rangersow w filmie Black Hawk Down Ridleya Scotta (Helikopter w ogniu) Z tego co zauwazylem wiekszosc ma alice'a z szelkami H badz Y, kamizelki TLBV, grenadiera itp. Sam nie wiem takich rzeczy: Jakie helmy maja rangersi (ten standardowy USA ale nie wiem jak sie nazywa - moze to fritz z pokrowcem pustynnym?). Delta ma pro-teci. Nie wiem tez jakich kamizelek uzywaja znowu rangersi. To na co zakladaja samego alice'a? Jest to jakas przeciwodlamkowa PASGT? W jednym momencie filmu bylo jak zolnierz wyciaga plyty z kamizelki co by sugerowalo ze to jest worek z wkladami ale wiadomo ze wyciaganie tych plyt moze byc tylko motywem dla filmu. Wiekszosc z Was pewnie ogladalo ten film i co niektorzy sie przypatrzyli na sprzet. Halik PS. Rangersi uzywaja w filmie standardowych gogli - m1974 SWD? Z doswiadczenia wiem ze te gogle sa sredniej jakosci. Mialem kiedys takie , podobno oryginalne a parowaly niemilosiernie w krotkim czasie a wiadomo ze na polu walki zolnierz nie moze miec zaparowanych okularow. Jak to tam jest? Ja mialem syf czy oni maja? :P
  7. Wypytuje sie tak o te systemy calowe bo zanim napisalem tutaj topic to szukalem na google i spotrkalem sie z tym ze na roznych stronach 5.56 NATO okresla sie jako .22 .221 .222 .223 - od koloru do wyboru... Podawali wymiery w systemie metrycznym i calowym i za kazdym rogiem inaczej pisalo. Zeby juz nie meczyc to uznaje 5.56 za .223 Remington :> Z tego tez wynika ze KBKS ma wiekszy kaliber ;> Kiedys w ciekawym francuskim filmie o emerytowanym platnym mordercy bylo ciekawe zdanie "Synu, z .22 kiedys z twoim ojcem strzelalismy do kota. Jak trafilismy to padl, napewno. Napewno tez po dwuch tygodniach pil mleko z miski pod drzwiami..." I zeby uprzedzic to powiem ze moc pocisku w tym przypadku zalezy od nawazki prochowej, pocisku itd itp. :PP Swoja droga ciekawe jakby jakby sie zachowal kot jakby dostal z amunicji grzybkujacej 7,62 (.308 :P) Nie zebym mial jakies zboczenia, ani mi w glowie koty mordowac, ale takie cos powali 80 kg czlowieka na plecy jak mlotem a kota?
  8. Dziekuje za czesciowo wyczerpujaca wypowiedz :P Moze jednak moglbys, oglednie podac dlaczego 5.56 NATO dla jednych jest to .22 dla innych .223 a dla jeszcze innych .223? Tak samo jak dlaczego .22 albo .223 to dla niektorych 5.56 / 5.6 ? Nie zaglebiaj sie, poprostu czy jest to blad ludzki, blad oznaczen czy zaleznosci wlasciwosci amunicji, budowy luski/pocisku czy czegos takiego? :>
  9. Czyli nie moge powiedziec ze amunicja .45 to 11.43mm a 12.7 to .50? Foka jakbys mogl rozpisz cos na ten temat jak wygladaje zaleznosci oznaczenia .XX oraz XX mm ? Chodzi np ze .223 rem to 5.56 x 54 (na przyklad) a .222 to 5.6 x 39? (a propo 5.6 to mam w reku puste opakowanie po wlasnie amunicji 5.6 mysliwskiej remingtona "Remington Yellow Jacket 22" co wlasnie wywolalo taka dyskusje w dookola mnie :>)
  10. Witam Szukam na "Szukaj" :P Szukalem tez na google i popwoli dostaje swira - jak to w koncu jest. Spotkalem sie z okresleniami ze 5.56 (typowo wojskowa) to jest .223 Remington (do czego ja osobiscie jestem najsklonnijeszy, poprostu aktualny dyskusja z kims zmusiala mnie to sprawdzic), ze jest to .222, .221, .22 ? 0.001 cala to jest roznica wlosa ale takie rozbierznosci w oznaczeniu amunicji chyba nie moze byc. Teraz z kolei spotkalem sie z okresleniem ze 5.6 (typowo mysliwska amunicja) to etz jest .22, .222 albo .223. Zglupialem troszke. Nie podawalem oznaczen dlugosci amunicji (x54 np) ale to chyba niema znaczenia. Mi wkoncu chodzi o zwykly przelicznik z cala na mm. Dzieki wielkie.
