Landsil Posted October 4, 2014 Report Posted October 4, 2014 Zastanawiam się już długo i pomyślałem że zapytam jak inni to rozwiązują. Na wstępie zaznaczę że mimo że nie zawsze wszystko pakuję to sam plecak mam przegotowany tak że mogę iść tydzień/miesiąc jeśli zdobędę jedzenie. Tak jakoś lubię być spakowany. I tu docieramy do wody. Mam camela 3l który wystarczy mi spokojnie na dobę z kawałkiem marszów i strzelanek. Kombinuję jak skompletować zestaw który pozwoli na uzupełnianie wody podczas marszu wielodniowego bez dostępu do wsi i innych kranów. Moje rozumowanie jest obecnie następujące. 3l wody pitnej w camelu 1l manierka na wodę "brudną" do przegotowania/oczyszczenia tabletkami 1l manierka na wodę oczyszczoną/przegotowaną do innych posiłków, ew. stygnącą przed wlaniem do camela. Oczywisty problem to dodatkowe 2kg targane + same manierki. 1. Czy to w ogóle ma sens? Czy może wystarczy 1l zapasu w czymś? 2. Pojemniki, manierka to oczywiście skrót myślowy, z tego co się orientuję to najgorsze rozwiązanie. Wydaje mi się że najlepsza była by menażka z aluminum lekka i całkowicie szczelna tak żebym mógł w niej też gotować co zaoszczędzi mi 1 pojemnik. Jakie teraz są opcje w tym temacie? Quote
sgt.Chaos Posted October 4, 2014 Report Posted October 4, 2014 Mój standard: jakaś lekka butelka typu Nalgene + słomkowy filtr do wody (np. LifeStraw) + tabletki. Do gotowania wody na ogniu dobry będzie kubek z nierdzewki/tytanu, najlepiej taki do którego zmieści się butelka, aby zaoszczędzić miejsce w plecaku. Tyle. Quote
Murphy Posted October 4, 2014 Report Posted October 4, 2014 Ja korzystam z nalgenki 1l plus kubek stalowy do niej i tabletki. Czasem używam filtra slomkowego. Jeśli spodziewasz się rzadkiego dostępu do wody, dobrym pomysłem są takie składane/rolowane butelki - możesz mieć taką 2l w zapasie, nie zajmuje miejsca i nie waży. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.