Bren Posted November 30, 2009 Report Posted November 30, 2009 Różnica między puszką survivalową a zasobnikiem EDC, jest taka, że z tego pierwszego nigdy nie korzystamy. A po roku targania zapominamy ją gdzieś na dnie szuflady. Bo jeśli nie korzystamy, to po co nosić? Z zasobnika EDC korzystamy na co dzień, więc pamiętamy żeby go zabierać. Ważne, żeby zawsze uzupełniać jego zawartość. A co do karty to na pewno jest bezpieczniejsza od wkładanej żyletki czy skalpela do puszki survivalowej. Równie niebezpieczny jest utily-key Swisstecha, ostatnio otwierając piwo o mało sobie palca nie rozciąłem. Karta zaś dzięki swojej szerokości umożliwia dość bezpieczny chwyt. Pamiętajmy, że nieblokowana głownia w średnim vicku też może się nam złożyć na palce. Średnie Wegnery chyba mają opcję blokady. Quote
Okruch Posted November 30, 2009 Report Posted November 30, 2009 Równie niebezpieczny jest utily-key Swisstecha, ostatnio otwierając piwo o mało sobie palca nie rozciąłem. O widzisz, a mnie się to udało :D Co do blokady w Wengerach - to słyszałem, że ze względu na swoje położenie jest ona podatna na odblokowanie przy odrobinie nieuwagi (a więc wtedy, kiedy jest ona najbardziej potrzebna) lub przypadkowym mocnym ściśnięciu. Jeszcze co do Glocka i jego przydatności w survivalu. Trzeba pamiętać, że został on zaprojektowany jako nóż dla żołnierza - służy jako narzędzie do rozcinania konserw z amunicją, podważania wieka skrzyń, rozcinania taśm parcianych i metalowych, czasem jako macka saperska. Aczkolwiek nasuwa się skojarzenie z formą noża fińskiego, to Finom i Lapończykom zwykle towarzyszyła jeszcze siekiera. W takim zestawie nóż mógł być stosunkowo lekkiej konstrukcji (podobnie jak Glock). W związku z tym mam wątpliwości, czy wąska, lekka głownia noża Glock będzie spełniała kryteria, jakie stawia się nożowi biwakowemu (bo przecież na tym w 95% przypadków polega "survival" w Polsce). Quote
Wukasz Posted November 30, 2009 Report Posted November 30, 2009 Co do blokady w Wengerach - to słyszałem, że ze względu na swoje położenie jest ona podatna na odblokowanie przy odrobinie nieuwagi (a więc wtedy, kiedy jest ona najbardziej potrzebna) lub przypadkowym mocnym ściśnięciu. Niestety potwierdzam a szkoda bo są lżejsze (przynajmniej takie mam wrażenie organoleptyczne).. Quote
Sybir Posted December 3, 2009 Report Posted December 3, 2009 Ja w puszce survivalowej (wbrew pozorom nie leży w szufladzie a w oporządzeniu) noszę przeszlifowanego Ka-Bara TDI LDK. Płaski, aż nadto wytrzymały jak na backup backupa backupa. Wyostrzyć też się da a i przy odrobinie wprawy i desperacji można się nim całkiem wygodnie posługiwać, z drobnym batonowaniem włącznie (czego skalpelem się nie da). Karty nigdy nie miałem, ale jakoś nie ufam. Jeśli miałbym kiedykolwiek kupić to tylko Toollogic Quote
Bren Posted December 3, 2009 Report Posted December 3, 2009 Zaletą toollogic w porównaniu do "karty" Vicotrinoxa jest stosunkowo duże ostrze. Choć i tak ostrze vicka jest lepsze, niż ostrze w miniaturowym scyzoryku tejże firmy. Jednak przynajmniej się nam na palce nie złoży. Za to nożyczki są fajne, do tego szpilka, długopis, pinceta i pilniczek robiący również za mały śrubokręcik. Nóż survivalowy z karty victorinoxa nie jest, ale na EDC miejskie się nadaje. Quote
