marcin_d Posted April 27, 2016 Report Posted April 27, 2016 Ja nie bywam na kacu (jeżdżę swoim autem na strzelania), nie przepadam jak ktoś jest "zmęczony" na starcie. Jak zapiłem to wolę już nie iść. Quote
Spirit_ Posted May 23, 2016 Report Posted May 23, 2016 Dochodzi sprzedaż używanych replik drożej niż nówki bo tjuning SHS z "precką" Guardera. Quote
Hudy01 Posted May 23, 2016 Report Posted May 23, 2016 (edited) Dochodzi sprzedaż używanych replik drożej niż nówki bo tjuning SHS z "precką" Guardera. Dokładnie. Tak jak teraz w komisie - kałach boyi za 1500zł :icon_lol: Ja rozumiem, że tuning, że to kosztowało, ale jaki by to tuning nie był - projekt się nie zwraca. Edited May 23, 2016 by Hudy01 Quote
Emcet Posted May 23, 2016 Report Posted May 23, 2016 To uczucie kiedy próbujesz sobie postrzelać w weekend, ale zieloni wciąż za tobą chodzą i sprzedają tuningowane cymy.... :icon_lol: ~Patrz tytuł tematu ; ) Quote
Spirit_ Posted May 24, 2016 Report Posted May 24, 2016 Niby tak ale komis to teraz istne pole bitwy, podróbki jako oryginały, oryginały jako wersje asg (?), multikonta x6, cwaniactwo, próby naciągania i nagle wszystkie JBU, Guardery, PPS zyskały miano precek a Deep Fire strzela nawet lepiej od PDI. Quote
Emcet Posted May 24, 2016 Report Posted May 24, 2016 Niby tak ale komis to teraz istne pole bitwy, podróbki jako oryginały, oryginały jako wersje asg (?), multikonta x6, cwaniactwo, próby naciągania i nagle wszystkie JBU, Guardery, PPS zyskały miano precek a Deep Fire strzela nawet lepiej od PDI. Tak, widać to coraz częściej niestety. Quote
Fedajkin Posted May 24, 2016 Report Posted May 24, 2016 Mnie najbardziej wśród nowych airsoftowców denerwowało nadmierne podjaranie grą. Wszystko inne jestem w stanie wybaczyć. Kilka razy jednak dostałem z paru metrów bo chciałem kogoś zaskoczyć i wyeliminować klepnięciem w plecy. Niestety często kiedy mnie taki delikwent usłyszał, obracał się i bez pomyślunku walił na auto w totalnej panice. Mógłby oczywiście opuścić broń i się porozumieć słownie co robimy w takiej patowej sytuacji, jak to wielu doświadczonych graczy robi, wiedząc co mogą sobie zrobić strzelając do siebie z 5 metrów. Rozumiem, że ktoś nowy ma problem z pohamowaniem emocji ale jednak trochę więcej spokoju nikomu by nie zaszkodziło. A no i jeszcze może napomknął bym dezorganizacja w środku spotkania, czyli nagła ewakuacja połowy przeciwnej walczącej strony z jakiegoś kuriozalnego powodu. To chyba nawet bardziej irytujące bo niekoniecznie musi dotyczyć jedynie nowych graczy. Te dwa problemy najbardziej zapadły mi w pamięć z ostatnich lat. Quote
Buniek92 Posted May 27, 2016 Report Posted May 27, 2016 Nad komisem czuwają moderatorzy, wystarczy zgłosić ogłoszenie i po problemie. Można też opisać sprawę w stosownym temacie w dziale "Sprawy sporne". Niestety entuzjaści giełd na FB takich luksusów nie mają, a tam głównie siedzi zielenina :icon_lol: Quote
Emcet Posted May 27, 2016 Report Posted May 27, 2016 (edited) Nad komisem czuwają moderatorzy, wystarczy zgłosić ogłoszenie i po problemie. Nie zawsze wiadomo, że to fejk, o to chodzi naciągaczom. Można też opisać sprawę w stosownym temacie w dziale "Sprawy sporne" No i są opisywane, ostatnio wyskakuje wiele soczystych tematów :icon_wink: Co potwierdza wzmożoną aktywność "marginesu społecznego". Jednak fakt, FB bije wszystko (Słynne gumy Orbit 7,4V i inne :hahaha: ) Edited May 27, 2016 by Emcet Quote
