Zgadza się blisko było :) Jeszcze chwila .. Następnym razem się odegrasz...
Co do jeńca ze sztabu -- w takim razie oddajemy honor - wzieliśmy otoczenie dowódcy za sztab.
Zgadza się. Nie było możliwości obejścia zgodnie z planem. Wybraliśmy więc alternatywną trasę. Obeszliśmy dużym łukiem przeczesując teren w poszukiwaniu sztabu npl. Kilka razy nawiązaliśmy kontakt wzrokowy nie podejmując walki. Po zajęciu dogodnych pozycji zaatakowaliśmy najpierw straż przyboczną poźniej bezpośrednio członków sztabu. Niestety nie udało się wziąść do niewoli dowódcy LWP. Wybrał śmierć ;) W nasze ręce wpadł "jedynie" członek sztabu LWP . Uzyskane informacje przekazaliśmy do sztabu NATO.
Zgodnie z poleceniem Majora R. przemieściliśmy się w kierunku działa 0D2, nie napotykając oporu wsparliśmy siły broniące Lotniska 0L3.
W drugim scenariuszu przewidując atak npl przemiesciliśmy się poza 0L3. Napotykając przeważające siły LWP przyczailiśmy sie przepuszczając wroga by poźniej zaatakować niepilnowane tyły ponownie likwidując głównodowodzącego. Niestety również tym razem nie udało się wziąśc go do niewoli. Po zlikwidowaniu dowódcy wyeliminowaliśmy resztę oddziału atakującego lotnisko i przemieszczając się wzdłuż obrzeży 0L3 likwidowaliśmy kolejnych napastników.
W ostatnim scenariuszu nasz 3 osobowy pluton wspierał pozostałe siły NATO broniące wieży mordując bez litości ;)