cziman Posted December 4, 2009 Report Posted December 4, 2009 Jeszcze co do Glocka i jego przydatności w survivalu. Trzeba pamiętać, że został on zaprojektowany jako nóż dla żołnierza - służy jako narzędzie do rozcinania konserw z amunicją, podważania wieka skrzyń, rozcinania taśm parcianych i metalowych, czasem jako macka saperska. No tak, glock jest nożem roboczym. Nie miał nigdy służyć do precyzyjnego i ostrego skrobania. Zestaw glock + folder/multitool uzupełnia się znakomicie. Nie wyobrażam sobie mieć jeden nóż uniwersalny w teren - następnie katować takiego ekstra kabara na krzesiwie ;) A jak jest z rzucaniem tego glocka ? Za dużo się matrixa chłopak naoglądał. Nóż nie służy do rzucania, zwłaszcza taki. Glock jest z miękkiej stali węglowej więc nie ma prawa się złamać ale ma prawo się uszkodzić, zgubić, nadłamać, wygiąć. Poza tym nie jest lekki. A co do puszki, skoro temat już poruszyliśmy: testować używać próbować. Nawet tabletki do odkażania wody trzeba iść i przetestować po cywilu, nie dopiero wtedy kiedy zajdzie potrzeba. Bo kiedy zachodzi potrzeba użycia sprzętu z puszki wtedy jesteśmy zmęczeni, wyczerpani warunkami pogodowymi, głodni albo spragnieni - łatwo w takich warunkach się sfrustrować albo nie myśleć logicznie. Czyli wyjść sobie w zimny wietrzny deszczowy dzień z krzesiwem i nożem i nie wracać do póki się nie rozpali ognia. Jeżeli w takich warunkach (czyli w warunkach w jakich najbardziej będziesz potrzebował źródła ciepła) nie jesteś w stanie rozpalić ogniska, albo zajmuje to 3 godziny, to czy będziesz w stanie kiedy jesteś zziębnięty, mokry i wyczerpany? Quote
pietruch Posted December 6, 2009 Report Posted December 6, 2009 Ja polecam Benchmade Griptiliana RSK MK1, to świetny nóż przeznaczony do survivalu, ostrze wykonane ze stali S30V i moim zdaniem posiada najlepszą blokadę na świecie (axis lock). :killer: Niestety w tym kraju trudno go gdziekolwiek dostać. Quote
Wukasz Posted December 7, 2009 Report Posted December 7, 2009 Do survivalu to ja wole 420 lub 440A z nierdzewek i 1095 (i pokrewne) z węglówek. Już widzę jak po 4 dniach wędrówki na pustym żołądku wyciągasz z kieszeni Triangla i głaskasz wykruszoną kt z S30V na białych prętach :D A axis faktycznie, przesympatyczny. Quote
us seals Posted December 7, 2009 Report Posted December 7, 2009 No właśnie,co do stali masz rację!Lepiej nie używać super mega wytrzymałych i twardych stali,sprawdzą się dobrze w cywilizacji jedynie. Co do axisa to przekonam się o nim za 2 dni....jedyna złość tej blokady to dwie sprężynki "omegi" które mogą pęknąć i blokada wtedy nie trzyma.Ale to zdecydowanie lepsza blokada niż liner locki i nawet back locki. Quote
Okruch Posted December 7, 2009 Report Posted December 7, 2009 Lubię "urban legends"... :) Omegi pękają tak, jak urywają się koła w samochodzie. To, że coś takiego ma miejsce nie oznacza, że dzieje się to codziennie. Pozdrawiam, użytkownik bezproblemowego Griptaliana od 6 lat ;) Quote
Wukasz Posted December 7, 2009 Report Posted December 7, 2009 Poza tym są dwie i na jednej też działa (przynajmniej mini gripek) :) Quote
Placek Posted December 8, 2009 Report Posted December 8, 2009 Jednak pomimo dobrej blokady to wciąż folder i to z niedużym ostrzem więc niektóre czynności wymagające więcej siły mogłyby być problematyczne, no a już zwłaszcza batonowanie lub rąbanie, bo jak się es30 ukruszy to dupa zbita. Quote
us seals Posted December 8, 2009 Report Posted December 8, 2009 No ogólnie grip jest mega pancerny,stal 154cm,ale ukruszona może być problematyczna,napewno w terenie. Rąbać nim się napewno nie da. Quote
krogul Posted December 9, 2009 Report Posted December 9, 2009 Kilkukrotnie przewijał się temat toporków fiskarsa do cięższych robót, a ostatnio widziałem w sklepie to: http://je.pl/vvnb Czy ktoś z Was tego używał? IMO bardziej uniwersalne. Quote
