Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

sledz

Użytkownik
  • Posts

    476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sledz

  1. Jeśli masz molle na szelce możesz zamontować kaburę - klips. Bez molle też może być, tylko szelka nie może być za cienka (typu ucieczkowe) - u mnie na Alice siedzi pewnie.
  2. Dokładnie. Kilka razy widziałem u nich rozebrana AUGi sprzedawane na części, które akurat były mi potrzebne. Możesz dać też ogłoszenie do komisu, może ktoś ma szczątki starej repliki i odda za symboliczną kwotę.
  3. Mam podobny problem w AUG CA (komora King Arms i dysza Deep Fire). Od kilku miesięcy miałem sporadyczne puste strzały, które w tym roku się nasiliły a od paru tygodni replika praktycznie nie wystrzeliwuje kulek. Zajrzałem do komory hopa i okazało się że widać wystające 1-2 mm dyszy, która przy strzela wyskakuje do przodu i od razu cofa się, inaczej niż na .Pamiętam, że kiedy replika strzelała poprawnie, w "stanie spoczynku" dysza była maksymalnie wysunięta i najpierw się cofała, a potem dopychała kulkę, Po rozebraniu gearboxa wszystkie elementy (popychacz, dysza, zębatka tłokowa) okazały się nieuszkodzone. Złożyłem go, dysza wystawała prawidłowo kilka razy wcisnąłem ją do środka i wysuwała się jak trzeba, jednak po kilku strzałach na sucho powróciła do niewłaściwej pozycji. Rozłożyłem gearbox jeszcze raz, pokręciłem zębatkami i okazało się że koniec popychacza, który jest odciągany przez wypustkę na zębatce ześlizguje się z niej zaraz po tym, jak zaczyna się cofać (to pewnie generuje ruch dyszy do przodu zaraz po naciśnięciu spustu). Czy wymiana popychacza powinna rozwiązać sprawę? Na pierwszy rzut oka wydawał się w porządku, ale lekkie starcie czy wygięcie może spowodować ześlizgiwanie się z zębatki. Drugie pytanie - czy marka popychacza ma jakieś specjalne znaczenie? Mogę jutro iść do stacjonarnego Gunfire, ale prawdopodobnie zastanę tam SHS czy JG za kilkanaście zł. Opłaca się je w ogóle montować czy odpuścić weekendową strzelankę i zamówić markowy?
  4. Aktualnie w replice mam: lufa 363 mm Systema komora metalowa King Arms dysza metalowa Deep Fire tłok z metalowymi zębami Element cylinder typ 1 Systema Energy sprężyna M100 Systema zębatki wzmocnione 2x JG, 1 CA (chyba tłokowa, poprzedni właściciel wkładał) ten zestaw daje mi stabilne 370 fps Chciałbym podkręcić go do 420-450 fps. Czy wystarczy mi do tego sprężyna M120 i łożyskowana prowadnica (planuję Systemę)? Z tego, co słyszałem stockowe głowice wytrzymują M120 - strzelam najczęściej seriami 3-6 kulek, 200-300 na weekendową strzelankę więc nie są narażone na wielkie obciążenia. A jeśli lepiej je wymienić to czy przy takiej sprężynie warto inwestować w wyciszone?
  5. W przypadku larpów jestem zwolennikiem jak największego odgrywania i ograniczenia mechaniki do kwestii ran, pancerza i leczenia (ew jakieś artefakty czy narkotyki, zależnie od uniwersum). Siłowanie na rękę jest dobrym pomysłem, ale na większej imprezie po każdej stronie pewnie znajdzie się kafar, który pokona 95% przeciwników. Według mnie "tortury" powinny dać przesłuchiwanemu możliwość pokazania że "nie złamiecie mnie". Nawet bez żadnych rekwizytów można to wykonać: stanie na jednej nodze przez 5 minut, minuta wstrzymywania oddechu czy pół minuty bez mrugania. Nie wyrządzi to żadnej krzywdy przesłuchiwanemu, ale da mu na tyle dyskomfortu żeby musiał się przełamać i wytrzymać.
