Miało być "niech ktoś kupi i napisze".
Zacznijmy więc.
Chiński Dragunow jest jak wiadomo repliką sprężynową. Karabin jest kopią produktu firmy ATOZCargo (King Arms) i ci, którzy chcieli mieć SWD, a nie było ich stać na wydanie 2000 złotych na całkiem przyzwoicie wykonaną, ale jednak sprężynową replikę, mogą (a raczej mogli bo wczoraj t.j. 29 lipca została wycofana/wyprzedana/bóg_jeden_raczy_wiedzieć_co) ją nabyć za cenę nieprzekraczającą wartości używanego AEG II klasy, lub jakiejś tańszej nówki - cena w Polsce wynosiła 298 pln, co w porównaniu z 75$ za granicą kraju było cena całkiem przystępną.
Dragunow zawsze był postrzegany jako replika elitarna (mam nadzieję że nadal taka będzie - w końcu niewiele ludzi biega dziś ze sprężynami). A&K postanowiło udostępnić go dla mas. Czy replika za 300 złotych jest rzeczywiście wykonana na poziomie ATOZa? Zobaczcie sami.
Pudło:
Nic specjalnego. Ba, nawet nic niespecjalnego. Po prostu - nic. Szare pudło bez logo, napisów, niczego. Lipa, ale replikę chroni nieźle. Pudeł nie oceniam jako części repliki, więc nie zaniżę oceny za brak jakiegoś fajnego "ficzera" w stylu rączki do przenoszenia, czy mega szpanerskiego napisu SVD Dragunov(bo pewnie tak byłoby napisane, o zgrozo). Za stosunkowo dobrą ochronę repliki dostaje ode mnie czwórkę.
Karabin itself:
Dragunow urzeka już w momencie wyciągnięcia. Wybaczcie, że nie wstawię tu fotek, na których niby wyciągam go pierwszy raz, bo mi się nie chce jeszcze raz szarpać z tekturą i styropianem...
Jako pierwsza rzuca się długość giwery. SCARa, który ma długość M4 trzymałem późnej jak pistolet maszynowy. Replika zdecydowanie nie do ciasnych przestrzeni.
Razem z karabinem nie dostajemy praktycznie nic - tylko magazynek (plastikowy, a do tego jeszcze hi-cap...) i mały plastikowy "ciabąg" do pokręcenia sobie muszką (to niby regulacja jest, tylko po co przy nastawnej szczerbinie?). No, jest jeszcze paczuszka (z 300-400) kulek. Chyba 0.20g. (...) Chyba je wyrzucę. A nie, pistolet na nich działa dobrze - zostały.
W zestawie nie ma, uwaga - wyciora! Do każdej repliki małe żółte ludziki dodają wycior - tu nie... Przepraszam bardzo - przy lufie 590mm, jaką ma to monstrum jak mam czyścić to wyciorem 45 cm? A karabin snajperski przydaje się wyczyścić. No, ale załóżmy - wina światowego kryzysu - trzeba było zaoszczędzić na odlanej rurce z plastiku o wartości mniejszej niż garść piasku. Masakra...
Magazynek:
Nie określę tego czegoś przypominającego magazynek do SWD niczym innym, jak tylko słowem (...). I to przez duże G.
Jest plastikowy, leciutki i przede wszystkim jest to (...) hi-cap.
Naprawdę, nie sądzę, że zrobienie nawet plastikowego low-capa kosztowałoby więcej, ale to co dostajemy z repliką wywaliłbym (...) i jeszcze dalej, gdyby tylko były dostępne magazynki do ATOZa (nawiasem mówiąc tez plastikowe, ale low-capy na 25 kulek po 99 pln - powariowali czy co?)
Jedyna zaleta magazynka - nie świeci się jak psu jajca.
Magazynek lata w gnieździe na boki jak głupi - podklejenie 2-3 warstw taśmy izolacyjnej załatwiło problem - siedzi sztywno i nie wypada przy przypadkowym naciśnięciu zatrzasku ze sprężynką o sile mierzonej chyba w milinewtonach... Nigdy jeszcze nie miałem giwery, w której zaczep działałby tak lekko i niestety nie jest to zaleta. Zgubienie magazynka, przy zerowej dostępności zapasowych oznacza, że mamy karabin jednostrzałowy - zabezpieczyć maga i można zasuwać po lasach.
