Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

ashigara

Użytkownik
  • Posts

    133
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ashigara

  1. Taki krótki film dla przypomnienia jak było... :)
  2. Nie mogłem się nie zapisać... czyli będę :)
  3. https://drive.google.com/open?id=1_2mwXrZrp91awXkUeXcE41aYxkOSsC8g
  4. Świetny film jak i cała impreza. Dzięki wielkie!!!
  5. Nie lepiej ustalić że można mieć przy sobie max np. 400bb dla mp40, stena, stg... ? Dla czterotaktow np. 30bb?
  6. Wystosujemy oficjalne zażalenie do dowodztwa aliantów i zarządamy aby część ich wojsk pozostała w domu :) A na poważnie to strona niemiecka nie z takimi problemami dawała sobie radę...
  7. Zabieram 2 radia dla strony niemieckiej.
  8. Nie napisałem, że nie mieli prawa wzywać medyka. Jeśli nie zostali opatrzeni to zginęli jako ranni zgodnie z regulaminem cichą śmiercią.
  9. Wielkie podziękowania dla organizatorów i wszystkich uczestników imprezy za podtrzymywanie ASH przy życiu. Pozwólcie, że opisze moje wrażenia. Część nocna. Dotarcie na teren wroga nie obyło się bez komplikacji. Wylądowaliśmy w nieznanym nam obszarze mając kilka Mosquito na ogonie. Spowodowało to, że nasz oddział rozproszył się na kilkuset metrach i musieliśmy się najpierw pozbierać. Następnie z naszej "KG Adler" wydzieliliśmy pododdziały "Orzeł" i "Sęp" (dow. Sturmbannführer O.Skorzeny), zestawiliśmy łączność, ustaliliśmy hasła i zaczęliśmy szukać Chartwell (z informacji wywiadu wynikało, że rezydencja ta jest silnie strzeżona). Po jakimś czasie przedzierania się przez las trafiliśmy na fort Baskerville gdzie aliantom po raz pierwszy świsnęły nasze kule nad głowami, a my złapaliśmy w końcu azymut na respa (dopiero następnego dnia zorientowałem się, że tak naprawdę był 100m od miejsca naszego lądowania). Po rozlokowaniu ruszyliśmy w teren i tu po raz pierwszy uśmiechnęło się do nas szczęście bo napotkani cywile okazali się agentami Igłą i Nitką. Szybko ustaliliśmy dalszy plan działania tj. skoordynowany, odciągający atak na wioskę który miał podczas zamieszania umożliwić naszym agentom wyniesienie kluczowej dla nas walizki. Po drodze raniliśmy dwóch Amerykanów którzy wzięci do niewoli wzywali medyka na pół lasu dlatego musieliśmy skrócić ich męki. W którymś momencie zmarnowaliśmy też kilka bezcennych granatów z mąki na pojazd który okazał się terenówką która nie brała udziału w grze. Atak z zaskoczenia na wioskę się powiódł, znaleźliśmy walizkę i natychmiast zarządziłem odwrót. Niestety jak się później okazało w walizce zamiast ciuchów i ładunków wybuchowych były kanapki. Wywiązała się ponowna walka o wioskę jednak tym razem Alianci stawili twardy opór, obrzucali nas granatami i prawdopodobnie wezwali pomoc bo po chwili pojawił się pojazd z oddziałem wsparcia (przejechał 20m ode mnie jednak regulamin zabraniał w tym przypadku strzelania). Nasze siły kurczyły się. W pewnym momencie byłem już chyba sam więc ostatecznie wycofałem się z walizką w ręce i pamiętam, że przedzierając się samotnie przez las zastanawiałem się co zrobię jak spotkam dzika lub inne zwierzątko :) Ostatecznie walczyłem jeszcze o fort, a po zakończeniu nocnej fazy wróciłem z walizką do koszar gdzie agent Igła już szukał swoich kanapek. Część dzienna. Zaczęło się od pewnego zgrzytu. O godzinie 11.00 byliśmy pod Baskerville gdzie próbowaliśmy wybadać liczebność załogi w forcie. Słyszeliśmy wesoło gaworzących na wieżach aliantów, aż w pewnym momencie wywiązała się walka. Jednak po chwili ktoś z załogi wyszedł do nas z informacją, że gra się jeszcze nie rozpoczęła i że mamy się natychmiast wycofać. Zacisnąłem zęby i wróciliśmy na pozycje wyjściowe. Po około 10 minutach ta sama osoba z załogi poinformowała nas, że "już można". Tym razem jednak panowała kompletna cisza w forcie, a z pomocą lunety można było zaobserwować skierowane w naszą stronę lufy karabinów... Po wielu próbach ostatecznie około 12 udało nam się zdobyć fort i pojmać Montego i tutaj kolejny zgrzyt bo marszałek jak prawdziwy komandos nam zwiał. Absolutnie nie mam pretensji o to do Griszy tylko żałuję, że nie dałem 5 ludzi eskorty (z drugiej strony to by była 1/3 naszych sił w tamtym momencie). Po opuszczeniu fortu (chociaż podobno później się jeszcze bronił) ruszyliśmy na południe do wioski