dr Ziolo Posted March 10, 2013 Report Posted March 10, 2013 @Errhile Ciekawi mnie czemu nie zadziałał sposób. Czekam na odpowiedź kolegi :) Quote
Fishbonee Posted March 10, 2013 Report Posted March 10, 2013 a może by do opatrunku dodać oklejone izolką torebeczki z odpowiednio - zwykłą mąką i taką "zanieczyszczoną" czymś, jakimś proszkiem czerwonym np. Po obwiązaniu rannego patrunkiem należałoby jeszcze opatrunek posypać zawartością saszetki. Jeśli padnie na "zanieczyszczoną" to wiadomo - trup. W wersji na bogato szło by używać barwników do jajek z zasłoniętym kolorem :D Quote
Errhile Posted October 13, 2013 Author Report Posted October 13, 2013 Dobra, scenariusz się odbył, co do ciężkozbrojnych - nie mam jeszcze danych, co do opatrunków nieskutecznych - koncepcja słuszna, wykonanie do kitu. Gdyby ktoś chciał powtórzyć sztuczkę magiczkę - nadmanganian potasu kompletnie się do tego zastosowania nie nadaje. Wpakowanie centymetra sześciennego roztworu nadmanganianu potasu, który to roztwór był fioletowy jak jasna cholera, zaowocowało powstaniem kilku brudnożółtych plam (to świństwo barwi na taki właśnie, brudnożółty kolor) których w gorączce walki ani sanitariusz, ani opatrzony tym nieszczęśnik nie zauważyli (ja, jako sędzia, wypatrzyłem toto po dokładnych oględzinach). Dla informacji - opatrunki były przygotowywane tydzień wcześniej. Użycie igły do zastrzyków podskórnych, niedużej naprawdę, pozwoliło ukryć otwór na linii pieczątki z instrukcja na odwrocie. Postawiłem też na opatrunkach sekretny znaczek, pozwalający organizatorom określić, co jest opatrunkiem skutecznym, a co nie - znaczek zrobiony wodoodpornym pisakiem do płyt CD, malutki i w nam tylko wiadomym miejscu :) Następnym razem spróbuję... może atramentu do wiecznego pióra? Można dostać czerwony. Tylko, że dość drogo wychodzi, jeśli uznajmy, że powinienem dać po 1cm3 na opatrunek (ok. 20zł za 30ml). Quote
hindus Posted October 13, 2013 Report Posted October 13, 2013 Źle szukasz :P nie atrament tylko tusz - pierwszy lepszy z Allegro http://allegro.pl/tusz-do-pieczatek-stempli-czerwony-pieczatka-i3602736600.html 2 zł za 30 ml Quote
Errhile Posted October 14, 2013 Author Report Posted October 14, 2013 Dobrze gada, dać mu wódki! Tak to jest, jak człowiek pisze na gorąco po scenariuszu (moja radosna banda twierdzi, że GPS'y wykazały 20km trasy) i nie myśli trzeźwo ;) Toż ja mam w robocie taki tusz, a na pomysł nie wpadłem... Quote
Errhile Posted February 16, 2014 Author Report Posted February 16, 2014 Dziś wykorzystaliśmy opatrunki z tuszem na scenariuszu. Działa zgodnie z przewidywaniami: centymetr sześcienny tuszu daje piękne, jaskrawe, czerwone plamy wewnątrz opatrunku (aplikowałem go strzykawką i małokalibrową igłą, w linię nadruku na opatrunku, żeby nie zostawiać śladu). Tuzin opatrunków wymagał zużycia połowy buteleczki tuszu, więc cenowo rozwiązanie jest bardzo sensowne. Uwagi techniczne: Trzeba odliczyć parę opatrunków na straty. Po wstrzyknięciu tuszu należy starać się nabrać ciut powietrza do strzykawki, żeby nie zapaćkać opakowania opatrunku przy wyjmowaniu z niego igły. Inaczej czerwona plama może być spora, i z "tajności" nici. Mimo ostrożności kilka tak załatwiłem. Tusz barwi jak cholera - uważajcie, gdzie napełniacie opatrunki i co robicie z resztkami tuszu / strzykawką. Ja odstawiłem graty do wyschnięcia na balkon, wiatr zawiał i... mam twarzową plamę na kafelkach, z którą będę się szarpał jak temperatura zrobi się przyjemniejsza. Gdybym miał wypadek z tym świństwem gdzieś w mieszkaniu, to bym się zwyczajnie nie doczyścił. Z placów - mimo potraktowania pastą BHP - ślady zeszły dopiero po kilku dniach... Ale w polu - dokładnie o to mi chodziło :) Quote