witaltas Posted May 27, 2016 Report Posted May 27, 2016 Kilka razy jednak dostałem z paru metrów bo chciałem kogoś zaskoczyć i wyeliminować klepnięciem w plecy. Niestety często kiedy mnie taki delikwent usłyszał, obracał się i bez pomyślunku walił na auto w totalnej panice. Mógłby oczywiście opuścić broń i się porozumieć słownie co robimy w takiej patowej sytuacji, jak to wielu doświadczonych graczy robi, wiedząc co mogą sobie zrobić strzelając do siebie z 5 metrów. A ja właśnie w takich sytuacjach nie mam skrupułów - może nie na full auto w twarz - ale dla pewności kilka kulek leci w delikwenta. Cóż, jak to się mówi: "jest ryzyko, jest zabawa", a skoro chciałeś być ninja to musisz liczyć się, że jednak ktoś Cię usłyszy i kropnie. Jak dla mnie nie ma w takiej sytuacji miejsca na dyskusję, zaryzykowałeś, przegrałeś - trudno :) Co mnie denerwuje, to zdecydowanie 'jojczenie' pt. "P***** strzelać do mnie z takiego bliska?! Normalny Ty jestes!!!". Zawsze wychodzę z założenia, że KAŻDY, ma możliwość, nawet niskim kosztem, zabezpieczyć się od stóp do głów. Nie chce się nosić maski stalowej i hełmu? No cóż - nie mój problem :) Quote
Fedajkin Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 Ale to jest błąd, że ktokolwiek w ogóle nawet rozważa - strzelić czy nie strzelić z 5 metrów. To jest niebezpieczne i może się źle skończyć. Podstawą dobrej zabawy i bezpieczeństwa w airsofcie jest pewna minimalna odległość, z której oddaje się strzał. Trzeba pamiętać, że to akurat zabawa a nie wojna i takie paniczne sianie na auto gdzie popadnie z półobrotu jest zupełnie niepotrzebne ;) Ja osobiście nie strzelam ze swojego karabinu do kogoś z takiej odległości, nie strzelam nawet z 10 metrów tylko celuję do przeciwnika i mówię mu, że właśnie jest martwy bo nie chce mu robić realnej krzywdy (chociaż i tak celuję w korpus). Oczywiście różnie się to kończyło... I owszem, miałem wtedy i hełm i maskę i okulary więc ogólnie nic takiego wielkie mi się nie stało. Podkreślić chciałem jedynie brak opanowania niektórych airsoftowców w takiej sytuacji podbramkowej. Szczególnie tych świeżych. Quote
MarekMac Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 Oho, czuję nadchodzące Plusz Wojny - epizod V - Plusz kontratakuje . Choć sam bym je chętnie rozpoczął na dobre to poczekam aż sytuacja się rozwinie :D Quote
Bart_Forrester Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 A ja zawsze walę po łbie. Najbardziej lubię, gdy delikwent zza krzaka wystawia tylko łeb i myśli, że wszystko jest czoko, a tu nagle BOOM HEADSHOT i zaczyna się jojczenie 'olaboga, we główkę nie moszna, no jak to tak, olaboga, hurr durr'. Quote
witaltas Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 Czasem się nawet zdarzy, że jakis smialek z 20 metrów piff paff krzyknie :v Quote
dziadekmarek1 Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 Oho, czuję nadchodzące Plusz Wojny - epizod V - Plusz kontratakuje . Choć sam bym je chętnie rozpoczął na dobre to poczekam aż sytuacja się rozwinie :icon_biggrin: Haj żywe PLUSZ, HARDKORY DO Iraku.. Quote
mareq Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 Ją tam dostałem niemal z przyłożenia w czoło i nie mam do nikogo pretensji. No risk no fun. Quote
Szajnatałn Posted May 28, 2016 Report Posted May 28, 2016 Niestety często kiedy mnie taki delikwent usłyszał, obracał się i bez pomyślunku walił na auto w totalnej panice. Mógłby oczywiście opuścić broń i się porozumieć słownie co robimy w takiej patowej sytuacji, jak to wielu doświadczonych graczy robi, wiedząc co mogą sobie zrobić strzelając do siebie z 5 metrów. Czy jest jakieś gremium przyznające medale za "RAKA ROKU"? Jeśli tak to ja zgłaszam tego użytkownika jako kandydata a propozycję swoja motywuję wklejonym cytatem :). Quote
kukunamuniu Posted May 29, 2016 Report Posted May 29, 2016 Ale to jest błąd, że ktokolwiek w ogóle nawet rozważa - strzelić czy nie strzelić z 5 metrów. To jest niebezpieczne i może się źle skończyć. Podstawą dobrej zabawy i bezpieczeństwa w airsofcie jest pewna minimalna odległość, z której oddaje się strzał. Trzeba pamiętać, że to akurat zabawa a nie wojna i takie paniczne sianie na auto gdzie popadnie z półobrotu jest zupełnie niepotrzebne :icon_wink: Ja osobiście nie strzelam ze swojego karabinu do kogoś z takiej odległości, nie strzelam nawet z 10 metrów tylko celuję do przeciwnika i mówię mu, że właśnie jest martwy bo nie chce mu robić realnej krzywdy (chociaż i tak celuję w korpus). Oczywiście różnie się to kończyło... I owszem, miałem wtedy i hełm i maskę i okulary więc ogólnie nic takiego wielkie mi się nie stało. Podkreślić chciałem jedynie brak opanowania niektórych airsoftowców w takiej sytuacji podbramkowej. Szczególnie tych świeżych. Kup pistolet. Quote
