Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

  • 4 weeks later...
  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Dochodzi sprzedaż używanych replik drożej niż nówki bo tjuning SHS z "precką" Guardera.

 

 

Dokładnie.

 

Tak jak teraz w komisie - kałach boyi za 1500zł :icon_lol:

 

Ja rozumiem, że tuning, że to kosztowało, ale jaki by to tuning nie był - projekt się nie zwraca.

Edited by Hudy01
Posted

To uczucie kiedy próbujesz sobie postrzelać w weekend, ale zieloni wciąż za tobą chodzą i sprzedają tuningowane cymy.... :icon_lol:

~Patrz tytuł tematu ; )

Posted

Niby tak ale komis to teraz istne pole bitwy, podróbki jako oryginały, oryginały jako wersje asg (?), multikonta x6, cwaniactwo, próby naciągania i nagle wszystkie JBU, Guardery, PPS zyskały miano precek a Deep Fire strzela nawet lepiej od PDI.

Posted

Niby tak ale komis to teraz istne pole bitwy, podróbki jako oryginały, oryginały jako wersje asg (?), multikonta x6, cwaniactwo, próby naciągania i nagle wszystkie JBU, Guardery, PPS zyskały miano precek a Deep Fire strzela nawet lepiej od PDI.

 

131740918_sawhahp.jpg

 

Tak, widać to coraz częściej niestety.

Posted

Mnie najbardziej wśród nowych airsoftowców denerwowało nadmierne podjaranie grą.

Wszystko inne jestem w stanie wybaczyć. Kilka razy jednak dostałem z paru metrów bo chciałem kogoś zaskoczyć i wyeliminować klepnięciem w plecy. Niestety często kiedy mnie taki delikwent usłyszał, obracał się i bez pomyślunku walił na auto w totalnej panice. Mógłby oczywiście opuścić broń i się porozumieć słownie co robimy w takiej patowej sytuacji, jak to wielu doświadczonych graczy robi, wiedząc co mogą sobie zrobić strzelając do siebie z 5 metrów.

Rozumiem, że ktoś nowy ma problem z pohamowaniem emocji ale jednak trochę więcej spokoju nikomu by nie zaszkodziło.

 

A no i jeszcze może napomknął bym dezorganizacja w środku spotkania, czyli nagła ewakuacja połowy przeciwnej walczącej strony z jakiegoś kuriozalnego powodu. To chyba nawet bardziej irytujące bo niekoniecznie musi dotyczyć jedynie nowych graczy.

Te dwa problemy najbardziej zapadły mi w pamięć z ostatnich lat.

Posted

Nad komisem czuwają moderatorzy, wystarczy zgłosić ogłoszenie i po problemie. Można też opisać sprawę w stosownym temacie w dziale "Sprawy sporne". Niestety entuzjaści giełd na FB takich luksusów nie mają, a tam głównie siedzi zielenina :icon_lol:

Posted (edited)

Nad komisem czuwają moderatorzy, wystarczy zgłosić ogłoszenie i po problemie.

Nie zawsze wiadomo, że to fejk, o to chodzi naciągaczom.

 

Można też opisać sprawę w stosownym temacie w dziale "Sprawy sporne"

No i są opisywane, ostatnio wyskakuje wiele soczystych tematów :icon_wink: Co potwierdza wzmożoną aktywność "marginesu społecznego". Jednak fakt, FB bije wszystko (Słynne gumy Orbit 7,4V i inne :hahaha: )

Edited by Emcet
Posted

Kilka razy jednak dostałem z paru metrów bo chciałem kogoś zaskoczyć i wyeliminować klepnięciem w plecy. Niestety często kiedy mnie taki delikwent usłyszał, obracał się i bez pomyślunku walił na auto w totalnej panice. Mógłby oczywiście opuścić broń i się porozumieć słownie co robimy w takiej patowej sytuacji, jak to wielu doświadczonych graczy robi, wiedząc co mogą sobie zrobić strzelając do siebie z 5 metrów.

