Xena
Użytkownik-
Posts
34 -
Joined
-
Last visited
Xena's Achievements
-
Widzę, że nie chciało się Ci sprawdzić linka, który podałem. Sprawa wcale nie jest taka oczywista. Aukcja internetowa nie spełnia wszystkich wymogów rzeczywistej aukcji i w przypadku rozstrzygnięcia sprawy przez sąd może być ciekawie (niestety w Polsce jak dotąd nie było czegoś takiego). W skrócie: Zatem na tym przykładzie widać, że aukcja internetowa nie musi być uznana za aukcję, a jedynie składaniem oferty, a następnie wygrany zawiera umowę ze sprzedawcą i ma wszystkie prawa przysługujące mu przy sprzedaży na odległość. Oczywiście ważne jest, że sprzedający jest przedsiębiorcą, a kupujący konsumentem.
-
Czy mógłbyś podać jakieś konkrety (np. numer ustawy która tak mówi)? Bo z tego co się orientuje to przepisy, które wynikają z Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny nie dotyczą sprzedaży aukcyjnej, a sama gwarancja jako taka nie jest obowiązkowa, więc ciężko mi uwierzyć, że jakieś przepisy mogą nakazać ją dawać. Chyba, że uznamy sprzedaż aukcyjną na Allegro nie jak aukcję, ale jedynie licytację najlepszej oferty i zawarcia umowy tak jak to zrobił niemiecki sąd. Jeśli towar sprzedał zwykły sprzedawca, a nie firma to odpowiedzi na swoje pytanie powinieneś szukać w Kodeksie Cywilnym.
-
Przede wszystkim, musisz zadać sobie pytanie czy w ogóle masz jakąś gwarancje. Jeśli tak, to na niej powinieneś mieć dokładnie opisane gdzie i jak powinieneś zgłosić naprawę gwarancyjną, gdzie wysłać towar i na czyj koszt. Jeśli zastanawiasz się przed kupnem towaru to wtedy najlepiej zapytać się kogoś kto u nich kupował. Pamiętaj, że gwarancja jest nieobowiązkowa, często ma też charakter regionalny (laptopa HP kupionego w UK nie oddasz na gwarancji w Polsce, jeśli nie mają takiego modelu, zresztą i tak nie muszą przyjąć, bo w gwarancji jest wyraźnie opisane gdzie obejmuje - oczywiście możesz takiego laptopa wysłać na gwarancji do UK). Na niezgodność towaru z umową nie masz co liczyć poza terytorium UE.
-
nOOb____sTyLe nie podałeś ani jednego paragrafu który by miał cokolwiek obalić. Powoływałeś się jedynie na dyrektywę UE, ale przestałeś to robić jak pokazałem Ci w niej paragraf, który przeczył Twojej opinii. szmerglu: na stronie federacji konsumentów do której dawałem link jest dokładnie ten sam tekst i jeszcze kilka innych na podobne tematy. :-)
-
Na stronie wcześniej podałem fragment ustawy z której wynika, że klient ma dostać całą kwotę jaką wpłacił. Jeśli uważasz, że jest inaczej i można klientowi potrącić jakieś dodatkowe koszty to proszę podaj paragraf, który na to pozwala. nOOb____sTyLe niestety nie znalazł takiego... te przypadki może rozważyć między sobą sklep i poczta/kurier, ale z punktu widzenia klienta sprawa jest prosta - paczki nie odbiera! Pamiętajmy, że mówimy o uszkodzeniu paczki które widać z zewnątrz, a nie o tym co jest w środku. Jeśli problemem jest zawartość to należy spisać protokół niezgodności z kurierem i wtedy reklamować w sklepie. Nawet jeśli zawiniła firma kurierska to umowę z nią zawierał sklep, a nie klient sklepu. ale okazałoby się, że klient ma do tego prawo i sklepowi zrobiłoby się łyso. Dlatego żaden sklep tego nie robi. Zawsze lepiej straszyć klientów, może jakiś zapłaci. nOOb____sTyLe mam wrażenie, że brakuje Ci argumentów i zaczynasz mieszać w dyskusji, bo nie jesteś w stanie przeciwstawić nic przeciwko konkretnym ustawom, które przedstawiłem.
-
Super, czyli już prawie wszystko jest jasne. Ad. 1 Ja podałem Ci konkretny fragment ustawy, który wskazuje no to, że sklep ma zwrócić całość, nie płaci tylko za zwrot od klienta do siebie. Proszę, wskaż mi zatem taki fragment, który mówi, że sklepowi wolno odliczyć sobie od kwoty jaką zapłacił klient jakieś dodatkowe koszty. Ad. 3 Jako pracownik sklepu powinieneś wiedzieć, że zakup w sklepie jest zawarciem umowy między sprzedającym i kupującym. Tak samo jak wysłanie paczki, jest zawarciem umowy między firmą kurierską, a wysyłającym. Zatem nie można ograniczyć praw klienta. Ad. 4 "ust. 1" oznacza ustęp 1 czyli ten który również zamieściłem. Ciesze się, że powoli wyjaśniamy wszystkie niejasności. Może pod wpływem tych kilku postów sklepy zmienią swoje regulaminy lub przynajmniej klienci będą świadomi swych praw.