która jednak była opuszczona. Nie pozostało nam nic innego jak zaatakować główny fort w Porton Down. Prawdopodobnie by nam się to nawet udało gdyby nie Kapitan Ameryka który jedną ręką zasłaniał się tarczą, a drugą pruł seriami do wszystkiego co się rusza. W pierwszym momencie się zagotowałem bo myślałem, że to trup (tarcza miała częściowo kolor czerwony). Wydaje mi się, że to był kulminacyjny punkt naszej walki. Podeszliśmy pod mur, ale więcej po prostu się nie dało. Kolejne ataki były rozbijane bez pardonu, a ostatecznie od masakry uratował nas resp który mieliśmy na drodze prowadzącej z wioski. Na koniec wybrałem się na samotne łowy wokół dużego fortu, ale był tak silnie obsadzony jak Łuk Kurski w 43. Ostatni zonk to ta zasadzka 100m przed miejscem ewakuacji kiedy wracaliśmy wykończeni spod dużego fortu... Podsumowanie Nie obyło się bez paru zgrzytów, było kilka niedomówień w kwestii regulaminu rozgrywki, ale myślę, że każdy wyciągnie własne wnioski na przyszłość. W każdym razie ja imprezę oceniam pozytywnie i czekam na kolejne. Dziękuję za obsadzenie mnie w roli pułkownika Steinera, po raz pierwszy dowodziłem :) PS. Osobne podziękowania dla "KG Adler", stworzyliście niesamowity klimat. Dzięki
  10. Można też pójść na łatwiznę i zamówić u Zeba :icon_smile: http://pokazywarka.pl/faey0e/
  11. Schnurschuhe weszły do linii w 41. Wcześniej służyły jako buty wyjściowe i do zajęć w koszarach. Polecam książkę Deutsche Soldaten Augustina Saiza
  12. Marschstiefel dostarczano całemu WH. Z biegiem czasu w ramach oszczędzania materiału wprowadzano ograniczenia, pierwsze już w listopadzie 1939 r. (skrócono cholewy z 35 do 29 cm). Od lipca 1941r przydział zarezerwowano wyłącznie dla piechoty, wojsk inżynieryjnych i motocyklistów.
  13. Poluj na saperki BW (allegro, armyworld), a później zbieraj na trzewiki M37 http://www.obuwiehistoryczne.com/trzewiki_niemieckie_m37.html - są drogie ale ja jestem bardzo zadowolony. Buty KRWP mam, od biedy za 100zł mogą być. W trzewikach szwedzkich czułem się jak w chodakach obozowych - odesłałem je.
  14. Również dołączam się do podziękowań dla organizatorów i uczestników. Świetna impreza tym razem w trudnych warunkach które dodatkowo podniosły realizm zmagań. Pomysł z minami rewelacyjny, no i odznaczenia na koniec... miodzio. Foley, kapitalny filmik. Dzięki
  15. Moim zdaniem taka replika nie jest dobrą bazą do hyper, ultra replik snajperskich gdzie chodzi o spasowanie do 0,2 mm. To jest ręczna robota, przypominająca metaloplastykę i trzeba będzie poświęcić swój czas żeby wszystko dobrze spasować bo serwisanci "nie lubią" takich replik. Da się jednak osiągnąć przyzwoite wyniki, ale nigdy takie jak współczesna snajperka gdzie detale mają b.duże znaczenie. Wiem bo posiadam też TM VSR-10 tuningowaną przez bart-a.
  16. Zebu nie zajmuje się tuningiem, więc replika będzie miała takie osiągi jak baza wykorzystana do jej budowy. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie żeby zrobić to we własnym zakresie. Np. bazą mojego Kar98 (by Zebu) jest Well MB03 do którego wstawiłem komorę PDI, cylinder, tłok, sprężynę i zespół spustowy AirSoftPro, lufę Prometheus itd...
  17. Niemcy: 1. Michael [W] ( możliwa zmiana na barwę czerwoną) 2. Gregorius [W] 3. Ostry [W] (możliwa zmiana na ruska) 4. Wojteg [W] 5. Ashigara [W] Rosjanie: 1. Cortes [W] 2. Dziećka (w zależności od potrzeb mogę być też Niemcem) 3. Bullet [W] 4. Foorman [W]
  18. Dziękuję, mi też będzie bardzo miło. Już nie mogę się doczekać... :maniak_usmiech:
  19. Alianci: 1. Mareq (GB) 2. Budweiser [Królik] (USA) 3. Cortes (GB) 4. Wish (101 AB, USA) Oś: 1. Marek (WH) 2. Ashigara (FJ) 3.
  20. U mnie też kolizja z feriami i nie przyjadę :(
  21. Jak wygląda sytuacja na dzisiaj? Ilu mamy chętnych?
  22. Witajcie, Można tą replikę gdzieś jeszcze kupić nową? Najlepiej w Polsce... Pozdrawiam
  23. Świetna organizacja + doborowe towarzystwo = doskonała zabawa, tak w skrócie można by opisać moją 4 w tym roku grę ASH. Dziękuję organizatorom i uczestnikom za spotkanie, naprawdę brak mi słów żeby opisać swoje zadowolenie. Czego mógłbym chcieć więcej? ...fazy nocnej :icon_smile: Do zobaczenia, jeszcze raz WIELKIE dzięki!!! PS. Ahmed, gdybyś był być może Cortes by tak nie szalał na naszych flankach...
×
×
  • Create New...