Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Tak/nie  

26 members have voted

  1. 1. Czy to dobry pomysł czy nie!



Recommended Posts

Posted

Jak sądzicie czy to dobry pomysł urządzić strzelank ciągnącą sie przez jakiś tydzień

spać w szałasach, jeść to co sie wzieło i pić, kąpać sie w rzece,stawie czy gdzie tam indziej popadnie (no chyba ze ktos woli sie nie myć i mieć naturalne maskowanie) mieć warty w nocy.

fajnie by było jak by był drugi wrogi obóz i robic nocne podchody itp..

  • Replies 94
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak sądzicie czy to dobry pomysł urządzić strzelank ciągnącą sie przez jakiś tydzień

spać w szałasach, jeść to co sie wzieło i pić, kąpać sie w rzece,stawie czy gdzie tam indziej popadnie (no chyba ze ktos woli sie nie myć i mieć naturalne maskowanie) mieć warty w nocy.

fajnie by było jak by był drugi wrogi obóz i robic nocne podchody itp..

 

A ja myśle ze to fajny pomysł sam takie rzeczy robie , jestem w zhp'ie i czasem idziemy prywanie na 2 , 3 dni z replikami na survival , ale zorganizowanie czegos takiego to fajny pomysl tylko najważniejsze są chęci

Posted

Doprawdy nie rozumiem, czemu kilkudniowy wypad do lasu nazywa się survivalem. Chcesz tą strzelankę organizować na Syberii koło legowiska białych niedźwiedzi. :)

A co do pomysłu na strzelankę trwającą kilka dni to jestem za, tylko mam trudności z wyciągnięciem kumpli na strzelankę trwającą więcej niż 12 godzin, zaś imprezy trwające dwa dni noszą dumne nazwy xyz24 albo abc48.

  • 2 months later...
Posted

Jeżeli teren nie byłby x na x km, to trzeba by zadbać, żeby się nie wystrzelać pierwszego dnia. W przeciwnym wypadku nie będzie czasu na dodatki surwiwalowe, gdyż ciągle ktoś na kogoś będzie nacierał, chyba że elementy surwiwalu i airsoftu były by rozdzielone czasowo (np. dzień i noc). Tylko że takie coś mijałoby się z celem.

Posted

W przeciwnym wypadku nie będzie czasu na dodatki surwiwalowe

A co nazywasz "dodatkiem surwiwalowym"? Nocowanie pod gołym niebem? Rozciągnięcie pałatek nad głową?

Może podam przykład scenariusza "surwiwalowego" (co nie znaczy, że taki proponuję)

 

Scenariusz asymetryczny. 4 jeńców ucieka z obozu jenieckiego. Mają przy sobie tylko jeden autentyczny nóż, 1 pistolet

skradziony zabitemu strażnikowi i narysowaną na papierze mapę. Mają odnaleźć położony 30 kilometrów dalej punkt

gdzie czeka na nich samochód. 4 godziny po ich ucieczce rusza pościg. Zdobywanie wody, rozpalanie ognia, budowa

szałasów we własnym zakresie.

 

To był by autentyczny surwiwal, tylko miał by jedną wadę. To była by autentyczna walka o przeżycie. Zwłaszcza przy zimniejszej porze roku, braku wody, autentycznym zabłądzeniu. A jeśli po prostu chcesz wyjechać z replikami pod namiot to

jakakolwiek impreza powyżej 24 godzin i masz co chcesz.

Posted (edited)

4 godziny po ich ucieczce rusza pościg. (...) To była by autentyczna walka o przeżycie. Z

To my się piszemy do pościgu (mogę nawet przedstawić stosowne referencje :icon_lol: ). Tylko patrząc na grupę docelową zmieniłbym założenie, z obozu jenieckiego, na schronisko dla nieletnich...

 

To był by autentyczny surwiwal, tylko miał by jedną wadę.

Mama by ich nie puściła?

 

A jeśli po prostu chcesz wyjechać z replikami pod namiot to

jakakolwiek impreza powyżej 24 godzin i masz co chcesz.

To taka moda, że jak ktoś jedzie na noc do lasu to nazywa to surwiwalem. A jak bierze ze sobą replikę to jest już milsim ...