  11. Pisalem posta chcac sie podzielic spostrzezeniami kolegi i je zweryfikowac ;> Wiec moze on widzal famasa ale na chomika w kolowrtoku albo nie wiem. No coz. Nadzieja na wcieczke do czech na maly handel bronia prysla. ;> Ps. "Vyrobek bez obrazku" ;>
  12. Witam. Umiescilem tutaj post bo nie bylem pewien gdzie a skoro odnosi sie to wszystko do kupowania to tez do sklepow a jak do sklepow to do cen. Wlasnie o to ceny chodzi. Moj znajomy byl w czechach i wstapil do sklepu z militariami. Wiedzac ze ja sie interesuje ASG zwrocil uwage na kilka replik. Famas kosztowal tam okolo 3500 koron czeskich - kurs korony w chwili pisania tego postu to jedna korona za 14 groszy... A to wychodzi tak okolo 500 zlotych na polskie. Niestety kolega nieobeznany w dziedzinie ASG nie zwrocil uwagi na firme tej repliki. Wie ze to byl elektryk bo sprzedawca chwalil. Ma ktos moze jakies informacje jak to tam jest? Bo mi to troche nie pasuje. Tanio bardzo chyba... Moze ktos byl w czechach i zwrocil uwage?
  13. IMHO WunderWaffe to ogolne okreslenie niemiecjiek mysli technicznej do cudownych broni. Bo co jak co szkopy mialy talent do wymyslania roznych skutecznych i nieskutecznych cudow. Niemcy posiadali w 44 samolot, Me 262 bodajrze ale nie jestem pewnien, wiem, ze Me 2xx :P z napedem odrzutowym. OSiagal predkosc okolo 1000 km/h. Angole mysleli ze bedzie to piersze przekroczenie bariery dzwieku ale jeszcze dlugo ani angole ani niemcy nie poradzili sobie z tzw efektem falowym wystepujacym w prostym ukladzie skrzydel jaki wtedy byl stosowany. Dopiero uklad w ksztalcie V likwidowal ten efekt. A ze wtedy nikt nie pomyslal o takich skrzydlach to nikt nie przekroczyl bariery dzwieku. Ale to nie zmienia faktu, ze samoloto naprawda przeywzszal mozliwosci bojowe angielskich. Mowiono, ze jeden taki Me mogl w ciagu jednego nalotu (piku) na formacje bombowcow zestrzelic 5 broniocych sie latajacych fortec. Druga cudowna bronia byla bron V1 V2 itd. wtedy byl to istny przelom. To byly na swoj sposob rakiety balistyczne. Ale ze wzgledu na braki technologii w innych dziedzinach nie byly tak skuteczne jak dzisiaj. Anglicy widzac rakiete V2 na np. Londyn podlatywali samolotem i delikatnie skrzydlem podpukiwali ja tak, ze z gory ustalony tor lotu sie zmienial i rakieta ladowala gdzies w polu. Dzisiaj taka rakieta balistyczna by poprostu skorygowala kurs w polaczeniu z ukladami sterowania, komputerami i GPSem na orbicie :P Nie bezpowodu jeden Tomahawk (taki jak te wszystkie ktore jak deszcz spadaly na bagdad) kosztuje 500000 dolarow. No i wkoncu bron jadrowa. Teoria czlowieka o kryptonimie "Mlot Thora" itd. Mozliwe ze niemcy byli naprawde blisko. I to by zmienilo losy wojny... Ale dziekibogu stalo sie inaczej. PS. Co do broni mikro falowej. Dzisiaj sie nad nia intensywnie pracuje i sama teoria ze moglaby wylaczac silniki samolotow w locie diametralnie zmienila by losy wojny. Chociazby bitwa o anglie. leci skadra spitfire'ow. Normalnie potrzaba dlugiej walki przy wielu stratach a tak jakis szkop moglby pracyzyjjnie (o wiele przecierz bardziej jak taka altyleria AA) z odleglosci pojedynczo w kilka chwil wyluskac cale tabuny samolotow wszelkiej masci... Lotnictwo w WW2 odegralo gigantyczna role w zwyciestwie aliantow (chociazby naloty dywanowe amerykanow bardzo usprawnily pochod wojsk). Pomyslcie ze nagle alianci traca prawie calkowicie ta sile... Pozostaje im wwalczyc z juz i tak poteznym silami pancernymi na ladzie...