Ale czy na pewno?
Otóż NIE.
Chińczycy musieli dać też dupala także w innych miejscach. Lufa się giba. Więcej - lufa się zajebiście giba. Co zrobić - dokręcić imbusy na których się trzyma. Ok, patent zjebany, ale tak jest w ATOZie, więc nie klnę na Chińczyków. Tylko, że akurat zginał mi klucz 1,27mm (0,05"), a taki jest potrzebny. Niebo po prostu...
(Tutaj link, jak likwidować chwiejną lufę. Przynajmniej teoretycznie. - http://picasaweb.google.pl/manutdoski/Chwi...121983765093554 )
Pierwsze strzały:
Ok, po długiej walce lufa lata już tylko leciuteńko, śrubki podokręcane. Może coś z tego będzie - sypię kulki do maga.
Podkręcenie (znane posiadaczom hi-capów "Szur, Szur, Szur, Klik") i naciągnięcie.
Z opisów myślałem że będzie gorzej - karabin ma podobno ok. 480-500 fps na BB 0.2g, a sprężynę taką jak AEGi, więc pewnie coś koło M150. O dziwo naciąga się nietrudno - pewna siła jest wymagana, ale palce bolą dopiero po klikunastu razach. Niestety - kulka 0.25, a tylko takie miałem, leciała zbyt ostro w górę - wracamy do kluczyka "pięć setnych cala" i upojnego kręcenia imbusem od regulacji hop-up'u (całkiem jednak precyzyjnej). Po wyregulowaniu kulka leci ładnie, prosto i daleko - prawie tak jak powinna. Prawie, bo od karabinu wyborowego oczekuję więcej, no ale za 300 pln? Daruję im i zupgrade'uję sam.
Nawiasem mówiąc - spust pracuje tak jak lubię - długa droga, żadna tarczówka typu "dotkniesz-strzeli" albo ciągutek jak w AEG. Może jest troszkę zbyt mało wyczuwalny i nie ma przełamania oporu, ale konstrukcja mechanizmu spustowego jest prosta do bólu więc nie ma co narzekać - łatwiej naprawić, jeśli coś padnie.
Wracając do strzelania - jest dobrze. Zobaczymy co potrafi w polu dopiero w przyszłym tygodniu. Na pewno ma przewagę nad chińskimi karabinkami. W starciu z dobrze stuningowanym AEG i wyszkolonym użytkownikiem możemy jednak mieć Zonka.
Bebechy:
Najważniejsze w replice - wnętrzności. Tutaj wszystko jest na wierzchu po otwarciu pokrywy komory zamkowej. Ładny niebieski tłok (wygląda trochę jak robiony na CNC - pewnie nieprzypadkowo taki kolor), chyba z aluminium. Tak samo jak komora Hop-Up. Obawy budzi zaczep tłoka, prawdopodobnie ze ZnAl'u, bo wyrabia się do "srebrnego" bardzo szybciutko - trzeba będzie pomyśleć o wypiłowaniu stalowego. Cylinder ze srebrnego aluminium lub czegoś innego - nie ze stali nierdzewnej, choć trochę tak wygląda. Głowica cylindra mosiężna. Sprężyna o jednolitych zwojach. Wygląda nieźle, ale tu szału nie ma. Wnętrze wygląda porządnie i schludnie - zamykamy maskę.
Tłoki - góra ATOZ, dół A&K
Prowadnice - j.w.
Sprężyny - j.w.
Cylindry - lewy ATOZ, prawy A&K
Po odbezpieczeniu w szczelinie za oknem wyrzutowym widać kawałek niebieskiego tłoka. Przy naciągniętej sprężynie tłok zasłania cały otwór - dobry patent, bo mamy wskaźnik napięcia, bez konieczności oddawania strzału, co jest utrudnione w ATOZie, bo tam tłok jest czarny.