  6. No może rzeczywiście przesada. Jeszcze mi się przypomniało jak kolega zasłyszał na jakimś zlocie rycerskim: postawili przed gościem 10 ząbków czosnku i 10 kieliszków czegoś paskudnego ale zdrowego (sok z cebuli czy tam tran) oraz klepsydrę. Za każdą porcję, która została jeniec odpowiadał na jedno pytanie. A jak nie ma odpowiednich rekwizytów to po prostu odgrywamy . Zwykle kilkanaście minut wystarcza do osiągnięcia "powiem wszystko, tylko zamknijcie się wreszcie".
  7. Czasem na larpach stosowane są "tortury" spotykane na "chrztach" z obozów harcerskich. Daje się delikwentowi zadanie, które nie wyrządzi mu żadnej krzywdy, ale wykonanie jego wymaga pewnej siły woli. Zjedzenie główki cebuli, kaszanki z dżemem, majonezem i cytryną czy ostrej papryki, przejście przez pokrzywy bez spodni albo boso po szyszkach, wsadzenie jego skarpet do jednego buta i minutowa inhalacja. Do jednej słuchawki Justin Bieber a do drugiej Mandaryna i musi wytrzymać pół godziny. Wymyślać można właściwie dowolnie. Jak złapiecie dwóch każcie im się pocałować. Jeśli jeniec nie wykona zadania to znaczy że tortury go złamały i musi się wygadać.
  8. Tak czy inaczej trzeba utrzymywać punkty jak najdłużej. A co do podliczania czasu to i tak właściwie nikogo to nie interesuje, bo nie po to jedzie się na weekendową yebankę żeby porównywać kto ma więcej punktów (dotyczy wszystkich "scenariuszy" z punktacją).
  9. Na ostatniej weekendowej strzelance sprawa została rozwiązana w najprostszy sposób: były trzy punkty, przy każdym kartka i długopis. Pierwsza drużyna zdobywa punkt, wpisuje "biali 9:47" Druga drużyna odbija im - "czarni 10:51". Kolejne przejęcie - "biali 11:32"
  10. sledz

    F2000 [G&G]

    Czy po poluzowaniu sprężyny fpsy są stabilne i samo poluzowanie nie wpływa negatywnie na sprężynę? Niedługo będę kupował tę replikę i zastanawiam się czy na potrzeby cqb z ograniczeniami nie kupić po prostu M100 i dokręcać ją do końca zamiast luzować stockową.
  11. Parę stron temu był poruszony temat pmrek jako bezużytecznych w przypadku słabej mocy i nieumiejętnego posługiwania się. Praktycznie od początku zabawy w asg używam właśnie "krótkofalówki" za 60 zł, której kable od słuchawki ostatnio się przetarły i kilka strzelanek odbyłem bez niej. Mając porównanie gry z pmrką i bez głównie na weekendowych postrzelankach my-tu-wy-tu widocznie odczułem jej brak. Pierwszy zarzut, że "pmr o zasięgu ~kilometra" nie nadaje się do niczego" się nie sprawdza, jako że większość weekendowych gier dzieje się ja terenie mającym max tyle w poprzek to to w zupełności wystarczy. "Nieumiejętne posługiwanie się" jedyne co zauważyłem to tendencja do naciskania przycisku nadawania jak już ktoś zacznie mówić i puszczanie zanim skończy, przez co nie słychać całej wypowiedzi. Mało kto posługuje się "rozmówkami taktycznymi", ale z reguły komunikaty są zwięzłe i zrozumiałe. "gadanie bez sensu i wprowadzanie chaosu" - problem marginalny, sporadycznie ktoś zacznie, ale szybko zostaje uciszony. Argument jakoby przydatny był tylko porządny sprzęt, odpowiednio obsługiwany i używany w łańcuchu dowodzenia do mnie nie trafia. Na weekendowych strzelankach, zwykle na 20-30 osób podzielonych na pół widać widać przewagę jeśli jedna ze stron korzysta z komunikacji a druga nie. Jeśli zbieranina kilkunastu przypadkowych osób podzieli się na 2-3 grupy pmrki pozwalają jakkolwiek zsynchronizować ich działanie. Bez nich "taktyka" kończy się na "5 na lewo, 5 na prawo a reszta pilnuje bazy" i po pierwszym kontakcie z wrogiem, kiedy część osób idzie na respa