Spirit_ Posted June 2, 2016 Report Posted June 2, 2016 Fadejkin z takich 5 metrów dostawałem kilka kulek po jajach (bez ochraniaczna), z przyłożenia w łokieć od swojego w okopie (nie pytajcie jak :D ) z 0,5-2 m w CQB niezliczoną ilość razy i nigdy nie było żadnego problemu. Ani z mojej strony ani ze strony kogoś kogo trafiłem 2 czy nawet 3 kulkami. Schody zaczynają się jak ktoś wali +10, nawet używając tylko semi. Ot tak dla pewności. Wiadomo, nie robię afery ale komplementuje używając odpowiednich słów jego "wyszkolone" używanie spustu. Jakby nie patrzeć naszym CELEM JEST TRAFIENIE przeciwnika a "pifpaf" wprowadza tylko więcej nieścisłości "za daleko byłeś!", "a Twoja Cymka mogła nie trafić z tych 5 metrów!!!", "Byłbym pierwszy tylko komar mnie ugryzł" bla bla bla. Quote
Fedajkin Posted June 3, 2016 Report Posted June 3, 2016 To tak dla waszego spokoju już sobie pistolet zakupiłem ;) a z karabinu pozwólcie, że dalej nie będę strzelał do nikogo ze zbyt bliska. A co do ludzi przesadzających, to ja się nie rzucam na nich z pięściami, tu w ogóle nie o to chodzi w moim narzekaniu na ten proceder. Ja tylko staram się zwracać takim osobom uwagę po wszystkim jak już się otrzepię z kulek, że to było zupełnie niepotrzebne. Nie jestem ani propagatorem pluszairsoftu ani jego zagorzałym przeciwnikiem. Po prostu nie chcę nikomu zrobić krzywdy ani sam jej przypadkiem doznać, a w emocjach można tego dokonać. Wolę jak ludzie są opanowani. To wszystko. Mam wrażenie, że nadmierne walenie z auto bierze się z tego, że ponieważ ktoś się kiedyś nie przyznał im do trafienia i terminatorzył, to oni tak na wszelki wypadek strzelają na auto 20 razy do wszystkich bo wtedy muszą się przyznać. Nie ważne czy z bliska czy z daleka. Tylko, że nie każdy jest terminatorem. Za to każdy inaczej traktuje rozgrywki airsoftowe. Quote
Spirit_ Posted June 3, 2016 Report Posted June 3, 2016 Kwestia nastawienia, uczestnicy CQB z góry godzą się na takie sytuacje i tony krwiaków po każdej strzelance. Dlatego niemal każdy ma ochronę głowy i twarzy a duża większość kamizelki czasami tylko żeby amortyzowały trafienia z bliska i ochraniacze. Quote
__voodoo Posted June 10, 2016 Report Posted June 10, 2016 Możesz mi coś wyjasnić proszę? Dobrze rozumiem, że z tego wynika, że kulka którą przez nieuwagę wpakuję koledze z mojego oddziału w plecy jest NIEBEZPIECZNA ale ta sama kulka, wpakowana innemu koledze z celowo- bo jest w przeciwnej drużynie- już niebezpieczna nie jest? Mam wrażenie, że niektóre osoby mają mocne problemy z utrzymaniem konatktu z rzeczywistością. Tu chodzi o to, żeby np. na spawnie nie strzelić w oko koledze z drużyny, który akurat zdjął okulary, żeby je przetrzeć. Dlatego zgadzam się z SCRUBBY'm, że należy przestrzegać zasad wobec kompanów, ale z drugiej strony nie widzę sensu w bieganiu z zabezpieczoną repliką po polu bitwy... na spawnie - oczywiście, ale tylko wtedy. Quote
V4RCH1AK Posted July 3, 2016 Report Posted July 3, 2016 Duży błąd który wszyscy na początku popełniają to strzelanie ze zbyt dużej odległości. Zamiast podchodzić myślą że z 60m ich kulki na pewno trafią w biegnącego przeciwnika ;) Quote
Nath Posted July 3, 2016 Report Posted July 3, 2016 Często też za słabo podkręcają hicapa, oni strzelają, kulki nie idą, ale leci taki czerwony na mordzie i strzępi ryja że termosisz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.