  14. Wtrace swoje trzy grosze: Jesli chodzi o sytuacje polityczna dzisiejsza na calym swiecie i w eurpie i porownanie tego do lat trzydziestych to to niema duzego sensu. Caly swiat ogladal i patrzyl na to jak Hitrel zabbija u siebie w kraja ale wszyscy to olali. Caly swiat patrzyl jak Hitler dozbraja sie i lamie coraz to kolejne ograniczenia narzucone mu po I WW przez Lige Narodow itp. Caly swiat spokojnie patrzyl jak Hitler sie szykuje do wojny. To bylo czarno na bialym. No bo po co, napisze przykladowo, jakis kraj ktory ma ciagoty do wojowania po calym swiecie, majac narzucone ograniczenie np. do 100 tys zolnierzy za poprzednie "wybryki" przekracza liczbe 300 tys w armi... No po co? Dla picu? Gdyby dzisiaj sie tak dzialo to wydaje mi sie, ze swiat by inaczej reagowal. Moze dlatego, ze swiat dzisiaj jest bardziej zgrany. Niema podzialow jak za zimnej wojny, nie jest tak ze kazdy kraj to osobne krolestwo o wlasnych interesach. Dzisiaj wszystko jest bardziej jednolite i zmierza bardziej raczej do stworzenia, jak to widac w filmach SF zglobalizowanego, jednolitego ludu calej ziemii. Ziemia jako jedna nacja. Co do liczebnosci armi. Ja osobiscie jestem za armia mniejsza a lepsza. W niektorych sytuacjach to prawda, w kupie sila... Ale mniejsza ilosc precyzyjnej i skutecznej armi mi sie bardziej widzi. Miedzy innymi dlatego ze w obecnej sytuacji niemamy co liczyc na to ze w przypadku zmasowanego najazdu (jak za '39) cos zdzialamy. Podczas 2 WW kiedy polska wiecej zdzialala? Za kampani wrzesniowej kiedy to kolejne wielkie armie byly rozbijane? (tutaj juz dochodzi watek tego ze byl brak wspolpracy miedzy wysokimi oficerami - armia poznan i armia pomorze... byla wielka szansa dla polski ale brak wspolpracy zniszczyl ja) Wiecej zrobilismy w walce partyzanckiej. A pomyslcie teraz ze takie walki przy pomocy doskonalych zolnierzy... To juz nie jest uklad warszawski gdzie sa ustalone kanaly przerzutowe armi czolgow na zachod. Na koniec moze pomyslcie o tym tak. Co zdziala wiecej: Milion zolnierzy z pistolecikami ala Liberator rzuconych na drugi milion podobnych? A moze gdyby tak za WW2 jedna kula ze spriegfielda wymierzona w glowe Hitlera z 300 metrow... Moze drastyczne porownanie i troche nie majace zastosowania w swiecie ale tak jest. Jeden pocisk w dobrym miejscu o dobrym czasie moze byc wart tyle co 5 1-megatonowych glowic rzuconych na oslep.
