Kuba Posted September 15, 2006 Report Posted September 15, 2006 Ale za to będziemy bardziej taktyczni... Quote
thor_ Posted September 16, 2006 Report Posted September 16, 2006 A jak użyjemy kontraktowych farbek to nie dość że bardziej taktyczni to i kontraktowi... Quote
Thad Posted September 21, 2006 Report Posted September 21, 2006 A jak użyjemy zielonych farbek to będziemy zieloni? Znaczy noobowaci? :P Ja na zwykłych, półdniowych zbiórkach się nie maluję. Ciężko doprowadzić się w lesie do stanu akceptowalnego przez wiekszość społeczeństwa, a wystarczy mi tyle, że na mundur i oporządzenie dziwnie się wszyscy patrzą :P Ale na większych akcjach obowiązkowo i zawsze :) twarz, szyja, uszy - wszystko... jak się bawić to na całego 8) Quote
cromat Posted September 22, 2006 Report Posted September 22, 2006 Albo klimatycznie trzeba wymalować sobie wzorek z jakiegoś filmu, czy niczym Snake z MGS2 przemalować facjatę np: na wzór "zombie"(to dopiero klimat :evil: ). I teraz jesteśmy i kontraktowi, klimatyczni, taktyczni i medialni. :wink: A teraz tak serio: Jak bym nie chciał klimatu to nie bawił bym się w ASG tylko w paintball. Dla niektórych malowanie twarzy to kolejny aspekt wcielania się np: w rekonstruowanego kontraktowego, taktycznego marines... Czy jeszcze rambo, albo Snake'a (MGS). Malowanie moim zdaniem jest przydatne, klimatyczne. Nie ma żadnego problemu, jak ktoś nie chce, to niech tego nie robi. Quote
mer Posted September 22, 2006 Author Report Posted September 22, 2006 Malowanie moim zdaniem jest przydatne, klimatyczne. Nie ma żadnego problemu, jak ktoś nie chce, to niech tego nie robi. Nam próbują wyrobić z tego jako odruch. Jak mamy opeer, dlaczego wyczyściliśmy twarze, to pierwsze, co robimy, to - sięgamy po pudełeczko z farbą maskującą, otwieramy je i... oglądamy swoje boskie, blade twarze w nieprzyjemnym odcieniu zieleni [pozostałości wytartej farbki/kremu]. Potem widowiskowo i podobnym wrzaskiem, co starszym stopniem, krzyczymy, że patrz, tu na uchu zostało się tyle fabry, że wystarczy, i niech się odczepi. Koniec końców maskujemy się na nowo, a wulgaryzmy latają pod nosem aż miło :P Mazanie twarzy farbką ma taki plus, że specjalnie brudu nie widać :lol: Co do "taktyczności" - śmieszni są Ci, co tak się bawią TAK taktycznie, że tylko aby czasem... nie zabrudzić spodni. Albo oporządzenia. Łapki czyste, i pokrowiec na hełmik też. Och, ach, spodziewają się "taktycznej inspekcji"? :lol: Quote
Kuba Posted September 23, 2006 Report Posted September 23, 2006 Mer - Ty tego najwyraźniej nie rozumiesz. ;) Taktyczny wzorek na ryjku ma się harmonizować z układem plam kamuflażowych na mundurze. I wtedy jest taktycznie i klimatycznie. A jak sie mundur upaprze w błocie, to nie widać dokładnie wzoru maskującego i jest do dupy. Poza tym pralki nie lubia piasku. Przeciez to wie każdy kto oglądał We were soldiers... ;) Mam nadzieję, ze coś tym wywodem pojaśniłem. :luzik: Quote
mer Posted September 23, 2006 Author Report Posted September 23, 2006 Mer - Ty tego najwyraźniej nie rozumiesz. ;) Ja tego nie cierpię. I krem maskujący ma swój charakterystyczny zapach, i cały czas go czuję :? ?Najgorzej w upały, gdy twarz się poci, i trzeba wysmarować ją jakimś tanim olejkiem, a potem na to camo. Okropna mieszanka zapachów i to z własnego ciała, pod samym własnym nosem :lol: Quote
Guest ELiTE HUNTER Posted September 23, 2006 Report Posted September 23, 2006 ja tam preferuje kominiarke nawet w latooczywiscie 3 dziurkowa a miejsce oczu i ust ta smieszna szminka z allegro albo własnie przypalonym korkiem ale tylko 2 - 3 razy mialem sytuacje ze musialem malowac :D Quote
