Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Posted

Nie jestem fachowcem, ale wydaje mi się (a wręcz jestem pewien), że pocisk nie koziołkuje w locie, tylko dopiero po wniknięciu do ciała obraca się z powodu przeniesienia środka ciężkości do tyłu pocisku powodując przy tym o wiele większe obrażenia.

Różnica części AK i AKM tkwi w sposobie produkcji.

Co do urządzenia wylotowego: powoduje też, że jest duży ogień wylotowy (tak to się chyba nazywało).

 

AK 74 w czasie strzału ma bardzo niewielki podrzut, a to zaprawą niewielkiej amunicji i genialnie zbudowanego hamulca wylotowego, dlatego jest niebezpieczny dla towarzyszy.

Przeprazam, ale nie rozumiem... :roll:

 

Jeśli się pomyliłem to przepraszam, proszę o pokutę oraz poprawienie mnie,

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted
Nie jestem fachowcem, ale wydaje mi się (a wręcz jestem pewien), że pocisk nie koziołkuje w locie, tylko dopiero po wniknięciu do ciała obraca się z powodu przeniesienia środka ciężkości do tyłu pocisku powodując przy tym o wiele większe obrażenia.

Różnica części AK i AKM tkwi w sposobie produkcji.

Co do urządzenia wylotowego: powoduje też, że jest duży ogień wylotowy (tak to się chyba nazywało).

 

Przeprazam, ale nie rozumiem... :roll:  

 

Jeśli się pomyliłem to przepraszam, proszę o pokutę oraz poprawienie mnie,

 

Hm. fachowcem tez nie jestem ale mi sie wydaje ze masz racje z tym pociskiem :D (zreszta, jakby koziolkowal w locie to raczej w przyslowiowa stodole by sie trafic nie bardo dalo...choc moze o to mu chodzilo z tym byciem niebezpiecznym dla towarzyszy? 8) :twisted: )

 

I nie przejmuj sie. tez go nie zrozumialem...

Posted
Różnica części AK i AKM tkwi w sposobie produkcji.

O ile masz na myśli komorę zamkową i jej pokrywę to tak. Zmiany nie objęły jednak li tylko sposobu wykonywania poszczególnych części, a nieco więcej.

Co?

A tego juz poszukaj sam, zaręczam, że kilka zmian znajdziesz...

Posted
Powiedzcie mi dlaczego właśnie na tym podforum jest wylęgarnia pops'ów? :):)
Bo tutaj trzeba się bardziej znać na temacie niż gdzie indziej. Większość sie zna mniej, a myśli, że więcej :D

 

Ale zakręciłem :D

Posted

Pociski koziłkują jeżeli są rzucane ręką, a nie wystrzeliwywane zkarabinu.

 

I jeszcze jedna ciekawostka. AK 74 w czasie strzału ma bardzo niewielki podrzut, a to zaprawą niewielkiej amunicji i genialnie zbudowanego hamulca wylotowego, dlatego jest niebezpieczny dla towarzyszy. Otwory na hamulcu są w nieregularnych miejscach, z powodu schodzenia broni w prawo.

 

Chłopie czyś kiedykolwiek strzelał z broni palnej?

Co do tego filmu o trwałości kałaka, karabin kałasznikowa ma bardzo duży przełącznik trybu ognia (bezpiecznik) i to jest jego pieta achillesowa proszę zauważyć, że karabin został zakopany w taki sposób aby w/w część była pod spodem ( na dodatek był zabezpieczony) czyli przełącznik trybu ognia zasłaniał wlot do komory zamka. Jeżeli zakopać kałaka z otsłoniętą komorą zamkową (odbezpieczony ) wówczas piasek wsypuje się do środka -żaden karabin tego nie przeżyje. Przy przeładowaniu dostaje się odrobina jego do komory nabojowej i mamy zacięcie.

Posted
[...](Każdy dzielny wojak wie że rana wylotowa = niepotrzebna strata energii ;))[...]

...liczy się efekt trafienia, a nie ilość ran wylotowych czy też ich brak icon_coolsombrero.gif , poza tym reszta twojego postu to...icon_rotfl.gif setnie mnie ubawiłeś.

