Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Posted

Jak nasi wspaniali Airsoftowi żołnierze radzą sobie z walką - mimowolną - przeciwko naturze? Dlaczego oto pytam?

 

Wczoraj na strzelance zapomniałem wziąć rękawic. Pech chciał, że zasadziłem się w kiepskim chyba miejscu, a moje kamperskie postępowanie nie spodobało się pewnemu szerszeniowi, który postanowił mnie dziabnąć - boleśnie - w rękę.

Wniosek? Zakładaj rękawice.

 

Druga sprawa, niby głupia, ale jak siedzisz i musisz mieć wyostrzony słuch i wzrok, a wokół ciebie lata chmara owadów to przez pół sekundy nieuwagi możesz zarobić bolesną kulkę :P

 

Jak walczyć z naturą?

  • Replies 150
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja tam staram się mieć każdą część ciała zasłoniętą, do tego jak się da jakieś olejki odstraszające owady. A tak, to twardym trzeba być. ;)

Posted

tak samo jak Tomeq staram się mieć zasłoniętą każdą część ciała a pozatym psikam się różnymi offami itp. No i ostatnie nie kampie ciągle jestem w ruchu :D więc mało co mnie tam dziabnie :)

Posted

Ja z naturą to najczęsciej walczę jak zjem coś co mi rozstroi żołądek...

 

Jak komus przeszkadzają owady to niech siedzi w domu. Nie używam żadnych świństw na owady poza tym co ładują w farby do kamuflażu. O dziwo jakoś żyję i nic ponad normę mnie nie żre.

 

Jakoś tak tego typu pytania/tematy dziwnie mnie drażnią...

Posted

Rożne organizmy rożnie przyciągają owady. Dla przykładu: kuzyn jeszcze nigdy nie złapał żadnego kleszcza, komary go olewają a pszczoły chyba po prostu nie widzą. Ja w tym samym czasie zostałem raz ukąszony przez pszczołę, załapałem 3 kleszcze a dla komarów robie za stołówkę. Jak widać jest to dla niektórych osób pewien problem...

Posted

Rożne organizmy rożnie przyciągają owady. Dla przykładu: kuzyn jeszcze nigdy nie złapał żadnego kleszcza, komary go olewają a pszczoły chyba po prostu nie widzą. Ja w tym samym czasie zostałem raz ukąszony przez pszczołę, załapałem 3 kleszcze a dla komarów robie za stołówkę. Jak widać jest to dla niektórych osób pewien problem...

 

Pszczoły i komary to nie problem, o ile nie jesteś alergikiem. Problemem może być gniazdo szerszeni, żmija pełzająca wewnątrz nogawki czy wściekłe zwierzaki, pokroju nawet jeża czy lisa. Panowie, nie bądźmy tacy miękcy...

Posted

Ja pamietam ze kiedys w wirze walki polozylem sie na pieknej polance pokrzyw. Praktycznie cale rece ( mialem podwiniete rekawy ) byly w slicznym bablach :)

Posted (edited)

Od pokrzyw robia Ci sie bable??? :???:

 

Z przyroda sie nie walczy, jej sie schodzi z drogi. Dostosujesz sie do otoczenia i wszystko jest ok.

Edited by Khaoz
Posted

A tobie się nie robią? Bąble po pokrzywach są chyba normalne ;p (takie małe).

 

Ale co jak co, ale pokrzywy to żaden problem, nie raz się w nich leżało. Są gorsze rzeczy :P

Posted

Jak dajmy na to położenie się w mrowisku pod huraganowym ogniem przeciwnika :-F Wrażenia bezcenne :wink: Nie ma co narzekać na faunę, bo przeszkadza ona przeciwnikowi w takim samym stopniu jak nam, więc szanse są równe.

Posted

Pamiętajmy o tym,że to my włazimy naturze "w podwórko" i jak nas jakaś pszczoła, albo mrówka dziabnie to tylko i wyłącznie nasza wina.

 

Oczy trzeba mieć dookoła głowy i wypatrując przeciwnika z repliką wypatrywać też tego z żądłem;-)

 

 

W czasie strzelanki jesteśmy "żołnierzami" więc twardzi powinniśmy byś i cieszyć się, że nie ma u nas skorpionów i tarantul

Posted

Jeśli sie nie ma alergii to nie ma problemu... Ja niestety mam i zawsze przed strzelanką aplikuje sobie kilo alerteców itp oraz przeciwhistaminy więc nawet szerszeń nie jest straszny... A że boli - przejdzie :)

Posted

Na ostatniej akcji ja z kumplem mielismy szczescie jak sie okazało na drzewie pod ktorym siedzieliśmy było gniazdo os, nas nic nie ukąsiło ale kumpla owszem i to z 3 razy reka szyja plecy. Jednym słowem niektórzy mają szczęście inni nie

Posted

To nie przyroda do nas ma się przystosować tylko my do niej. Kiedyś ludzie bez ubrań byli i przeżyli w lesie ? Bez żadnych płynów, mazi itp. Wszystko kwestia doświadczenia.

  • 2 weeks later...
Posted

Abstrahując do pierwszego pytania w tym temacie.

 

A o czymś takim jak dobre buty, rękawice, boonie, mundurze z długim rękawem i moskieterze słyszał?

 

Szczególnie przy temperaturze 30-35 stopni :???:

 

Po prostu trzeba być twardym a nie miętkim :wink:

Posted

kapelusz - konieczność, coby się główka nie przegrzała

rękawiczki - na dłoniach nie odczuwa się raczej tak bardzo temperatury powietrza w gorące dni. A zawsze ochronią nie tylko przed zadrapaniami i ukąszeniami, ale też urazami o ostre przedmioty lub choćby poparzeniem o rozgrzane w słońcu przedmioty

długie rękawy - może jestem inny, ale przedramiona to u mnie akurat część która nie poci się zbyt mocno, a nawet jeśli to uczucie tej wilgoci mi nie przeszkadza. Jeśli już podwijam rękawy to na dwa "zawinięcia" mankietów.

Posted
Ale mundur z długim rękawem i rękawice to lekka przesada...

Na takie podejście jest jeden prosty sposób. Przeczołgać 100m po betonie. Zobaczymy czy jeszcze kiedyś podwiniesz rękawy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...