Tak wygląda to w A&K:
Wygląd zewnętrzny:
Dobrnęliśmy do najważniejszego dla wielu czynnika - wyglądu zewnętrznego. Tu akurat karabinowi można mało zarzucić - ładny i dobrze wykonany. Nie trzeba nawet zdzierać nadlewek.
W porównaniu do ATOZa sprawia nawet lepsze wrażenie. (Miałem okazję biegać z ATOZem i nie mogłem uwierzyć, że to jest ta rzekomo ślicznie odwzorowana replika...)
Korpus jest ładny - metalowy (i to czuć) i matowy. Naprawdę mi sie podoba.
Plastiki są ładne, choć z małymi śladami łączenia połówek. Matowe i porowate, lecz nie gumowane - i dobrze. Dosyć łatwo się brudzą, ale i łatwo czyszczą. Wyglądają jednak na dość podatne na zarysowania. :(
Co więcej mają nieprawidłowy kształt - SWD z plastikową osadą ma ją całkiem inną - tu mamy po prostu drewnianą osadę, tylko z plastiku... W czarnej wersji występował też ATOZ, który miał także plastikową osadę i kolbę. Jeśli ktoś nie czepia się na siłę do detali to będzie usatysfakcjonowany. Także niezła jest przypinana za druciany zatrzask baka, obłożona miękką sztuczną skórą, ale w porównaniu do oryginalnej jest troszkę zbyt "wydelikacona" ;) .
Części odlewane ze stopu to m.in. tłumik płomienia z muszką i zaczepem bagnetu (stanowią monolit), atrapa zaworu i cylindra gazowego (niestety nie uświadczymy fałszywego popychacza suwadła - do zrobienia z kawałka rurki/cienkiego pręta itp.) Na lufie nie ma gwintu - tłumik płomienia jest założony na lufę i dociśnięty wkręcikiem (nasz ulubiony imbus 0,05") - warto przykleić, bo jeden użytkownik już zgubił.
Odlewy nie są brzydkie, ale piękne też nie. Ogólnie jak reszta karabinu - dają radę.
Wygoda użytkowania:
Z celownikiem optycznym - na 3+. Bez niego złożenie jest wygodniejsze, tak na 4. Przyrządy celownicze jasne, czytelne i wygodne. Tam gdzie powinny być.
Kolba jest za krótka - mogłaby być dłuższa o 3-4cm, a chwyt odrobinę dłuższy i węszy, no ale to już cechy prawdziwego SWD. Jednak za mało komfortową pozycję przy używaniu celownika optycznego (i to na dodatek niskiego) tu daję minus.
Długość:
Ok. 120 cm - długaaaaśny, ale za to ma lufę 590mm (i taka jest najlepsza - 650mm zmniejsza już FPSy).
Jako karabin snajperski - dobry, bo nie jest jakiś strasznie ciężki (choć mój swoje waży przez stalowy dwójnóg i stalową lunetkę). Jest tez niewysoki i przez wszystkim - napinany na dwa, a w zasadzie na jeden takt, inaczej niż np. Warrior i inne karabiny z zamkiem czterotaktowym - odciągasz, wracasz suwadłem/puszczasz je (tego ostatniego nie polecam na dłuższą metę).
Tu zdjęcie porównawcze ze SCARem (odrobinkę dłuższy od M4)
To w sumie tyle. Jak będzie się spisywać eSWuD zobaczymy za jakiś czas, mam jednak nadzieję, że trochę wytrzyma - w końcu to ładna i oryginalna replika.
Pozdrawiam, Kajor.
PS: Macie tu jeszcze takie ładne zdjęcie, co prawda na wyrku, ale ładnie pokazuje większość Dragunowa :)
UWAGA: Zdjęcia bebechów w porównianiu do części ATOZa są wykonane przez OSKIego i zamieszczone także w innym temacie. Ja nie mam do nich żadnych praw i wykorzystałem w dobrej wierze, jednak bez porozumienia z autorem. Jeśli narusza to jakiekolwiek zasady - usuńcie.
Ostrożniej z wulgaryzmami, bo za łamanie regulaminu na dłuższą metę zyskuje się forumową nagrodę Darwina. [P]