Posted

Ja swojego 47 wygrzebywałem na rzutni granatów z rzecznego i suchego piasku. Odsunąłem tylko zamek i przedmuchałem lufę matodą lufa-usta, i wystrzelałem 48/50 :lol: . Ale to było w czasach, których większość forumowiczów nie pamięta, lub nie bardzo :D

Posted
I jeszcze jedna cecha amunicji 5,45. W locie ona koziołkuje, i w czasie penetracji celu przekazuje ona o wiele więcej energii kinetycznej, niż w czasie „czystego przelotu” pocisku

Tu prawdopodobnie nastąpiła drobna nadinterpreatcja. Pocisk koziołkuje nie w locie, ale podczas samej penetracji celu.

 

W książce Johna Walter'a "Broń systemu Kałasznikowa" na stronie 25 czytamy:

 

"Nabój 5,45x39 mm z pociskiem zwykłym ma długość około 57 mm. Jego pocisk (długości 25,5 mm i masie 3,4 g) ma dwuczęściowy rdzeń ołowiany i stalowy oraz niewielką, pustą przestrzeń w części wierzchołkowej, ułatwiającą odkształcenie płaszcza po uderzeniu w przeszkodę i koziołkowanie pocisku podczas jej penetracji."

 

Napisano "podczas penetracji". W locie jednak nie koziołkuje, tylko podczas penetracji celu. Proponuję poprostu czytać uważnie i dopiero wtedy się wypowiadać. :wink:

Posted

Z tego co wiem to każdy pocisk koziołkuje (choć to słowo nieco na wyrost) - po prostu lecąc stara się się obrócić cięższym końcem do przodu. Jednak taki obrót o 180* to kwestia kilkuset metrów. A ciele pocisk koziołkuje oczywiście znacznie szybciej.

Posted
Z tego co wiem to każdy pocisk koziołkuje (choć to słowo nieco na wyrost) - po prostu lecąc stara się się obrócić cięższym końcem do przodu. Jednak taki obrót o 180* to kwestia kilkuset metrów

 

To ciekawe co piszesz, ale się z tobą nie zgodzę. Gdyby tak było jak piszesz to zapalniki w pociskach które posiadają wewnątrz ładunek wybuchowy były by montowane z tyłu a nie z przodu. A do stabilizacji toru lotu pocisku wykożystuje się ruch obrotowy (wzdłuż osi pocisku) który jest nadawany poprzez bruzdy (gwint) nacięte skrętnie wewnatrz lufy.

Posted

No patrz... Rozumiem, że wg Ciebie pociski z karabinów wyborowych strzelających na 1,5-2,5 km w czasie lotu wykonują z 5 obrotów wokól osi poprzecznej i jeszcze są trafiś w cel wielkości człowieka czy powiedzmy muła? :roll:

Posted
A do stabilizacji toru lotu pocisku wykożystuje się ruch obrotowy (wzdłuż osi pocisku) który jest nadawany poprzez bruzdy (gwint) nacięte skrętnie wewnatrz lufy.

Serio?

Do takich też?

mini_1140422319.jpg

Posted

No przyznam, że informację tą przeczytałem dawno i niestety nie pamiętam źródła (coś mi się kojarzy z MMS Komandos, ale nie jestem pewny). I kompletnie zapomniałem o stabilizacji przez ruch obrotowy! Za bardzo się pośpieszyłem z napisaniem tego. Teraz sobie myślę, że to się mogło tyczyć broni gładkolufowej, możliwe że jakiejś "zabytkowej". Sorry za wypisywanie bredni :roll: Albo druga opcja - artykuł dotyczył tego, że ruch obrotowy zapobiega między innymi takim sytuacjom jak koziołkowanie w locie... Już więcej nie będę pisał postów w niedzielne wieczory... :P

 

 

Królik - w końcu gadamy o ak74, prwda? :wink:

Posted
A do stabilizacji toru lotu pocisku wykożystuje się ruch obrotowy (wzdłuż osi pocisku) który jest nadawany poprzez bruzdy (gwint) nacięte skrętnie wewnatrz lufy.

Serio?

Do takich też?

mini_1140422319.jpg

To akurat jest pocisk przeciwpancerny z tzw. sabotem. My mówimy o amunicji karabinowej, pośredniej i pistoletowej...

