"ał, ał, ał, nie dostałem!" to krzyczał zielony po ostrzale pomarańczowego :wink:
A co do zlotu najpierw sprawy, które średnio mi się widziały:
Pirotechnice mówimy stanowcze nie, chyba że używają jej osoby wcześniej "przeszkolone" przez naczelnego pirotechnika zlotu.
Pijany jegomość chwalący się, że "jak jutro wpi....le łzawca to k...a będzie sajgon"
Ciut za długa odprawa przez grą choć dało się przeżyć natomiast tempo przemieszczania sie zielonych na pozycje to już inna sprawa...
A to co mi się widziało:
Cała reszta
Decybel i cała ekipa organizacyjna spisała się naprawdę świetnie.