Paralizatorem ersoftowca złego!
Prawda taka, że mogliście powiedzieć, żeby kitrali stąd, bo inaczej wezwiecie właściciela terenu. Ja rozumiem, że to generalny strach w takich sytuacjach, ale pamiętajcie, bo tak z tego co napisałeś wynika, nic złego nie robiliście, wszystko było zgodne z prawem i przepisami, a Ci Panowie weszli na teren prywatny i się zaczęli rządzić. Dziwnym jest, że policjanci mili nie kazali im spadać na drzewo.