Shadow Posted September 23, 2006 Report Posted September 23, 2006 Co do "taktyczności" - śmieszni są Ci, co tak się bawią TAK taktycznie, że tylko aby czasem... nie zabrudzić spodni. Albo oporządzenia. Łapki czyste, i pokrowiec na hełmik też. Och, ach, spodziewają się "taktycznej inspekcji"? Ja jeszcze nigdy nie wróciłem czysty ze strzelanki. :twisted: Quote
Westie Posted September 24, 2006 Report Posted September 24, 2006 Jezu, Hunter, zwiń to logo nim cię jakiś Dzikk albo Cynikk dopadnie... Co do mnie, czasem ciągnie się za mną nieciekawy, psi zapaszek i wyglądam, jakbym wrócił z bardzo dobrej i bardzo brudnej zabawy. Co, more or less, oznacza, że miałem niezły ubaw. Quote
mer Posted September 24, 2006 Author Report Posted September 24, 2006 ta smieszna szminka z allegro albo własnie przypalonym korkiem Nope. Nie wiem, jak szminki, ale pewnie tak samo, jak ich bracia z pudełeczkach z lustereczkiem - mają swój fabryczny zapach, który skojarzy Ci się tylko z "kremem maskującym" który ma dbać o to, abyć nie dostał między oczy i zachowywał Twoją twarz zdrową ... w konńcu kremik produkowany przez firmy kosmetykowe :lol: Quote
BisonPL Posted September 28, 2006 Report Posted September 28, 2006 Mer ten zapach ma odstraszać owady i inne takie, nie wiem ile w tym prawdy, ale gdzieś to przeczytałem. Maskowanie zacząłem od kredek do oczu (tych grubych, o ile w ogóle to są kredki) i wymalowałem sobie twarz. Początkowy efekt nawet niezły, ale pod wpływem potu spłynęły z twarzy po około godzinie (kredki kupione "na kramach" u ruskich). Kolejna próba była z utykaniem w różnych miejscach (pod czapką, goglami, wplątywaniem we włosy) traw i innych chabazi :). Niestety to też nie zdało zadania, gdyż podczas szybkiego odwrotu wszystko posypało się ze mnie. Obecnie używam CAMO TECH'a i polecam wszystkim (3 kolory - brąz, zieleń, szary). Quote
Karolhunter Posted December 31, 2006 Report Posted December 31, 2006 Ja z kolegĄ zaczĄlem maskowanie od farb plakatowych i, jak zostalo juz wspomniane przez kolege, wtykanie gdzie sie da traw, galazek itp. Przy scenariuszach gdzie mamy sie bronic lub bedac snajperem zakladanie na siebie roznych galezi i trawska zda egzamin, a na twarz proponuje wydajne szminki kamuflujace. Plakatowki nie mozna doczyscic. Niestety takie sa uroki walki w terenie. Quote
adam14 Posted January 2, 2007 Report Posted January 2, 2007 Tez zaczynalem od plakatówek , teraz jednak mają inne zastosowanie( z córką obrazki maluje) a do maskowania jest " fura " specyfików . Chcąc odpowiednio sie zamaskowac trzeba sie malowac :lol: A to ze wracając z dzialanek ktos dziwnie na nas spogląda - olac !!! Będąc w wojsku przywyklem do tego :uśmiech: Więc malowac a troczki z juty na dodatek bo same troczki to raczej malo. Co do ciebie MAREA to mnie rozwaliłes Quote
Guest Kret Posted January 2, 2007 Report Posted January 2, 2007 A propos meritum tematu - Sand swego czasu testowala Maybelline jakas brazowa z tej serii co sie utlenia na pierwszej warstwie. Trzyma lepiej niz brytyjska farba maskujaca. Nawet na zielonym podkladzie. Takze w ostatecznosci sprawdzcie swojego zakladowego konsultanta Avonu ;) Pozdrawiam Kret Quote
PAT_Jezior Posted January 2, 2007 Report Posted January 2, 2007 Ze swej strony polecam farby Camtecha "Polski kamuflarz", przy 20 - paro stopniowym upale, (ja ubrany w ghillię) rozmazały się dopiero po jakiś 4 - 5 godzinach, a nałożyłem małą warstwę farby. Quote
