Dale
Użytkownik-
Posts
60 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dale
-
No to się założy Ridersów i się będzie młócić :D Przynajmniej jest nadzieja ;-)
-
Od wczoraj F3 nie znaczy dla mnie nic :] Teraz liczy się tylko Project V13 - robiony przez Interplay :] Zobaczymy co powstanie.
-
Do Horrigana nawet strzału nie oddałem. Wystarczyło użyć komputera do przeprogramowania wieżyczek. I już jedno zastosowanie dla science mamy :] Oj mało questów w F3. Może scena graczy się wykaże, bo furtek wiele zostało otwartych, a nigdzie jak na razie nie prowadzą.
-
Ale w RPG tak to nie działa:] Podstawą systemu jest prawdopodobieństwo i rzuty kośćmi, które mają się nijak do rzeczywistości (co jest najlepsze w systemach PRG). Chyba, że nastawiamy się na robienie napierdzielankę z elementami RPG. Ja nie zapominam jaki tytuł przyjęli. To, że zachowali S.P.E.C.I.A.L to jeszcze nie znaczy, że to już wszystko czym charakteryzował się Fallout. A gdzie leczenie się umiejętnościami First Aid i Doctor? Po to były te umiejętności, aby samemu wyjmować kule, czy bandażować ręce kawałkiem szmaty. Gdzie umiejętność Traps do sprawdzania zamkniętych drzwi/skrzynek? Przepisując system Fallouta do Pascala potrafię zachować więcej cech, niż jest w F3. Na wszystko zostały opublikowane wzory, a jak się wykupuje prawa do gry to ma się większe możliwości. Za dużo uproszczeń jak dla mnie zastosowali. No ale jak się bierze gotowy silnik, i przerabia tak, żeby pasował, to nie można wymagać zbyt wiele. Mam nadzieję, że jeśli wyjdzie kiedyś F4, to na nowym silniku, bardziej podobnym do klasycznego.
-
Zacząłem grać z nastawieniem bardzo pesymistycznym. Gram na medium detalach, przy niskiej rozdzielczości, więc grafiki nie ocenię, ale za to liczy się bardzo grywalność i klimat. W takich warunkach Oblivion szybko odpadł. Początek gry w Vaultcie - fajny, pomijając system nadawania cech postaci (zrezygnowali z wyboru dwóch początkowych cech co jest złe). Na zewnątrz - fajnie, pusto (nie licząc wszechobecnych śmieci), mimo kiepskiej grafiki (w porównaniu z tym co można osiągnąć) jest klimatycznie. Fajnie się chodzi unikając wszelkich spotkań ze zwierzętami i bandziorami. Karawany na plus. Aż trafiamy do miasta. Pierwszego, czyli Megatony. I tutaj nowy system (a raczej stary oblivionowy) pokazuje swoją wadę. Brak wyboru cechy z jakiej chcemy skorzystać. Co to ma znaczyć, że nie jestem w stanie otworzyć drzwi, bo za niski poziom umiejętności? Przecież nie o to chodzi w systemie RPG żeby wyznaczało nieprzekraczalną granicę. Od zawsze to było tylko prawdopodobieństwo. System utrudnia walki. Celowanie w walce ma w sobie coś fajnego, ale brak typowej walki turowej nie współgra z nim. Fallout nigdy nie był napierdzielanką, i walki nie były obowiązkowe. W walkach był czas na pomyślenie (i zwyzywanie Marcusa, że znów strzela z minigun'a jak stoimy przed nim:) ) bo nie były one najważniejsze. Dało się przejść grę nie posiadając nawet broni. Tutaj sobie tego nie wyobrażam. Chyba, że non stop biec i uciekać. Widok z 3 postaci to dla mnie śmiech na sali. Postać zachowuje się głupio, i trafienie w coś/na coś przypomina zręcznościową minigrę dodaną jako atrakcja. Przydatne tylko do oglądania postaci w nowym wdzianku. Ale się starali. Osady za to, bardzo im się udały. Poskładane kawałki blachy i inne badziewia robią swoje. Z klimatu też sporo zabrakło. Gdzie te smaczki w stylu "Moo moo. Moo I say"? Brakuje też tekstowej informacji o wszystkim. "You see: nothing". Brakuje mi tych głupich informacji, które przecież mogły wynikać z niedokładności Pipboy'a. Ktoś kiedyś napisał, że w F1 i F2 przez kiepską grafikę cały świat istniał i żył w głowie gracza. Teraz mamy wszystko podane na tacy, i nie jest już tak samo. Wiem, że skupiłem się na minusach. Ale to oni powiedzieli, że to wypas gra. Jak na te kilka godzin gry, jest OK. Dużo lepiej niż się spodziewałem. Gra nie odrzuca, a nawet przyciąga, i czasami zaskakuje nagłym psem wyskakującym zza rogu. Czy gra zasługuje na miano Fallout 3? Jak na razie powiem słabe tak. Mam nadzieję, że to ostatnia gra z serii tak bardzo podobna do Obliviona.
-
Przecież piszę że stosunkowo niedawno ;] DN1 i 2 to ja z legend i opowieści najstarszych górali znam :D Wspominając genialne gry, nie mogę pominąć Alin Bred'a i jego prześwietny multiplayer (2 Players :D ). Ehh to przypadkowe zamykanie sobie wejść gdy zegar na bombie już tyka, i zapieprzanie na okolo. Ten brak split-screen'a i konieczność trzymania się z kumplem blisko. To były stres! Nie to co sesja :wink: Próbowałem ostatnio odpalić na emulatorze, ale nie poległem :/
-
Temat "staroci" wraca jak bumerang. Gier na PC nie poruszę bo "moje" czasy zaczęły się w czasach Track Manii i DukeNekem 3D czyli stosunkowo niedawno :D Wcześniej to tylko Pegsus i Amiga 600.