-
Ad1. Podsumowując: - kupuję w sklepie: towar + dostawę - obieram towar i płacę: za niego i za dostawę - w ciągu 10 dni rezygnuję z zakupu( i dopełniam formalności jak poinformowanie sklepu itd) - wysyłam towar do sklepu na swój koszt - sklep odsyła mi pieniądze jakie zapłaciłem (za towar + dostawę) Wszystko się zgadza. Ad 2. Wszystko się zgadza. W przypadku, który opisałeś jest dokładnie tak jak mówisz. Ad 3. Zazwyczaj wystarczy postraszyć ustawą, ale oczywiście rzecznik lub prokuratura tylko czekają w pogotowiu :-P Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny Ad 4. USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. To powinno Ci wystarczyć. P.S. Najlepsze były odcinki gdy cała trójka była razem :uśmiech:
-
1. Skoro piszesz, że konsument jest obciążony kosztem zwrotu to jak możesz stwierdzić, że wynika z tego, że jest obciążony kosztem wysyłki do siebie. Jeśli nie wiesz gdzie to jest napisane to polecam ustęp 2 w/w dyrektywy. Podsumowując konsument płaci tylko za zwrot, nie za wysyłkę do siebie. 2. Komisyjne otwarcie przy listonoszu/kurierze jest po to, żeby stwierdzić wstępną zgodność towaru z zamówieniem, ale jest to możliwe dopiero po jej odebraniu. Jeśli paczka przychodzi do mnie uszkodzona to jej nie odbieram. Mylisz się pisząc, że rola sklepu kończy się w momencie oddania paczki kurierowi. To sklep zawiera umowę z kurierem, a nie konsument. Zatem jeśli paczka przyjedzie zniszczona, to poszkodowanym przez kuriera jest sklep nie klient. 3. Co do regulaminów sklepów to nie powinny być one sprzeczne z prawem. Klient nie może zrezygnować ze swoich praw, zatem nawet jak regulamin sklepu je ogranicza to ograniczenia takie uważa się za nieważne. 4. Co kosztów odesłania towaru ze względu na niezgodność z umową lub gwarancję to w\w dyrektywa nie ma zastosowania, ponieważ nie ma tam o tym ani słowa. Ma za to ustawa, na którą powoływałem się wcześniej. Koszty ponosi serwis gwarancyjny lub sklep. P.S. Xena to najlepszy serial na świecie, chyba tylko Herkules mógł mu dorównać... 8)
-
nOOb____sTyLe: mam wrażenie, że nie rozumiesz tego co sam piszesz. Z dyrektywy, którą przytoczyłeś wynika, że klient płaci za odesłanie do sklepu, jeśli wykorzysta możliwość odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni i tyle. Jeśli wysyła na gwarancji i roszczenie jest uznane, to nie płaci za wysłanie do sklepu, ani za odesłanie z sklepu do siebie. W przypadku gdy roszczenie gwarancyjne jest nie uznane, to znaczy, że nie wysyła na gwarancji i sklep może pobrać kasę za usługę + koszty wysyłki. Na szczęście Polskie prawo jest po stronie słabszego, czyli klienta i wyraźnie mówi, że jeśli warunki sprzedaży (regulamin sklepu) są niezgodne z ustawą, to nie trzeba ich respektować (dokładnie mówi, że nie można ograniczyć praw które wynikają z ustawy, a jeśli takie ograniczenia są to uważa się je za nieważne). nOOb____sTyLe rozumiem, że jesteś właścicielem lub pracownikiem sklepu i taki stan rzeczy bardzo Cię wkurza, ale niestety takie są fakty. Na stronie do której podałem link są treści ustaw oraz wyjaśnienia co bardziej ważnych kwestii. Poczytaj to sobie przed napisaniem kolejnego posta. Co do stanu paczki po przyjeździe kuriera. Rozumiem, że jeśli przyjedzie do mnie kurier z zniszczoną paczką to mam ją odebrać, zapłacić za pobranie(załóżmy, że kupuję za pobraniem), a potem się martwić co z tym zrobić? Oczywiście, że NIE! W takiej sytuacji należy odmówić odbioru i podać przyczynę (zazwyczaj kurier prosi o podanie przyczyny gdy odmawiamy przyjęcia paczki). Następnie dobrze jest o tym fakcie powiadomić sklep, żeby był szybko poinformowany i mógł się przygotować do interwencji w firmie kurierskiej. nOOb____sTyLe zapisy w regulaminach sklepu o tym, że nie odpowiadają za przesyłkę widziałem w kilku sklepach ASG, czyżbyś miał coś z którymś wspólnego? Jeśli chodzi o regulamin zgodny z polskimi ustawami to polecam dla porównania poczytanie regulaminu sklepu Agito. Tam widać profesjonalne podejście do prawa i przede wszystkim do klienta.