hindus Posted February 16, 2014 Report Posted February 16, 2014 A jakby na każdym robić dziurkę i plamić opakowanie w tym miejscu na czerwono, ale tylko niektórym wstrzykiwać tusz do środka? Ale fajnie wiedzieć, że rozwiązanie się sprawdza :) Mógłbyś jakieś zdjęcia z efektem wrzucić. Quote
Errhile Posted February 16, 2014 Author Report Posted February 16, 2014 A to musze któryś opatrunek znaleźć i spruć. Masz rację. Quote
qbis Posted May 15, 2016 Report Posted May 15, 2016 Odkopuję. Odnośnie opatrunków - Lekarz nie może rzucić kostką? Parzysta liczba oznacza przeżycie rannego ;) Quote
MarekMac Posted May 16, 2016 Report Posted May 16, 2016 Za dzieciaka miałem kiedyś zestaw planszówek w formie książki i do tego dołączona była "kostka elektroniczna". Wciskało się przycisk i kostka losowała wynik. Tylko, że w trakcie losowania pikała więc nie byłoby to ciche. Quote
Spirit_ Posted May 16, 2016 Report Posted May 16, 2016 Nawet lepiej, postrzelony zazwyczaj robi trochę hałasu ;) Quote
hindus Posted May 16, 2016 Report Posted May 16, 2016 (edited) http://www.tme.eu/pl...awy-do-montazu/ Ale myślę, że dałoby się to zrobić jeszcze taniej i jeszcze prościej... tylko równie dobrze można po prostu trzymać w kieszeni 2 kulki w różnych kolorach. Wyciągamy jedną nie patrząc. Jeden kolor = śmierć, drugi kolor = wygrana. Zmieniając ilość kulek w różnych kolorach można sterować procentową szansą na przeżycie. I kto mówił, że rachunek prawdopodobieństwa nie przydaje się w życiu? :icon_razz: Edited May 16, 2016 by hindus Quote
Fawaz Posted June 29, 2016 Report Posted June 29, 2016 Barwnik którego chcesz użyć to syntetyczna czerwień koszenilowa, środek o nazwie E214 bodajże - kilkanaście drobinek tego pyłu barwi na czerwono całą szklankę wody. Rozrobiona spokojnie przejdzie przez igłę do strzykawki. Otwarty opatrunek będzie wyglądał jakbyś właśnie posprzątał nim rzeźnię. Nie gnije szybko ale lepiej opatrunki przygotowywać w ostatniej kolejności, tuż przed scenariuszem. To znaczy rozpiskę ile ma być opatrunków "dobrych" a ile "złych" robisz dowolnie wcześniej, a po prostu wieczorem przed samą grą znakujesz te trefne i choćbyś to robił prawdziwą krwią to zbyt wiele się nie wydarzy. Poza tym jak chcesz "realizmu" (lepiej chyba używać słowa "klimat" ;) ) to taki śmierdzący opatrunek jak najbardziej pasuje. Quote
Errhile Posted June 29, 2016 Author Report Posted June 29, 2016 (edited) Dzięki, ale problem mam rozwiązany - przy pomocy tuszu do pieczątek. Ekonomicznie wychodzi, opatrunki od tego nie "gniją" nawet po paru miesiącach od zabarwienia. No i jest do dostania w każdym sklepie papierniczym. A syntetycznej czerwieni koszenilowej nawet nie wieidzałbym, gdzie szukać (zakładając, że jednorazowo potrzebna mi jest szczypta na wspomnianą szklankę wody, a tak naprawdę nawet znacznie, znacznie mniej. A nie ilość przemysłowa). I powolę sobie zwrócić Twoją uwagę - w wieczór przed scenariuszem to ja mam w cholerę roboty z ostatnimi poprawkami do poprawek, i aktualizowaniem listy uczestników (bo ten się wykruszył, a tamten uparł się na ostatnią chwilę dołaczyć). Wyrwanie czasu, by z igłą, strzykawką i tuszem / roztworem czerwieni koszenilowej zabarwiać kilkanaście opatrunków, i nie robić tego na szybciora (bo wiesz... robię to w domu, a nie uśmiecha mi się uwalenie całej chałupy czerwonym barwnikiem) było by zwyczajnie trudne. Wieczorem przed scenariuszem to ja muszę mieć już opatrunki porobione, apteczki ukompletowane i zapakowane tak, by nastepnego dnia o swicie załadować wszystko do samochodu i jechać na miejsce scenariusza. Wierz mi, nawet przy najlepszym planowaniu w ostatni wieczór jest co robić... Edited June 29, 2016 by Errhile Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.