  15. W moim poscie chcialem sie wypowiedziec tylko ze sa przypadki, niema umow, nigdy nie wiadomo wiec przy duzych fpsach nie mozna powiedziec "walne nie mniej niz z 40 metrow". Bo to nic nie warte. Co do tanaki :) ja wole m24 :P
  16. Witam Imho 600 fps dobre na dystanse ale prawda jest taka ze nigdy nie wiesz kiedy ktos, jakis samotny mysliciel z krzakow na tych 10 metrach nie wyleci. JEst masa przypadkow, w ferworze walki niema umow tylko maksymalne wykorzystanie mozliwosci sprzetu i wlasnych umiejetnosci fizyczno-psychicznych. Oczywiscie w skali ASG. Smutne by bylo "mam 400 fps i ma przed soba goscia lezacego - walne mu w glowe, niebedzie watpliwosci". A przypadkow jak w zyciu tak w zabawie jest masa i nic na to nie poradzimy. Wielu ludzi mimo dobrych checi i rozsadku pada ofiarami przypadku ktorym nie sterowali oni a jednak cos innego. Na moje warunki bitewne i moich dystansach (stara stolarnia, kapleks budynkow, srednie przedpole do przebycia) 300 fps to optymalna predkosc kulki. Mniej sytuacji "Dostalem? ty tez? a kto przed kim? kto schodzi?" Najlepszego Halik PS. Nigdy nie dostalem z 600 fps ale znajac spadek sily razenia kulki na dystansie z doswiadczenia nie obawiam sie dostac z 40 metrow. Ale jak to sniperzy mowia - nie wiesz kiedy, nie wiesz skad... A noz z przylozenia. Edit. Wybaczcie, ze odswiezam tak stary topic. Wpierw spojrzalem na "odpowiedz" a po tym na date :/
  17. W sumie to chyba zrezygnuje z tych klockow lego ;> Liczylem sie z tym wszystkim. Chodzi raczej o idee ;> Na te 50 metrow skutecznego zasiegu z m4 (i tak zawyrzam ale to roznie) to mozna bez problemu strzelac z muszki i szczerbinki :P No nic, Chyba najwyrazniej bede musial uogulnic moje zainteresowania co do mp5 :P albo covert albo na swat ;>
  18. No to moze w skrocie ;> Czy z SD da sie zrobic wersje A bez zmian w integralnych czesciach - tylko przez gripy i tlumiki. I czy mozna to kupic w polsce ;> Czy po zakupie stalej montowanej kolby do mp5a5 moge w niej umiescic bateria. Po analizie postu wczesniejszego mozna by dojsc do tego, ze wszystko sprowadza sie do tych dwoch pytan. I tak. Ja lubie piescic swoja bron :P A tu cos dodac a tam. Ale najbardziej zalezy mi na czyms takim jak na przyklad m4. Skladasz kolbe masz CQB, dasz lunete masz sniperke, dasz tlumik masz covert ops. Wiem, ze wiele z tego podejscia jest niepraktyczne. W "ogniu" strzelania nie liczy sie czy masz ten tlumik z reguly. A pozatym popatrzcie na to tak. Dokupujac te czesci i kupujac sama baze mp5 mialbym w sumie 6 wersji w cenie 2... No poza tym, ze wciaz mam jednego AEG'a :P Ale moge biegac z latarka i moge miec skladana kolbe do CQB. Moge miec tlumik i laserek do nocnego strzelania :P Wiecie, klimat. Zle bym sie czul biegajac z takim mp5a5 w nocy :P
  19. Chce kupic sobie mp5 z CA albo ICS. Do teraz nie podjolem wyboru ale nie zamierzam sie o to pytac bo chyba juz bokiem Wam takie pytania wychodza ;> A i topicow dosc na ten temat. Chodzi mi o pewna uniwersalnosc mp5. Otoz. Gdybym kupil mp5a5, z standardowym front gripem i skladana kolba i dokupil front grip z latarka i sztywna kolbe z tylu mialbym 4 wersje mp5. Z latarka z kolba sztywna i skladana i bez latarki z tym i tym. Piersze pytanie to czy gdybym dokupil sztywna kolbe to bylaby ona dostosowana do montowania w niej baterii typu large. W mp5 ze skladana kolba bateria wchodzi nad zamkiem jesli sie nie myle i to typu small. Z tej samej firmy tylko model ze sztywna bateria w kolbie jest. Czy ma ktos z tym jakies doswiadczenie? Drugie pytanie to czy daloby sie zrobic z mp5a5 mp5sd*. Czy jest dostepny front grip i tlumik dzwieku zamiast tlumika ognia. jak to wyglada. Czy lufa jest tak sama dluga? Chodzi mi raczej o to czy majac mp5a* moge zrobic w pelnym znczeniu tego slowa wersje SD. Czy SD ma juz jakies strukturalne roznice w budowie. Znowu apeluje do doswiadczenia i opini ludzi :> Moze z kolei da sie latwiej przerobic mp5sd* na mp5a* zmieniajac front grip na mp5a i dodajac tlumik ognia. W ten sposob moge zrobic z jednej mp5 6 wersji :) Do tego redpoint, skladana kolba i przerobki tlok/gearbox itd i osiagne silent killer. Pol godzinki w domu i mam SWAT mp5 z latarka i sztywna kolba. W prawdziwej mp5sd tlumik jest bodajrze integralna czescia lufy i trzeba wymienic lufe jesli chce sie sciagnac tlumik. Wiem, ze w ASG tak nie jest i tlumik jest odkrecalny. Zreszta w oryginalach te wszystkie zmiany to dla cech przydatnosci w roznych warunkach. Napewno te zmiany sa proste i nie ingeruja w podstawy broni. Ktos ma jakis pomysl? Halik. PS. To ma byc moj pierszy elektryk. Napewno to widac w bledach rzeczowych. Cala wiedze opieram na recenzjach i forum a nie na RL. Poprawcie mnie jak cos.