-
Klucz do przyczyny: LOSING KEY PACKETS Net ci laguje. Samo przejdzie.
-
Bez wody? :strach: Jakieś konkretniejsze proporcje, czy jak się zmiesza tak będzie? Generalnie jako osoba wybitnie podatna na pocenie podczas wysiłku, piję dużo wody (małe ilości a częściej), a i tak mnie głowa napie***ala, jak się odwadniać zaczynam :F Trzeba zacząć coś kombinować z tym.
-
Nie odzywaj się Shavo ty fragrejciarzu! Fleshe popsuli, a przeładowanie na serio się sprawdza. A CS jak to mówią ssie.
-
Chodziło mi bardziej o 'dział' forum pt. MILSIM a nie o grę, ale teraz muszę się tłumaczyć, bo i tak mi nie uwierzycie :P No może być np akcja z atakiem na obóz zbuntowanych buntowników. A oni jak wiemy zawsze mają ognicho, do którego wpadają granaty (a o tym w innym wątku).
-
Polecam zawsze kopać dół. Łatwiej coś upichcić, ale ważniejsze (zwłaszcza w dziale MILSIM) - zatrzeć ślady. I nie kopiemy jak głupki, tylko: ładnie wycinamy ściółkę, odkładamy na bok, kopiemy, palimy, zakopujemy i kładziemy ściółkę jak była. W skrócie.
-
No i jeszcze gdy jesteśmy sami a ostro poszkodowanych cała kupa. A sama opaska ląduje na ramię, lub udo (w przypadku kończyn).
-
"Tylko" 100m kwadratowych więcej do upilnowania :wink:
-
Co prawda to nie jest temat o tropieniu przez psy, tylko o 'zostawianiu cząstki siebie' w lesie, a raczej o tym, że nawet wtedy ktoś może nas zajść od d**y strony (dosłownie i w przenośni) na milsimie więc czujnym trzeba być. Ale co do tropienia, to taki pies może nawet nie wyczuć takiego dołka, który nam za sedes służył, bo przecież psy nie idą po śladach stóp, tylko po pozostawionym zapachu. A ten na ziemi się nie odkłada. Dlatego też psy tropiąc idą po łuku, bo wiatr zwiewa nasz ślad. Nie ma więc co się skupiać 20 minut nad maskowaniem pieprzem, zasypką i niewiadomo czym jeszcze, bo podczas tego tak się napocimy, że psu tylko pomożemy podchwycić trop. No i najważniejsze. Zakopać wypada z czystej przyzwoitości. Milsim milsimem, ale tam są nasi kumple, więc nie róbmy im Berget'u :wink:
-
Jest szansa na większy format? Oczy męczy tak mała czcionka. już nie marudzę :wink:
-
co znaczy świruje?
-
AvP (na pewno jedynka, nie wiem jak dwójka). Sam zarwałem kilka weekendów z kuzynem odpierając hordy obcych na wszystkie możliwe sposoby (nawet z kolby jak trzeba było), byle dobiec do cholernego bunkra. Więc full Coop jest., a i zabawa przednia. Rune (Halls of Valhalla nie wymagane, ale fajne). Fajnie się gra coop'a, bo czasami trzeba przejścia poszukać. A im więcej ludzi tym szybciej idzie przeczesanie jaskini. A jak trzeba to i duele są dobre. Też zarwane weekendy. Delta Force. Chyba tylko w 'jedynce' jest rasowy coop, ale nie wiem na pewno, bo w inne na LANie nie grałem. Grafika do bani, ale zabawa dobra. Jeśli strzelanki nie są wymaganiem, to może coś jeszcze wymyśle.
-
może dlatego że nie każdą
-
Oj marudzicie z tymi klatkami. Ja 30 fps'ów mam na lunecie. Zależy wszystko czy serwer laguje, czy nie masz pingów większych niż reszta. Bo jak te dwa są spełnione to nawet z 1k fps nie pohulasz. No i warto wiedzieć gdzie będzie opfor, zanim on sam będzie o tym wiedział :wink:
-
Uwierz, że z Deli widzę więcej niż ty z Andiego i jego kantora :D No z tym że teraz (2.8.2) zapalili oczojebną lampę na schodach która mnie oślepia:/
-
Dlatego PSS grywa tylko na mapie gdzie są: 3 ulice, 2 domki, i autobus.
-
Trochę odświeżę temat, ale jak masz chęć nie masz dwóch lewych rąk, to jest sposób na zamontowanie lasera. Jeśli już rozkręcałeś replikę to nad lufą widziałeś wolne miejsce. Kupujesz laser w kiosku (innego raczej szkoda), wydobywasz go z jego oryginalnej obudowy (inaczej się nie zmieści, chyba że jakiś wąski znajdziesz) i przekładasz do wnętrza MP5'tki. Musisz jeszcze tylko nawiercić body coby laser mógł cokolwiek wskazać, i poprowadzić włącznik pod kciuk czy który tam palec wolisz. To jest tylko sposób, więc robisz to na własną odpowiedzialność. Ja tego nigdy nie zrobiłem mimo, że wszystko było wymierzone i przygotowane. Po prostu popsułem laser i doszedłem do wniosku, że ten gadżet jest mi tak naprawdę zbędny :wink:
-
nie ma szans. Wersja 2.7 była tylko jako instalka. Bez możliwości patcha z 2.6.