 

A ja właśnie w takich sytuacjach nie mam skrupułów - może nie na full auto w twarz - ale dla pewności kilka kulek leci w delikwenta. Cóż, jak to się mówi: "jest ryzyko, jest zabawa", a skoro chciałeś być ninja to musisz liczyć się, że jednak ktoś Cię usłyszy i kropnie. Jak dla mnie nie ma w takiej sytuacji miejsca na dyskusję, zaryzykowałeś, przegrałeś - trudno :)

 

Co mnie denerwuje, to zdecydowanie 'jojczenie' pt. "P***** strzelać do mnie z takiego bliska?! Normalny Ty jestes!!!". Zawsze wychodzę z założenia, że KAŻDY, ma możliwość, nawet niskim kosztem, zabezpieczyć się od stóp do głów. Nie chce się nosić maski stalowej i hełmu? No cóż - nie mój problem :)

Posted

Ale to jest błąd, że ktokolwiek w ogóle nawet rozważa - strzelić czy nie strzelić z 5 metrów. To jest niebezpieczne i może się źle skończyć. Podstawą dobrej zabawy i bezpieczeństwa w airsofcie jest pewna minimalna odległość, z której oddaje się strzał.

Trzeba pamiętać, że to akurat zabawa a nie wojna i takie paniczne sianie na auto gdzie popadnie z półobrotu jest zupełnie niepotrzebne ;)

Ja osobiście nie strzelam ze swojego karabinu do kogoś z takiej odległości, nie strzelam nawet z 10 metrów tylko celuję do przeciwnika i mówię mu, że właśnie jest martwy bo nie chce mu robić realnej krzywdy (chociaż i tak celuję w korpus). Oczywiście różnie się to kończyło...

I owszem, miałem wtedy i hełm i maskę i okulary więc ogólnie nic takiego wielkie mi się nie stało. Podkreślić chciałem jedynie brak opanowania niektórych airsoftowców w takiej sytuacji podbramkowej. Szczególnie tych świeżych.

Posted

A ja zawsze walę po łbie.

 

Najbardziej lubię, gdy delikwent zza krzaka wystawia tylko łeb i myśli, że wszystko jest czoko, a tu nagle BOOM HEADSHOT i zaczyna się jojczenie 'olaboga, we główkę nie moszna, no jak to tak, olaboga, hurr durr'.

Posted
Niestety często kiedy mnie taki delikwent usłyszał, obracał się i bez pomyślunku walił na auto w totalnej panice. Mógłby oczywiście opuścić broń i się porozumieć słownie co robimy w takiej patowej sytuacji, jak to wielu doświadczonych graczy robi, wiedząc co mogą sobie zrobić strzelając do siebie z 5 metrów.

 

 

Czy jest jakieś gremium przyznające medale za "RAKA ROKU"? Jeśli tak to ja zgłaszam tego użytkownika jako kandydata a propozycję swoja motywuję wklejonym cytatem :).

 

2YeDA.jpg

Posted

Ale to jest błąd, że ktokolwiek w ogóle nawet rozważa - strzelić czy nie strzelić z 5 metrów. To jest niebezpieczne i może się źle skończyć. Podstawą dobrej zabawy i bezpieczeństwa w airsofcie jest pewna minimalna odległość, z której oddaje się strzał.

Trzeba pamiętać, że to akurat zabawa a nie wojna i takie paniczne sianie na auto gdzie popadnie z półobrotu jest zupełnie niepotrzebne :icon_wink:

Ja osobiście nie strzelam ze swojego karabinu do kogoś z takiej odległości, nie strzelam nawet z 10 metrów tylko celuję do przeciwnika i mówię mu, że właśnie jest martwy bo nie chce mu robić realnej krzywdy (chociaż i tak celuję w korpus). Oczywiście różnie się to kończyło...

I owszem, miałem wtedy i hełm i maskę i okulary więc ogólnie nic takiego wielkie mi się nie stało. Podkreślić chciałem jedynie brak opanowania niektórych airsoftowców w takiej sytuacji podbramkowej. Szczególnie tych świeżych.