Wukasz Posted December 9, 2009 Report Posted December 9, 2009 Nie rozłupiesz tym nic. Nawet specjalnie do rąbania się nie nadaje. Gdyby miało kształt jak np. Cold Steel Panga czy amerykańska wojskowa to już nieco inna sprawa. Jak nazwa mówi - to jest do karczowania krzaków. Maczety generalnie są właśnie bardzo wyspecjalizowanym narzędziem. Quote
Sokół Posted December 10, 2009 Report Posted December 10, 2009 Glockiem da się rzucać, nawet ładnie lata, tylko po co ? Kiedyś miałem taki nóż i pomimo katowania oprócz czubka nic sie nie ukruszyło, ale to u mnie norma. Po jakimś czasie znudził się i sprzedałem. Quote
Rumun Posted December 10, 2009 Report Posted December 10, 2009 (edited) Wszystkim da się rzucać (no, może poza Cold Steelem UWK ;) ) Ja sobie ostatnio np. takim Ka-Bar'em 1217 rzucałem. Prawdęmówiąc trochę szkoda noży do rzucania. W ogóle, to survival i rzucanie nożem? Jakoś nie pasuje mi to połączenie. Chyba, że ktoś ma za dużo noży przy sobie ;) Edited December 10, 2009 by shd1984 Quote
Jangi Posted December 17, 2009 Report Posted December 17, 2009 Bo tu nie chodzi o survival, tylko lans :) Ja miałem w sumie 3 Kaesy (tak się u mnie na nie mówiło, w sklepach figurują jako hmm... noże wz 93? No jakoś tak w każdym bądź razie, takie "zaostrzone łomy" ;) ) tylko do rzucania. Jak mi się złamał, kupowałem następnego. A frajda z trafienia w dechę z tuzina metrów jak stąd do Pekinu :) Quote
Rumun Posted December 18, 2009 Report Posted December 18, 2009 Ja miałem w sumie 3 Kaesy (tak się u mnie na nie mówiło, w sklepach figurują jako hmm... noże wz 93? KS to wz. 92 i faktycznie, za wiele nimi zrobić nie można, poza rzucaniem i dźganiem. Ale jeżeli już ktoś musi rzucać to lepiej wz. 98. Znacznie mocniejsza konstrukcja, tyle że z wz. 98 nie można zrobić legendarnego noża rtęciowego :wink: Quote
Bren Posted December 18, 2009 Report Posted December 18, 2009 To już panowie nie lepiej kamieni do rzucania nazbierać. A jak się dodatkowo z kawałka skórki i sznurka zrobić procę (miotana, pasterską), to żaden nóż (nawet rtęciowy) nie podskoczy. A co do rzucania, miotania to są jeszcze: noże z wystrzeliwanym na sprężynie ostrzem (podobno na wyposażeniu Specnazu) i noże strzelające z lufą lub lufami, ot tak broń kombinowana. Quote
-=Kebabr=- Posted January 17, 2010 Report Posted January 17, 2010 A mam pytanie czy ten nóż to dziadostwo nieopłacalne wydawania pieniędzy? http://armyworld.pl/product-pol-112-Noz-bo...Bundeswehr.html Chodzi mi aby mieć nóż na strzelanki, nie musi spełniać niewiadomo jakich wymagań, ma być raczej w myśl zasady "na wszelki wypadek" np. do ucięcia gałęzi. Quote
Bren Posted January 17, 2010 Report Posted January 17, 2010 A mam pytanie czy ten nóż to dziadostwo nieopłacalne wydawania pieniędzy? http://armyworld.pl/product-pol-112-Noz-bo...Bundeswehr.html Chodzi mi aby mieć nóż na strzelanki, nie musi spełniać niewiadomo jakich wymagań, ma być raczej w myśl zasady "na wszelki wypadek" np. do ucięcia gałęzi. 7 cali, 40 zł, Militec - odpuść sobie. Do cięcia gałęzi to duży vicek z piłką, do tego ewentualnie Mora 2000. Quote
Okruch Posted January 17, 2010 Report Posted January 17, 2010 Jeżeli już potrzebujesz koszernego sprzętu niemieckiego, to ten będzie lepszy. Ogólnie zgadzam się z Brenem. Vicka w naszych warunkach nie przebijesz. Quote
Bren Posted January 24, 2010 Report Posted January 24, 2010 Zgadzam się z kolegą Okruchem w 200%, że ten oryginał który proponował będzie lepszy. Ogólnie zgadzam się z Brenem. Vicka w naszych warunkach nie przebijesz. A jeżeli vicek ma być koszerny, to proszę: http://armyworld.pl/product-pol-125-VICTOR...andoffnung.html Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.