Posted
A do stabilizacji toru lotu pocisku wykożystuje się ruch obrotowy (wzdłuż osi pocisku) który jest nadawany poprzez bruzdy (gwint) nacięte skrętnie wewnatrz lufy.

Serio?

Do takich też?

mini_1140422319.jpg

Dobrze że nie umieściłeś zdjęcia rakiety międzykontynentalnej (przecież to też pocisk :!: :!: )

Piszesz że się czepiasz. Ok wolny kraj. Tylko po co :?:

  • 3 months later...
Posted

I kolejny mały OT:

Jaki zasięg skuteczny (taktyczny?) ma AK 74 i jak zachowuje się pocisk w ciele człowieka?? Byłbym wdzięczny za fotki schematu w żelatynie...

  • 2 weeks later...
Posted

Kiedyś, gdzieś w necie przeczytałem, że pocisk od AK-74 "koziołkuje" tylko w końcowej fazie lotu:

Wojna w Wietnamie była olbrzymim poligonem badawczym zarówno dla USA, jak i dla Związku Radzieckiego, który wysyłał do Wietnamu Północnego niektóre swoje nowinki techniczne wcześniej, niż otrzymała je armia radziecka. Analiza zdobytych egzemplarzy nowego amerykańskiego karabinu "M16", a także używanego w nim naboju 5.56x45, dowiodła, że wykorzystywany od lat czterdziestych radziecki nabój 7,62x39 znacznie ustępuje swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi. Nie zwlekając rozpoczęto prace nad skonstruowaniem nowego naboju 5,45x39, prace zakończyły się w 1973 roku, w zespole kierowanym przez Wiktora Sabielnikowa. Nabój z pociskiem zwykłym na długość około 57 milimetrów, pocisk (o masie 3,4 g) składa się ze stalowego, platerowanego płaszcza, w którym rdzeń stalowy umieszczono w koszulce ołowianej tak, że górna część płaszcza pozostaje pusta. W zamierzeniach konstruktorów ma to ułatwiać odkształcenie płaszcza po uderzeniu w cel i wymuszać koziołkowanie. Pocisk ma płaski tor lotu, na odległości 350

metrów przebija blachę stalową grubości 5 mm. Głównym modelem broni, który opracowano do nowego naboju, stał się karabinek szturmowy AK-74 5,45 mm. Podobnie jak wszystkie rodzaje karabinów oparte na konstrukcji "AK 47", także nowy model to broń samoczynna-samopowtarzalna, działająca na zasadzie odprowadzenia części gazów prochowych przez boczny otwór w lufie. W zasadzie jest to wersja karabinka AKM o zmniejszonym kalibrze, wykorzystano w nim około połowę części z AKM. Broń łatwa jest do rozpoznania dzięki charakterystycznemu urządzeniu wylotowemu, będącemu zarazem hamulcem wylotowym i osłabiaczem podrzutu. AK 74 produkowany jest w wielu wersjach, różniących się szczegółami konstrukcyjnymi. Odmianę tej broni produkuje także Polska.

 

Nie wiem czy to prawda, ale to znalazłem na stronie www.merkava.friko.pl, a to o koziołkowaniu w końcowej fazie juz nie wiem gdzie. Postaram się odnaleźć ten fragment.

 

Znalazłem jeszcze tylko to:

 

Podczas wojny w Wietnamie Amerykanie po raz pierwszy użyli karabinów M16 o zmniejszonym kalibrze 5,56. Pocisk wystrzelony z tej broni ma prędkość początkową prawie 100m/s czyli prędkość pocisku wystrzelonego z armaty przeciwpancernej. Posiada przez to bardzo dużą energię kinetyczną. Po wniknięciu w ciało i przebyciu kilku centymetrów rozrywa się na kawałki, powodując kilkunastocentymetrową jamę pozbawioną tkanki. Odpowiedzią Michaiła Kałasznikowa był karabinek AK74 kal. 5,45. Pocisk wystrzelony z AK74 po wniknięciu w ciału zaczyna koziołkować. Większość drogi przebywa bokiem, powodując rozległe urazy nawet daleko od toru kuli. Rana wylotowa z przestrzelonego uda będzie miała 11 cm średnicy, z poszarpanymi brzegami przypominającymi gwiazdę.

