Witam wszystkich. Może od samego początku - nie byłem na tym zlocie/LARPie, nie jestem osobą poszkodowaną, ale temat mnie zainteresował dość mocno, bo od kilku lat prowadzę firmę zajmującą się organizacją wszelkiego typu eventów, a w zeszłym roku postanowiłem zacząć się (przynajmniej na razie) bawić w ASG, a lata temu byłem organizatorem różnego typu LARPów na terenie całego kraju (akurat w tematyce fantasy).
Widziałem filmiki, przeryłem fora, zrzuty ekranu, etc. etc. więc mniej więcej mam pojęcie o czym tutaj mówimy.
Z doświadczenia wnioskuję, że organizator:
- nie był przygotowany na realizację tego typu wydarzenia (porwał się z motyką na słońce, bo przecież organizacja eventu to taka prosta rzecz...), a potem gdy pojawiały się kolejne problemy po prostu postanowił podejść do tematu - jakoś to będzie. Przed wydarzeniem obudził się z ręką w nocniku i próbował załatwić co się dało "na szybko" WINA BERNARDA
- chciał zarobić na wydarzeniu całkiem przyjemny hajs (pewnie około 50% wpłat). Mówię tutaj raczej o Panu Łukaszu, bo Bernard jest raczej w tym wszystkim zwykłym robolem. Stąd gdy zaczęło się sypać (sam wiem jak ktoś niedoświadczony potrafi się rpzejechać na budżetowaniu tego typu eventu - przy założeniach nie liczy się górki "na w razie czego", część rzeczy zostawia się na boku w formie "załatwi się", a większość elementów wycenia się bardzo optymistycznie) po prostu zakręcił kurek z kasą trzymając się pierwotnie ustalonego zysku przez co na evencie zabrakło obiecywanych rzeczy, a te co się pojawiały były właśnie "załatwione" WINA ŁUKASZA
- organizatorzy mieli tez pecha, bo nie dopisała im pogoda i wtedy wszystkie mankamenty, niedogadania, brak doświadczenia, etc. po prostu wychodzą. Gdyby pogoda sprzyjała to pewnie event wyszedłby jako-tako, ponarzekalibyście na braki obiecanych rzeczy, ale ostatecznie sprawa rozeszłaby się po kościach. Wydaje mi się że orgowie właśnie na to liczyli...
Mogę pisać jeszcze długo, ale jako krótka rada i podsumowanie (szczególnie po obejrzeniu filmików, w których Łukasz bardzo sprytnie odpowiada tylko na określone pytania. Zauważcie, że ani razu nie odniósł się do braku samochodów...).
Bez wniosku zbiorowego nie dacie rady, a i wtedy Wasze szanse są pewnie z 50/50 - zależnie kto będzie miał lepszego prawnika.
Nie marnujcie czasu na dogadywanie się z orgami tylko wypalcie teraz z grubej artylerii, bo inaczej oni będą dalej lać wodę, a Wasza "jedność" będzie się z dnia na dzień zacierać (a na to dokładnie liczy P. Łukasz).
Powodzenia!