Hmm, to ja powiem z nieco innej beczki, bo nie o Polskich lasach, tylko np. lasach Ukrainy i Rumunii ;)
Generalnie dzikie zwierzęta starają się unikać człowieka. Najłatwiej jest się przed nimi schronić.. nie chroniąc się przed nimi. Piszę to w sensie, że np. idąc robimy nieco hałasu. Starając się stąpać stosunkowo głośno zawiadomimy o sobie dzikie zwierzęta, które uciekną nam z drogi.
Mi osobiście nigdy nie zdarzyło się spotkać z niedźwiedziem, ale mój znajomy miał taką okazję na Ukrainie. Generalnie wyszedł z lasu na polankę na której był sobie misio. Gość stanął jak wryty. Niedźwiedź również był raczej zaskoczony.. stanął, popatrzył, odwrócił się i pobiegł w przeciwnym kierunku.
Jeśli o noce chodzi - nigdy się dodatkowo nie zabezpieczałem poza tym, że nie zostawiałem jakichkolwiek śladów po jedzeniu przed namiotem. Całe jedzenie w środku, zawinięte tak aby nie rozchodził się jego zapach.
Żmije i inne pełzacze - do namiotu mi się nie wślizgnie ;) Jak spałem pod gołym niebem to o żmijach nie myślałem i ciągle żyję.
Żmija generalnie ucieka przed człowiekiem, pierwsza rzadko atakuje. Musi się poczuć zagrożona. Należy jednak pamiętać, że żmija po przebudzeniu jest bardziej ospała i wtedy łatwiej atakuje.
Rzecz kolejna - jeżeli żmija już ukąsi NIGDY nie nacinamy rany, NIGDY nie wysysamy rany, a także NIGDY, a przynajmniej jeżeli tego nie potrafimy i nie jesteśmy do tego zmuszeniu, nie zakładamy opaski uciskowej.
W miarę możliwości jak najmniej ruchu.
Co do wilków - nie strzelamy do nich ;) Ostatnio z wilkami robi się pewien problem, ponieważ robi się ich coraz więcej, mimo, że nie jest to wciąż duża liczba. Jednak wilki w tej chwili nie mają w zasadzie naturalnego wroga i mogą robić co chcą.