Dodam tylko, że niezabardzo znam się na broni palnej :).

Posted
Kiedyś' date=' gdzieś w necie przeczytałem, że pocisk od AK-74 "koziołkuje" tylko w końcowej fazie lotu:
Wojna w Wietnamie była olbrzymim poligonem badawczym zarówno dla USA, jak i dla Związku Radzieckiego, który wysyłał do Wietnamu Północnego niektóre swoje nowinki techniczne wcześniej, niż otrzymała je armia radziecka. Analiza zdobytych egzemplarzy nowego amerykańskiego karabinu "M16", a także używanego w nim naboju 5.56x45, dowiodła, że wykorzystywany od lat czterdziestych radziecki nabój 7,62x39 znacznie ustępuje swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi. Nie zwlekając rozpoczęto prace nad skonstruowaniem nowego naboju 5,45x39, prace zakończyły się w 1973 roku, w zespole kierowanym przez Wiktora Sabielnikowa. Nabój z pociskiem zwykłym na długość około 57 milimetrów, pocisk (o masie 3,4 g) składa się ze stalowego, platerowanego płaszcza, w którym rdzeń stalowy umieszczono w koszulce ołowianej tak, że górna część płaszcza pozostaje pusta. W zamierzeniach konstruktorów ma to ułatwiać odkształcenie płaszcza po uderzeniu w cel. Pocisk ma płaski tor lotu, na odległości 350

metrów przebija blachę stalową grubości 5 mm. Głównym modelem broni, który opracowano do nowego naboju, stał się karabinek szturmowy AK-74 5,45 mm. Podobnie jak wszystkie rodzaje karabinów oparte na konstrukcji "AK 47", także nowy model to broń samoczynna-samopowtarzalna, działająca na zasadzie odprowadzenia części gazów prochowych przez boczny otwór w lufie. W zasadzie jest to wersja karabinka AKM o zmniejszonym kalibrze, wykorzystano w nim około połowę części z AKM. Broń łatwa jest do rozpoznania dzięki charakterystycznemu urządzeniu wylotowemu, będącemu zarazem hamulcem wylotowym i osłabiaczem podrzutu. AK 74 produkowany jest w wielu wersjach, różniących się szczegółami konstrukcyjnymi. Odmianę tej broni produkuje także Polska.

 

Nie wiem czy to prawda, ale to znalazłem na stronie www.merkava.friko.pl, a to o koziołkowaniu w końcowej fazie juz nie wiem gdzie. Postaram się odnaleźć ten fragment.

 

Znalazłem jeszcze tylko to:

 

Podczas wojny w Wietnamie Amerykanie po raz pierwszy użyli karabinów M16 o zmniejszonym kalibrze 5,56. Pocisk wystrzelony z tej broni ma prędkość początkową prawie 100m/s czyli prędkość pocisku wystrzelonego z armaty przeciwpancernej. Posiada przez to bardzo dużą energię kinetyczną. Po wniknięciu w ciało i przebyciu kilku centymetrów rozrywa się na kawałki, powodując kilkunastocentymetrową jamę pozbawioną tkanki. Odpowiedzią Michaiła Kałasznikowa był karabinek AK74 kal. 5,45. Pocisk wystrzelony z AK74 po wniknięciu w ciału zaczyna koziołkować. Większość drogi przebywa bokiem, powodując rozległe urazy nawet daleko od toru kuli. Rana wylotowa z przestrzelonego uda będzie miała 11 cm średnicy, z poszarpanymi brzegami przypominającymi gwiazdę.

Dodam tylko, że niezabardzo znam się na broni palnej :).

 

A tutaj mamy dyskusje na temat zachowania pocisku przed uderzeniem w cel. Mam nadzieje ze nikt nie mysli o zachowaniu sie pocisku przy przelocie przez kilkaset metrow tkanki miesniowej...

 

A tak a propos. Ja tez czytalem, dosc duzo, na temat duzych zapasow pomiedzy czesciami AK47 (ale nie nazwalbym tego raczej luzami zwiazanymi z bledami produkcyjnymi), ale o celowym zagraniu (edit: przepraszam za pilkarska terminologie) konstruktora. Spotkalem sie nawet z okresleniem "hojnie obdarzony przestrzeniami" pomiedzy czesciami ruchomymi :>

 

I wiem ze wiele osob uwaza ze dzieki temu, oraz masywnosci, ew. wielkosc ;) wczesniej wymienionych czesci, caly AK47 (i pozniejsze) sa tak odporne na obca materie w mechanizmie.