-
Wygląda na to, że sklepu już nie ma.
-
nOOb____sTyLe: tak, czyli klient płaci za przesłanie do sklepu, ale tylko w przypadku, gdy rezygnuje w ciągu 10 dni bez podania przyczyny. Jeśli rezygnuje z powodu niezgodności z umową lub wysyła na gwarancję to go to nie dotyczy - wtedy koszt przesyłki powinien mu zwrócić sklep. Zauważ również, że mówimy tu o kosztach zwrotu towaru, a nie wysłaniu do klienta. nOOb____sTyLe i Davidos: to nie jest tak. Z punktu widzenia klienta sklep oferuje towar + dostarczenie na wskazane miejsce. To czy sklep zrobi to osobiście, czy wykorzysta do tego firmę pośredniczącą to jego sprawa, a nie klienta. Dlatego za wszelkie problemy z paczką w drodze ze sklepu do klienta odpowiada przed klientem sklep, a nie dostawca (jak zresztą próbują nam wmówić to niektóre sklepy ASG). Dostawca/kurier odpowiada za towar przed sklepem.
-
Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny Jak dla mnie wynika stąd, że sklepy muszą zwrócić koszty przesyłek. Po drugie nie musisz wysłać informacji o zwrocie towaru listem poleconym (chociaż, dla własnego dobra lepiej tak zrobić).
-
nOOb____sTyLe: w ciągu 10 dni możesz zwrócić bez podania powodu. Po prostu dlatego, bo tak. Oczywiście punkty a i b muszą być spełnione. Punkt c jak najbardziej nie musi być spełniony. Co do punktu d, kupujący pokrywa koszty odesłania do sklepu (chyba, że je tam dostarczy w inny sposób jeśli jest to możliwe i sklep się zgodzi). Co do czytania ze zrozumieniem, jeśli klient zwraca bez powodu to znaczy, że nie jest spełniony punkt c, a jeśli byłby spełniony to ma już powód i może zwrócić w ciągu 2 lat od zakupu, ale nie później niż w ciągu 2 miesięcy od daty wykrycia niezgodności (chyba, że niezgodność jest mało istotna, może być naprawiona itp szczegóły w ustawie). Koszty wysłania do klienta, tak samo jak koszty zerwania ewentualnej umowy kredytowej (przy zakupie na raty) ponosi sklep i jest to jego ryzyko. I jeszcze jedno - sklep powinien zwrócić pieniądze wraz z uwzględnieniem odsetek ustawowych, w ciągu 14 dni od dnia złożenia oświadczenia o odstąpieniu, a nie dopiero po otrzymaniu towaru od klienta (jak to często bywa). Klient ma również 14 dni (od dnia złożenia oświadczenia o odstąpieniu) na wysłanie towaru do sklepu. Co do hipotetycznego przykładu, który podałeś, łatwo jest wykazać celowe działanie w złej wierze klienta i odzyskać pieniądze w procesie sądowym. Warty uwagi jest również fakt, że w wypadku reklamacji (gwarancja lub niezgodność z umową) koszt przesyłki w obie strony ponosi sprzedawca.
-
Piszesz straszne bzdury. Przy zakupie na odległość w ciągu 10 dni od daty zakupu (otrzymania paczki) możesz zwrócić towar bez powodu. Kupujący nie powinien też ponosić żadnych dodatkowych opłat związanych z tym zakupem. Zatem wynikałoby, że nie ponosi kosztów wysłania paczki do siebie. Co ciekawe, również kupując na raty możemy zrezygnować z zakupu i sklep nie ma prawa obciążyć nas żadnymi opłatami związanymi z zakupami na raty (opłaty za udzielenie kredytu itp) . Ogólnie to polecam stronę Federacji Konsumentów. I jeszcze jedno. Ze względu na upośledzone formy gwarancji wystawiane przez sklepy ASG (które ograniczają prawa zamiast coś dawać) najlepiej reklamować wadliwy towar ze względu na niezgodność towaru z umową. Ma się wtedy nieco więcej praw i zazwyczaj dłuższy okres trwania (2 lata).
-
Skoro im wysłałeś karabin to czego teraz od nich chcesz? Może chciałeś zrobić im prezent? :wink: Przede wszystkim, napisz po co im wysłałeś. Po drugie, czy masz dowód zakupu?