RAI wilku Posted January 2, 2007 Report Posted January 2, 2007 Odpowiadając na postawione pytanie, czy lubię? Nie. I w miarę możliwości nie stosuję farby na ryju, bo wiele szybciej ktoś mnie "namierzy" po ochronie oczu, butach, oporządzeniu, 'broni'. Jednocześnie uważam, że 'maskowanie' głowy to podstawa. Ale malowanie twarzy to rzecz jedna z ostatnich. A nie lubię się malować, bo jeśli już to robić, to robić to dobrze, a to dość upierdliwa sprawa, zwłaszcza na niedzielne gry. Póki co malowałem skórę podczas nocnych gier terenowych gdzie wszystko inne było również zamaskowane, a twarz istotnie się odcinała i "swieciła". Używałem brytyjskich szminek. Obecnie mam farbę w tubce miltec, wydajność beznadziejna, ale szybkość i łatwość w użyciu jest bardzo zadowalająca. Quote
thor_ Posted January 3, 2007 Report Posted January 3, 2007 Tak jak piszesz Wilku na imprezy kilkugodzinne nie ma sensu.. chyba że.... Własnie chyba że impreza ma polegac na kilkugodzinnym skrytym podejściu i obserwacji wtedy myślę że warto. Ale jezeli ma to być niedzielne strzelanie do wszystkiego co się rusza to faktycznie nie ma sensu. Sprawą równie istotną jest kwestia czy warto sie malować na ryju skoro mamy na wierzchu "broń", czarne buty z ładnie wsuniętymi w cholewy nogawkami i bajeranckie 'tęczowe" okularki ;) Jak się maskować to kompleksowo jak malujesz twarz to maluj tez replikę abo inaczej ją maskuj, buty upieprz w błocie albo zasłoń nogawkami itd, itp.... Quote
men3L Posted January 4, 2007 Report Posted January 4, 2007 ja polecam maskowanie domowej roboty kupujemy krem nivea wlewamy zielonej plakatówki jak za jasne to troche czarnej I vuala! mamy piekny tani oliv :) Quote
RAI wilku Posted January 5, 2007 Report Posted January 5, 2007 A weź to potem zmyj. Zimą. Skóra wygląda nieciekawie jak kilka dni w takim czymś łazisz, samo maskowanie jak farbka wyschnie również. Quote
adam14 Posted January 5, 2007 Report Posted January 5, 2007 ZIMĄ !!! zimą raczej starczy ''biala terrorystka'' bo malowac sie farbami kiedy jest śnieg ? No chyba ze zima taka jaką mamy teraz . Nie polecam NIVEA do robienia farbek na zime bo NIVEA to w wekrzym procencie WODA , a WODA + TEMPERATURA UJEMNA to katastrofa . Zresztą poco paprac sie z farbami i kremem ? Mozna kupic gotową farbe wlasnie do maskowania , moze jest malo wydajna i nie wszyscy ją lubią , ale dodaje realizmu działaniom w terenie ;-) Quote
mojopl Posted January 15, 2007 Report Posted January 15, 2007 Ja osobiscie zamiast farbek wszelakiego typu moge polecic material :) A mianowicie chocby szal maskujacy... Kwestia wytrenowania odpowiedniego wiazania glowy i naprawde efekt jest wporzadku (takze wizualny)... Wedlug mnie farbki ogolnie sa do bani, dosyc nie swojo sie czlowiek czuje jak ma jakies cos na twarzy wysmarowane... Ja polecam używanie polskich literek CHEMIK Quote
witekwrc Posted February 16, 2007 Report Posted February 16, 2007 Najlepiej w kominiarce z lycry, nic się nie poci, nie brudzi, a w lesie i tak trudno czarny kolor rozpoznać, z militaria.pl, sklep lipa jeśli chodzi o airsoft, ale oporządzenie mają nawet nawet Quote
trex Posted February 16, 2007 Report Posted February 16, 2007 a w lesie i tak trudno czarny kolor rozpoznać, No właśnie wręcz przeciwnie, czarna kominiarka w lesie to nieporozumienie. Quote
adam14 Posted February 16, 2007 Report Posted February 16, 2007 trex popieram. Czarną kominiarke w krzaczorach widac z daleka ( no chyba że jest moc ). Znacznie lepiej sie spisuje kominiarka w como. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.