Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Posted (edited)

Czasami może sie zdarzyć że potrzebna nam jest informacja ile jest do zachodU słońca. Można łatwo to zrobić posiadając kompas i ręce. Trzeba określić gdzie jest zachód, następnie odliczyć ile szerokości dłoni jest do horyzontu (jedna długości dłoni = 1 godzina)

Edited by Foka
Posted

Za trzecim razem zacząłem to sobie wyobrażać, żeby to pojąć trzeba dużo wypić :???:

 

zastanawiam się po co mi do tego kompas?

Chyba po to, żeby wiedzieć gdzie jest zachód, ale mogę się mylić. :-F

 

 

OT

A jak ktoś nie ma rąk? :wink:

Posted

Do tej metody potrzebnych jest za dużo elementów na raz:

1. kompas

2. horyzont

3. słońce

4. ręce

 

Nie wróżę jej przyszłości :wink:

 

A wogóle to po co sprawdzać o której będzie zachód słońca?

Posted

A wogóle to po co sprawdzać o której będzie zachód słońca?

 

Aby wiedzieć, czy zdążysz "za widoku" dojść do celu, czy może już powinieneś szykować schronienie na noc.

Posted
Aby wiedzieć, czy zdążysz "za widoku" dojść do celu, czy może już powinieneś szykować schronienie na noc.

 

Przecież wiadomo o której "mniej więcej", z dokładnością do 15 minut, zachodzi słońce, a poza tym w każdej chwili wieczorem mogą "niespodziewanie" nadejść chmury, które skutecznie zaciemniają.

Posted

Konrad a co Ci da z dokładnością do 15 minut informacja o zachodzie słońca jak nie masz ze sobą zegarka?

 

Chmury nigdy nie nadchodzą "niespodziewanie" no chyba że mieszkasz w jakimś dziwnym miejscu... Załamanie pogody, zachmurzenie itp zawsze poprzedzane jest pewnymi zjawiskami meteo które o tym "mówią". W górach za zwyczaj masz trochę mniej czasu ale to też nie jest "niespodziewanie" dla kogoś kto choć trochę się zainteresował pewnymi zagadnieniami.

 

Na pewno chmura nagle nie wyskoczy zza rogu i nie zrobi Ci nocy na godzinę przed planowaną...

Posted
thor_ czasem będąc w lesie można się nieźle zdziwić.

 

Zdziwić się to w lesie można jak nadepniesz na śpiącego dzika. Jak dziwi Cię "niepsodziewane załamanie pogody w lesie to moze nie wchodź za głęboko do lasu...

 

Kto idzie na wyprawę bez zegarka? Przez większość swojego życia nie miałem zegarka. Bez względu na miejsca w których bywałem jakoś dawałem radę. Zegarek to dość delikatny sprzęt a miejsce w którym zazwyczaj jest noszony narażone jest w pewnych warunkach na dość częsty kontakt z róznymi "rzeczami" więc nie bądź tak pewny że każdy kto jest w lesie ma ze sobą zegarek.

 

Pomijając już taki fakt że wg mnie gościem jest ktoś kto idzie do lasu na tydzień czy dwa albo i więcej zostawiając wszelkie wynalazki takie jak zegarek, kompas, GPS i inne w domu. Stawia sobie jakieś "zadanie" i jest w stanie je zrealizować bez tego wszystkiego. Z drugiej strny zawsze możesz zabrac ze sobą notebooka z jakimś blueconnectem i po co Ci wtedy zegarek, kompas, i inne takie?

Posted

thor_ doceniam Twoje doświadczenie w zakresie survivalu, ale do lasu zegarek biorę zawsze. Zegarek to dosyć delikatna sprawa, rzeczywiście, jednak czasami może bardzo pomóc i chyba wolałbym stracić zegarek niż błądzić godzinami po lesie.