  20. Sam fakt, ze bron ta zostala oficjalnie wyklnieta swiadczy o jej dzialaniu. Amerykanie maja tak ze zawsze taki Black Hawk moze zleciec z nieba i dokonac rzezi przy pomocy kul. Watpie zeby oni chcieli brudzic sobie rece bronia C. Za wiele by stracici co do tad uzyskali. No chyba ze by naprawde postradali zmysli i zaprzepascili pozycje zandarma swiata. Mi sie jakos wydaje, ze iperyt to jest chlor! Chlos zostal uzyty pod Ypres a nazwa iperytu pochodzi od nazwy miejscowosci. Gaz musztardowy wszedl pozniej. Sa rozne smierci to prawda. Ja akurat nie lubie mysli o zagazowaniu zwlaszcza, ze wiem jak to jest dusic sie... Poszukaj historii Cambronne'a... On przezyl to pieklo. Jego kampani umarli od zmasowanego ataku altylerii. Nie mieli amunicji, bronili wzgorza. Angol poprosil ich o kapitulacje a cambronne odkrzyknal "GOWNO!" (merde) i altyleria na skinienie generala nagola otwarla ogien. Potem dokoncze ;>
  21. ja napisalem ze bron C jest ZAKAZANA przez liczne konwencje. Nie napisalem ze nie jest uzywana. Husajn obiecal chemiczne pieklo pod stalingradem mimo konwencji. Tonacy brzytwy sie chwyta. Nie uzynil tego dzieki bogu ale z braku srodkow zapewne albo sprawnym akcja oddzialow specjalnych itd. Mi sie akurat wydaje ze ludzie badaja bron C dla ochrony przed nia ale watpie zeby tacy amerykanie kiedykolwiek zagazowali kogos... Podalem wczesniej ciekawy link do artykulu z zolnierza polskiego. Wojska taczoace boje szybko nauczyly sie oprzed nim chronic. Gaz musztardowy jest trudny do zaebzpieczenia sie przed nim. Szczerze? Ja wole umrzec od kuli z maxima czy zmasowanego uderzenia altylerii niz duszac sie, zygajac krwia i ogladajac swoje ploca wywiniete na lewa strone. Ja od wielu lat jestem astmatykim i nim zaczalem uprawiac lekka atletyke i szprycowac sie lekami potrafilem oczuc co to znaczy sie dusic. Uwierz mi, ze dla mnie niema gorszej smierci od panicznego lapania najmniejszej ilosci oddechu zeby tylko przedluzyc moment utraty przytomnosci i przedluzyc agonie. Co prawda jeszcze mi sie to nie zdarzylo (umrzec tak:P jak widac :P) ale bylem blisko. Porownaj smierc kmpanow Cambronne'a a smierc pod Ypres. Wszyscy francuzi tylko ze jednych zabili gazem jak szczury a drugich jak walczyli kolbami z braku amunicji broniac wzgorza i sztandarow. A powiedz mi jak wolisz widziec smierc kompana? Jak lezy bez nog i tapla sie we wlasnej krwi placzac i wolajac cos do nieba? Ani przez chwile nie pomyslalbys o kuli dla niego? W Somalii w konflikcie brala udzial militia i rozwscieczaaly tlum. Wszystkim daleko do "humanitaryzmu". Przykladem moze byc to, ze jeden z amerykanskich zolnierzy byl targany ulicami miasta pol nagi i szarpany golymi rekoma. Porwal go tlum, w euforii i rzadzy zabijania Bog jeden wie po jakie licho. Ja bym sie ucieszyl gdyby w momencie nacierajacego tlumu zlecial mi z nieba taki UH-60. Co do ekonomii to ten milion dolarow raczej tyczy sie jak powiedzial ktos przedemna tylko ludzi rzadkich na rzadkich stanowiskach. Stosunkowo rzadkich oczywiscie. Mowi sie nawet, ze wyszkolenie jednego amerykanskiego pilota jest warte tyle, co zlota on wazy... A co do miesa armatniego to takie wlasnie mieso widziales w somalii... Tam miales czlowika wartego kalacha i dwa do niego magazynki. Krotko mowiac. Bron C tak jak i miny (dla mnie) to bron dla, ze tak powiem, noobow... Tania, latwa i skuteczna bez wzgledu na