Kup pistolet.

Posted

Fadejkin z takich 5 metrów dostawałem kilka kulek po jajach (bez ochraniaczna), z przyłożenia w łokieć od swojego w okopie (nie pytajcie jak :D ) z 0,5-2 m w CQB niezliczoną ilość razy i nigdy nie było żadnego problemu. Ani z mojej strony ani ze strony kogoś kogo trafiłem 2 czy nawet 3 kulkami. Schody zaczynają się jak ktoś wali +10, nawet używając tylko semi. Ot tak dla pewności. Wiadomo, nie robię afery ale komplementuje używając odpowiednich słów jego "wyszkolone" używanie spustu. Jakby nie patrzeć naszym CELEM JEST TRAFIENIE przeciwnika a "pifpaf" wprowadza tylko więcej nieścisłości "za daleko byłeś!", "a Twoja Cymka mogła nie trafić z tych 5 metrów!!!", "Byłbym pierwszy tylko komar mnie ugryzł" bla bla bla.

Posted

To tak dla waszego spokoju już sobie pistolet zakupiłem ;) a z karabinu pozwólcie, że dalej nie będę strzelał do nikogo ze zbyt bliska.

 

A co do ludzi przesadzających, to ja się nie rzucam na nich z pięściami, tu w ogóle nie o to chodzi w moim narzekaniu na ten proceder. Ja tylko staram się zwracać takim osobom uwagę po wszystkim jak już się otrzepię z kulek, że to było zupełnie niepotrzebne. Nie jestem ani propagatorem pluszairsoftu ani jego zagorzałym przeciwnikiem. Po prostu nie chcę nikomu zrobić krzywdy ani sam jej przypadkiem doznać, a w emocjach można tego dokonać. Wolę jak ludzie są opanowani. To wszystko.

 

Mam wrażenie, że nadmierne walenie z auto bierze się z tego, że ponieważ ktoś się kiedyś nie przyznał im do trafienia i terminatorzył, to oni tak na wszelki wypadek strzelają na auto 20 razy do wszystkich bo wtedy muszą się przyznać. Nie ważne czy z bliska czy z daleka. Tylko, że nie każdy jest terminatorem. Za to każdy inaczej traktuje rozgrywki airsoftowe.

Posted

Kwestia nastawienia, uczestnicy CQB z góry godzą się na takie sytuacje i tony krwiaków po każdej strzelance. Dlatego niemal każdy ma ochronę głowy i twarzy a duża większość kamizelki czasami tylko żeby amortyzowały trafienia z bliska i ochraniacze.

Posted

Możesz mi coś wyjasnić proszę? Dobrze rozumiem, że z tego wynika, że kulka którą przez nieuwagę wpakuję koledze z mojego oddziału w plecy jest NIEBEZPIECZNA ale ta sama kulka, wpakowana innemu koledze z celowo- bo jest w przeciwnej drużynie- już niebezpieczna nie jest?

 

Mam wrażenie, że niektóre osoby mają mocne problemy z utrzymaniem konatktu z rzeczywistością.

 

Tu chodzi o to, żeby np. na spawnie nie strzelić w oko koledze z drużyny, który akurat zdjął okulary, żeby je przetrzeć. Dlatego zgadzam się z SCRUBBY'm, że należy przestrzegać zasad wobec kompanów, ale z drugiej strony nie widzę sensu w bieganiu z zabezpieczoną repliką po polu bitwy... na spawnie - oczywiście, ale tylko wtedy.

  • 4 weeks later...
Posted

Duży błąd który wszyscy na początku popełniają to strzelanie ze zbyt dużej odległości. Zamiast podchodzić myślą że z 60m ich kulki na pewno trafią w biegnącego przeciwnika ;)

 

Posted

Często też za słabo podkręcają hicapa, oni strzelają, kulki nie idą, ale leci taki czerwony na mordzie i strzępi ryja że termosisz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...