Mam problem. :roll: Zauważyłem, że na zimnie mój G36 oddaje strzały z opóźnieniem, rof jest żałosny. Doczytałem, że to wina moich Intellectów. A teraz, strzelając w domu i radując się z moich nowych magów karabin przestał strzelać, silnik nie naciągał springa. Pomyślałem, że batka zdechła. Więc zmieniłem na drugą. Co się okazało? Replika dalej nie strzela, silnik ma problem z obrotem. Po chwili naciskania spustu oddał strzał. W tym czasie, oraz wcześniej, obie baterię się zagotowały wraz z stykami oraz kablami. Teraz moje pytanie. Czy to wina okablowania czy nadal objawy dziadowskich Intellectów? Pakować i na serwis z nią zanim przestanie totalnie strzelać?