Posted

Panowie: jeżeli chodzi o (nie)wrażliwość Kałasza, to zachodzi tu zjawisko synergii. Większa tolerancja i duża masa zespołu ruchomego dają w efekcie niezawodną broń.

 

Padło pytanie o profil rany postrzałowej: TUTAJ jest zestaw wykresów i opisy. Spróbuję przetłumaczyć opis rany dla AK-74:

 

To jest profil pocisku z 5,45 mm AK-74, przy prędkości 935.13 m/s. Brak fragmentacji powoduje mniejszy kanał trwały, niż w przypadku pocisku z M-16. Jednakże, głębokość penetracji jest większa, z powodu braku frangmentacji. Przekrój poprzeczny kanału trwałego jest niewielki, wynika to z koziołkowania długiego, wąskiego pocisku, który z tego powodu* nie jest tak skuteczny jak pociski z M-16.

 

* jak sądzę, chodzi o to, że koziołkowanie nie powoduje tak poważnych obrażeń jak fragmentacja.

Posted

Koziołkowanie pocisku powoduje większe obrażenia od fragmentacji tylko w przypadku ran przelotowych. Jak już ktoś wyżej napisał otwór wylotowy w takim, dla przykałdu, udzie jest dosyc duży, co powoduje oczywiste problemy z zatamowaniem krwotoku.

 

Pocisk rozpadający się we wnętrzu ciała na mniejsze kawałki jest o tyle bardziej niebezpieczny, że mogą one odbijac się od kości powodując obrażenia nie tylko w bezpośrednim rejonie trafienia. Takie odłamki są rownież dużo trudniejsze do odnalezienia i usunięcia z ciała. W sumie nie zmienia to faktu, że z nie chciałbym zostac postrzelony z ani jednego ani drugiego pocisku.

 

Na koniec jeszcze o samym koziołkowaniu. Oczywistym jest, że rozpoczyna się ono po trafieniu w ciało. Odpowiednia konstrukcja pocisku powoduje takie jego odkształcenia, że w wyniku przesunięcia się środka ciężkości pocisk zaczyna koziołkowac. Co ciekawe, pocisk może zacząc koziołkowac zanim "wejdzie" w ciało - odpowiednie odkształcenia mogą zostac wywołane np. przez przejście pocisku przez ścianki metalowej manierki. W takiej sytuacji rana wlotowa jest naprawdę duża, a obrażenia większe.

 

Pozdrawiam

Kacper

Posted

Cześć!! :D

 

Fragmenty pocisku - o odpowiedniej energii - są same pociskami wtórnymi, i niezależnie od tego, czy trafią w kość czy nie, powodują spustoszenie w organiźmie trafionego. Exemplum - trafienie w jamę brzuszną. Kości brak, a efekt...

 

Kiedyś na Discovery (wiem, niektórzy wybrzydzają... 8)) był program o trafionych przez bandytów. Kobieta była szczęśliwa, że dostała z 7,62x39, bo pocisk przeszedł czysto przez mięśnie ramienia. Lekarze powiedzieli jej, że gdyby to było 5,56x45, straciłaby rękę.

Posted
Kiedyś na Discovery (wiem' date=' niektórzy wybrzydzają... ) był program o trafionych przez bandytów. Kobieta była szczęśliwa, że dostała z 7,62x39, bo pocisk przeszedł czysto przez mięśnie ramienia. Lekarze powiedzieli jej, że gdyby to było 5,56x45, straciłaby rękę.[/quote']

 

Hmm.. nie to, żebym się czepiał programów na discovery ;), ale z danych przedstawionych pod podanym poprzednio linkiem wynika, że amunicja z AK47 i 74 powoduje porównywalne obrażenia. Wyraźnie widać, że jama tymczasowa i trwała mają podobną wielkość, z tą różnicą, że 7.62x39 penetrował głębiej. Ale ja się nie znam, nie jestem postrzelonym lekarzem ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...