Na śpiącego dzika nie wdepnąłem nigdy więc się nie wypowiem ;-)

Posted (edited)

Dziwne, ja niemal codziennie spotykam dziki - mówię serio!

I zgubiłem się nie raz. Poza tym w lesie nie ma horyzontu a zegarek do czego - żeby zdążyć na kolacje..?

Noszę zawsze zegarek ale najczęściej spogłądam na niego w trakcie nudnej narady czy innego "ważnego" spotkania w mieście... ;-)

 

 

Pozdrawiam,

Lambert

Edited by Lambert
Posted

Lambert, nie odwiedzam go przez okno.

Jakoś nie miałem jeszcze "przyjemności" stanąć z dzikiem oko w oko. Częściej widzę dziki na łąkach nad rzeką, albo słyszę je nad ranem jak jestem na rybach na noc.

 

A zegarek, żeby wiedzieć, o której zacznie się ściemniać ;-)

Posted

Akurat las jest jednym z bezpieczniejszych miejsc, zawsze moża w miarę szybko tymczasowe schronienie zorganizować i bezpiecznie przeczekać załamanie pogody. Góry to co innego - ważniejszy jest czas przejścia niż odległość. Zresztą nawet na płaskim podczas jednostajnego marszu lepiej mierzyć odległość zegarkiem niż parokrokami, przynajmniej liczyć nie trzeba.

Posted (edited)

lepiej mierzyć odległość zegarkiem niż parokrokami, przynajmniej liczyć nie trzeba.

 

Myślę, że to kwestia obycia/nawyków - prawie nie używam zegarka i w ogóle nie liczę kroków...

Poza tym... o co tu chodzi..?!

 

Pozdrawiam,

Lambert

Edited by Lambert
Posted (edited)

@Lambert: musze sprostować, bo cyctat wyrwany z kontekstu:

napisałem: na płaskim podczas jednostajnego marszu lepiej mierzyć odległość zegarkiem [...]

 

A wracając do meritum, ja przed każdą zabawą zapisuję wschody i zachody słońca i mam to z bani. Ewentualnie GPS podaje.

Edited by szpargal
  • 4 weeks later...
Posted

zastosowań zegarka może być kilka np. Określenie strony świata czy rozbicie go i użycie jego części np. szkiełka by zrobić improwizowany nóż. Ale naprawdę mierzenie godzinny wcale się nie przydaje patrząc na naturę można dość dokładnie stwierdzić kiedy zacznie się ściemniać itp.

Posted
czy rozbicie go i użycie jego części np. szkiełka by zrobić improwizowany nóż.

 

Widziałem kiedyś takiego co się uparl że tak zrobi... problemem był jednak zegarek który za chiny nie chciał współpracować i dać się rozwalić ;)

Posted
Kto idzie na wyprawę bez zegarka? Przez większość swojego życia nie miałem zegarka. Bez względu na miejsca w których bywałem jakoś dawałem radę. Zegarek to dość delikatny sprzęt a miejsce w którym zazwyczaj jest noszony narażone jest w pewnych warunkach na dość częsty kontakt z róznymi "rzeczami" więc nie bądź tak pewny że każdy kto jest w lesie ma ze sobą zegarek.

 

Post #11 tego topicu.

 

Od razu mówię, że się nie czepiam ;-)

Posted

Dla mnie zegarek to jedna z ważniejszych rzeczy na MilSim-ie. Praktycznie każda akcja operuje na pojęciach czasu i przestrzeni, więc to gdzie się znaleźć (orientacja) jest równie ważne jak to o jakiej porze (praktycznie wszystko planuje się na czas - marsz, warty, spanie, jedzenie).

 

A to, że zegarek jest narażony na uszkodzenia i delikatny to racja - swojego Timex-a Expedition uszkodziłem już dwa razy i za każdym razem musiałem go wysyłać do serwisu (a niby zegarek wyprawowy przystosowany do "niepieszczenia się z znim" :?).

 

Ronin

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...