Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Posted

Ja jestem zwolennikiem ręczniaków. Pancerna obudowa i długi czas działania a akumulatorki zawsze można mieć dodatkowe. Przydaję się w akcjach w nieznanym terenie, na większym obszarze np. Milsimie. Oznaczam obóz, stanowiska i wiadomo co i gdzie jest.

Mam prostego Garmin legend z monochromatyczną mapą i wystarcza, czasem w lesie trzeba poczekać chwilę i "poszukać nieba" żeby złapać pozycję. Nie jest to nowy, czuły model ale daje radę.

Oczywiście szczegółowa mapa i kompas jest też potrzebny. Nie zawsze są dostępne szczegółowe mapki terenu do Garmina.

Ręczniak ma tą zaletę ze robimy ślad, waypointy i zawsze wiemy jak trafić z powrotem do wybranego punktu.

  • Replies 112
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Ja mam Garmina 'żółtka'. Sygnał łapie wyśmienicie, podaje współrzędne w dowolnym układzie, jest wodoszczelny, temperaturo odporny, ma pancerną obudowę, baterie na długo starczają, a jak włączam tylko podczas sprawdzania pozycji - to są niewyczerpalne. DO zastosowań survivalowo/milsimowych - full wypas.

Posted

To samo mogę powiedzieć o swoim :) Magellan Explorist 100. Nie obsługuje niestety map, zostawia tylko ślad i umożliwia stawianie waypointów. Ale do większości zastosowań zupełnie wystarczy (a jak dodatkowo mapy mapę z siatka współrzędnych, to już jest miód, bo każdą pozycję można przenieść z mapy na GPS i na odwrót). I tak jak u kolegi wyżej - sprzęt pancerny, wodoodporny, prosty w obsłudze i długo działa na komplecie bakterii :)

Posted

Ja jestem staroświecki i nie wiem jak można się połąpać na tych mapkach w gps'ach... Współrzędne zczytać, wprowadzić się da, do tego kompas, mapa, ołówek i nie wiem jak można z takim zestawem się zgubić w lesie...

  • 2 weeks later...
Posted

Jezeli chodzi o Garmina to polecam wersje na telefon komorkowy z wbudowanym GPSem, a jest juz ich coraz wiecej. Maja jedna zalete: Sa wiele mniejsze niz te wszystkie palmtopy ;)

Posted

Jest mozliwosc by przejsc w tryb "offline" czyli swobodnie korzystamy tylko i wylacznie z GPSa i innych aplikacji co znacznie zwieksza czas dzialania naszego urzadzenia racji tego, ze telefon dodatkowo nie pozera baterii bedac w sieci GSM.

Posted

Jak masz osobno telefon i ososbno gps to włączasz każde z tych urządzeń wtedy kiedy potrzebujesz i masz zapewnioną ich pracę nawet na tydzień. W układzie jaki proponujesz nagle może się okazać że chcesz zadzwonić nie daj Boże po pomoc a tu bateria out. Albo w drugą stronę chcesz sprawdzic pozycję a tu bateria out i nawet nie zadzwonisz po pomoc.

 

Zasada jest prosta: urządzenia od których może zależeć Twoje bezpieczeńtwo powinny być niezależnie zasilane i przechowywane. A najlepiej zdublowane (w tym przypadku chodzi o telefon).

Posted (edited)

Mam pytanie, jak ustawic OziExplorer'a na palmtopie MDA z odbiornikiem Mainnav? Chodzi o communication port etc. Nie posiadam instrukcji do Mainnavi.

Edited by 1991
  • 3 months later...
Posted

Witam

Osobiście korzystałem z "ręczniaka" tego

Pzygotowując sceno w lasach sopockich dokładność wychodziła około 10-20 m.

Oczywiscie nie wyobrażam sobie aby miec GPS a nie znac podstaw topografii. GPS pomaga a nie zastępuje mapę.

Jezeli chodzi o GPS to zdecydowanie ułatwiają nawigację w terenie , pozwalają skupic się na działaniach , zamiast na mapie. Jezeli chodzi o patrol to przy wprawie w korzystaniu z GPS , nawigator moze zająć sie obserwacją terenu a nie tylko obserwowaniem mapy.

Jeżeli chodzi o ten konkretny model to na plus oceniam długość pracy . Najdłuzej działał mi nieprzerwanie 12 h i pokazał na koniec 1/2 baterii. Można go wyłaczać w trakcie ale ja tego nie czyniłem.

Jak dla mnie ten model ma tylko jedną wadę , słaby odbiornik. Wystarczy las bukowy latem i mamy duzy problem ze złapaniem dokładnego sygnału.

Co do dokładności to jak pisałem ale wynik dokładności nie jest jednoznaczny z uwagi na możliwe błedy, także moje. Ja chodziłem z tym "ręczniakiem na azymut. Odczytywałem z mapy azymut( mozliwy bład co do dokładności odczytu z mapy) , odczytywałem odległośc z mapy ( mozliwy bład w przeliczaniu odległosci).

następnie te dane wprowadzałem do GPS ( odległosc i azymut). Marsz nie stanowił już problemu , bo urządzenie zawsze wskazywało drogę do celu. Super sprawa. Jak widziałem że jest droga , to szedłem drogą , GPS reagował i podawał nowy namiar na interesujący mnie punkt.

