Moi drodzy Panowie. Dyskusja jest o tyle ciekawa co teoretyczna. Moim zdaniem żaden Sąd w Polsce nie przyjąłby kwalifikacji z art. 217 kk. wobec oskarżonego strzelającego do innego człowieka z repliki ASG w sytuacji gdyby dizło się to podczas normalnej zabawy. Problem nie dotyczy tego jaka to okoliczność powodowałaby bezprawność czynu czyli jaki kontratyp miałby tu zastosowanie. Takie myślenie idzie zbyt daleko. Sedno sparwy leży w tym, że przede wszystkim w zachowaniu strzelającego brak jest znamion umyślności. Nie chodzi o to, że nie chcę nikogo trafić bo chcę ale nie chcę popełnić przestępstwa. Nie działam przy tym w zamiarze naruszenia nietykalności cielesnej i nie działam w celu poniżenia (czyli przeciwko czci) a istnienie takiej strony podmiotowej jest konieczne do zaistnienia czynu z art. 217 kk. Oczywiście nie można wykluczyć że ktoś strzelając z repliki ASG chciałby naruszyć nietykalność innej osoby ale Dalibóg nie wyobrażam sobie postępowania dowodowego na rozprawie, które mogłoby wykazać, że podczas "normalej" strzelanki jeden z graczy chciał tego dokonać. Czymś innym jest oczywiście sytuacja kiedy sprawca podchodzi do kogoś innego po zabawie strzela mu w twarz itp. Kazuistyyka jest nie potrzeban, każdy może sobie sam wyobrazić. Uważam również, że nawet wzmocnione repliki nie mają tu żadnego znaczenia (oczywiście w granicach rozsądku) bo rozważania nadal są aktualne. Natomiast jeśli ktoś stosuje już takie upgrady, z których można naprawdę zrobić krzywdę to wtedy nie rozważamy już 217 kk. tylko przestępstwa skutkowe lub art. 160 w odmianach umyślnej lub nieumyślnej. Pozdrawiam.