Edited by Kuba
Posted (edited)

To my się piszemy do pościgu (mogę nawet przedstawić stosowne referencje :icon_lol: ). Tylko patrząc na grupę docelową zmieniłbym założenie, z obozu jenieckiego, na schronisko dla nieletnich...

A pełnoletni nie mogą się bawić?

 

Mama by ich nie puściła?

Na prawdę nie masz nic mądrego do powiedzenia w tym temacie?

 

EDIT:

A pomysł Aurendil'a mnie się nawet podoba.

Edited by lisudml1991
Posted

A pomysł Aurendil'a mnie się nawet podoba.

 

Podobne pomysły już były. Na przykład kilku graczy "zagubionych" ma zafoliowany telefon i GPS. Mogą w każdej chwili zrezygnować i "odpieczętować" GPS. Ale automatycznie uznają się za przegranych.

 

Mój pomysł w wersji "hardcore" mógł by być na prawdę niebezpieczny.

Odwodnienie podczas dużego wysiłku. Wyziębienie w nocy. To nie są żarty i wypadki w podobnych warunkach się zdarzały.

 

Jeśli scenariusz nie będzie 100% hardcore (mam zapas wody, mapę, kompas, pałatkę) to też chętnie wziął bym udział.

Niemniej jeśli Kuba miał by ze sobą pieski, to proszę o 12 godzin przewagi :)

Posted

Właśnie, nie zajrzałem do linku "referencje", dopiero teraz. Czy dopuszczenie psów do rozgrywki AS było by bezpieczne? Jak zabezpieczyć się przed ewentualnym pogryzieniem? Jak zabezpieczyć pieski przed utratą oczu? Jak pies zachowałby się po postrzeleniu?

Posted

A kto powiedział, że to zdjęcie z rozgrywki AS?

 

Zresztą rozgrywka AS jest wtedy jak przeciwnik też ma repliki. SERE tego nie wymaga.

 

Mama by ich nie puściła?

Na prawdę nie masz nic mądrego do powiedzenia w tym temacie?

Wręcz przeciwnie. Tylko w przeciwienstwie do Ciebie zajrzałem do profilu autora:

main.jpeg

Posted

A czy nikt poza autorem nie może czegoś takiego przeprowadzić? Kuba czy ty musisz zaraz hejtować wszystko i wszystkich? Weź czasem się zastanów, że ludzie mają różne upodobania i jak zechcą iść do lasu bez wody i jedzenia na miesiąc to sobie pójdą i nic Ci do tego, a jak masz tylko pisać takie bzdety, że to nie, tamto nie ,a to gimbusy i mama nie pozwoli? Młody wpadł na pomysł, a starszy go zrealizuje. Przeszkadza ci to?

 

A co do piesków to pokaż mi palcem gdzie napisałem, że to była rozgrywka AS. Zapytałem, a właściwie dałem do przemyślenia, czy wprowadzenie piesków do AS nie byłoby niebezpieczne.

Posted

A kto powiedział, że to zdjęcie z rozgrywki AS?

 

Zresztą rozgrywka AS jest wtedy jak przeciwnik też ma repliki. SERE tego nie wymaga.

 

 

Wręcz przeciwnie. Tylko w przeciwienstwie do Ciebie zajrzałem do profilu autora:

main.jpeg

 

Drugie zdjęcie w jego profilu lepiej oddaje charakter piszącego.

Posted

że ludzie mają różne upodobania i jak zechcą iść do lasu bez wody i jedzenia na miesiąc to sobie pójdą

Powoli, na razie to było o tym, że ludzie idą na jedną noc do lasu 2 km na 2 km i nazywają to "survivalem".

A Kuba ma taki zwyczaj, że lubi hejtować. A dojrzałość mierzymy tym, czym szybciej umiesz to olać i zapanować nad sobą. Mi to zabrało trochę czasu :)

Rzuciłem okiem do wiki. Survival, Evasion, Resistance and Escape mógł by być całkiem fajnym źródłem scenariuszy, Mi było by bliższe niż typowy milsim, Do autentycznej wiedzy sztabowej jest mi bardzo daleko (nawet do tej hobbistycznej), A ścigając się po lesie można przynajmniej kalorii zrzucić i czystym powietrzem pooddychać.