Obecnie weszła nowa generacja z bardziej czułym odbiornikami , czyli podstawowa wada została wyeliminowana. Nie wiem czy kolorowy wyświetlacz to lepiej czy gorzej. Dla mnie ważniejsze jest aby działał jak najdłużej. Obecnie myślę o modelu HCX, ma kartę pamięci wyjmowaną , co ułatwia załadowanie nowych map.

Posted

no własnie z danych producenta wynika , że nie ma róznicy w czasie używanie kolor/czarne.

w sumie to chciałbym uslyszec zdanie osoby która miała jeden i drugi sprzet

Posted

Mieć oba - nie miałem.

Mój jest czb - Garmin 60-ka

Znajomy ma 60Cs czy jak tam się ta wersja zwie i generalnie idąc razem w lesie, kiedy co chwilę oba szukały satelit, bo je po kieszeniach kitraliśmy - gypsy, nie satelity ;) , mój spokojnie cały dzień na jednych bateriach chodził. Kumpla tak pod koniec potrzebował zmiany.

Nie twierdzę, że jest to constans dla wszystkich takich przypadków, ale coś tam znaczy :)

  • 2 weeks later...
Posted

Ja mam Vistę HCX. Czas pracy na jednym komplecie aku, może sięgać nawet 25-30h!

Chipset MTK gwarantuje dokładność rzędu 5-8m nawet w gęstym lesie.

Mogę nosić GPS w plecaku, a i tak mam sygnał.

Do zastosowań turystycznych, survivalowych itp., moim zdaniem jest idealny.

Posted

A ja polecam zwykłego eTrexa na nowym chipsecie. Najtańszy, trzyma na baterii przeszło dobę, a nie zdaża mu się zgubić w lesie sygnał. W budynku już gorzej, ale w terenie niezależnie od gęstości roślinności- działa.

  • 2 weeks later...
Posted

Temperatura powietrza była -15, wiatr ponad 100km/h, czyli odczuwalna poniżej -40 stopni. Ponad 2 godziny żółtek był w zewnętrznej kieszeni kurtki, nic złego mu się nie stało.

Acha, raz zostawiłem go w zimie w Alpach na noc na tarasie, bo zapomniałem, rano nawet jeszcze trochę pozycję pokazywał :-)

Posted

Mhm - no to w bardzo podobnych warunkach testowałem swojego żółtka na kasprowym. Do tego wilgotność powietrza była chyba spora, bo siedziałem w chmurze :) Działal bez zarzutu. Tzn było widać że wyświetlacz ma wydłużony czas reakcji, ale w żaden sposób nie utrudniało to odczytów.

Posted

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,GPS...,wiadomosc.html

 

GPS wywiódł angielskich turystów do polskiego lasu

 

Trójka angielskich turystów spędziła kilkanaście godzin w lesie w okolicach Korfantowa (Opolskie) Do lasu zaprowadziła ich... nawigacja satelitarna. Po zjechaniu z głównej drogi, na której prowadzony jest remont, ich samochód utknął na leśnym dukcie - poinformowała policja.

 

Trójka młodych turystów - dwudziestokilkulatków z Anglii podróżowała w czwartek z Opola do Pragi w ramach wakacyjnej wyprawy po Europie. Posługiwali się przy tym nawigacją satelitarną.

 

Jadąc trasą nr 409 (Opole-Prudnik) w miejscowości Smolarnia napotkali na zamkniętą z powodu remontu drogę. Nie mogli kontynuować jazdy obraną trasą. Skorzystali ze wskazań nawigacji satelitarnej, która poprowadziła ich przez tereny leśne - relacjonował podinsp. Jarosław Dryszcz z zespołu prasowego opolskiej policji.

 

Jak się okazało - wiedziony najnowszą techniką satelitarną - samochód osobowy, którym jechali, nie sprostał polskiej leśnej drodze, i ugrzązł w środku dużego kompleksu leśnego. Zagubieni turyści najpierw powiadomili swoich rodziców w Anglii, a ci zawiadomili ambasadę. Następnie młodzi podróżnicy zawiadomili pomoc drogową. Ta jednak nie dotarła, nie potrafiąc ich odnaleźć w środku lasu.

 

Anglicy czekali na wóz pomocy prawie 9 godzin. W końcu - korzystając z numeru alarmowego 112 zawiadomili policję. Policjanci ustalili położenie geograficzne pojazdu na podstawie wskazań urządzenia GPS turystów. Po penetracji terenów leśnych funkcjonariusze natrafili na zagubionych w czwartek przed północą - powiedział policjant

 

Ostatecznie rozwiązaniem kłopotów młodych turystów okazał się ciągnik rolniczy. Na prośbę policjantów miejscowi rolnicy wydobyli unieruchomiony samochód swoim traktorem. Dwaj mieszkańcy Przechodu dostarczyli im również napoje, które z uwagi na panujący upał w trakcie dnia oraz kilkanaście godzin spędzonych w lesie bardzo się przydały - zaznaczył Dryszcz.

 

Dodał, że po wyciągnięciu samochodu, policjanci pomogli turystom dotrzeć do jednego z nyskich hoteli. Po emocjach nocnej przygody pojadą w dalszą podróż - tym razem pewnie omijając drogi leśne - podsumował policjant.

(sm)

Posted

Ha ha, ale traumę przeżyli! :lol: Pomijając jakość i oznakowanie naszych dróg, wcale mi nie szkoda debilnych Angoli. W górach widać ich całe mnóstwo, kompletnie nieprzygotowanych, zero wyobraźni! Do tego doprowadza ich nowoczesna edukacja...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...