wszystko. A to wszystko to bardzo wiele zazwyczaj. Bron atomowa i jej sens to chyba temat na osobny topic. Wogole poza glowicamy taktycznymi przeznaczonymi do niszczenia silnie chronianych celow a nie ludnosci to bron A jest bronia ostateczna i jesli ona bedzie uzyta to zadna inna po niej raczej nie bedzie. Chyba, ze kiamienie i maczugi. Musze sie natomiast zgodzic, ze tym ze dla nas opini publicznej duzo bardziej dociera liczba zabitych a nie rannych. Nie mowie, ze powinno byc na odwrot. Halik PS. Soz za dlugi post :P PSS. Co do Vietnamu USA "przegralo" ta wojne nie tyle ze wzgledow opini publicznej. W polnocnym wietnamie stalo pelno SAM site'ow obsadzonych ruskimi oficerami. Amerykanie bali sie ryzykowac III WS zabijajac tych oficerow. Poki SAM site'y staly trudno bylo uzywac nowej wtedy kawalerii powietrzej, mustangow do napalmu a nawet do operyskiwania dzungi. Amerykanie nie potrafili walczyc na tak obcym terenie ktory dla innych byl calym zyciem. Mieli sposoby ale nie mogli ich uzyc. Gdy liczby rosly ludzie sie buntowali. Gdyby natomiast kilku wietnamczykow wysadzilo sie w powietrze na wall street to opinia publiczna by z usmiechem na ustach ogladala przemowienia na rzecz zolnierzy lecacych do vietnamu. Tacy sa amerykanie. Gdyby nie pearl harbour to amerykanie nie dolaczyli by do wojny. Gdyby nie zatopienie amerykanskiego statku pasazerskiego w 1917 tez by sie nie przylaczyli. A teraz jak maja takie armie to pchaja nas gdzie moga tylko :P
  22. Dzisiaj w czasie tak zaawansowanej medycyny to mozna sobie pozwolic na opatrywanie ciezej rannych. Pamietam, nie z jednego zrodla ze kiedys na polu walki w warunkach zywego ognia pierszego zawsze opatrywalo sie lzej rannego. Ciezej ranny majac male szanse na przezycie wiec sie go zostawialo na rzecz lzej. Z lzej rannego mogl sie w krotkim czasie zrobic ciezko ranny. W takim wypadku wychodzilo lepiej 2 zabitych jak 10 ciezko rannych. Smutne realia pola walki. Oczywiscie nigdy nie doswiadczylem naprawde czegos takiego. Watpie zeby ktos z nas tez wiec nie mozna powiedziec czy tak to wyglada naprawde. W kazdym razie nie raz slyszalem ze takie sa zasady. Choc dzisiaj amerykanie wpierw ciezej opatruja. To prawda. Dla nich kazdy zolnierz jest bezcenny i maja racje. Ale oni moga sobie na to pozwolic. No ale kiedys nie bylo takich mozliwosci. A co do skutecznosci broni przez masakre to mowilem ale przytocze cos ciekawego: Artykukl wziety z Zolnierza Polskiego opowiadajacy o pierszym uzyciu Iperytu pod Ypres. Naprawde ciekawy i pokazuje prawde na temat broni C. Tak mi sie wydaje. Jak znajde na necie to dam linka. Jeden z niemieckich naukowcow nadzorujacy piersze uzycie nowej broni stwierdzil po wszystkim: "Panowie, atak przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania! Użyliśmy 5 700 butli, w sumie 180 ton chloru, który został w postaci pary uniesiony wiatrem na pozycje wroga. Zginęło co najmniej 5 tysięcy Francuzów i Anglików. Dalsze 15 tysięcy uczyniliśmy niezdolnymi do walki... Daje to nam 0,87 trupa na jedną butlę z gazem.". To wtedy byla skuteczna bron. Dla rzeznikow a nie zolnierzy. JA nigdy nie twierdzilem, ze bron im brutalniejsza tym skuteczniejsza. Czytajcie uwazniej posty (wiem, to trudne z moim pisaniem :P) Edit: http://kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=...114576&KAT=1292 Ciekawy artykul o ktorym mowilem wyzej. Warto przeczytac.