zaczyna się mniej lub bardziej bezładna bieganina. Typowa sytuacja: dwóch graczy schodzi na respa - bez pmr mogą wrócić do gry i szukać reszty nie mając praktycznych szans przy spotkaniu z przeciwnikiem albo czekać na następnych dwóch czy trzech i wyjść razem. Mając "nic nie wartą zabawkę o zasięgu kilometra" i "nieumiejętnie posługując się nią" można dowiedzieć się gdzie jest reszta drużyny i albo dogonić ich albo poczekać aż przyjdą. -------- Przy okazji komentarze na portalach po paradach w ostatni weekend przypomniały mi zaczepkę Kuby, więc krótko ustosunkuję się do niej: Na początek zaznaczę, że nie jestem zwolennikiem żadnego -izmu, żadnej -icy, bardzo daleko mi do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, równych i równiejszych czy do "tolerancji" albo "wolności słowa" w rozumieniu Wyborczej. Nie chodziło im o porównywanie dwóch zbrodniczych ideologii, które są tak samo złe, tylko o różne konteksty, w jakich można spotkać ich symbole. Oczywistą rolą symbolu jest reprezentowanie poglądów osoby umieszczającej go tam. Ale również może być użyty w celach informacyjnych lub jako element wystroju bez związku z poglądami. Swastyka czy sierp i młot na okładce książki historycznej to nie to samo co na okładce Mein Kampf czy dzieł Lenina. Symbole noszone na mundurze rekonstruktora czy aktora to nie to samo, co na ubraniu osoby identyfikującej się z nimi. Portret Hitlera na plakacie nawiązującym do przeróbki filmu to nie to samo co portret Hitlera czy Guevary na plakacie koncertu zespołu chwalącego ich. Różnica jest taka, że o ile dzisiaj spotyka się symbole "brunatne" jako reprezentację poglądów, to "czerwonych" w tej roli praktycznie nie ma: Swastyk i krzyży celtyckich jest mnóstwo wymalowanych na na ścianach - sierpa i młota nie widziałem ani razu. Ludzi noszących te pierwsze symbole na ubraniach, a nawet wytatuowane widać się na ulicy - spotkać człowieka z czerwoną gwiazdą jest tak trudno jak uczciwego polityka. Napisane czy wykrzykiwane hasła "[dowolna mniejszość] go gazu/przecz" są spotykane - hasła wprost kojarzące się z komunizmem są dużo rzadsze. Na marszach narodowców/nacjonalistów można zobaczyć transparenty ze wspomnianymi symbolami (chociaż ostatnio się pilnują) - czerwone flagi z sierpem i młotem sporadycznie pojawią się 1. maja, ale skala jest o wiele mniejsza. Zdanie, które zacytował MarekMac jest wyrwane z kontekstu. Nie pisałem że (neo)komuniści są mniej źli od (neo)nazistów. Nie widzę specjalnej różnicy między tymi a tymi ludźmi. Pisałem, że jeśli larp stalkerski ma wystrój w klimacie socrealizmu, to gwiazda będzie po prostu elementem wystroju, nie mającym nic wspólnego z poglądami i nie powinno się jej porównywać do swastyki na ramieniu skina (albo takiej samej gwiazdy na czapce neokomunisty), bo po prostu w tym kontekście spełnia inną rolę.
  12. Baza kombinezonu: oliwkowy jednoczęściowy kombinezon, u mnie akurat czołgisty BW. Łaty na kolanach i łokciach wycięte z pałatki, pod tymi na kolanach wsadzony kawałek karimaty dla amortyzacji przy klękaniu. Klatochron: najczęściej jest wycięty z karimaty i oklejony materiałem (na pałatka). Pod pachami zapinany na fastexy. Molle na brzuchu: taśmy z pasmanterii naszyte na pałatkę. Mocowanie różne: jedni przyszywają do kombinezonu na stałe, inni zaczepiają na rzep, ja akurat mam w nich zrobione shingle na magazynki i cały panel jest przypięty do klatochornu. Dolna, tylna część pleców - u mnie zrobiona z pleców od kamizelki utg i połączona trokami z dolną częścią molle na brzucu. Można zawiesić małe cargo i manierkę.
