A mi się zrobił nieciekawy problem. Swego czasu replika przestała po prostu strzelać. Myślałem, że albo bata, albo silnik albo okablowanie, które w tym momencie wygląda jak ser szwajcarski tylko poklejony izolką wreszcie padło. Jednak postanowiłem obczaić co to się dzieję teraz w środku i się okazało, ku mojemu największemu zdziwieniu, że ta taka blaszka od kostki stykowej co po pociągnięciu za spust wciska pipek została wciągnięta przez zębatkę. Całe szczęście, że są one całe.
A więc drodzy użytkownicy m249 od pjota uważajcie na tę szatańską część...