Posted (edited)

Weź czasem się zastanów, że ludzie mają różne upodobania i jak zechcą iść do lasu bez wody i jedzenia na miesiąc to sobie pójdą i nic Ci do tego, a jak masz tylko pisać takie bzdety, że to nie, tamto nie ,a to gimbusy i mama nie pozwoli? Młody wpadł na pomysł, a starszy go zrealizuje.

 

Tego rodzaju formy aktywności są znane co najmniej od czasów pana Baden Powella. Nikt tu nie wpadł na żaden nowy pomysł.

Taka "strzelanka/survival" nazywa się biwakiem i nie ma nic wspólnego z surwiwalem (co usiłował Ci uzmysłowić już Aurendil). Kolejnemu dziecku nudzi się w wakacje i musi podzielić się ze światem przemyśleniami, których nigdy nie wprowadzi w życie.

Chcesz wprowadzić je w życie Ty? To pojedźże do tego lasu, na miesiąc bez wody i jedzenia, jak piszesz. Skoroś taki mocny w gębie, to w czym problem? Przestań tupać nóżką na forum i zrób!

 

Kuba ma taki zwyczaj, że lubi hejtować. A dojrzałość mierzymy tym, czym szybciej umiesz to olać i zapanować nad sobą.

Po pierwsze pisz, jeden z drugim, po polsku. Po drugie zawsze myślałem, że dojrzałość mierzymy m.in. zdolnością powstrzymywania się od wypisywania wyssanych z palca bzdur. Ale najwyraźniej mówimy o dwóch różnych dojrzałościach...

 

Rzuciłem okiem do wiki. Survival, Evasion, Resistance and Escape mógł by być całkiem fajnym źródłem scenariuszy,

 

We drzwiach ukazał się blady jak płótno kadet Biegler, największy idiota kompanii (...) ten romantyczny zapaleniec robił wszystko, co było w jego mocy., aby pożreć całą wiedzę wojskową, wyróżniał się pilnością i znajomością nie tylko wszystkiego, czego trzeba było się nauczyć, ale i innych rzeczy, którymi sam przeładowywał sobie głowę (...) O tych rzeczach lubił zawsze gadać, dopóki nie nakazywano mu milczenia. W kole oficerów uważał siebie za równego oficerom wyższych stopni.

 

Oby te wirtualne fascynacje surwiwalem, nie zakończyły się dla PT Kolegów bieglerowską sraczkją...

Edited by Kuba
Posted

Oczywiście, to marzenia wakacyjne, ale chyba lepsze to niż granie na kompie. Byle by sobie krzywdy nikt nie zrobił i surviwalowca nie musiała Policja z sąsiadami szukać.

Posted

Z drugiej strony lepsze to niż chlanie z jakże "dorosłymi" koleżkami i chwalenie się kto więcej wypił a w ogóle nie miał bani... ;)

Posted

Przyjmując cokolwiek ryzykowne założenie, że wyrwanie się spod pieczy rodziców, nie stanowiłoby okazji do twórczego połączenia obu form aktywności...

Posted

Miesiąc bez wody i jedzenia był wyolbrzymieniem mającym na celu oddanie emocji autora. Jak wpadnę na pomysł zbudowania samochodu to nie znaczy, że wynalazłem samochód.

 

Dla lepszego zobrazowania podam analogiczną sytuację stawiając się w sytuacji pomysłodawcy:

Ja: Zbudujmy coś takiego co by można było do tego wsiąść i polecieć.

Aurendil: Takie coś już wymyślono i nazywa się samolot, coś o tym poczytałem i mogło by to wyglądać tak a tak.

Kuba: Nie znacie się! To co chcecie zbudować to jest lotnia! i wymyślono ją wiele lat temu, a jak chcecie latać to se zbudujcie rakietę kosmiczną.

 

Kubę dojrzale tolerowałem, ale każdy ma swoje granice wytrzymałości. Może się kiedyś przyzwyczaję.

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...