  13. Jeśli chcesz cały czas mieć plecak na sobie możesz zamontować ładownicę na pasie biodrowym.
  14. Tylko najpierw musiałby wiedzieć że coś takiego istnieje "na poważnie". Ludzie są świadomi istnienia "zabawkowych karabinów" i "dorosłych ludzi, którzy bawią się w wojnę". Ale jeśli nie wiedzą, że "to strzela na 100 metrów", "trzeba nosić gogle bo nożna oko stracić" czy "nawet słaba replika wybija zęby" to tym lepiej. Co do informowania, to często na większych imprezach zjawia się lokalna kablówka. Organizator opowie co tam się dzieje, co to jest asg, nakręcą trochę oszpejowanych ludzi i będą mieli fajny reportaż a postronna osoba z pieskiem nie zadzwoni na policję że "terroryści z kałachami biegają". I takie coś jest ok. Natomiast pchanie się do Faktu czy Polsatu najprawdopodobniej skończy się nagłówkiem w stylu "ubrani w niemieckie mundury ćwiczą zabijanie na polskiej ziemi".
  15. Gdyby chodziło o ładownice albo kamizelkę to nawet nie brałbym pod uwagę. Ale w przypadku kawałka "gąbki" obszytej nylonem z kilkoma szlufkami nie jestem pewny czy da się to spieprzyć. Pewnie na obejrzeniu przy kupowaniu kulek w ichnym stacjonarnym się skończy, ale może ktoś ma z tym dobre doświadczenia.
  16. Czy podkład z tego pasa nadaje się do noszenia, czy to chińszczyzna, której lepiej nie tykać i lepiej wziąć od Miwo? Na samym pasie od zestawu mi nie zależy, ale Gunfire mam na miejscu.
  17. Akurat kolba jest dla mnie mniej ważna niż lufa. Najbardziej zależy mi właśnie na lufie ~25 cm, a z metalowych są tylko standardowe 36 cm i wersje cqb ok 18. cm (oprócz orisowanej, ale 1800 zł to już trochę za dużo, gdyby mnie fundusze nie ograniczały to bym brał). Jakiś czas temu pobieżnie przeglądałem temat o UV i wynikało z niego, że korpus daje radę i potrzeba wymiany jest bardziej estetyczna. Co do silnika to nie zamierzam pakować sprężyny mocniejszej niż m120, więc powinien uciągnąć. W każdym razie kupować będę najwcześniej za parę tygodni, więc zdążę jeszcze raz przeczytać tematy o obu wersjach. Albo odłożyć więcej pieniędzy i problem sam się rozwiąże.
  18. I tak zamierzam wymienić korpus (nie od razu), a koszt wyjdzie tylko kilkadziesiąt zł wyższy i zawsze będzie drugi w razie pęknięcia. Dodatkowo wersja Commnado i z łamana kolbą są tylko UV -a te mnie interesują. Parę tygodni temu w jakimś zagranicznym sklepie widziałem Commando z łamaną, ale nie udało mi się trafić drugi raz. Przy okazji zmierzyłem odległość od końca kolby do spustu w SWD - tam jest 31 cm i trzyma mi się wygodnie, więc skrócona kolba nie powinna być taka zła, najwyżej wydłużę sobie dodatkowym deklem.
  19. Mam kilka pytań odnośnie emki: zastanawiam się nad wersją commando, ale z proporcji długości wynika, że spust znajduje się 28 cm od końca kolby czyli ok. 10 cm bliżej niż w innych modelach, czy nie będzie to niewygodne przy wzroście 185 cm? Czy do ICS pasują lufy zewnętrzne innych producentów? Druga opcją jest kupienie wersji z kolbą łamaną i dołożenie krótszej lufy. W drugiej replice na lufie, zaraz za muszką jest zgrubienie - czy oznacza to dokręconą końcówkę jak tu, czy po prostu tak wygląda?