  23. Omfg. Skuteczny dla ludzi z WW1... Dla nich to bylo skuteczne i dobre. Dla nas niejest. Chcialem pokazac jak przemija rzeznia i ludobojstwo na rzecz wojny non-lethal :P. Co do mojego pisma to mam dawno stwierdzona dysortografie. Dysgrafie tez ale tuttaj sie nie liczy. A literowki, brak jakiejs literki czy literka zaduzo to wina szybkiego pisania mala iloscia palcow :P Co do efektu psychologicznego to tez prawda. Czlowiek umierajacy w meczarniach na oczach kolegi da lepszy efekt na jego morale na dlugo jeszcze po bitwie niz strzal w glowe i bezbolesna smierc kompana. Macie ciekawe pytanie. Na polu walki kogo sie pierwszego opatruje? Tego ciezej rannego czy tego lzej? Edit: W sumie Cybul jak przeczytalem to co napisalem to polowe slow ktore tam sa trzeba sie domyslac :P. Postaram sie pisac wolniej a lepiej :P
  24. No wlasnie. Amerykanie wystrzela jedna kule i kupia tuzin karabinow a irakijczycy straca zolnierza i beda go leczyc do konca zycia. Kto lepiej wychodzi? Czym popieram moja teorie humanitaryzmu i broni non-lethal? Wyobrazcie sobie Stalingrad i Bagdad. Tam poltora miliona, tutaj tysiecy. Przeciw teorii przemawia to, ze amerykanow zginelo w czasie dzialan (nie okupacji i walki partyzanckiej) ponad sto a irakijczykow kilkanascie razy wiecej mimo ze to amerykanie uzywali bron non-lethal ale tutaj juz chodzi o bomby, pociski 120mm wzywz itp. ktore nie moga byc non-lethal. Karabiny to skroma czesc srodkow ktore dokonaly smierci zolnierza wroga. Bron chemiczna jest przykladem. Jest zakazana bo sluzy do bezsensownego katowania ludzi. Pierwsze uzycie Iperytu pod Yprin(??) powodowalo dlugie katusze, meki i potworna agonie wielu ludzi. Dlatego wtedy byla to bron skuteczna. Dzisiaj jest krytykowana i uwazana za bron ludobojcow, tyranow i mordercow.
  25. Mniejsza amunicja owszem jest tamsza. Ale jakby na to nie patrzec ja na stole operacyjnym wolalbym wyladowac z kulka 5.56 a nie 12.7 w piersi... A co do spiralnosci lotu to masz namysli ruch obrotowy wzgledem toru lotu? To chyba kazda bron palna w ktorej liczy sie zasieg ma gwintowana lufe :P Wiekszy kaliber wieksza skutecznosc w razeniu. Przewaznie. (przewaznie bo takie 9mm parabellum a 7.62 dluga na np. kamizelki). Ja jednak twiersdze, ze dzisiejsze wojny, w przeciwienstwie do wielu wczesniejszych nie maja za zadanie zabicie jak najwiekszej liczny ludnosci a zranienie ich i wyslanie do szpitala, nie do kostnicy. To mam na mysli przez pojecie humanitaryzm. Ja wierze, ze jakbym dostal kulke, 5.56, bez zadnego poprzedniego doswiadczenia sam szok pourazowy, nie mowiac o bolu i krwawieniu skutecznie zniechecil by mnie do dalszego strzelanie do wroga... Co prawda GIGN stosuje podobno technike szkolenia ktora konzy sie przyjeciem bezosrdeniego strzalu z bliska, na klatke piersiowa oczywscie przez kamizelke kuloodporna. Ma to na celu przyzwyczajenie sie do kopa jaki ma kula nawet przez kamizelke. A jak wiadomo moze zebra lamac jesli kule nie przebije.
×
×
  • Create New...