  20. Jest mnóstwo rzeczy, które można robić za darmo czy też z minimalnym nakładam finansowym. (kiedyś myślałem że bieganie jest darmowe, ale po pół roku potrzebowałem dziennie dodatkowe 1500 kCal i teraz jak siedzę w domu trzeci tydzień z naciągniętym ścięgnem to wyraźnie odczuwam to w portfelu) Tyle że wielu ludziom po prostu nie chce się ruszyć sprzed telewizora gdzie indziej niż do galerii i każdy, kto ma jakieś zainteresowanie to dziwak. Co do samego airsoftu, to mówiąc o tym rodzinie czy znajomym są dwie standardowe reakcje: - jak można wydać 1000 zł na taką zabawkę - to on może się nie przyznać i grać dalej / e tam i tak pewnie połowa oszukuje ale poza tym podejście jest neutralne, czasem pozytywne, czasem pobłażliwe. Mój poprzedni post dotyczył raczej reakcji przypadkowych osób na ulicy czy też trolli w Internecie, które najczęściej są negatywne.
  21. Zależy o jaką powagę mu chodziło. Jeśli chciał być jołmadafaka komandosem i darł się do tych, którzy przyszli po prostu się pobawić, to niestety tutaj też się tacy zdarzają, ale to sporadyczne przypadki. Inna sprawa jeśli on chciał po prostu pograć a reszta przyszła sobie na piknik i gadała sobie na respie. Ale jedni i drudzy to margines i większość ludzi traktuje to jako zabawę, do której się przykładają. Tu nie chodzi o zainteresowania paramilitarne tylko o zainteresowania w ogóle. W Polsce jest pełno ludzi, którzy nie ogarniają innych form spędzania czasu niż telewizja, kościół, dożynki, burdy i jabol w bramie, a jak spotkają kogoś, kto ma inne zajęcie to jedyna reakcja na jaką mogą sobie pozwolić to wyśmianie i ewentualne zniszczenie/ukradzenie sprzętu żeby popisać się przed kolegamiI nie ma znaczeniu czy ktoś szedłby w repliką, deskorolką, gitarą, fotografował chmury czy pielęgnował kwietniki pod blokiem.
  22. Może rekonstruuje Pilafa z Dragon Balla: [mały offtop] Żeby nie było że bronię komunizmu bo oboma brzydzę się tak samo, ale między użyciem swastyki a gwiazdy jest praktyczna różnica. O ile druga jest traktowana jako emblemat nie niosący żadnej treści i nie spotkałem nikogo, kto użyłby go jako "ozdoby" a byłby komunistą, to swastyki czy krzyża celtyckiego używają osoby rzeczywiście identyfikujące się z "wartościami", które one symbolizują. Choćby na larpach stalkerskich wisi sporo socrealistycznych ozdób z gwiazdą czy sierpem i młotem, ale każdy traktuje je jako element wystroju a nie promocję komunizmu czy reprezentację poglądów organizatorów. Ciężko przyrównać je do krzyży celtyckich i "prawie swastyk" towarzyszącym okrzykom "śmierć pedałom/wrogom ojczyzny/murzynom/żydom/komuchom" (tymi ostatnimi dla nopowca czy innego wszechpolaka są praktycznie wszyscy inni, a większość z nich to zakamuflowani żydzi). Dla odmiany spytaj pierwszego lepszego gimbusa kim jest guevara na jego koszulce, to zapewne usłyszysz "no to ten gość w berecie, nie wiem" [/mały offtop]
  23. Czasami noszę shotguna w kołczanie ukośnie na plecach, mniej więcej w takiej pozycji (trochę wyżej niż na zdjęciu): Chwyt jest przytrzymywany przez pętlę z gumy. Mam na tyle długie ręce, że mogę wkładać i wyciągać strzelbę jednym ruchem, ale równie dobrze można wysunąć do połowy i złapać za środek.
  24. Chodzi o "rurkę". przez którą kulki przechodzą z magazynka do komory hopa.
  25. Długość lufy nie wpływa bezpośrednio na zasięg repliki, ale za krótka lufa wpływa negatywnie na celność. Dla prędkości 300-400 fps 25 cm lufy to minimum przyzwoitości. Jeśli MP5K i AK będą miały po te 350 fps, to oba strzelą na te 50 metrów, ale kulki z 14-centymetrowej lufy polecą prosto przez niecałe 30 metrów a potem gdzie chcą i na granicy zasięgu będziesz miał kilka metrów rozrzutu, a z lufy o długości 35- 45 cm przelecą prosto 40 m i rozrzut będzie kilka razy mniejszy.
×
×
  • Create New...